Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni wiek?

07.11.08, 10:08
Kochani, pisze do was bo potrzebuje waszego bezstronnego spojrzenia
na cala sprawe. Zostalam skrytykowana przez Panie przedszkolanki
odnosnie uswiadamiania corki w sprawach miesiaczki ( uswiadamiania
to za duze slowo ). Corka ma 4,5lat i mowimy przy niej otwarcie,
jezykiem dla niej zrozumialym np o okresie. Nie wdaje sie w rozmowie
w szczegoly ale jak mnie pyta dlaczego nie ide z nia na basen po
poporstu w normalny sposob nie robiac ze sprawy wielkiego HALOO
mowie ze mam okres i ze nie moge dzisiaj sie kapac- A dlaczego
mamusiu- bo coreczko jak dziewczykna staje sie kobieta to co jakis
czas leci jej krew z tej dziurki ktora wylatuje siku. To nic nie
boli, jest naturalne i jak ty staniesz sie kobieta to tez tak bedzie-
i po rozmowie. Corka w przedszkolu rowniez w zwyklej rozmowie
poinformowala swoich kolegow ze dzisiaj nie idziemy na basen bo mama
ma okres. Panie w przedszkolu sa zbulwersowane moja swoboda w tym
temacie i poprosily aby takich tematow przy corce nie poruszac, bo
opowiada dzieciom a one zaczynaja zadawac pytania co doprowadza do
niezrecznej sytuacji.
Powiedzcie- zrobilam blad mowiac corce w tym wieku o okresie czy to
moze Panie w porzedszkolu maja problem ?
    • kanna Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 10:24
      W kwestii technicznej: krew nie wylatuje z tej dziurki, co siku,
      tylko z tej, którą wychodzi dzidziuś. Czasem tez boli wtedy brzuch.

      Generalnie, wiek 4 lata to tak samo dobry czas jak kazdy inny. To sa
      konkretne sprawy - nie ma tu zadnej abstrakcji - i dziecko dobrze je
      rozumie. na pewno warto o tym rozmawiac ZANIM dziewczynka zacznie
      miesiączkowac - a bywa, że dzieje sie to w wieku lat 10.

      pozd smile Ania
      • flimoni Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 10:33
        Kanna, w kwiesti dziurki doskonale sie z toba zgadzam, ale do
        kwiesti wychodzenia dzisiusia jeszcze nie doszlismy wiec bardzie
        zrozumiale dla corki bylo opisanie tego w ten sposob smile Tym bardziej
        dla niej obecnie istnieja dwie dziurki- do kupki i do siku smile)
        ALe jak wytlumaczyc Pania- nie urazajac ich ze taka edukacja nie
        jest szkodliwa?
        • sir.vimes Ja raczej poprosiłabym Panie o wytłumaczenie 07.11.08, 10:45
          jakaż to niezręczność wynika z mówienia dzieciom prawdy (no chyba panie wiedzą,
          ze miesiączka naprawdę istniejewink) a nie tłumaczyła się przed nimi.
        • mmaupa Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 11:13
          Grunt, zeby sie kiedys dowiedziala - znajoma OSIEMNASTOLATKA byla przekonana, ze
          zeby zrobic siusiu trzeba wyjac tampon, zeby "odetkac odplyw".
        • azile.oli Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 14:36
          Taka edukacja nie jest szkodliwa,co prawda lepiej zacząć poruszać te
          sprawy dopiero z sześciolatką,ale tu dziecko samo zapytało,coś
          zauważyło,dostało wyjaśnienie i bardzo dobrze.Szkoda tylko,że przy
          okazji nie uczuliłaś córki,że jest to sprawa intymna i raczej nie
          powinna być poruszana w większym gronie,zwłaszcza kilkulatków.Ale
          nie mogłaś przewidzieć,że córka wyjedzie z takim tekstem,widocznie
          ten temat w jakiś sposób ją zaabsorbował.A przedszkolankami się nie
          przejmuj,powiedz po prostu,że dziecko zapytało,nie widziałaś
          powodu,żeby robić z tego temat tabu,bo i tak należałoby ten temat
          niedługo poruszyć,nie ma w tym nic wstydliwego,ani gorszącego.Dzieci
          w przedszkolu opowiadają sobie różne rzeczy.Nie wtajemniczałaś
          dziecka w tajniki życia seksualnego,ale w fizjologię.moja córka
          zaczęła miesiączkować w wieku lat 9,nie było to dla niej żadną
          traumą,też jej to wyjaśniłam dużo wcześniej,bo zapytała o kwestię
          podpasek.Przy okazji strzeliłam wykładzik z zakresu higieny i było
          po problemie.A paniom powiedz,że dziecko samo poruszyło temat,nie
          chciałaś jej opowiadać bzdur (które przecież też mogła powtórzyć w
          przedszkolu)i po prostu w przystępny sposób powiedziałaś córce
          prawdę.Zapewnij je,że poprosisz dziecko,aby nie rozmawiało na ten
          temat z kolegami w przedszkolu,tłumacząc córce jednocześnie,że to
          intymna sprawa i na pewno jej koleżanki będą o tym rozmawiały z
          mamusiami.
        • kanna Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 23:09
          To dziwne, że nie doszliście, moja 3 i pół latka dawno wie o
          wszystkich dziurkach...Też opowiada paniom w przedszkolu.
    • tijgertje Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 11:10
      Przedszkolaki zawsze zadaja "trudne" pytania. Panie najwyrazniej nie
      wiedza, jak w takiej sytuacji reagowac, temat dla nich niezreczny,
      wiec maja pretensje do ciebie. Wcale nie uwazam,z e zle robisz.
      Lepiej dziecku powiedziec prawde na poziomie jego rozumienia, niz
      opowiadac o bocianach itp. Oczywiscie takie historie sa zdecydowanie
      ciekawsze dla maluchow, ale dla dociekliwego urwisa, ktory od kogos
      nie wiedzacego, jaka wersje przedstawili rodzice sytuacja moze sie
      okazac nieciekawa, jesli odkryje, ze dorosli klamia, a skoro kazdy
      mowi cos innego, to na pewno ktos klamie. Moij 4,5-letni syn juz
      doskonale orientuje sie w roznicach budowy ciala kobiety i mezczyzny
      i nauczyl sie tego w domu, a nie w szkolnej ubikacji, wie co to
      okres, zna budowepodpasek i tamponow (tu juz zasluga jego wscibstwa
      i rozkladania na czynniki pierwsze wszystkiego, co mu w lapki
      wpadnie), wie tez, skad sie biora dzieci. W czasopismie dla dzieci
      bylo swietnie opisane na poziomie jego rozumienia,(szczegoly o
      seksie oczywiscie pominieto), mlody tylko sobie ksiedza dolozylsmile
      Wie,z e tata i mama bardzo sie kochali, wiec wzieli slub, zeby byc
      zawsze razem, a potem on sie urodzil z tej milosci. Zatkalo mnie,
      jak sobie zlozyl ta historie z tym, co bylo w czasopismie i
      uproszczona wersje opowiedzial babci: jak sie tata i mama kochaja,
      to ida do kosciola, tam ksiadz daje im slub, a potem aniolki
      przyprowadzaja dzidziusia, ten wlatuje do mamy brzuszka, z pepka
      rosnie mu waz i pije mamy krewsmile chyba to jest najwieksze ryzyko
      uswiadamiania dzieciwink Same skladaja rozne elementy w taki sposob,
      ze cuda nieraz z tego wychodzawink
      • andaba Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 11:32
        W temacie się nie wypowiem, ale chyba rozumiem dlaczego jedynym komentarzem mojej mamy jak dostałam okres było "tylko o tym się nikomu nie mówi". Może się obawiała, że też polecę do kolegów?

        Swoją droga nie gadam z maluchami na takie tematy po to, żeby uniknąć niezręcznych sytuacji i paplania przez nie o rzeczach, których nie są w stanie zrozumieć.
        • lila1974 andaba 07.11.08, 12:27
          żartujesz, prawda?
          • andaba Re: andaba 07.11.08, 12:41
            Czy ja napisałam coś, co może być uznane za żart?
            Nie wydaje mi się, zeby było konieczne informowanie czterolatki o niektórych aspektach fizjologii. Osobiscie wolałabym nie musieć tłumaczyć swojemu synowi co to jest miesiączka. I tak g... by zrozumiał, a co do tego by sobie wyobraził, to juz ja wolę sobie nie wyobrażać. Jak posiądzie tę wiedzę w wieku ośmiu czy dziesięciu lat wystarczy mu w zupełności.
            • lila1974 Re: andaba 07.11.08, 15:17
              Szczerze mówiąc taka postawa jest dla mnie zaskakująca - nie
              twierdzę, że rodzic powinien sobie wziąć za punkt honoru edukowanie
              z fizjologii, seksuologii itp. czterolatka, ale jeśli ów czterolatek
              się zapyta lub napatoczy na jakąś tego typu sytuację, to moim
              zdaniem lepiej bez wypieków i fałszywego wstydu wytłumaczyć w czym
              rzecz.

              Widzę po swojej 4 latce, że przyjęła tę wiedzę zupełnie naturalnie.
          • maja_sara Re: andaba 07.11.08, 14:53
            I to na maksa smile
        • titta Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 18:36
          Andaba, a dlaczego rozmawianie o rzeczach naturalnych ma byc
          niezreczne?
          Bylo niezreczne dla twojej mamy wiec przejelas.
          Co do polecenia do kolegow, to i tak wszyscy w klasie wiedza kiedy
          ktora dziewczynka dostala okres smile Wystarczy, ze powie najlepszej
          kolezance.
    • lila1974 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 12:20
      Panie przedszkolanki wyslij na drzwo ... normalnie, porażka smile))
    • syla27 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 12:22
      Moja córka ma 4 lata i również na pytanie czy będę sie z nią kąpać
      odpowiedziałam, że nie bo mam okres. Dalsze tłumaczenia jak u
      ciebie. ja osobiście nie będę bawić się w wymyslanie przeróżnych
      dziwnych historii. Moja córka wie również już jak rodza sie dzieci i
      nikt jej nie wcisnie bajki, że przynosi je bocian. Informacje te ma
      podawane w dla niej przyswajalnej formie i tylko tyle ile sie pyta.
    • majenkir Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 14:27
      flimoni napisała:
      > Panie w przedszkolu sa zbulwersowane moja swoboda w tym
      > temacie i poprosily aby takich tematow przy corce nie poruszac,
      bo opowiada dzieciom a one zaczynaja zadawac pytania co doprowadza
      do niezrecznej sytuacji.

      To postawcie sie w ich sytuacji. Co niby maja zrobic? Pogadanke
      uswiadamiajaca? Na drugi dzien reszta rodzicow przyszlaby z
      awanturam (i tez mieliby racje).
      • lila1974 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 15:30
        Stawiam się i nadal nie widzę problemu.
        Jesli już tak bardzo pani przedszkolanka BOI SIĘ odpowiadac
        na ciekawskie pytania dzieci, to niech odwróci uwagę dziecka jakimś
        ciekawym tematem, a nie czepia rodzica, który taka odwage
        posiada ... przeciez to jest na prawdę jakaś paranoja tongue_out
      • mamaigiiemilki Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 20:04
        majenkir napisała:
        to postawcie sie w ich sytuacji. Co niby maja zrobic? Pogadanke
        uswiadamiajaca? Na drugi dzien reszta rodzicow przyszlaby z
        awanturam (i tez mieliby racje).

        hę???????a to panie w przedszkolu są tylko od zabawy?wyjaśnianie rzeczywistości
        to już inna bajka?
      • mama_ameleczki Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 09:24
        majenkir napisała:

        >
        >
        > To postawcie sie w ich sytuacji. Co niby maja zrobic? Pogadanke
        > uswiadamiajaca? Na drugi dzien reszta rodzicow przyszlaby z
        > awanturam (i tez mieliby racje).

        powiedziec ze to sa sprawy intymne o ktorych nie rozmawia sei w
        przedszkolu tylko w domu z rodzicami i niech zapytaja mamy.
        >
    • mili_vanili Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 17:33
      Zrobiłaś dobrze informując córkę o miesiączce. Mój syn tą wiedzę przyswoił
      "naturalniej" - mieliśmy sukę, która miała cieczkę. Przy tej okazji uogólniłam
      sytuację także na ludzi.

      W wieku 6 lat zapytał jeszcze z 2 razy na temat miesiączki (tak dla
      usystematyzowania wiedzy: czy boli, związek z ciążą). Raz zapytał do czego służą
      tampony i podpaski.

      Dziś jako 8-latek jest w tej dziedzinie świetnie uświadomiony i ta wiedza jest
      dla niego naturalna.

      Co do przedszkolanek - potwierdza się tylko moja opinia o wielu pracownikach
      oświatowych uncertain
      • lila1974 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 17:55
        Jako nastolatka poczyniłam spostrzeżenie - koledzy, któych mamy nie
        uświadamiały, a tę tematyke traktowały jako mocno intymną
        zachowywali się jak kompletni idioci w zetknięciu z koleżanką, która
        była niedysponowana na w-fie, czy jej fizjologia i rozwój
        przejawiały się w innej materii.

        Natomiast dla tych, których mamy były otwarte, temat miesiączki u
        kolezanki nie wywoływał pieczenia uszu i durnych komentarzy.

        Już wtedy sobie podstanowiłam, że jesli będę mamą synów, to nie bedę
        z własnej fizjologi robić tabu.

        Zresztą u kolezanek podobnie - wstyd i zażenowanie, gdy
        się "wydało", że mają okres, występował u kolezanek, których mamy
        nie znalazły dość odwagi, by te tematy oswoić. Reszta na głupie
        komentarze kolegów wstrząsała ramionami.
        • maadzik3 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 20:03
          Moj 5,5-latek wie skad sie dzieci biora, wie o chromosomach X i Y (wyszlo przy
          ogladaniu "Bylo sobie zycie", ajko ze to typ naukowy zostalo dokladnie
          przeanalizowane), pytania jak dzidzius oddycha (przez pepowine jak i je) tez
          mamy za soba, a ostatnio zadl pytanie dotyczace okresu bo uslyszal jak cos
          mowilam na ten temat. Wytlumaczylam - ze niezaplodnione jajeczko jest wydalane z
          pewna iloscia krwi i ze nie boli. Pytanie jak pytanie. Pytania na temat ruchu
          planet, trzesien ziemi, dinozaurow i pracy serca tez przerabiam - i co? Dzieci
          sa od pytania rodzice, w tym wieku, od odpowiedzi. Jak nie wiem (co sie czasem
          zdarza, np. przy pytaniu o tchawki pajakow o ktorych wie od taty-biologa a
          zapytal mnie) to razem szukamy w encyklopedii.
          • todilla Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 20:22
            moja odpowiedź będzie dwojaka, bo jestem mamą, ale też "przedszkolanką", czy
            raczej nauczycielką wychowania przedszkolnego (kiedyś byłam, obecnie pracuję w
            szkole). Jeśli chodzi o to, co mama mówi córce - luzik, każdy rodzic tłumaczy
            swemu dziecku to, co uważa za stosowne. Ale w sytuacji przedszkola to wygląda
            nieco inaczej. Dzieci doskonale wyczuwają, że pewne tematy są "tajne",
            "niepubliczne" no i oczywiście nimi lubią się najbardziej zajmować. Kiedyś
            miałam taką sytuację, że dzieci szeptały między sobą na temat "robienia dzieci"
            przez cały tydzień. Podejrzewam, że jakieś starsze rodzeństwo lub -o zgrozo-
            rodzic, narobił zamieszania dziwnymi i nieprawdziwymi informacjami. Nie dało się
            normalnie pracować. I to nie dlatego, że ja się bałam czy wstydziłam rozmawiać o
            tym, skąd się biorą dzieci. Dzieciarnia była nakręcona na maksa i to niezdrowo.
            To naprawdę trudne. Dlatego jako pedagog, też bym przestrzegała przed
            wyjaśnianiem miesiączki czy zapłodnienia przedszkolakom. Nawet bardzo "uczonym".
            Ta wiedza nie przerasta ich intelektualnie, ale emocjonalnie na pewno. Dlaczego
            mama nie powie "nie wykąpię się z Tobą, bo dzisiaj nie mogę" i już? Czy musi się
            usprawiedliwiać przed dzieckiem, że ma okres?? Moim zdaniem nie musi i nie
            powinna. Pozdrawiam.
            • maadzik3 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 21:14
              Rozumiem trudna sytuacje przedszkolna. Nie zgadzam sie ze nie powinno sie
              tlumaczyc. Nie prowokowac rozmow na pewne tematy, samemu nie zaczynac - tak. Ale
              nie tlumaczyc jak padaja pytania np po "Bylo sobie zycie"? To chyba nie. Inna
              sprawa ze czescia edukacji dziecka jest uczenie ze sa czynnosci i tematy rozmow
              intymne. Tak jak zamykamy za soba drzwi toalety tak nie dyskutujemy na szerokim
              rowiesniczym forum o szczegolach pewnych tematow. Dlaczego? Np. dlatego ze
              pierwszymi ktorzy to powinni zrobic sa rodzice - tlumaczenie ktore dziecko
              raczej przyjmie. Natomiast gdybym miala czekac z dyskusjami na niektore (nie
              tylko okolointymne) tematy na reszte rodzicow to Mlody nie wiedzialby o pewnych
              rzeczach ode mnie nigdy (co nie znaczy ze nie wiedzialby w ogole) a to
              najgorsze. Omawiamy tez np. temat narkotykow bo i tu trzeba wyprzedzic zycie. A
              ze niektorzy nigdy tego nie zrobia. Coz...
            • gyba todilla 07.11.08, 22:03
              CytatKiedyś
              > miałam taką sytuację, że dzieci szeptały między sobą na
              temat "robienia dzieci"
              > przez cały tydzień. Podejrzewam, że jakieś starsze rodzeństwo lub -
              o zgrozo-
              > rodzic, narobił zamieszania dziwnymi i nieprawdziwymi
              informacjami. Nie dało się
              > normalnie pracować. I to nie dlatego, że ja się bałam czy
              wstydziłam rozmawiać
              > o
              > tym, skąd się biorą dzieci.


              To moze powiedz, jaka byla Twoja reakcja, jako nauczycielki.
              Zignorowalas? Wyjasnilas w sposob przystepny dla dziecka? (uwierz,
              da sie)
              Jesli dzieci zostaly zostawione z zaslyszana rewelacja same sobie,
              to sie nie dziwie, ze byly nakrecone, ale z doswiadczenia wiem, ze
              jak sie te "rewelacje" oswoi, to dzieciakom przechodzi.
            • dirgone Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 07.11.08, 22:53
              Kiedyś
              > miałam taką sytuację, że dzieci szeptały między sobą na temat "robienia dzieci"
              > przez cały tydzień. Podejrzewam, że jakieś starsze rodzeństwo lub -o zgrozo-
              > rodzic, narobił zamieszania dziwnymi i nieprawdziwymi informacjami.

              Siedzę i się zastanawiam, jakimi nieprawdziwymi informacjami mógł narobić aż
              takiego zamieszania jakiś (o zgrozo) rodzic i cholewa, nic mi do głowy nie
              przychodzi. I skąd wiesz, że były one nieprawdziwe, jeśli tylko podejrzewasz?

              I naprawdę, jak czytam takie teksty, to załamuję się tym, w jakim durnym i
              obłudnym społeczeństwie żyjemy. Przedszkolak może być informowany o śmierci, o
              Bogu lub jego braku (to juz w ogóle odkąd zacznie kojarzyć), wie, że na świecie
              są mordercy i złodzieje, może bawić się plastikową bronią w wojnę i zastanawiać
              się, dlaczego wymarły dinozaury, ale oby z daleka od tego, jak się rozmnaża
              człowiek! Bo to taki kłopotliwy temat dla przedszkolanek...
              • guderianka Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 08.11.08, 09:56
                Nie zrobiłaś błędu. Naturalnie podchodzisz do przemian, które
                zachodzą w twoim ciele. MOja starsza córka również bardzo szybko
                została uświadomiona. I to nie sztuczną rozmową na siłę. Ale właśnie
                w sytuacji " z życia wziętej". Jako 5latka używała czasem podpasek
                (problem z pęcherzem). Pytała do czego służa. Odpowiadałam zgodnie z
                prawdą. Że kobiety mają miesiączkę i żeby bielizna była czysta
                stosują podpaski, która wchłania krew. Gdy miała 5lat zaszłam w
                ciążę. I bynajmniej nie mówiliśmy jej o pszczółkach i bocianach ale
                prostym językiem opisaliśmy co i jak. Normalnie mówimy o procesach
                zachodzących w naszych ciałach. Byłam w szoku, gdy rozmawiałam z jej
                9letnią koleżanką, która postanowiła się odchudzać i której
                tłumaczyłam że nie powinna, bo rośnie, bo jej ciało potrzebuje
                pożywienia bo sie zmienia w kobietę, bo rośnie, dojrzewa, dostanie
                miesiączkę. "A co to jest proszę pani"? Dziewczynka nie wiedziała
                mimo że od ponad roku oglądała w necie firmy porno (ale to już inna
                bajka)
                Robisz super. Fajna z ciebie mama smile
                • kawa08 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 09.11.08, 18:38
                  Moja córka (3,5 roku) wie, co to jest miesiączka, wyjaśniłam jej
                  mniej więcej tak samo jak ty. W łazience leżały tampony i
                  zainteresowała się ich przeznaczeniem, więc czemu miałam jej nie
                  powiedziec? Ja też nie robię z tego wielkiego halo i śmieszy mnie
                  zachowanie tych przedszkolanek, szczerze mówiąc. Jak dziecko pyta,
                  to odpowiadam, po prostu odpowiadam na pytania zgodnie z prawdą.
                  • mama_ameleczki Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 09:17
                    tez mialam ost z corcia(4,5) taka rozmowe. oczywiscie z e trzeba
                    dzieciom mowic prawde, trzeba takie sprawy traktowac naturalnie bo
                    oe sa naturalne, lepiej zeby dzicko dowiedzilao sie prawdy od mamy
                    niz jakis glupot od rowniesnikow, i pozniej tylko z tego same
                    tragedie. nie wiem czy ogladaliscie ist w faktach chyba bylo ze
                    matka zlozyla skarge do biura turystycznego ze w basenie plywaly
                    zywe plemniki i corka 15lat przez to zaszla w ciaze! Masakra.
            • mama_ameleczki Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 09:34
              todilla napisała:

              > moja odpowiedź będzie dwojaka, bo jestem mamą, ale
              też "przedszkolanką", czy
              > raczej nauczycielką wychowania przedszkolnego (kiedyś byłam,
              obecnie pracuję w
              > szkole). Jeśli chodzi o to, co mama mówi córce - luzik, każdy
              rodzic tłumaczy
              > swemu dziecku to, co uważa za stosowne.
              Ale w sytuacji przedszkola to wygląda
              > nieco inaczej.

              to mowic czy nie, bo niebardzo mozna wywnioskowac z twojej wypowiedzi



              Dzieci doskonale wyczuwają, że pewne tematy są "tajne",
              > "niepubliczne" no i oczywiście nimi lubią się najbardziej
              zajmować. Kiedyś
              > miałam taką sytuację, że dzieci szeptały między sobą na
              temat "robienia dzieci"
              > przez cały tydzień.


              Podejrzewam, że jakieś starsze rodzeństwo lub -o zgrozo-
              > rodzic, narobił zamieszania dziwnymi i nieprawdziwymi
              informacjami.


              To napewno nie byl rodzic, tylko dowiedzialay sie jakis glupot
              gluchym telefonem i wlasnie dlatego jest takie wazne, zeby rodzice
              mowili dzieciom rzetelna prawde, zeby nie bylo takich sutacji!!!

              Nie dało si
              > ę
              > normalnie pracować. I to nie dlatego, że ja się bałam czy
              wstydziłam rozmawiać
              > o
              > tym, skąd się biorą dzieci. Dzieciarnia była nakręcona na maksa i
              to niezdrowo.
              > To naprawdę trudne. Dlatego jako pedagog, też bym przestrzegała
              przed
              > wyjaśnianiem miesiączki czy zapłodnienia przedszkolakom. Nawet
              bardzo "uczonym"
              > .
              > Ta wiedza nie przerasta ich intelektualnie, ale emocjonalnie na
              pewno. Dlaczego
              > mama nie powie "nie wykąpię się z Tobą, bo dzisiaj nie mogę" i
              już? Czy musi si
              > ę
              > usprawiedliwiać przed dzieckiem, że ma okres?? Moim zdaniem nie
              musi i nie
              > powinna.



              Nie do wiary ze jestes pedagogiem, zenada
              • majenkir Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 14:24
                meleczki napisała:
                > Nie do wiary ze jestes pedagogiem, zenada

                No pewnie! bo powinna sciagnac majty, rozlozyc nogi i
                zademonstrowac dzieciakom co i jak.
                Zadziwiajace jak to wszyscy chca byc teraz na sile "nowoczesni"....
                • mama_ameleczki Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 15:30
                  majenkir napisała:

                  >>
                  > No pewnie! bo powinna sciagnac majty, rozlozyc nogi i
                  > zademonstrowac dzieciakom co i jak.
                  > Zadziwiajace jak to wszyscy chca byc teraz na sile "nowoczesni"....

                  wlanie to mialam na mysli...
                  co za trol
                  P.S przydalo by sie ciebie cofnac do przedszkola bo nie umiesz
                  czytac
                  >
                  >
            • titta Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 18:45
              < nieco inaczej. Dzieci doskonale wyczuwają, że pewne tematy
              <są "tajne",

              "Wyczuwaja", jak rodzice robia w okol tych tematow niezdrowa
              atmosfere. Jakies niedomowienia, uniki, zarzenowanie.
              Porownywalam sytuacje rowiesnikow, ktore cala wiedze musialy
              zdobywac metoda "szeptana" bo rodzice byli zbyt zarzenowani zeby z
              nimi o tym rozmawiac i swoja, gdy na pytania dostawalam odpowiedz
              konkretna, oczywiscie na swoim poziomie. nie rozumialam, dlaczego
              rowiesnicy sa tak zaaferowani. Co wiecej, jesli rodzic nie przedstwi
              konkretnej i zetelnej wiedzy, to dziecko zdobedzie ja najpierw z
              reklam, a potem od rowiesnikow. Wlasnie w wersji "tajnej" i czesto
              nieprawdziwej. A o seksie i fizjologi, jak zauwazylas rozmawiaja juz
              przedszkolaki.
    • mama303 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 10.11.08, 20:26
      Wszystko Ok, tylko jeszcze powinnaś nauczyć dziecko, że to są sprawy
      bardzo intymne i nie rozpowiada sie ich dookoła. To też jest ważna
      kwestia edukacyjna, że o takich sprawach nie rozmawia sie publicznie.
      Nie uważam tez aby przedszkolanka miała tłumaczyc grupie
      przedszkolaków co to jest okres. Raczej odwróciłabym uwagę i
      zaroponowała aby porozmawiały o tym w domu z mamusią.
    • xkx2 Re: Rozmowa o miesiączce- kiedy jest odpowiedni w 11.11.08, 10:13
      Też jestem zdania, iż o sprawach kłopotliwych i drażliwych, jeśli
      już wyjdą trzeba mówić w miarę, wprost bo dzieci dość szybko łapią,
      iż sie mówi nieprawdę. To sprawa pierwsza. Sprawa kolejna. To fakt,
      iż zarazem przy okazji, jeśli juz do takowej sytuacji dojdzie i jest
      się zmuszonym przynajmniej częściowo uświadomić małe dziecko należy
      też go uświadomić, iż te sprawy są sprawami wysoce intymnymi i
      prywatnymi i raczej nie należy na ich temat dyskutować w grupie
      kolegów / koleżanek. Natomiast, co do uwiadamiania po przez film
      (zresztą bardzo ciekawy) „Było sobie życie” to osobiście jestem
      zdania, iż jest on nieco za trudny na poziom postrzegania i
      rozumienia nawet bardzo dojrzałego, (jeśli tak to można ująć)
      przedszkolaka.
Pełna wersja