flimoni
07.11.08, 10:08
Kochani, pisze do was bo potrzebuje waszego bezstronnego spojrzenia
na cala sprawe. Zostalam skrytykowana przez Panie przedszkolanki
odnosnie uswiadamiania corki w sprawach miesiaczki ( uswiadamiania
to za duze slowo ). Corka ma 4,5lat i mowimy przy niej otwarcie,
jezykiem dla niej zrozumialym np o okresie. Nie wdaje sie w rozmowie
w szczegoly ale jak mnie pyta dlaczego nie ide z nia na basen po
poporstu w normalny sposob nie robiac ze sprawy wielkiego HALOO
mowie ze mam okres i ze nie moge dzisiaj sie kapac- A dlaczego
mamusiu- bo coreczko jak dziewczykna staje sie kobieta to co jakis
czas leci jej krew z tej dziurki ktora wylatuje siku. To nic nie
boli, jest naturalne i jak ty staniesz sie kobieta to tez tak bedzie-
i po rozmowie. Corka w przedszkolu rowniez w zwyklej rozmowie
poinformowala swoich kolegow ze dzisiaj nie idziemy na basen bo mama
ma okres. Panie w przedszkolu sa zbulwersowane moja swoboda w tym
temacie i poprosily aby takich tematow przy corce nie poruszac, bo
opowiada dzieciom a one zaczynaja zadawac pytania co doprowadza do
niezrecznej sytuacji.
Powiedzcie- zrobilam blad mowiac corce w tym wieku o okresie czy to
moze Panie w porzedszkolu maja problem ?