Mówić dziecku prawdę-zawsze????

11.11.08, 19:12
Własnie. Zawsze mówić prawdę , oczywiście w przekazie dostosowana do wieku
dziecku ale prawdę, czy...stosować wybiegi, niewinne kłamstewka, malutkie
ściemy????
Sama jestem zwolenniczką mówienia dziecki zawsze prawdy, chocby nie wiem jak
bolesnej. Oczywiscie w formie, która bedzie dla dziecka zrozumiała. Wydaje mi
się ,ze fotele i kłamstewka w efekcie czynią więcej szkody niz pozytku.
Przykłady-smierć zwierzaka- powiedziałam co się stao, dziecko zwierzaka
opłakało,przeżyło zal, nauczyło się,ze wszytsko co zyje równiez umiera. Ta
sama sytaucja ale u koleżanki, dziecku powiedzano,ze zwierzak uciekł-efekt-
minęły dwa lata a chłopczyk wypatruje kotka W moim odczuciu szkodliwa bzdura.

Iny przykład, młody uzależniony od bajek w TV, zamiast oświadczyc dziecku i
wprowadzić czytelne reguły rodzice stwoerdzili,ze bajeczek nie będzie oglądał
bo kanał się zepsuł i są zakłócenia. LUUdzie...czego taka postępowanie w
efekcie uczy. Oszukiwania?? fałszywego chronienia dzieci przed czym...przed
życiem, ponoszeniem konsekwencji za czyny???
Stosujecie fortele czy mówicie prawdę???
Dla mnie kłamstow jest kłamstem i wprowadza niepotrzebny zamęt. Nie da się
uchronic dziecka przezd życiem, kłamiąc fałszywie go chronimy, do kiedy
bedziemy kłamać???
    • roksanaa22 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 11.11.08, 19:17
      Zawsze.Na trudne pytania należy jednak odpowiadać dostosowując
      odpowiedź do wieku dziecka-czyli tak jak napisałaśsmile
    • pitahaya1 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 11.11.08, 19:22
      Prawdę.
      Wiele lat temu syn zapytał mnie, czy jego najblizszy kolega umrze. Odpowiedziałam, że mam nadzieję, że nie.
      Zapytał więc, czy jest lekarstwo na jego chorobę.
      Odpowiedziałam, że póki co nie ale może coś znajdą. Liczyłam w duchu na to, że nie zapyta, czy zdąża, jak szybko wynajduje się lekarstwa.
      Ale zapytał. I odpowiedziałam mu, zgodnie z moja wiedza, że czasem szybciej, czasem wolniej.

      Poki co lekarstwa nie ma.

      Tak samo jak z moją choroba. Trzy osoby w mojej rodzinie zmarły nie doczekając lekarstwa. Dzieci pytały. Odpowiedziałam podobnie, że mam nadzieję, że wynajdą.

      Mów prawdę, dostosowując ja do wieku dziecka.
    • narsen Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 11.11.08, 19:29
      Mówię prawdę. Lub to, co sama uważam za prawdę. W dostosowanych do wieku 5-latka, "zmiękczonych" słowach. Jeżeli nie mam pewności - też o tym mówię. Nie oszukuję go, nie kłamię. Ostatecznie mówię, że nie wiem. Prawdę i tak w końcu pozna a jeśli skłamię - jego zaufania mogłabym nie odzyskać nigdy.
    • gacusia1 Kociebehemocie 11.11.08, 20:27
      A jak sie ma do tej Calej Prawdy i Tylko Prawdy prawda o Swietym
      Mikolaju i prezentach? Czy rowniez powiedzialas dzieciom,ze to
      wszystko,to mama,tata,babcia,dziadek...kupuja?
      Widzisz...czasem jednak te prawde zataic i opowiedziec "bajke". Moja
      corka w wieku 8 lat odkryla prawde o Swietym Mikolaju i na szczescie
      nie bylo to dla niej traumatyczne przezycie ,-) OKLAMYWALISMY ja
      tyle lat ,-)
      • narsen Re: Kociebehemocie 11.11.08, 20:48
        Tyle lat okłamywałaś córkę... Wstydź się! A fe!
      • minerallna Re: Kociebehemocie 11.11.08, 22:02
        Cytatgacusia1 napisała:

        > A jak sie ma do tej Calej Prawdy i Tylko Prawdy prawda o Swietym
        > Mikolaju i prezentach? Czy rowniez powiedzialas dzieciom,ze to
        > wszystko,to mama,tata,babcia,dziadek...kupuja?


        To ma się tak jak prawdziwe życie do bajki. A dzieciom bajki się opowiada,
        nieprawdaż? Zostawmy nieszczęsnego MIKOŁAJA w spokoju.
        Choroba, śmierć bajką już nie jest, bo dziecko to widzi i czy chce czy nie
        zapewne jest to tematem rozmów najbliższych.
        Ja widzę różnicę między tym Mikołajem a prawdziwym życiem.
        A dziecko to nie idiota, i potrafi zrozumieć i rozróżnić, nawet małe, powiedzmy
        4 lata kuma że ktoś umiera i potem ma grób, a Mikołaj przychodzi i zostawia
        prezenty.
        Ja bym dała na luz. Bo i bajkę i prawdę o życiu da się pogodzić.

        Coś z czcionką mi się stało,sorrki.
      • clas_sic Re: Kociebehemocie 11.11.08, 23:49
        mówić prawdę.
        mój teść mojej córce powiedział, ze króliki które hoduje jak urosną zamieniają
        się w konie. I moje dziecko cały czas czeka na tę przemianę w konia. Nie
        działają żadne moje próby przekonania jej, że tak się nigdy nie dzieje. Młoda z
        nadzieją czeka, "bo dziadek tak powiedział".A on, by swojego autorytetu nie
        stracić, brnie w ten kretynizm który wymyślił.
      • kotbehemot6 Gacusiu! 12.11.08, 10:05
        Mówię o sprawach związanych ze sprawami nazwijmy to życiowymi, a nie związanymi
        z tradycją i obrzędami. To jakby insza inszośćsmile))
        • ib_k Re: Gacusiu! 12.11.08, 10:19
          > z tradycją i obrzędami. To jakby insza inszośćsmile))

          Dla mnie to nie jest inna inszość. Jestem za prawdą w łagodnych słowach, również jeżeli chodzi o mikołaje, gwiazdki czy aniołki. Dziecko i tak rozumie to po swijemu właśnie na zasadzie bajki, wie że to nie prawda ale przeżywa JAKBY to BYŁA prawda.

          • gacusia1 Re: Gacusiu! 13.11.08, 04:26
            Ze niby 3-latek WIE,ze Mikolaj to BAJKA????? No chyba taki
            trzylatek,ktorego starszy brat uswiadomil z lekka....Moja corka do 8
            roku zycia byla trzymana w tej blogij nieswiadomosci. Pozniej
            przyznala,ze w Boze Narodzenie gdy miala 7 lat cos jej nie gralo ale
            CHCIALA wierzyc w Mikolaja.Tylko,ze ona miala 7 lat!!!! Moj synek
            ciagle mysli,ze te wszystkie straszydla Halloweenowe byly
            prawdziwe,znaczy zywe...chociaz niemal kazdego dnia zapewniam go,ze
            to tylko ozdoby domow byly. Skad wiec ma tak male dziecko SAMAO
            wiedziec ze Mikolaj to bajka???? Jak mnie w zeszlym roku pytal
            dlaczego JA kupilam prezent dla taty,to powiedzialam ze pomagam
            Mikolajowi ,-) Klamalam? Bo juz sama sie pogubilam .-)
            • truscaveczka Re: Gacusiu! 13.11.08, 10:15
              Gacusia, moja Młoda uważa, że Mikołaj to symbol dawania prezentów, że to rodzina
              daje upominki... I żeby było śmieszniej, my próbowaliśmy jej sprzedać mit
              Mikołaja a tu figa wink
              Olga ma 3 lata własnie.
        • gacusia1 Uff!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A juz sie balam ,-))) 13.11.08, 04:19
          To dobrze,kamien spadl mi z serca .-) A co do pytania-mowie prawde
          na miare mozliwosci rozumowych dzieci.
      • maadzik3 Re: Kociebehemocie 16.11.08, 15:53
        Moj syn poznal prawde o Mikolaju w wieku 3 lat - dlaczego bajka ma byc lepsza od
        informacji ze kochajcy go ludzie chca obdarowac go prezentami?
    • sebaga Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 11.11.08, 22:27
      mój syn ma dopiero 2,5 roku, więc wszystko przede mną smile Ale nigdy nie
      wciskalam mu kitu i nie zamierzam tego robić. Wkurza mnie jak np. babcia mówi do
      niego "kochanie jedz ładnie, zaraz babcia Cię zabierze na spacerek", podczas gdy
      doskonale wie, ze żadnego spacerku nie będzie,bo np. babcia zaraz wychodzi..
    • fajka7 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 11.11.08, 23:40
      Myslalam, ze to oczywiste.
      Dodam jeszcze, ze do mowienia prawdy zalicza sie nie tylko
      odpowiadanie na trudne pytania, ale podejmowanie tematow trudnych,
      ktore czesto zgrabnie sie omija stosujac uniki, odwracajac uwage
      dziecka lub temat po prostu zmieniajac.
      Bardzo czesto liczymy na to, ze dziecko nie zapyta, wiec tematu nie
      ma. Niby.
      A dziecko funkcjonuje nie tylko na zrozumieniu, ale przede wszystkim
      na emocjach, ktore wokol niego sie pojawiaja i potrzebuje jasnego
      przekazu jakie jest jego miejsce w tym otoczeniu.
      Podam przyklad, dosc dramatyczny, ale jednak zyciowy i nierzadki,
      byc moze wywolam dyskusje.
      Chodzi mi o taka sytuacje, gdy mama byla krotko w ciazy, ale
      poronila. Dziecko nic nie wie. Powinno sie dowiedziec, ze mialo miec
      brata lub siostre.
      A jeszcze gorzej, gdy dziecko urodzilo sie i wkrotce potem zmarlo, a
      starszy braciszek lub siostrzyczka bylo malutkie i nic z tego nie
      rozumialo, nawet tego, ze byla jakas ciaza.
      Nawet wtedy nie powinno sie robic z takiej tragedii rodzinnej
      tajemnicy przed dzieckiem, a wlasnie podjac z nim temat skad wokol
      niego takie, a nie inne emocje. Oczywiscie, ze roczny maluch nie
      zrozumie sedna, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, zeby wokol niego
      nie panowal chaos, ktory burzy jego swiat.


      • moofka Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 10:17
        ajka7 napisała:

        > Myslalam, ze to oczywiste.
        > Dodam jeszcze, ze do mowienia prawdy zalicza sie nie tylko
        > odpowiadanie na trudne pytania, ale podejmowanie tematow trudnych,
        > ktore czesto zgrabnie sie omija stosujac uniki, odwracajac uwage
        > dziecka lub temat po prostu zmieniajac.
        > Bardzo czesto liczymy na to, ze dziecko nie zapyta, wiec tematu nie
        > ma. Niby.

        no nie wiem
        wlasnie w sytuacjach o ktore dzieco nie pyta nie wydaje mi sie dobre narzucanie
        mu sie z ta prawdą
        moje dziecko pamieta wyidealizowany obraz dziadka, ktory za nim przepadal
        wie, ze umarl i jest aniolkiem w niebie
        dobrze bedzie przedszkolakowi z informacją ze ukochany dziadek przegral z
        choroba alkoholowa, depresja i sam swoje meki skonczyl w sposob najbrutalniejszy
        z mozliwych?
        nie mowie mu tego, poprzestaje na informacji byl chory i umarl
        on to przyjmuje i rozumie
        tego jak i po co to zrobil, zaden z doroslych nawet nie ogarnia

        w temacie tzw wstydliwym
        mamy w domu niemowle, obserwowal rozwoj ciazy i oczekiwanie na dziecko
        to jak ono sie tam znalazlo nigdy go nie zainteresowalo
        nawet jak go podpytywalam
        dziecko w brzuchu i tyle
        mam na sile uszczesliwiac go szczegolami, skoro nie pyta?
        • fajka7 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 21:58
          Wiesz smile
          nie chodzi o szczegoly to po pierwsze- szczegoly i przekaz
          dopasowujemy do mozliwosci dziecka. Czyli z dziadkiem dokladnie tak
          jak piszesz. Alkolizm i samobojstwa to sa tematy dla starszych.

          A ciaza to inny rodzaj niepytania. Po prostu pewne kwestie nie leza
          w kregu zainteresowan w danym wieku. Tu chodzi o sytuacje, gdy
          dziecko nie pyta, bo zamyka sie w sobie pod wplywem mocnego stresu,
          ktory go otacza i przezywa trudne sytuacje na wlasny rachunek, z
          automatu (bo taki automat kazde dziecko ma) obciazajac siebie wina w
          czesci lub calosci. Trywialne: gdy rodzice sa smutni i zdenerwowani,
          dziecko zawsze najpierw zaklada, ze to jego wina. Dlatego powinno
          dowiedziec sie o co chodzi- nawet z grubsza, jak z dziadkiem.

          A jesli chodzi o zupelnie male dzieci, ktore jeszcze w ogole malo co
          kumaja, chodzi po prostu o stworzenie takiego schematu dialogu,
          wspolpracy, kontaktu (nie wiem jak to nazwac). W kazdym razie, gdy
          pojawia sie w domu stres i napiecie, ktore dziecko wyczuwa, choc nie
          jest w stanie pojac zawilosci problemu, otrzymuje komunikat, ze ktos
          z nim porozmawia, ze tak sie robi, dzieli uczuciami.
    • ewapoznan Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 12.11.08, 12:48
      O rzeczach ważnych mówię prawdę ale zdarzyło się parę razy gdzie
      prawda nie chciała przejść przez gardło. Młody spędzał lato na wsi
      tam bawił się z kaczkami, kurczakami, królikami itp. I kiedyś wszedł
      do kuchni gdzie piekł się na rożnie kurczak i na moje nieszczęście
      młody zapytał co to - i co miałam powiedzieć, że jego "kolega z
      podwórka"smile powiedziałam, że mięso -przyjął. Tak samo było z mięsem
      królika, dziadek powiedział, że królik uciekł… Teraz młody ma 6 lat
      i doskonale wie skąd bierze się "schabowy" ale 3-latkowi nie byłam
      wstanie tego tłumaczyć.
    • broceliande Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 12.11.08, 15:41
      Z tym Mikołajem chyba jest tak, że niby przynosi prezenty, ale
      dziecko jakoś wie, że to od rodziców.

      Jak dziecko pyta, czy pieski mówią, mówię, że osobiście nigdy nie
      słyszałamsmile
      • gacusia1 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 04:30
        broceliande napisała:

        > Z tym Mikołajem chyba jest tak, że niby przynosi prezenty, ale
        > dziecko jakoś wie, że to od rodziców.

        NIBY SKAD???? Jedynie od starszych,tak?
        >
        > Jak dziecko pyta, czy pieski mówią, mówię, że osobiście nigdy nie
        > słyszałamsmile

        Eeee...jasne,ze psy mowia,koty tez ale w swoim jezyku,ktorego my nie
        znamy.Nasze koty patrza w oczy i miaucza,mowia do nas a ja sie
        glowie o co im biega bo rozumiem tylko ludzki jezyk.
        A moze mialas na mysli mowienie ludzkim glosem o 12 w nocy w BN????
        • broceliande Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 11:47
          gacusia1 napisała:

          > broceliande napisała:
          >
          > > Z tym Mikołajem chyba jest tak, że niby przynosi prezenty, ale
          > > dziecko jakoś wie, że to od rodziców.
          >
          > NIBY SKAD???? Jedynie od starszych,tak?


          Serio, ze mną tak było. Mam wrażenie, ze rodzice sami sugerowali,
          że "powiedzą Mikołajowi, że marzę o...". A potem przynosił Mikołaj,
          ale ja wiedziałam, że to im zawdzięczam. Robię podobnie, bo chcę,
          żeby dziecko wiedziało, że prezenty nie biorą się z powietrza, tylko
          z miłości.
          A przede wszystkim chcę, zeby też robiło prezenty rodzicom. Nie
          podoiba mi się, że w wielu rodzinach prezenty są tylko dla dzieci.
          Jak mają się nauczyć czuć wdzięczność?
    • tritin Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 09:08
      Jestem za prawdą. Mó mały jak miał 3 latka to niechcący z ręki męza
      zginęła papużka. Raz kupiliśmy drugą w zastępstwie i nic nie
      wiedział, nastepnym razem jak zginęła to była sobota wieczór i w
      sklepach nie mieli podobnej (w supermarketach. powiedzieliśmy
      synkowi, że rubinki (ptaszki) odfrunęły do ciepłych krajów. Przez
      paręlat pytał kiedy przyfruną. Takze nietrafiony pomysł.
      Wczoraj zmarła sąsiadka - powiedziałam synowi wprost, bez owijania.
      Przyjął to naturalnie. Jednakże rozmowy na temat śmierci ludzi były
      u nas częste, bo ja nie mam ojca i małemu tłumaczyłam jak zmarł, na
      co itd.
      Co do Mikołaja to inna bajka. To przyjemne odczucie, w które nawet
      duze dzieci chcąwierzyć, bo kojarzy im się to z czymś przyjemnym.
      Jestem za mówieniem prawdy, ale musi ona być dostosowana do wieku
      dziecka. Jednak nie zabrałabym dziecka na pogrzeb, bo to już jest
      traumatyczne przeżycie. Mówię o dziecku małym.
      • blekitny.zamek Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 09:23
        Jestem za mówieniem prawdy,łącznie ze Świętym Mikołajem.
        Moja dwójeczka już wie,że święty Mikołaj istniał naprawdę i był biskupem,który
        pomagał innym i stąd ta legenda o Mikołaju przynoszącym prezenty.
        Nie mają żadnej traumy i nie przeszkadza im to w radości z prezentów.
        ciekawa jestem,co zrobili by rodzice,wciskający dzieciom kit o Mikołaju,jak
        najdłużej się da,gdyby z zabrakło kasy na prezenty.Rózne przypadki chodzą po
        ludziach. Odjęli by sobie od ust i kupili prezenty,czy zafundowali dzieciom
        traumę,że nagle Mikołaj o nich zapomniał.Ten dobry Święty mikołaj,który pamięta
        przecież o wszystkich dzieciach...
    • smerfetka8801 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 09:32
      corka ma niecałe 4 miesiac więc ja mam to w fazie palnów ale juz
      widze,ze plany dotyczące wychowania niemowlaka wcielamyw życie w 100
      proc wiec zamierzam mowić prawdę również tę o św Mikolaju
    • nenia1 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 09:55
      Nie do końca budzą moje zaufanie entuzjaści życia w prawdzie.
      Tym bardziej gdy dodają "zawsze".

      Życie potrafi nas postawić przed różnymi sytuacjami, które
      w obecnej chwili nawet do głowy nie przychodzą, by móc stwierdzić
      z całą stanowczością "zawsze trzeba mówić prawdę".

      Co jest ważniejsze - prawda, o której często myslimy, że
      to prawda, a bywa że to nasza subiektywna ocena,
      czy człowiek, który może się zdarzyć, nie poradzi sobie z prawdą.

      Czy w filmie "Życie jest piękne" Benigni powinien powiedzieć
      swojemu synkowi prawdę? Czy może właśnie wybieg, fikcja, jaką stworzył pozwoliła dziecku przetrwać.

      Faktem jednak jest, że zbyt często pewne tematy np. temat śmierci
      staje się tabu w rodzinie i dziecko pozostaje samo z własnymi
      emocjami, doskonale czując, że coś się chowa zza kurtyną.
      To oczywiście duży błąd ze strony rodziców.

      Co do Mikołaja.
      Ja bardzo się cieszę, że rodzice nie powiedzieli mi prawdy.
      Te emocje, oczekiwanie, wypatrywanie przez okno latających reniferów, baśniowość tamtych chwil pamiętam do
      dziś.
      Dla mnie Mikołaj to jak baśń o smokach, królewnach,
      złych czarownicach.
      Piekny świat fantazji, w który wierzy się
      w dzieciństwie, który powoduje, że życie toczy się
      w innym, magicznym wymiarzesmile
      • toniesamowite Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 11:58
        mowie prawde o smierci- bylam z synem kilka razy na cmentarzu
        zapalic zniczna grobie mojej babci.W prostych slowach mu
        wytlumaczylam,ze babcia byla stara i zmarla ze starosci,ze kazdego
        to czeka.I ze jak czlowiek umrze to zakopuje sie go pod ziemiasmile o
        zadnych aniolkach i boziach mu ine mowilamsmile)moim zdaniem religia to
        zbyt duza abstrakcja dla dzieci.Odnosnie Mikolaja-chce zeby wierzyl
        w niego jak najdluzejsmile)
        • hellious Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 17:41
          toniesamowite napisała:

          > mowie prawde o smierci- bylam z synem kilka razy na cmentarzu
          > zapalic zniczna grobie mojej babci.W prostych slowach mu
          > wytlumaczylam,ze babcia byla stara i zmarla ze starosci,ze kazdego
          > to czeka.I ze jak czlowiek umrze to zakopuje sie go pod ziemiasmile o
          > zadnych aniolkach i boziach mu ine mowilamsmile)moim zdaniem religia to
          > zbyt duza abstrakcja dla dzieci.Odnosnie Mikolaja-chce zeby wierzyl
          > w niego jak najdluzejsmile)

          hehe, i co powiedzial na to zakopywanie?tongue_out
    • nunia01 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 12:54
      Rodzice zamiast powiedzieć mi, ze nie chcą mieć psa w małym mieszkaniu i podać
      racjonalne powody powiedzieli mi, że nie mogę mieć psa bo mam alergię. Efektem
      były realne reakcje alergiczne.
      Bardzo dziękuję, ale dziecku będę mówić prawdę. A na pewno nie skorzystam z
      półprawd i kłamstewek tylko dlatego, że ciężko coś racjonalnie wyjaśnić.
    • asia_i_p Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 14:05
      Staram się nie kłamać, czyli nie mówić nieprawdy, ale to nie znaczy,
      że zawsze mówię prawdę, czasem nic nie mówię. I przyznam się, że ze
      dwa trzy kilka kłamstw mi się zdarzyło (najczęściej w formie
      potwierdzenia, że coś zrobimy kiedyś, kiedy nie chce mi się
      tłumaczyć, dlaczego myślę, że tego nie zrobimy - przykład - mamo czy
      kupidz mi kiedyś tę lalkę - prawdziwe wyjaśnienie "Tak, jeśli będę
      miała pieniądze i jeśli ją jeszcze będziesz chciała" wywołuje
      ponowne pytanie, więc często po prostu mówię tak, wiedząc, że temat
      upadnie, ale z drugiej strony gotowa w końcu wynegocjować termin
      kupienia tej lalki, gdyby nie upadł).
    • alabama8 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 15:17
      I tak nikt z was nie ma racji.
      Dlaczego nie dać dziecku odrobiny magii w postaci Świętego Mikołaja?

      Na pytanie czy kłamać czy nie jest tyle samo odpowiedzi ile sytuacji
      jakie nas w życiu spotykają. A bycie rodzicem to właśnie umiejętność
      rozsądnego podejmowania decyzji i opowiadania o świecie w sposób
      dostosowany do wieku potomka, do jego oczekiwań, nadziei, marzeń,
      lęków i obaw.
      Możemy tak dyskutować godzinami i jedyne co mogę powiedzieć - to nie
      warto ufać ludziom którzy twierdzą że "ja bym nigdy ..." bo są to
      osoby które jeszcze okrucieństwa tego świata nie lizneły i ich świat
      ogranicza się do mówienia lub nie mówienia prawdy o zaginionym kotku
      czy papużce (i akurat nie krytykuję tu autorek tych wypowiedzi,
      tylko stwierdzam, że są to tak naprawdę błache problemy).
    • joanna35 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 16:26
      Jak łatwo jest teoretyzowaćsmileIle z Was powiedziało swojemu dziecku,
      że jest nieuleczalne chore? A matce chorej na raka, że za późno, że
      nic się nie da zrobić? Ile razy patrzyłyście w przerażone oczy
      swojego dziecka czując, że same rozpadacie się na kawałki, bo
      wiedziałyście, że nie ma happy endu i nie ma słów, które
      złagodziłyby bolesny wydźwięk prawdy? Nie jestem za okłamywaniem
      kogoklwiek, ale to nie jest takie jednoznaczne i proste. Jestem
      pielęgniarką i już widziałam, jak prawda potrafi odebrać nadzieję.
      • doral2 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 17:15
        mówienie prawdy nie jest tożsame z mówieniem całej prawdy i wszystkiego...
        niepowiedzenie czegoś to nie kłamstwo...
      • blekitny.zamek Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 18:17
        Ale pojechałaś...
        Ciekawe porównanie,śmierci papużki i legendy o świętym Mikołaju z
        tragedią,umierającego na raka dziecka...
        to raczej temat na odrębny wątek.
        • doral2 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 18:47
          myślisz, że dziecko rozumie różnicę między śmiercią papużki a umierającym
          dzieckiem??
          ja bym nie była taka pewna..
          • blekitny.zamek Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 19:27
            doral!

            nie zrozumiałaś. Chodziło mi o to,że w poście tytułowym było o mówienie prawdy w
            dosyć zwykłych,nie powiedzieć błahych sprawach,a moja poprzedniczka porównała to
            do mówienia umierającemu na raka dziecku,że umiera..

            • joanna35 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 19:51
              Chwila moment - wątek jest o mówieniu prawdy. Nie moja wina, że
              dylematy forumek w tym temacie sprowadzają się do św. Mikołaja.
              Chociaż...cieszcie się, że macie tylko takie dylematy. Pozdrawiam.
              • fajka7 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 22:07
                Asia, ale uwazasz, ze dziecko chore na smiertelna chorobe powinno o
                tym nie wiedziec?
                Decyzje i tak podejmuja najblizsi i nikt nie ma prawa tego oceniac,
                ale - wylacznie teoretycznie oczywiscie - mi sie jednak prawda
                wydaje wciaz wlasciwsza. Co nie znaczy, ze byloby mnie na nia stac w
                takiej sytuacji, bo nie mam skad wiedziec.
                • doral2 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 22:10
                  a uważasz, że lepiej dla tego umierającego dziecka jak mu własna matka czy
                  ojciec powie wprost - synu/córko! już po tobie, idziesz do piachu - tak lepiej??
                  bo prawdę mówią??

                  czasem lepiej jest nic nie powiedzieć, niż zabić kogoś prawdą.
                  • joanna35 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 14.11.08, 00:41
                    Też uważam, że między prawdą a kłamstwem jest jeszcze miejsce na
                    przemilczenie, które daje nam czas i możliwość obserwacji sytuacji.
                    Akurat dwa razy byłam w sytuacji, kiedy musiałam rozważyć ten
                    problem przede wszystkim sama ze sobą. Pierwszy przypadek nie
                    dotyczył dziecka - dotyczył mojej matki, która umierała na raka.
                    Byłam jedyną osobą, która od początku do końca wiedziała jak jest
                    źle i było mi z tą wiedzą ciężko jak cholera, ale....chciałam
                    chronić matkę. Może gdyby ona sama zaczęła rozmowę, ale myślę, że
                    nie chciała wiedzieć - nigdy nie zapytała lekarzy o wynik
                    histopatologii, ale myślę , że wiedziała. Powiedzcie mi co by jej z
                    tej wiedzy przyszło dwa tygodnie przed śmiercią? Poinformowałam ojca
                    i brata, i też nie tego samego dnia kiedy ja uzyskałam tę wiedzę -
                    prosto, zwyczajnie, bez wstępów, bo nie ma dobrych słów na
                    przekazywanie takich wieści.
                    Drugi raz dotyczył mojego dziesięcioletniego dziecka i miał miejsce
                    w szpitalu. Wydawało mi się, że stosownie do wieku odpowiedziałam na
                    wszystkie jego pytania przytulając i ocierając łzy jak grochy
                    płynące razem z pytaniami "dlaczego zawsze mnie to spotyka?" Temat
                    wypłynął jakiś czas temu kiedy młody przeczytał w zostawionej przez
                    męża książce, że jest chory nieuleczalnie i...miał pretensje, że go
                    okłamałam. Ale ja go nie okłamałam, używałam tylko słów stosownych
                    do wieku i zamiast słowa nieuleczalny użyłam przewlekle chory i nie
                    uważam, że koloryzowałam, bo to, że medycyna obecnie jest w takim
                    punkcie jakim jest nie znaczy, że za dziesięć lat będzie tak samo.
                    Poza tym rozmawiał z lekarzem prowadzącym, który bynajmniej się" nie
                    szczypał" i szczery był do bólu(czasami się zastanawiam czy to o ten
                    ból nie chodzi bardziej niż o szczerość), a syn i tak wyciągnął z
                    tego dla siebie tyle ile chciał, albo tyle na ile pozoliły mu
                    mechanizmy obronne. Nie można generalizować, tą są zawsze bardzo
                    osobiste przypadki.
                • kali_pso Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 22:16
                  Ja myślę, że część z tych dzieciaków WIE, pomimo tego, że nikt im
                  prawdy nie powie. Obserwują rodziców, lekarzy, odczytują półsłówka,
                  miny itp. Ale czasami, zwłaszcza te starsze, nie pytają, litując sie
                  nad najbliższymi...
                  Miałam pacjentkę, 18-letnią dziewczynę. Widziałam ją kilka dni przed
                  śmiercią. Sprawiała wrażenie spokojnej i zainteresowanej światem(
                  nauką, w moim przyapdku). Po jej śmierci dowiedziałam się, że w tym
                  mniej wiecej czasie miała już spisany testament.....
                  • fajka7 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 14.11.08, 23:52
                    Tez tak mysle.
                  • maadzik3 Re: M prze 16.11.08, 16:09
                    Bardzo trudno rozmawiac z dzieckiem o jego nadchodzacej smierci. Ale moim
                    zdaniem to konieczne. W przeciwnym wypadku zostawiamy je w potwornej samotnosci.
                    I tak wie ze umiera (nie dotyczy oczywiscie niemowlat), ale oszczedzajac
                    niemowiacych rodzicow i szanujac cicha umowe o nieporuszaniu tego tematu nie ma
                    sie jak wyplakac, wykrzyczec, zbuntowac czy porozmawiac o tym. Musi udawac w
                    samotnosci. Straszny los
            • doral2 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 13.11.08, 22:12
              blekitny.zamek napisała:

              > doral!
              >
              > nie zrozumiałaś. Chodziło mi o to,że w poście tytułowym było o mówienie prawdy
              w dosyć zwykłych,nie powiedzieć błahych sprawach,a moja poprzedniczka porównała
              to do mówienia umierającemu na raka dziecku,że umiera.."

              aaa, to pardą, odszczekuję smile
              >
              • montechristo4 Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 14.11.08, 14:01
                Nie do końca się zgadzam z tym mówieniem prawdy.

                Co mam powiedzieć synowi, kiedy pyta, jaki był jego ojciec i jaki
                był powdó naszego rozwodu? Prawdę? Że był skończonym sk... i mnie
                bił? Że decyzja odejścia była najmądrzejszą decyzją w moim życiu? A
                człowiek, który go wychowuje i kocha nad życie w świetle prawa
                jest "ojczymem"?
                Czy mam mu powiedzieć, że ojciec zwyczajnie na świecie olał go i nie
                odwiedza, bo mu się nie chce (już 8 lat!) i grosza alimentów nigdy
                nie widziałam?
                • kropkacom Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 14.11.08, 23:54
                  Mówienie prawdy na pewno tak. Czy zawsze? Nie zamierzam teoretyzować.
                • tadaam TAK 19.11.08, 17:10
                  tak, tak, po trzykroć tak
        • jakw Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 16.11.08, 14:01
          blekitny.zamek napisała:

          > Ale pojechałaś...
          > Ciekawe porównanie,śmierci papużki i legendy o świętym Mikołaju z
          > tragedią,umierającego na raka dziecka...
          > to raczej temat na odrębny wątek.
          Dlaczego? W poście założycielskim była mowa o mówieniu ZAWSZE prawdy.
    • daga_j Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 15.11.08, 22:47
      Zgadzam się, mówić prawdę. Może tylko o Mikołaju jeszcze nie, okay? smile (córka
      ma 4,5 roku)
      Dziś miałam "śmieszną" pogawędkę z córką, zastanawiam się co inne dzieci w tym
      wieku wiedzą. Dzieci z rodzin niewierzących:
      Słyszymy dzwony z pobliskiego kościoła.
      - Mamo po co są te kościoły?
      - Żeby ludzie, którzy wierzą w Boga mogli się tam spotykać.
      - A co to jest boga?...
      (kontynuować rozmowę? wink
    • jakw Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 16.11.08, 13:59
      kotbehemot6 napisała:

      > Przykłady-smierć zwierzaka
      W twoim odczuciu szkodliwa bzdura, mama tamtego dziecka pewnie
      jednak nie była w stanie przewidzieć efektów swojego kłamstwa.
      Poinformowała dziecko o tym, że kota nie ma w sposób dostosowany do
      jej dziecka i siebie.

      >
      > Iny przykład, młody uzależniony od bajek w TV, zamiast oświadczyc
      dziecku i wprowadzić czytelne reguły rodzice stwoerdzili,ze bajeczek
      nie będzie oglądał bo kanał się zepsuł i są zakłócenia.
      A tu się z tobą chyba zgodzę. Ale być może rodzice liczą na to, że
      za jakiś czas wprowadzą bardziej cywilizowane formy oglądania tv, a
      na razie młody jest na odwyku.
      • to.ja.kas Re: Mówić dziecku prawdę-zawsze???? 21.11.08, 15:58
        Chyba Agata Buzek jako dziecko była chora na białaczke. I to ona
        powiedziała kiedys w wywiadzie, ze nie miała swiadomosci na co i jak
        grozna jest jej choroba, co pozwoliło jej na zachowanie pogody ducha
        i na to by nie przezyc traumy.

        Teoretyzujemy drogie panie. Guzik wiemy czy prawda ZAWSZE jest
        słuszna czy czasem potrafi zabić wszelką nadzieję i spowodować ból
        lub ogromny lęk.

        Polecam takim prawdomównym mamom wizyte w szpitalu dzieciecym na
        oddziale z dziecmi z chorobą nowotworową. Jako córka pielęgniarki
        byłam tam raz i prawda jaka tam poznałam w wieku lat kilkunastu
        spowodowała taką traumę, ze przez wiele lat byle ból głowy mojej
        mamy doprowadzał mnie do histerii...bo a nóz to rak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja