problem z dwulatkiem...

12.11.08, 12:43
Nasz synek ma niespełna 2 latka.Wydaje się bardzo mądrym dzieckiem.Rozumie
niemalże wszystko co do niego mówię.Ale ostatnio nie wiem co się z nim
dzieje.Chodzi ,krzyczy,robi mi na złosc/jeśli mozna to tak wogóle
nazwac/trzaska drzwiczkami od szafek i patrzy jak zareaguje.podchodzę,mówię
tłumaczę,ze nie mozna.robi dalej i jeszzce mocniej,po którymś upomnieniu
dostaje klapsa... i co zaczyna się śmiac!!!I co mama robic jestem
bezradna.przestaje nad nim panowac,do tej pory jakos wszystko szło ładnie a
teraz ma taki dziwnym moment,ze robi jakby na przekór,do tego nie chce za
bardzo jesc zwłaszcza obiadów"nie ce" i juz.Po za tym zastanawiam się ,bo nie
lubi jak mu czytam bajki,ucieka.Wasze dzieci lubią bajki?
    • kag73 Re: problem z dwulatkiem... 12.11.08, 13:33
      Moj w wieku 2 lat bajki raczej ogladal, do tego krotko cos opowiadalismy. Nie
      mial cierpliwosci sluchac dlugich tersci. Poza tym stweirdzilismy, ze on chcial
      sie przed zasnieciem wygadac, a wiec lezal w lozeczku i cos mowil, mysmy
      odpowiadali, itp. Albo tez opowiadalismy mu bajki, ale z glowy, nie bylo czytania.
      Teraz ma 3,5 to co innego, mozna juz cos poczytac.

      Twoj wlasnie wszedl w faze buntu dwulatka. Jak sprawsza reakcje, sprobuj nie
      reagowac, udawaj, ze nie widzisz.
    • alizee6 Re: problem z dwulatkiem... 12.11.08, 17:22
      To normalne, twój dwulatek testuje cię w każdej sytuacji, a co z tym robić...
      hm... ja często ignoruję lub staram się odwrócić jego uwagę, jeśli robi coś czym
      może zaszkodzić sobie lub coś uszkodzić (np. trzaskanie drzwiczkami, rzucanie
      butami, kopanie czegokolwiek co leży pod jego nogami, darcie książeczek,
      obgryzanie płyt z bajkami smile) Staram się nie używać zbyt często słowa nie, nie
      wolno bo u mojego synka wzbudzają histerię z leżeniem na podłodze, kopaniem i
      rzucaniem się. Jeśli czegoś uparcie chce staram sie tłumaczyć, że np. wyłączam
      bajkę bo bajka idzie spać, jeśli chodzi o ksiązeczki uwielbia słuchać i "czytać"
      po swojemu. A szczególnie Kubusia Puchatka. Jest zadziwiająco porządnicki,
      potrafi rozsypać klocki i włożyć je do kosza wink
      Ogólnie jest trudnym dzieckiem, wrzaskliwym, ale ja też nie należę do uległych
      mamuś, które nieba przychylą aby dziecko nie płakało. Jeśli coś mu się nie
      podoba i ryczy zostawiam go samego, niech się wyryczy. Gorzej jest w sklepie, u
      lekarza, na spacerze. Staram się go uspokoić, a potem przekonać, że idziemy do domu.
      Nie martw się to się zmieni, ale zaczną się inne problemy, kolejne bunty 3
      latka, 4 latka itd.... smile)
    • nangaparbat3 Re: problem z dwulatkiem... 12.11.08, 19:13
      Bunt.
      Ja w takich okresach (bo to co jakis czas nawrca) zmniejszyłam liczbe ograniczeń
      do niezbednego minimum, ale tego minimum bronilam stanowczo.
      Nie było źle.
    • ba_warka Re: problem z dwulatkiem... 12.11.08, 22:12
      Moi chłopcy bardzo lubią bajki.Młodszy (2,5roku)najbardziej rymowane
      wierszyki(Tuwim,Brzechwa)-z czego najlepszy to "Lokomotywa" a starszy
      (5lat)rymowanki również ale powoli włączamy baśnie,książki
      przygodowe,legendy.
      A na "testowanie rodziców"najbardziej polecam odwracanie uwagi,jeśli
      to nie pomoże-ignorowanie zachowania(również w miejscu publicznym).
      Życzę dużo cierpliwoścismile
      Pozdrawiamsmile
Pełna wersja