4latka - problem z akceptacją w grupie, jak pomóc?

14.11.08, 23:09
Moja 4 latka od pewnego czasu nie chce chodzić do przedszkola. Zdaje
się, że powoli dochodzę, co jest tego przyczyną.
Mała ma pewien problem w relacjach z dziećmi. Widzę, że bardzo lgnie
do rówieśników, jest spragniona kontaktów z nimi, ale ma trudność w
odnalezieniu się w grupie, w efekcie trzymana jestprzez dzieciaki
trochę na uboczu. Widzę to nie tylko w przedszkolu, ale także w
innych sytuacjach - np. spotkań z dziećmi znajomych. Twierdzi, że
dzieci jej nie lubią/nie chcą sie z nią bawić. O przedszkolu
opowiada, że ulubiona kolezanka ja bije, brzydko do niej mówi etc..
Ewidentne konfabulacje i wyolbrzymianie problemów.
Nie potrafię na razie zdiagnozować o co dokładnie chodzi. Nie jest
to raczej kwestia nieśmiałości - ona próbuje inicjować kontakty, ale
jakoś jej to nie wychodzi. Jakby odbierała na innych falach,
dzieciaki nie interesują sie tym, co chce powiedzieć, więc ona
szybko się wycofuje. No i bardzo to przeżywa. Do tego stopnia, że po
kilku miesiącach przedszkolnego entuzjazmu, mamy poranne dramaty i
problem z wyjściem z domu. Dodatkowo pojawiły się lęki w sytuacji
typu plac zabaw: nie pójdę na zjeżdżalnię, bo tam są duże dzieci, a
ja sie ich boję..
Może macie pomysł, jak jej pomóc? Jak wspierać ją w nawiązywaniu
kontaktów z dziećmi? Jak budować w niej pewność siebie w relacjach z
grupą?

    • gemmavera Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 15.11.08, 19:43
      Myślę, że warto by było zacząć od małych kroczków, czyli spróbować najpierw od
      kontaktu jeden na jeden. Byłoby super, gdyby córce udało się zaprzyjaźnić z kimś
      z grupy, ale poza przedszkolem - później miałaby takie "zaplecze" w postaci
      koleżanki już przy wejściu w grupę. Gdyby była taka możliwość, zaproś jakąś
      koleżankę do domu i przy okazji poobserwuj, jak mała sobie radzi. Tego samego
      możesz spróbować z małą grupą dwu-, trzyosobową i znów obserwować.
      No bo z tego, co piszesz wynika, że tak naprawdę nie wiesz, co dzieje się w
      przedszkolu i jaki faktycznie jest stosunek dzieci do Twojej córki.

      Moim zdaniem koniecznie musisz pogadać z przedszkolanką i wypytać, jak to
      wygląda z jej perspektywy.

      A jak to wygląda w sytuacjach z dziećmi znajomych? Te sytuacje pewnie udało Ci
      się obserwować, więc napisz może więcej, co bywa przyczyną odsunięcia córki
      przez te dzieci? Napisałaś "ona próbuje inicjować kontakty, ale jakoś jej to nie
      wychodzi" - co to znaczy, że jej nie wychodzi? I jak wyglądają te jej próby?
      • mokki100 Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 16.11.08, 00:16
        Dzięki za zainteresowanie. Rzeczywiście, spróbujemy zaaranżować
        spotkanie u nas w domu z koleżankami z grupy. Z relacji wnioskuję,
        że są co najmniej dwie dziewczynki, z którymi spędza najwięcej
        czasu, o których mówi "najlepsze kolezanki" (pytanie, czy one też
        tak myśląsmile. Przedszkolanki jeszcze parę dni temu nie widziały
        problemu (ładnie się bawi z dziećmi, chętnie uczestniczy w
        zajęciach, jest samodzielna, płacze rano krótko, potem jest
        normalnie), potraktowały to jako chwilowy kryzys.
        Co do spotkań ze znajomymi - jest różnie, wiele zależy z kim się
        spotykamy, w jak dużym gronie. No, a poza tym to też się zmienia w
        czasie. W sytuacji sam na sam z innym dzieckiem potrafi się
        ostatecznie dogadać (choć rozgrzewka bywa długa). Bywa zarówno
        inicjatorem zabaw, jak i odbiorcą. W większej grupie jest jednak
        problem. Inicjacje kontaktów to zazwyczaj dość nieporadne próby
        zagajenia jakiegoś tematu, wypowiedzi bardziej lub mniej "na temat".
        Np: "byłam w Krakowie"... no i nikt z dzieci się tym pczywiście nie
        interesuje. Albo "to jest moja mała siostrzyczka" - i reakcje jw.
        Dzieci wracają do swoich zabaw, odchodzą. Chciałabym jej wtedy jakoś
        pomóc, ale nie wiem jak.
        No nic, może też trochę problem wyolbrzymiłam, ona w sumie jest
        jeszcze dość mała, umiejętność zabawy z innymi (a nie obok innych)
        dopiero się tak naprawdę kształtuje. Niemniej przedszkole i
        opowieści o dziechach bardzo mnie jednak martwią. Pozdrawiam
    • daga_j Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 16.11.08, 12:21
      U nas było podobnie. W zeszłym roku w trzylatkach moja córka praktycznie cały
      czas spędała sama, często po prostu obserwowała grupę, bawiła się tylko gdy pani
      proawdziła zajęcia, czyli niejako "pociągnęła" za rękę w zabawy typu "stary
      niedźwiedź mocno spi" "kółko graniaste". BYło mi przykro, że moje dziecko nie
      bawi się z innymi.
      Ale na szczęście teraz w czterolatkach jest lepiej. POjawiła się nwoa
      dziewczynka , która akurat dostala miejsce przy stoliku obok mojej córki. Może
      mają podobny temperament, że właśnie z nią moja się zakolegowała i w końcu
      zaczęło się opowiadanie, że bawiła się z J. w to i w to. Właściwie to jeszcze ma
      dwie inne koleżanki, które też w tym roku doszły do grupy, ale i kolejną, która
      była i wcześniej. Pani powiedziała, że moja Emilka wybiera takie spokojniejsze
      dzieci i z nimi się bawi. Także myślę, że moja po prostu dohjrzała do tego, że
      chce bawić się z innymi. Miała też szczęście, że dzieci jej nie odpechnęły, w
      Waszym przypadku trochę współczuję, że inne dzieci już "postawiły kreskę" nad
      Twoją, ale może to na wyrost powiedziane..
      Porozmawiaj z panią, ona wie które inne dziecko ma podobny temperament do
      Twojego i poproś by jakoś połączyłą je w parę i zaproponowała zabawę, możę się
      polubią i to będzie dobry początek. Ja też prosiłam panią by aktywowała moją
      córkę w zabawę z innymi dizecmi, nie wiem na ile się pani wywiązywała bo zeszły
      rok moje dizecko niechętnie chodziło do przedszkola i nie miała koleżanki
      (oprócz jednej ale to byłą kuzynka to co innego a teraz kuzynka ta jest w innej
      grupie).
      W tym roku jest lepiej, o wiele lepiej!
    • jagabaga92 Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 17.11.08, 13:13
      Do już zaproponowanych przez poprzedniczki rozwiązań dodam, byś podpowiedziała
      córeczce, żeby nie próbowała "przyciągać" do siebie koleżanek/kolegów słowami,
      bo tak jak piszesz że robi to na nich żadnego wrażenia, lecz żeby podchodziła do
      dzieci, których zabawy ją interesują i po prostu zaczynała się z nimi bawić (np.
      jesli dziewczynki bawią się dom, to ona podchodzi np. ze swoją lalką i wózkiem i
      bawią się razem). Jesli ona chciałaby zainicjować kontakt, może np. podejść z
      zabawką do koleżanki i sama zaproponować zabawę.

      Nie liczą się słowa, lecz czyny... wink
    • maryjanka2 Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 17.11.08, 21:25
      mam podobny problem z Zuzą, chodzi teraz do najmłodszej grupy w
      przedszkolu... mnie troszkę pomaga opowiadanie bajek o dziewczynce,
      która chce ale się boi bawić z dziećmi i później wymyślam jakieś
      rozwiązanie problemu... bajkoterapia jest skuteczna dla dzieci
      wrażliwych, nieśmiałych... znalazłam taką stronkę... abcbaby.pl i
      tak jest opisana bajkoterapia wraz z przykładami bajek.. polecam
    • idanova Re: 4latka - problem z akceptacją w grupie, jak p 31.07.09, 21:37
      mam dokładnie ten sam problem z pięciolatką. Obserwowanie jej problemów np. na
      placu zabaw, tego jak uparcie i wytrwale próbuje nawiązać kontakt z innymi
      dziećmi i jak mało z tego wychodzi to dla ból nie do opisania. To jest tak jak
      mówisz -jakby nadawała na innych falach. Z dorosłymi znakomicie jej idzie - jest
      rozmowna, rezolutna, elokwentna - jednak z dziećmi idzie jej znacznie gorzej.
      Mimo,że stara się włączyć do zabawy, inicjuje kontakt, pyta, jak mają na imię,
      czy może się z nimi bawić, jednak często jest kompletnie ignorowana i w
      rezultacie dochodzi do odrzucenie.Bardzo chciałabym pomóc, ale nie wiem jak.
      Wiem, że ją to boli - ale jest dzielna, nie zniechęca się, próbuje. Ale coś nie
      wychodzi. Długo to bagatelizowałam, ale teraz widzę, że to niestety staje się
      regułą. Co mam robić? A jak sprawa wygląda obecnie u Ciebie?
Pełna wersja