właściwa reakcja

27.10.03, 00:34
Hej,

Jakoś kilka dni temu dawałam Młodemu (15 miesięcy) jeść i był to jeden z
naszych tragicznych obiadków, nic nie działało, w ogóle stracił
zainteresowanie jedzeniem po trzech łyżkach. W końcu sfrustrowana do
ostatecznych granic mówię mu: bo sobie pójdę, na co Młody popatrzył poważnie
i skwapliwie pomachał mi rączką: pa, pa.


    • wieczna-gosia Re: właściwa reakcja 27.10.03, 10:55
      jogo,
      trzeba bylo po prostu skonczyc obiad. W koncu trzy lyzki zjadl.
      Jeastem srodze przeciwna szantazom w ogole a dotyczacym jedzenia w
      szczegole wink)
      Nie je? To nie glodny. Posilek sluzy do tego zeby sie najesc. Jak czlowiek nie
      glodny to nie je. Zabiera sie porcje i zapowiada ze nastepna okazja do
      najedzenia bedzie za 3 godziny. I juz. Moje dzieci nawet jak chwilowo marudza-
      kiedy biore sie do zbierania talerzy- na ogol nie daja sobie zabrac i lyzki od
      razu lepiej chodzawink))
      • gusiak_mama_kacperka Re: właściwa reakcja 15.11.03, 14:38
        Wieczna Gosi, chciałąm Ci tylko powiedzieć, że jesteś moim GURU. Ilekroć
        przeczytam cos, co napiszesz, to zgadzam się w 100%. Może jakiś poradnik
        spłodzisz, co?
        A tak serio - mam pytanie do Ciebie - czy uważasz, że wychowując dzieci w taki
        sposób jak piszesz, odnosisz efekty? To znaczy, czy uważasz, że Twoje dzieciaki
        to pożądni ludzie?

        Pozdrowionka.
        Fanka wink
    • ikrasiejko1 Re: właściwa reakcja 07.11.03, 14:45
      Jogo, wiem, że z tym jedzeniem to problem, sama go mam u 2 latka. Jak był w
      wieku Twojego dziecka to jadł jeszcze pięknie, a był juz okres, gdy nie chciał
      nawet usiąść, by coś zjeść i po pokoju z nerwami rzucał kawałkami jedzenia. Z
      bólem serca i łzami patrzyłam, gdy w ostatnią sobotę mój mąż wziął się za
      metodę proponowana przez niektóre mamy: jak nie chce to niech nie je. Było tak:
      godz. 8 - 2 łyzki kaszki, uciekł z fotelika, 11 (bo co 3 godziny), nic, 14
      przespał, 17 serek Danio i ... od tego czasu są mniejsze problemy z jedzeniem,
      nie powiem, żeby to była jego ulubiona czynność, ale chyba poczuł głód. Karmimy
      go co 3 godziny a jak czegoś nie chce to nie je, ewentualnie omijamy porę
      posiłku, gdy odmawia. O dziwo przez tydzień nie schódł a nawet jak zapisuję
      kalorie, to je więcej. Ściskam, bo wiem co czujesz.I.
    • olaart Re: właściwa reakcja 17.11.03, 10:35
      Ja z powodzeniem stosuję metodę Gosi WM od zawsze, młody (21 mies) nie chce
      jeść to zabieram i przez jakiś czas nie ma jedzenia. Efekt jest taki - jak
      jest głodny to wszystko pięknie sam zjada, jak faktycznie nie chce mu się jeść
      to nie je, a i ja nie chcę go karmić na siłę, jak kaczkę. Ważne jest aby z
      jedzenia nie robić problemu, nie pokazywać, że nam bardzo zależy aby dziecko
      zjadło bo wtedy zaczyna się próba sił, przekora itp.

      Kiedyś wyjechaliśmy na weekend ze znajomymi i z dziećmi, córeczka koleżanki
      odmawiała jedzenia - rodzice wymyślali różne sztuczki, szantarze, nagrody,
      kary, biegali za nią, cały czas mieli przy sobie jedzenie - a nuż mała otworzy
      pyszczek i uda się jej coś tam wpakować. Przyznam, że owa koleżanka była
      ZASZOKOWANA moim podejściem do karmienia oraz jednocześnie patrzyła z
      NIEDOWIERZANIEM jak moje dziecko pięknie zjada obiadek. Potem stwierdziła, że
      jestem okrutna (haha) i ona by tak nie mogła, przecież dziecko może w każdej
      chwili zgłodnieć i dalej cały dzień spędza w pogoni z córką, która tym się
      świetnie bawi.
    • mamongabrysi Re: właściwa reakcja 17.11.03, 11:05
      Witam,
      Jak ja cię dziewczyno rozumiem! Wieczna-gosia ma rację, że szantaż do niczego
      nie prowadzi. Sama z dzieciństwa pamiętam tekst typu: bo ci tatuś zje-nigdy nie
      zjadl, bo oddamy biednym dzieciom - niby gdzie ich szukać, a dzieci w Afryce
      glodują. Oczywiście działo sie to w póżniejszym wieku, ale podobno od początku
      tak było. Moja mama ma nawet taki zeszyt w którym od mojego 8 miesiąca życia
      zapisywala co kiedy i ile zjadlam. Pamietam też z dzieciństwa, że bardzo często
      jedzenie kończyło sie płaczem mamy i moimi wymiotami. Teraz nawet lubię zjeść i
      ważę jak nie jestem w ciąży 55 kg. Moje dziecko też jest niejadkiem i tez mnie
      nerwy ponoszą. Dłatego u nas zwykle karmi mąż- ma spokojniejszy stosunek do
      całej sprawy. trzymamy się stałych pór posilków i czasem robimy lekki cyrk a
      ostatnio nawet karmimy przy bajce - śniadania, bo jak odpuszcę to dziecko po
      prostu omija posilki. Staram się o jak najmilszą atmosferę przy jedzeniu i
      jeśli mala konsekwentnie odmawia - przestaję. Zwykle mam dwie opcje posiłku -
      jak nie to to może to. A przy tym telewizorku lub książeczce dziecko nie je jak
      automat zahipnotyzowane - dokładnie wie co i ile - po prostu chętnirj zjada.
      wiem, że to grzech kardynalny, ale co mam zrobić.
      oozdrawiam
      Ania
Pełna wersja