Co robic aby dziecko sluchało polecen..

01.12.08, 13:43
Witam Mamy,
moze ktoraz z was miala taki problem..otoz moj prawie 5letni syn nie slucha
polecen, tzn nie zawsze i nie moge rozgrysc od czego to zalezy.
Jezeli np poprosze go o zgaszenie swiatla, czy przyniesienie czegos, czy
zamkniecie drzwi to moze nie od razu, ale w koncu poslucha, natomiast nie
slyszy prosb o przyciszenie telewizora, albo gdy jest rozbrykany o uspokojenie
sie, musze wtedy uzywac form szantazu.
Caly czas mam problem z posluszenstwem. Niestety takze w przedszkolu niezbyt
chetnie lub wcale nie slucha...
Czy to minie? Czy z tego wyrosnie? Ile mozna dziecko szantazowac?
Mam jeszcze jeden problem, o ile w domu i poza domem (typu lekarz,sklep)
wyraza sie z szacunkiem o i do ludzi (czyli Pan, Pani) to w przedszkolu mowi
do Pań na ty...czyli "jestes niegrzeczna, pojdziesz do kąta" itd. panie sie
skarza a ja rozkladam rece, bo u nas w domu o kazdym mowi sie Pan, Pani i
dziecko tak jest przyzwyczajone i w sumie nie moge nic zrobic tylko mu
tlumaczyc, ze Pani w przedszkolu to Pani, ale wiecie jak to z tym tlumaczeniem
kilkulatkowi jest....jednym uchem....
Moze ktos mi to wytlumaczy, moze uspokoi, ze to przejsciowe i minie, czy
bedzie tylko gorzej?????
Pozdrawiam
Aga
    • lolinka2 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 01.12.08, 14:25
      odniosę się do kilku kwestii

      1) co robić? być konsekwentnym. Ustalasz, że nie wolno tego, tego i
      tamtego, za złamanie zakazu konsekwencją jest to, to i tamto
      (określone wcześniej i zakomunikowane dziecku). W przypadku
      nieposłuszeństwa informujesz, że za chwilę zastosujesz konsekwencję,
      jeśli informacja nie skutkuje, konsekwencję wdrażasz. i AMEN. nie ma
      odwołania, choćby dzieciak stanął na pojedynczej rzęsie i uchem
      zaśpiewał "Panie Janie rano wstań".

      2)panie się skarżą: a co robią panie, gdy dziecko je lekcewazy?
      Przecież ty nie siedzisz z nim w przedszkolu cały dzień, a z dziećmi
      sprawy sporne załatwia się od ręki, a nie w drodze sądu najwyższego w
      domu po lekcjach (vel przedszkolu). Czy one - pedagożki - tego nie
      wiedzą? Dziwne....

      3) sposób wyrażania poleceń. Z doświadczenia:
      - jak najmniej słowa "nie", zastępować zwrotami pozytywnymi (zamiast
      "nie skacz" mówisz "zacznij chodzić")
      - próbuj wprowadzać polecenia bezczasownikowe (zamiast "załóż kapcie"
      dajesz "stopy w kapciach", zamiast "załóż czapkę" : "czapka na głowę"
      - rozbij polecenia na czynniki pierwsze: czyli nie "ubierz się" ale
      "majtki na tyłek" (po wykonaniu)"skarpety na stopy" (po
      wykonaniu)"spodnie na tyłek" (po wykonaniu)"koszulka na grzbiet" po
      wykonaniu) "bluza na grzbiet" (po wykonaniu) "buty na nogi".
      Dzieciaki nie wiedzieć czemu, świetnie się przy tym bawią. No i
      wreszcie wiadomo, o co chodzi z tym tajemniczym "ubierz się" pod
      którym za każdym razem kryją się inne szczegóły. Tak samo robi się ze
      "sprzątnij" i innymi poleceniami złożonymi. Konkretnie, prosto,
      jasno, bez niedomówień (dzieci nie umieją zgadywać w naszych myślach)
      i zdartą płytą - nie zrobił, powtarzasz do skutku. W międzyczasie nie
      wdajesz się w rozważania ideologiczne, czy powinien coś zrobić, czy
      nie - żeby go nie rozpraszać. Ważne jest dziecko, polecenie i skutek.

      U mnie te strategie opisane świetnie zdają egzamin od paru lat.
      Powodzenia.


      • moonlight80 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 03.12.08, 09:26
        Cudowne,śmiałam sie czytając Twoje rady bo to genialne-proste i
        skuteczne i tak fajnie przedstawiłaś swoje doświadczenia,na wesoło,z
        dystansemsmile
        Też mam niesforną 3 latkę w domu i staram sie podobnie do niej
        odzywać nie- "ubierz sie" ale po kolei wszystko(majtki,bluzka itp).
        Poza tym pozytywnie-nie "nie biegaj bo rozbijesz kolano"
        ale "wolniej poprosze".
        I przyznaje ze konsekwencja i takie potwarzenie jak zacięta płyta
        tych samych poleceń działa dobrze.Ja niestety mam z tym trochę
        problem-jestem za miękka,poddaje sie czasami i ulegam ale pracuje
        nad sobą bo widzę ze to przynosi rezultaty.A dzieci są bardzo
        inteligentne-pięknie kojarzą fakty i wyczuwają najmniejsze
        niezdecydowanie w naszym głosie,wiec warto pracować nad sobą
    • green_land Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 01.12.08, 15:26
      Jakim tonem prosisz go o zrobienie tych "niechcianych" rzeczy? Może
      wyczuwa w głosie Twoje zniecierpliwienie i zwyczajnie robi na złość?

      >gdy jest rozbrykany o uspokojenie
      > sie, musze wtedy uzywac form szantazu.
      Och, gdy moja jest rozszalała też do niej nic nie docierasmile To
      normalnesmile

      A zwracanie sie do pani w przedszkolu? Może gdzieś usłyszał i teraz
      z krnąbrności powtarza?smile Dzieci tak mają, szczególnie chłopcy.
      Moje dziecko miało ostatnio karę, bo... rysowało po podłodze.
      Zatkało mnie, gdy mi powiedziała. Ale przyczyna była prozaiczna -
      zobaczyła kredkę na podłodze i zaczęła coś tam rysować na podłodze.
      Bezmyślnie, owszem, ale nie złośliwie.
      Dzieci najczęsciej nie rozumieją tego, co robią. To, że dorośli
      odczytują to jako złośliwe jest raczej błędny. Dziecko obserwuje
      reakcję dorosłych i zwyczajnie ma ubaw, że pobazgrana ściana potrafi
      tak matkę wyprowadzić z równowagi.

      Spróbuj z małym pogadać. Zapytaj, która panią lubi najbardziej i
      dlaczego. Staraj sie z nim mieć dobry kontakt, bo wtedy łatwiej Ci
      będzie wychwytywać ewentualne problemy.


      Moim zdaniem nie masz powodów do niepokoju. Dziecko przechodzi różne
      etapy buntu, a to co sie teraz dzieje jest chyba kolejnym z nich. A
      do tego jako chłopak ma wiecej diabelskich pomysłów niż ugrzecznione
      dziewczynkismile
    • alabama8 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 02.12.08, 12:39
      1) Przestań wydawać "polecenia". Nie jesteś kapralem w wojsku, a 5-
      cio latek nie jest szeregowym. To że jest dzieckiem, nie daje ci
      prawa do wydawania "poleceń". Zamiast "zgaś światło" powinno
      być "kochanie, czy mógłbyś zgasić światło". Zamiast "przynieś
      talerze ze stołu" - "kotku, pomóż mi z tymi talerzykami, chciałabym
      je pozmywać".
      2) Szantaż? Nie wyobrażam sobie, nawet nie wiem jak by można
      szantażować 5-cio latka.

      Wydaje się że nie szanujesz swojego dziecka, nie traktujesz jak
      domownika ale jak zwierzątko domowe. Nie słyszy bo dziecko
      zaabsorbowane telewizorem głuchnie na otoczenie. Mój też jest głuchy
      jak pień i jest w stanie zajarzyć dopiero jak go np. dotknę w ramię -
      wtedy się budzi i słyszy.
      • lolinka2 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 02.12.08, 13:09
        alabamo, to mówię ci, że dziecko masz święte albo... tępe zwyczajnie.

        Inteligentny, pyskaty 5-, 6-, 7- i więcej latek, na pytanie
        "kochanie, czy mógłbyś zgasić światło", odpowie "nie mógłbym" albo
        "mógłbym, ale mi się nie chce"; a na twoje ćwierkające "kotku, pomóż
        mi z tymi talerzykami, chciałabym je pozmywać" odrzeknie łaskawie "to
        sobie zmywaj sama, a co ja kopciuszek jestem?" albo "nie chce mi
        się", tudzież wprost i bez wyjaśnień "nie".

        Autorka nie pyta o savoir vivre przy dziecku łatwym, prostym i
        przyjemnym. Pyta o zachowania trudne, więc może... poczytaj zamiast
        się wypowiadać, jeśli w dziedzinie zachowań trudnych twoje
        doświadczenie jest nikłe (czego tak ogólnie ci zazdroszczę ;D )
        • green_land Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 02.12.08, 14:03
          >dziecko masz święte albo... tępe zwyczajnie.
          Mojej/5,5/ mówię :"słoneczko, czy możesz zgasić światło"? i słyszę "tak
          mamusiu". Proszę: "zamknij za mną drzwi" i nie ma problemu z wykonaniem prośby.
          Zawsze staram sie zwracać do niej z szacunkiem. Proszę i dziękuję. Od czasu do
          czasu dodaję "bez ciebie bym sobie nie poradziła, dziękuję".
          Mała wie, kiedy powiedzieć proszę czy dziękuję. I jak każdy, ma gorsze dni, i
          nie próbuję wtedy uparcie egzekwować tych wszystkich uprzejmości.

          Alabama ma rację - zwracaj się do dziecka z szacunkiem, nie traktuj jak
          głupszego. Jak konsekwentnie będziesz tak postępować, dziecko nie odpowie "sobie
          zmywaj sama, a co ja kopciuszek jestem?". Bo to hasło, z całym szacunkiem, ale
          chyba słyszało od Ciebie bądź innych domowników. W takim razie o co ten raban,
          skoro mały tylko uczy się tego, co mu pokazujecie?
          • zawilec1 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 02.12.08, 16:25
            Zgadzam się z lolinką 2; dzieciom, które mają tendencję do
            nieposłuszeństwa, nie wydaje sie poleceń typu mógłbyś. Nie bedziemy
            bez końca prosić dziecko żeby zechciało np. po sobie posprzatac.
            Staraj sie być stanowcza i konsekwentna. Korzystaj z odliczania lub
            minutnika, dzieci lubią scigać się z czasem. Nagradzaj pochwałą,
            przytuleniem, swoją pozytywną uwagą kazde zachowanie, które ci sie w
            synu podoba, to sprawia, że dziecko bedzie miało tendencje do jego
            powtarzania. Jezeli go ostrzegasz, jakie poniesie konsekwencje za
            nie posłuszeństwo nic złego nie robisz, to zaden szantaż.Warto
            wytłumacz mu dlaczego czegoś od niego oczekujesz. Ty jesteś dorosła,
            ty rzadzisz, ty odpowiadasz za niego, ty wyznaczasz granice, dzieci
            winny sie dostosować- oczywiście zawsze mogą negocjować.
            Niedopuszczalne jest przekupstwo.
            • lolinka2 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 02.12.08, 16:27
              brawo ta pani, piwa jej polać (jeśli lubi) big_grin
            • nangaparbat3 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 21:38
              Nie zgadzam sie ani z Lolinką1 ani z Zawilcem2.
              moje doswiadczenia z dziecmi w roznym wieku dowodzą, że magicznie dziala "czy
              byłabys tak dobra i zechciala...." albo "czy moge cie prosic...". Jesli dziecko
              na takie cos odpowiada "nie mozesz", to zncos jest grubo nie tak - chyba ze
              zartuje. A jesli nie zartuje, dobrze robi obrocenie w żart.
              Nagradzanie pochwalą kazdego pozytywnego zachowania to straszna pulapka, ilez
              mozna chwalic, w końcu zabraknie czasu i energii, a brak nagrody dziecko
              odbierze jako karę (pprzy czym wciaz powtarzana nagroda przestaje motywowac, w
              ogole przestaje byc nagrodą). A przytulanie jako nagroda jakos dziwnie kojarzy
              mi sie z seksem jako nagrodą (tudziez jego brakiem jako karą - często praktykowane).
              Minutnik, odliczanie i chwalenie, zeby "dziecko mialo tendencje do powtarzania"
              - straszny jakis elementarny (eufemizm) proponujesz behawioryzm, brrrrr.
              A ostrzeganie, jakie poniesie konsekwencje za nieposłuszeństwo, to tez rodzaj
              przekupstwa, choc a rebours: w końcu przekupujesz brakiem kary, nie?
        • mama303 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 16.12.08, 20:48
          lolinka2 napisała:

          > Inteligentny, pyskaty 5-, 6-, 7- i więcej latek, na pytanie
          > "kochanie, czy mógłbyś zgasić światło", odpowie "nie mógłbym" albo
          > "mógłbym, ale mi się nie chce"; a na twoje ćwierkające "kotku,
          pomóż
          > mi z tymi talerzykami, chciałabym je pozmywać" odrzeknie
          łaskawie "to
          > sobie zmywaj sama, a co ja kopciuszek jestem?"

          Dokładnie tak, jako mama pyskatego i cwanego dziewczęcia polecam
          również metodę krótkich komend wojskowych /oczywiscie nie na stałe
          tylko w chwilach konfliktowych/ Bardzo skutecznie działa na
          niezsubordynowanych i rozładowuje napięcia smile
        • marghe_72 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 00:51
          lolinka2 napisała:

          > alabamo, to mówię ci, że dziecko masz święte albo... tępe
          zwyczajnie.
          >
          > Inteligentny, pyskaty 5-, 6-, 7- i więcej latek, na pytanie
          > "kochanie, czy mógłbyś zgasić światło", odpowie "nie mógłbym" albo
          > "mógłbym, ale mi się nie chce"; a na twoje ćwierkające "kotku,
          pomóż
          > mi z tymi talerzykami, chciałabym je pozmywać" odrzeknie
          łaskawie "to
          > sobie zmywaj sama, a co ja kopciuszek jestem?" albo "nie chce mi
          > się", tudzież wprost i bez wyjaśnień "nie".
          >
          i tu się grubo mylisz.
          Prośbą więcej osiągniesz niż rozkazem.

          Szantaż też na dłuższą metę nie działa.

          Nie dziwi mnie, że dziecko nie słyszy niektórych poleceń. Jeśli
          ogląda TV to po prostu nie słyszy bo jest skupione, jeśli szaleje
          to .. szaleje smile . Trzeba wyciszyć a nie szantażować.. . Większość
          dzieci (i nie tylko) nie ma specjalnie podzielnej uwagi..
      • agatina8 Do alabama8 02.12.08, 16:58
        Witaj Alabama,
        moze tak przykro zabrzmialo "polecenia", ale prawda jest taka, ze mowie ZAWSZE
        do niego prosze Cie, kochanie, kotku, myszeczko.
        Bardzo sznuje swoje dziecko, niestety w przeciwienstwie do mojego meza i dlatego
        doskonale rozumiem twoje oburzenie.
        Nie ma nic gorszego jak traktowanie dziecka jak wlasnosci i wymaganie
        BEZWZGLEDNEGO posluszenstwa.
        Zawsze go wyslucham i zawsze patrze na niego jak mu odpowiadam, NIGDY nie
        ignoruje jego pytan i strachow.
        Jakkolwiek dziekuje za wypowiedz i moze zreflektuje ona jakies inne mamy
        Pozdrawiam
        Aga
        • agatina8 Re: Do alabama8 02.12.08, 17:01
          Oczywiscie szantaz polega na tym, ze mowie mu, ze nie dam czekoladki, sama
          przycisze, albo gorzej wylacze telewizor.
          Zwykle skutkuje, chociaz wolalabym, zebym nie musiala sie do tego posuwac....
          • nangaparbat3 Re: Do alabama8 17.12.08, 21:40
            agatina8 napisała:

            > Oczywiscie szantaz polega na tym, ze mowie mu, ze nie dam czekoladki, sama
            > przycisze, albo gorzej wylacze telewizor.
            > Zwykle skutkuje

            To masz szczęscie, że skutkuje.
            Ja spróbowalam i szantazu, i przkupstwa, i zostalam odprawiona z kwitkiem.
            I uwazam to za moj najwiekszy sukces wychowawczy - choc moze to żadna moja
            zasluga, tylko geny.
        • lolinka2 Re: Do alabama8 02.12.08, 17:36
          no i właśnie odpowiedziałaś sobie na pytanie, dlaczego macie problemy
          z posłuszeństwem:

          > bardzo szanuje swoje dziecko, niestety w przeciwienstwie do mojego
          meza <
    • zaneta11139 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 16.12.08, 19:23
      witam, jestem mamą sześciolatka, który nie tylko nie słuchał poleceń
      moich ale także Pani w szkole. Świetnie zadziałała metoda super
      niani. Mianowicie oznajmiłam synkowi że od tej pory wszelkie prośby
      moje i Pani w szkole musi wykonywać bez dyskusji a w zamian na
      tablicy korkowej przy Jego biurku nakleję naklejkę z bajki. Jeśli
      zbierze 10 naklejek dostanie prezent niespodziankę ale jeśli nie
      będzie posłuszny odklejam naklejkę. Jeśli dojdzie do tego, że na
      tablicy nie będzie ani jednej - usuwam jedną grę z komputera. U mnie
      ta metoda działa. Oczywiście jeśli bardzo nie chce czegoś zrobić
      (np. nie chce jeszcze iść spać) to staramy się dojść do kompromisu.
      Daję np. dodatkowe 15-20 minut pokazując ten czas na zegarku lub
      ustawiając minutnik. Dziecko nie ma być maszyną do wykonywania
      poleceń i super jeśli nauczy się sztuki kompromisu. Czasem ja też
      muszę pokazać, że potrafię ustąpić bo od kogo ma się tego nauczyć? i
      jeszcze jedno: pisanie, że ktoś ma tępe dziecko to po prostu...
      tępota. Dzieci są spontaniczne i robią to, na co im się pozwala a
      jeśli ktoś tego nie rozumie to nie wiem, po co się udziela.
      Pozdrawiam
      • verdana Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 16.12.08, 20:13
        tak, ta metoda dziala. Uczy dziecka bezrefleksyjnego posluszeństwa,
        bo inaczej zostanie ukarane. Bedzie później rownie bezrefleksyjnie
        posluszne kazdemu, kto dysponuje siłą - bez dyskusji zapali
        papierosa (bo inaczej nie bedziesz się z nami bawić), pójdzie ukraść
        do supermarketu badonik, sprobuje narkotykow. Bo uczysz go, ze nie
        wolno mysleć, miec wlasnego zdania, polecenia osoby silniejszej
        trzeba wykonac natychmiast i bez namyslu.
        Wole już dziecko nieposluszne, bo ty wychowujesz automat pozbawiony
        woli. W wieku nastu lat bedzie nadal posluszny kazdemu autorytetowi -
        tylko już wtedy to nie będzie autorytet rodziców.
        Kompromisu tu nie widze - bo jesli ty czegos chcesz, to o
        kompromisie mowy nie ma, ma wykonac polecenie, jak sama piszesz
        natychmiast i bez dyskusji. Oczywiscie, masz rację, ze kompromis
        musi być, ale nie ma kompromisu tam, gdzie jedna osoba ma prawo
        uzywac szantazu.
      • marghe_72 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 00:53
        zaneta11139 napisała:

        > witam, jestem mamą sześciolatka, który nie tylko nie słuchał
        poleceń
        > moich ale także Pani w szkole. Świetnie zadziałała metoda super
        > niani. Mianowicie oznajmiłam synkowi że od tej pory wszelkie
        prośby
        > moje i Pani w szkole musi wykonywać bez dyskusji a w zamian na
        > tablicy korkowej przy Jego biurku nakleję naklejkę z bajki. Jeśli
        > zbierze 10 naklejek dostanie prezent niespodziankę ale jeśli nie
        > będzie posłuszny odklejam naklejkę. Jeśli dojdzie do tego, że na
        > tablicy nie będzie ani jednej - usuwam jedną grę z komputera.

        Nie zrozumiałas metody Doroty Zawadzkiej.

        Okrutne jest to co robisz.
        • verdana Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 08:39
          Nie tylko okrutne - przede wszystkim glupie i niebezpieczne.
        • zawilec1 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 15:00
          Okrutne, głupie i niebezpieczne to by było gdyby zaneta11139
          wymagała od syna rzeczy bezsensownych, nielegalnych i nieadekwatnych
          do jego wieku i mozliwości, a z jej postu nic takiego nie wynika.
          Znalazła sposób, który pozwala im unikać obrazania się, awantur,
          bicia, targowania się czy innego ponizajacego traktowania sie
          nawzajem. Zakładam, że wczesniej próbowała innych metod i one
          nieposkutkowałay. Stara sie również być elastyczna. Dzieci testuja
          rodziców i próbuj przekraczać granice, to naturalne, ale zadaniem
          rodziców jest niedopuszczenie, aby dziecko poczuło władzę nad nimi,
          bo dopiero z tego rodzą sie powazne problemy. Jasno okreslone reguły
          pozwalają dziecku unikać chaosu, to co ma być jest przewidywalne,a
          to rodzi poczucie bezpieczenstwa. Jest zachowana własciwa
          hierarchia. Rodzic odpowiada za zachowanie i wychowanie dziecka więc
          ma nad nim władzę, a dziecko winno posłuszeństwo i nie dlatego, że
          takie jest "widzimisie" rodzica, tylko, że rodzic wie co jest
          naprawdę dobre dla dziecka. Trudność stanowi rozeznanie co jest tym
          prawdziwym dobrem, ale to temat na odrębny wątek.
          Najczęściej nieposłuszeństwo łączy się z naruszaniem praw innych
          ludzi, dlatego to takie wazne, aby wdrozyc dziecko do posłuszenstwa
          i dyscypliny. Fajnie jezeli udaje się to zrobić poprzez przykład
          osobisty i rozmowy z racjonalnymi argumentami, ale doswiadczenie
          uczy, że w przypadku niektórych dzieci to za mało i potrzebne sa
          nagrody i kary.
          Ludzie dorosli tez sa przez panstwo "szantażem" zmuszani do płacenia
          podatków i przestrzegania prawa. Ludzie nie płaca abonamentu RTV, bo
          panstwo nie dopracowało sie skutecznych metod represji.
          Wierzę, że całkiem szybko zaneta dojdzie do porozumienia z synkiem,
          który przyswoi sobie właściwe normy społeczne i bedzie mogła
          zrezygnować z opracowanego systemu.
          • verdana Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 15:12
            Wynika - dziecko ma słuchać bez dyskusji także poleceń nauczycielki,
            ktorych matka nie kontroluje.
            I nawet jesli polecenia sa sensowne, to nakaz nie dyskutowanie czyni
            z dziecka bezwolnego wykonawcę rozkazów - ono nawet nie ma szans
            zastanowic sie, czy są sensowne, czy nie.
            Rodzic nie zawsze wie, co jest dobre dla dziecka, niestety.
            Z doroslych, ktorzy wdrozenie do automatycznego posluszeństwa
            wyniesli z domu wyrosla cala III Rzesza.
            • zawilec1 Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 18:57
              Faszyzm, komunizm jak i rewolucja francuska wyrosły na gruncie
              olbrzymiej biedy ekonomicznej. Wszystkie pociagneły za sobą
              wynaturzenia, bo część spłeczenstwa poznała smak władzy nad innymi-
              ludzki egoizm wział górę- ja nie widzą związku z wychowaniem.
              Co maja robic dorosli jezeli dziecko bez zadnej racjonalnej
              przyczyny nie wykonuje swoich obowiazków albo zachowuje się
              naruszając prawa innych domowników czy uczniów albo postepuje w
              sposób, który zagraza jego zdrowiu lub zyciu; mówi nie bo nie, ja
              twoich zasad/spłecznie aprobowanych/ nie uznaję, moje potrzeby sa
              wazniejsze od twoich i nie bedziesz mną rzadzić, nie mam ochoty tego
              czy owego robić? CO robić, oczywiscie wtedy kiedy pokojowe
              negocjacje nic nie dają? Godzic sie na taka postawę...
              Na szkoleniu antyterorystycznym prowadzacy opowiadał o pewnej
              prawidłowości dotyczacej Polaków. Na swiecie jak na ulicy padną
              strzały, ludzie kładą sie na ziemi; jak jest wezwanie do ewakuacji,
              od razu kieruja sie do wyjść wykonując polecenia służb porzadkowych.
              A Polacy... Polacy przystają, wyciagaja szyje, wchodza na ławki i
              murki zeby wiecej zobaczyć, wykłócają się ze słuzbami porzadkowymi,
              bo przeciez nikt nie bedzie im rozkazywał i popędzał.I to jest
              prawdziwa bezmyslność.
              Socjolodzy piszą, że jedną z przyczyn, dla których młodzi ludzie
              łamią zakazy i siegaja po zachowania ryzykowne jest chęć zwrócenia
              uwagi dorosłych na siebie, chcą aby ktoś złapał ich za rekę i
              powiedział STOP. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi
              korzyść i dlatego uważam, że nalezy dzieci wdrażać do dyscypliny i
              posłuszenstwa, oczywiscie tłumacząc i biorąc ich zdanie pod uwagę, a
              kiedy to nie skutkuje skorzystac z "władzy rodzicielskiej".
              • verdana Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 17.12.08, 22:33
                Nie słyszałes zapewne o osobowosci autorytarnej, hodowanej m.in.
                wlasnie przez rodziców, ktorzy wychowuja przede wszystkim w
                dyscyplinie i posluszenstwie? To oni stanowia trzon ruchow
                totalitarnych, masy tylko ida za nimi.
                Młodziez wdrozona do posluszenstwa zazwyczaj w wieku dojrzewania
                jest nadal posłuszna autorytetom - tym, ktorzy potrafia wydawac
                rozkazy i wymuszać bezwzględne posluszeństwo. jesli sa to rodzice -
                nie nadaja się do prowadzenia samodzielnego zycia, jesli zaś nie -
                co zdarza się czesto - będa posluni szefowi podworkowej bandy, albo
                facetowi, ktory bije i wymaga.
    • ladyacid Re: Co robic aby dziecko sluchało polecen.. 30.12.08, 17:18
      Witamsmile A może należałoby zacząć traktować dziecko tak jak sami
      chcielibyśmy być traktowani będąc dzieckiem smileMałymi kroczkami i
      uwierzcie to działa smile
      Proponuję przeczytać książkę Briana Tracy "Osobowość Lidera".Na
      początku wyda się wam nie na temat,ale pomaga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja