matysiaczek.0
11.12.08, 07:13
5 lat, chodzi do przedszkola, ma młodszego brata (6 mies). Gdzieś od miesiąca jest taka wredna, że ręce mi opadają. Jak mówię do niej, to ona przedrzeźnia "bla bla bla", jak proszę, żeby coś zrobiła, to patrząc w oczy mówi "nie!", albo nic nie mówi, tylko spokojnie robi to, czego właśnie zabroniłam.
Czasem próbuje wyznaczać granice: np jak proszę, żeby nie stukała, to stuka, ale ciszej, jakby chciała sprawdzić ile może. Staram się chwalić, za najmniejszą drobnostkę, ale czasami nie mam już kar, żeby ją okiełznać. Najbardziej skutkuje zamknięcie samej w jej pokoju, ale chyba nie powinnam tego robić za często, my we trójkę w jednym - ona sama w drugim - to nie jest dla niej chyba dobre, może czuje się odrzucona. Może takim zachowaniem próbuje na siebie uwagę zwrócić? \
Poradźcie, co robię źle, czy coś mi po drodze umknęło? Czasem mam ochotę zbić ją na kwaśne jabłko. Jak tak przedrzeźnia mnie, albo wykrzywia buzię ze złością, to widzę w niej jakieś wcielenie zła, ale jak innym razem przychodzi i przytula się, to dociera do mnie, że to tylko mała dziewczynka. A może to normalne w tym wieku? Może sobie postawiłam zbyt wysokie wymagania? W końcu pierwszy raz jestem mamą pięcioletniej dziewczynki?
dzieki