Ona jest okropna...

11.12.08, 07:13
5 lat, chodzi do przedszkola, ma młodszego brata (6 mies). Gdzieś od miesiąca jest taka wredna, że ręce mi opadają. Jak mówię do niej, to ona przedrzeźnia "bla bla bla", jak proszę, żeby coś zrobiła, to patrząc w oczy mówi "nie!", albo nic nie mówi, tylko spokojnie robi to, czego właśnie zabroniłam.
Czasem próbuje wyznaczać granice: np jak proszę, żeby nie stukała, to stuka, ale ciszej, jakby chciała sprawdzić ile może. Staram się chwalić, za najmniejszą drobnostkę, ale czasami nie mam już kar, żeby ją okiełznać. Najbardziej skutkuje zamknięcie samej w jej pokoju, ale chyba nie powinnam tego robić za często, my we trójkę w jednym - ona sama w drugim - to nie jest dla niej chyba dobre, może czuje się odrzucona. Może takim zachowaniem próbuje na siebie uwagę zwrócić? \

Poradźcie, co robię źle, czy coś mi po drodze umknęło? Czasem mam ochotę zbić ją na kwaśne jabłko. Jak tak przedrzeźnia mnie, albo wykrzywia buzię ze złością, to widzę w niej jakieś wcielenie zła, ale jak innym razem przychodzi i przytula się, to dociera do mnie, że to tylko mała dziewczynka. A może to normalne w tym wieku? Może sobie postawiłam zbyt wysokie wymagania? W końcu pierwszy raz jestem mamą pięcioletniej dziewczynki?

dzieki
    • e_luska2 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 08:33
      Nic się nie przejmuj, ja myślę ze to jej przejdzie. Ona jest w takim
      wieku, że wydaje jej sie że już dużo moze a tak naprawdę to jeszcze
      mała dziewczynka. Z drugiej strony, od pół roku ma malego braciszka,
      którego z pewnoscią bardzo kocha, ale jednak czuje, że ta mała
      istotka coś zmieniła w jej życiu - nagle przestała być tą jedyną!
      Może czuć trochę zazdrosci, którą właśnie w taki sposób mnifestuje.
      Ja na Twoim miejscu zbyt wiele w swoim zachowaniu bym nie zmieniała,
      jak trzeba ukarać wysłaniem do pokoju, trudno tak bym robiła ale
      później bym jej spokojnie tłumaczyła za co była ta kara. I przede
      wszystkim nie zapominaj, że to też ciągle mała dziewczynka, która
      tak samo jak jej młodszy brciszek potrzebuje miłosci, wsparcia,
      wysłuchania... Zafundujcie sobie czasami takie sam na sam. Niech
      braciszkiem w tym czasie zajmie się tatuś lub ktoś inny z rodziny a
      Ty poświeć się wyłącznie córci, bo ona bardzo Cię potrzebuje.
      Pozdrawiam i powodzenia życzę smile
      • e_luska2 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 08:36
        I jeszcze jedno - suwaczek zrobiłaś tylko dla synka a co z
        córeczką??? Może w domu też podświadomie dajesz małej sygnały, ze
        braciszek w tym momencie jest dla Ciebie ważniejszy?
        • matysiaczek.0 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 08:59
          sygnaturke wybiera losowo
        • buszynska Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 09:11
          Tez mysle, ze cos w tym jest.
          Ten suwaczek....pewnie nieswiadomie tylko dla syncia ale mnie sie to
          tez nasunelo.
          Ja tez rodzilam w styczniu drugie dziecko i bardzo sie martwilam co
          bedzie.
          U nas temat drugiego dziecka pojawil sie duzo wczesniej przed
          zajsiem w ciaze (poronilam wczesniej druga ciaze i corcia juz wtedy
          slyszala sygnaly o rodzenstwie) jak sie udalo to brzuszek od razu
          dostal imie (najpierw wariant dla chlopca i dziewczynki) i Helenka
          stala sie czlonkiem naszej rodzinki duzo wczesniej.
          Pamietam jak chodzilam do przedszkola to corcia podbiegala dawala
          buziaka i przytulaal sie do brzuszka mowiac stesknilam sie Helenko.
          Mimo tego pojawienie sie siostry bylo dla nas wszystkim duzym
          wyzwanie wszystko sie zmienilo.
          Wiesz sama jak to jest.
          Moja starsza nie stala sie niegrzeczna ale zamknela sie w sobie nic
          nie opowiadala z przed szkola, nie chciala pokazac co bylo na
          karate, i z kim sie bawila.
          Teraz jest lepiej juz sie przelamala zaczela sie otwierac ale mmy
          sie nigdy nie poddalismy zawsze mowilismy jakie to wazne wiedziec o
          niej jak najwiecej i ogladac jak tanczy i takie tam.
          Nawet jak ktos przychodzil i rzucal sie na dzidzie to my zawsze
          bralismy siostre malej na kolanka i staralismy sie wlasnie ja
          stawiac w centrum.
          Kurde to taki wrazliwy okres dla dziecka kiedy pojawia sie
          rodzenstwo.
          Mysle ze wszystko sie i u Was ulozy po prostu trzeba przez to
          przejsc.
          Zawsze o niej pamietaj i w miare mozliwosci badz zawsze "na pół".
          Jestes zarobiona i nie zawsze starcz Ci energii ale niestety chyba
          wlasnie tak trzeba.
          Siebie tez caly czas upominam i mobilizuje.
          Kobieta silna jest dasz rade!!!!!!!
          • matysiaczek.0 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 09:27
            No wiesz, ale mi powiedziałaś...niby to wszystko wiedziałam, ale...może słowo pisane bardziej do mnie dociera...z tą sygnaturką, to do tej pory chyba tylko raz mi gdzieś sie pokazała, niby losowo wybór robi, ale jakiś ten los bardzo nieczęsty dla starszaczki...dzięki babki...
            • gajmal Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 09:34
              Ja też myślę, że ten bunt wynika z zazdrości. Też mam pięciolatkę w
              domu i wiem, że już dużo rozumie. Staraj się swoją córkę jak
              najwięcej przytulać , mówić, że jest dla Ciebie bardzo ważna. Znajdź
              możliwość, żeby pobyć tylko z nią. Mów jej, że jest Twoją dzielną
              córeczką i bardzo Ci pomaga. Może spróbuj ją zaangażować w pomoc
              przy małym.
    • asia_i_p Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 14:31
      Ja wiem, że to łatwo pisać mając trzylatka, ale im bardziej będziesz
      się denerwowała tym bardziej ona będzie cię prowokować. To może być
      wołanie o uwagę, wywołane zazdrością o młodszego brata.
      Dopóki nie robi krzywdy sobie ani nikomu innemu, ignoruj złe
      zachowania, chwal za dobre. I kiedy będzie w dobrym nastroju,
      pogadaj, jak się czuje jako starsza siostra. Jak już nabierze
      zaufania i oswoi się z takimi szczerymi rozmowami, ty z kolei
      powiedz jej, jak się czujesz, kiedy ona z ciebie kpi. To duża
      dziewczynka i pewnie zrozumie.
    • ata99 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 14:48
      Córcia nie robi Ci na złość, Ona walczy o swoje-o Twoje zainteresowanie, chce
      swoją dawną mamę. Ty masz drugie maleńkie i b. absorbujące dziecko, a co córka
      na tym zyskała? Z jej punktu widzenia nic, więc po dziecięcemu robi co może,
      żeby pokazać, że też jest. Postaraj się wciągnąć małą do opieki nad synkiem,
      dyskretnie i nie na siłę. Mów, że braciszek przy niej jest szczęśliwy, pozwól
      asystować przy zmianie pieluch, niech pomaga, powiedz, że z Nią wszystko idzie
      łatwiej, braciszek jest grzeczniejszy. Musicie wspólnie opiekować się małym, tak
      żeby córka poczuła się doceniona. Mówisz Jej, że jesteś szczęśliwa mając taką
      kochaną dziewczynkę?Pozdrawiam
    • inna1_3 Re: Ona jest okropna... 11.12.08, 21:48
      Latwo sie pisze,inaczej jest w praktyce,dobrze o tym wiem,ale mimo
      wszystko...Zawsze powtarzaj zeby sie uspokoila lub przestala,ze nie wolno.Ona
      dobrze wie,ze nie wolno,dlatego masz pokazac ze nie odpuscisz(wtym sensie,ze nie
      pozwalasz).Powtarzaj kilka razy.Jesli nie przestaje-zignoruj na jakis czas(nie
      za dlugo by sie nie czula odrzucona ale zeby uswiadomila,ze takie zachowanie nie
      sprzyja...)Po jakims czasie powiedz,ze porozmawiacie jak przestanie.To ma byc
      rytual,tak masz robic zawsze,zeby wiedzialo dziecko,ze jestes
      konsekwentna.Najgorsze na co rodzic sobie moze pozwolic,to brak
      konsekwencji,dziecko to doskonale obraca przeciwko nam! Inna dobra metoda
      jest odwracanie uwagi dziecka,radykalna zmiana tematu ktory ja
      zainteresuje.Np... Moja corcia czesto nie chce wieczorami jesc kaszke,zato
      uwielbia prysznic.Nie ciagne jej na sile,tylko mowie: "Chcesz isc pod prysznic?"
      Ona,ze tak . Ja:"Jak zjesz kaszke to pojziemy".Nieraz placze,ze juz prysznic,ale
      nigdy nie popuscilam,i skutkuje.Powody trzeba zmieniac,by ktoregos dnia nie
      powiedziala,ze nie chce sie kapac. KONSEKWENCJA NASZYCH DZIALAN JEST
      NAJWAZNIEJSZA. I jeszcze kwestia krzyku,odradzam,na kazego zle dziala.Stanowczy
      ton i podniesiony glos-owszem. To sa moje metody podpatrzone u Super
      niani.Skutkuja bardzo(u mnie)!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja