per-vers
11.12.08, 09:22
Co robicie, gdy wasze dziecko nie robi tego, o co je prosicie?
Chodzi np o sytuacje, gdy dziecko nie chce posprzatac swoich
zabawek, albo - u nas nagminne, choc niby banalne - cos zrzuci i nie
chce podnieść... To niby nic wielkiego, ale wkurza, gdy po raz setny
dziecko cos strąci i samo z siebie nigdy nie podniesie, a napomniane
udaje, że nie słyszy, zaczyna robić coś innego... My ciągle ostatnio
odliczamy... Gdy nie ma reakcji na prośbę/polecenie mówimy, że
liczymy do... i mała się spręża. Ale nie widzę bardziej
długofalowych efektów, będziemy tak liczyć do osiemnastki

? Czy
skoro dziecko ma prawie 4 latka, to powinnam się w ogóle spodziewać
w takich kwestiach postępów? No i co, jeśli mała któregoś dnia
zechce sprawdzić co będzie po doliczeniu do 10? Kiedyś stosowaliśmy
na tą okoliczność odebranie dziennego słodycza lub zabieraliśmy
jakąś nieposprzątaną zabawkę na jakiś czas... Ale nagminne
powtarzanie tego samego może przestać owocować... Druga sprawa, że
mała zaczęła czasami strasznie się denerwować, gdy liczymy - nie
skupia się na tym, czego wtedy oczekujemy, tylko płacze i
krzyczy "nie licz, nie licz"... Kontynuuję, a ona zazwyczaj robi to,
o co proszę, ale mam wrażenie, że to staje się bezsensowne...