dialog z ex - dla dobra dziecka?!

16.12.08, 00:02
Jestem przerażona rozmową mojego 6 letniego synka Jasia z jego tatusiem, a
moim byłym mężem. Rozwiedliśmy się 2 lata temu po 21 latach małżeństwa i była
to dobra decyzja. Jak twierdzą moje dorosłe dzieci - szkoda tylko, że nie
kilka lat wcześniej. Może i tak. Od początku bałam się o Jasia. Miał wtedy 4
lata i był bardzo z ojcem związany. Czytałam więc mnóstwo fachowych książek i
cały czas dla dobra Jasia jestem ponad. To ja tak naprawdę buduję w oczach
mojego dziecka dobry obraz ojca i jego obecnej kobiety (a wcześniejszej
kochanki), cały czas walcząc ze swoim egoizmem. Dziś zobaczyłam, że jestem
ciężką frajerką. Tatuś dosyć regularnie spotyka się z dzieckiem (zadbałam o
to), ale w ostatnim czasie był chory on a teraz choruje Jaś. Przez 2 tygodnie
nawet raz nie zadzwonił (nie mówię o propozycji zrobienia nam zakupów -
chociaż mieszka 2 ulice dalej), ale nawet nie spytał jak Jaś się czuje.
Dzisiaj moje dziecko spytało czy może zadzwonić do taty i przez pół godziny na
różne sposoby mówił "fajny jestem, kochaj mnie", w tym kłamał i co mnie
doprowadziło do załamania źle mówił ojcu o mnie. M.in "wiesz jaki tutaj jest
syf" - siedząc w wysprzątanym do błysku mieszkaniu... Mam tego dosyć i
zazdroszczę kobietom, których mężowie wyjeżdżają na koniec świata
    • lampka_witoszowska Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 16.12.08, 00:54
      rozmawiałas już jakos z synkiem o tej rozmowie?

      i czy wyjaśniasz w imieniu ojca różne kwestie - czy on kocha,
      dlaczego ojciec zrobił to czy tamto? - chodzi mi o wyjaśnienia
      nakładające na Ciebie odpowiedzialnosc za wyjaśnienie poczynan
      ojca...

      syn moim zdaniem usiłuje wkrasc się w łaski ojca, co ładnie wróży
      dla Ciebie, mimo przykrych słów jakie słyszałas, ale 6letnie dziecko
      nie powinno podstępem usiłowac wydobyc z ojca miłosci
      wydaje mi się, że synek czuje, że cos nie halo w relacjach z ojcem i
      walczy o nie jak umie

      smutne to
      • inna_inka Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 16.12.08, 01:06
        lampka_witoszowska napisała:

        tak powiedziałam mu, że było mi przykro gdy kłamał...

        > i czy wyjaśniasz w imieniu ojca różne kwestie

        właśnie stąd bierze się moja frustracja, że ja zawsze mówię o nim dobrze - że
        bardzo go kocha, że super będzie, gdy pójdzie do taty etc., a fakty są takie że
        tatuś ma go głęboko gdzieś. Jego nowa kobieta nie ma własnych dzieci, więc Jas
        ma tę lukę zapełniać. Nigdy nie spędza czasu z samym ojcem, a często z jego
        konkubiną
        >
        > syn moim zdaniem usiłuje wkrasc się w łaski ojca, co ładnie wróży
        > dla Ciebie

        dlaczego ładnie dla mnie, nie rozumiem?

        > wydaje mi się, że synek czuje, że cos nie halo w relacjach z ojcem i
        > walczy o nie jak umie
        >
        > smutne to

        mnie też się tak wydaje i nie wiem co mam dalej robić. rozmawiałam z ojcem
        dziecka wielkorotnie, przed rozwodem przechodziliśmy 3 razy terapię małżeńską.
        On zawsze mówi, że tak, że rozumie, ble ble ble - ale to jest człowiek słów.
        Jego czyny najczęściej mówią co innego
        • chalsia Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 16.12.08, 10:19
          > właśnie stąd bierze się moja frustracja, że ja zawsze mówię o nim
          dobrze - że
          > bardzo go kocha, że super będzie, gdy pójdzie do taty etc.,

          nie rób więcej tego błędu i nie tłumacz się za ojca. Nie bierz na
          siebie odpowiedzialności za poczynania ojca.
          Ty możesz (zgodnie z prawdą) powiedzieć, że masz nadzieję, zże
          ojciec go kocha, że masz nadzieję, że będzie u ojca fajnie. A jak
          dziecko pyta, czemu tata nie przychodzi/nie dzwoni itp, to (zgodnie
          z prawdą) odpowiedz, że nie wiesz i żeby sam spytał o to tatę.
          • bi_scotti Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 16.12.08, 15:24
            Dzieci takie sa smile Wcale nie sa uczciwe, prawdomowne i porzadne - sa malymi
            manipulatorami bardzo spragnionymi milosci i akceptacji. Dlatego lepiej nie
            sluchac tego, co mowia innym, bo czlowiek traci zludzenia wink Nawet w dobrych,
            kochajacych sie rodzinach, dzieci szybko wyczuwaja, co lubi tata a co lubi mama
            i zgodnie z tym wyczuciem "podlizuja sie" kazdemu z rodzicow wedlug
            indywidualnych upodoban. Tak do 7-8 roku zycia, a u niektorych dzieci i dluzej,
            jest to dzialanie czysto instynktowne - najbardziej na swiecie naturalna
            potrzeba akceptacji. Stad te pytania "czy mnie kochasz? czy za mna tesknisz?" i
            podkreslanie wartosci tego akurat rodzica, z ktorym dzieciak rozmawia. Ja wiem,
            ze trudno sie z tym pogodzic ale naprawde nie bierz hasel Jasia zbyt powaznie -
            gdy bedziecie tylko we dwoje, On bedzie jak najczulszym Twoim synkiem
            zapewniajacym Cie, ze jestes super mama. I tez bedzie w tym szczery! Dlatego
            zreszta dzieci tak latwo wybaczaja rodzicom krzywdy - bo za wszelka cene
            potrzebuja milosci i akceptacji tych rodzicow chocby i byly to tylko jakies
            ochlapy uczuc.
            Taty nie ma co wychwalac, zachowaj dystans - jak slusznie napisala Chalsia, Ty
            mozesz miec nadzieje, ze tata syna kocha i ze fajnie Im jest razem jak sa razem
            ze soba. Ucz Jasia, ze klamac nie nalezy ale nie spodziewaj sie wynikow od razu
            - wlasciwie wszystkie dzieci klamia a raczej naginaja rzeczywistosc i to jest
            czesc dorastania.
            Jasiowi zdrowia zycze a Tobie spokoju ducha - Jas jest miedzy mlotem i kowadlem
            i stara sie negocjowac tak jak umie - to nie jest przeciwko Tobie, to sa Jasia
            proby na chocby minimalne kontrolowanie swojej rzeczywistosci.
            • inna_inka Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 17.12.08, 20:34
              Bardzo Wam dziękuję. Dzięki waszym postom nabrałam dystansu do problemu. Tak naprawdę to zobaczyłam dwie rzeczy. Po pierwsze, ze sama jestem nadgorliwa, a potem mam o to do bóg-wie-kogo kogo pretensje. A po drugie, że może trzeba się do takich jego rozgrywek przyzwyczaić. Ma dopiero 6 lat. Jak zacznie dojrzewać to dopiero będzie polka i megamanipulacja całą tą sytuacją.
              • remedioslive Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 01.01.09, 21:02
                przerabiamy to od 4 lat- mąż ma 12 letniego syna z 1 go małzeństwa,
                obecnie jest cwanym małym draniem, ale jednego się nauczyłam- nie
                należy za matkę budować jej relacji z dzieckiem i mam gdzies
                mądrości psychologów.
                staram się nie mówić o niej źle, pochwalić, kiedy zrobi coś ok ale
                nic więcej. wychowywanie dziecka w fałszu nie jest dobre.
    • croyance Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 04.01.09, 22:33
      Kontakt ojca z dzieckiem rozumiem, ale czy naprawde oczekujesz, ze
      byly maz bedzie robil Ci zakupy?
      • inna_inka Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 07.01.09, 12:02
        Nie myślę o kupowaniu mi bielizny, tylko o jedzeniu dla dziecka. Jak mam zrobić
        zakupy, gdy mały leży w łóżku z gorączką? Zostawić go samego, umawiać się z
        osobą, która przyjdzie do dziecka za pieniądze?! Mój ex jest przedstawicielem
        handlowym i kręci się po mieście. Myślę, że kupienie dziecku bułek albo jogurtu
        nie jest wykorzystywaniem go ponad miarę...
        • pam_71 Re: dialog z ex - dla dobra dziecka?! 07.01.09, 12:46
          Bo nie jest! Moja kumpela po rozwodzie postawiła sprawę jasno.. i
          tak np.przed rozpoczęciem roku szkolnego Tatuś dostał dzieci i listę
          z wyprawką szkolną (podręczniki i ciuchy/buty szkolne)... i na
          zakupy wink On Businessman - Ona wtedy jeszcze niepracująca. Poszli,
          kupili - nikomu korona z głowy nie spadła wink
          Pam
Pełna wersja