asiaiwona_1
19.12.08, 21:15
No właśnie... Uczycie dzieci, żeby "nadstawiły drugi policzek" jak
ktoś je uderzy, czy żeby oddały?
Ja moją córkę uczyłam, żeby pierwsza nie uderzała, ale jak od
kogoś dostanie to może oddać. Do dzisiaj nie wiedziałam czy
naukę pojęła. No właśnie, do dzisiaj... Córka ma w przedszkolu
koleżankę, taką wyższą o 2 głowy, którą w sumie bardzo lubi. Tak
przynajmniej mówi. Dziewczynka ta prawdopodobnie swoją przewagą
wzrostową próbuje "egzekwować" od dzieci posłuszeństwo i narzucenie
swojego zdania. Piszę prawdopodobnie, bo żadko mam okazję widywać
ją na wspólnej zabawie z innymi dziećmi i te "historie" zanm z
opowiadań mojej córki (pewnie nieobiektywne) i opowiadań innych
rodziców i dzieci. No i dziś chyba miarka się u mojej córki
przebrała, bo w końcu oddała. Tamta dziewczynka pierwsza dźgnęła
długipisem moją córkę w policzek. A moja po jakiejś chwili chciała
zrobić jej to samo. No i pech chciał, że tamta dziwczynka ma
ponoć szramę na cały policzek, a moja córka miała tylko "długopisową
kropę" na policzku. Najpierw córka nie przyznała się do tego czynu,
ale w końcu po moich zapewnieniach, że na nią nie nakrzyczę, ale że
muszę znać prawdę przyznała się że to ona jej zrobiła, ale właśnie w
odwecie za "atak" tamtej. No i zadzwoniła do mnie matka tamtej
dziewczynki, żebym porozmawiała z córką, bo moja niby buntuje inne
koleżanki przeciwko niej, wyśmiewa, itp. Powiedziałam tej mamie, że
moja córka też skarży się na tamtą, w sumie na te same rzeczy. Sama
byłam świadkiem tydzień temu jak na występach przedszkolnych ta
dziewczynka wyśmiała strój innego dziecka, tak, że tamto dziecko
się popłakało. Nie wiem czy moja córka faktycznie wyśmiewa się z
tamtej (choć uczę ją, że nie można tego robić) i czy buntuje
przeciiwko niej, no bo w sumie sama mi się do tego nie przyzna. Mam
tej dziewczyki powiedziała mi że ta rana wygląda paskudnie, że sączy
się z niej krew. Mama innej dziewczynki widziała tą ranę i
powiedziała, że absolutie nie wygądało to aż tak fatalnie, była po
prostu czerwona kreska, jak to po mocniejszym zadrapaniu.
Mama tej dziewczynki ma porozmawiać z panią w przedszkolu. Ja od pań
wiem, że moja córka jest bardzo podatna na wpływy innych dzieci i
tak się zastanawiam, czy też porozmawiać z panią, czy olać wogóle
sprawę. Przecież nie mogę zakazać córce bawić się z tą dziewczynką,
bo to raczej niewykonalne.
No i właśnie, jak wy uczycie sowje dzieci - oddawania, czy potulnego
przyjmowania każdego "ciosu". Bo mi w sumie trochę przykro, że tak
się stało z tamtą dziewczynką, ale ta "diabelska" moja część cieszy
się, żę córka sobie "poradziła".