problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana przeds

20.12.08, 07:45

    • jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 14:00
      kliknelam za szybko.
      moj synek chodzi do zerowki, do przedszkola, do ktorego chodzil od
      poczatku, od 3 lat. od zawsze byl diabelkiem, od zawsze
      broił ...potem zaczal nawet bic. teraz ma 6 lat i...nadal bywa,ze
      bije.problem jest glownie w przedszkolu. nie jest aniołem w domu, o
      nie..ale nie jest agresywny, dzieli sie z bratem, zawsze wykonuje
      nasze polecenia, oczywiscie czasami sie buntuje, ale najwiekszym
      przejawem agresji w domu jest np, trzasniecie drzwiamy, kiedy ma
      wyjsc do pokoju. Oczywiscie na trzasniecie reaguje, jak tylko zajrze
      do pokoju, on przeprasza za trzasniecie. Nie ma problemu na pl
      zabaw, nie ma problemu np w bajkolandzie. mija 5 min i ma
      przyjaciol. ale...w przedszkolu jest coraz gorzej. ostatnio miesiac
      byl fajny, naprawde juz wierzyłam,ze moj synek sie zmienia, ze teraz
      juz na pewno bedzie tylko lepiej.
      i...poniedzialek, wział krzesło...uderzył nim
      chłopca...sroda...zerwał koledze z noska okulary....wiekszosc takich
      sytuacji ma miejsce na zmianie jednej Pani. Mamy z nia konflikt.
      bylismy porozmawiac o naszych relacjach z Pania dyrektor. Zmieniło
      sie o tyle, ze Pani przestała zwracac uwage i na nas jako rodzicow i
      w ogole na naszego synka. jedna mama zadzwoniła do mnie mowiac,ze
      synek dokuczał troche jej corce, jednak kiedy probowała porozmawiac
      z Pania, ta powiedziala,ze nic nie moze zrobic i odsyła do mnie.
      bylismy z synkiem u psychologow (2), ostatnio nawet u psychiatry.
      nie widza z nim problemów, mowią,ze to inteligentne, madre i
      uspołecznione dziecko...mamy zmienic przedszkole, sprawdzic jak
      bedzie funkcjonowal w nowej grupie....ale synek nie chce zmieniac
      przedszkola. bardzo lubi swoje...mowi,ze jego przedszkole tez jest
      kolorowe, tez sa fajne dzici i nie potrzebuje nowego. Ma w grupie 3
      czy 4 kolegów, prawda jest taka,ze wiekszosc dzieci go nie lubi. nie
      chca sie z nim bawic, odpychaja od grupy...bo rzeczywiscie synek
      psuje budowle, ukladanki...sama nie wiem dlaczego. czuje,ze nie
      radze sobie juz z tym..czasami mam ochote go tak strasznie
      zlac....stłuc na kwasne jabłko....ale w domu nie jest tak jak w
      przedszkolu...naprawde. mowie, buntuje sie, probuje kłócic...ale nie
      jest agresywny. potrafi byc słodkim dzieckiem.
      Dzieci przyzwyczaiły sie juz do tego, ze wszystko co zle, to
      on...nawet jak go niema w przedszkolu, odruch jest taki,ze mowia,ze
      to on....a przeciez jego nie ma.
      tak sobie tez mysle, ze gdyby jakies dziecko uderzyło mojego synka
      krzeslem, chyba zrobilabym niezła awanture...tu rodzice podeszli do
      tego spokojniej...
      okularki - tez taka sytuacja nie powinna miec miejsca.
      mamy co mam zrobic? poradzcie cos, bo mi brak pomysłów...
      dodam,ze ja jestem od roku chodzacym kłebkiem nerwow, nie pamietam
      juz kiedy byłam spokojna i tak szczerze usmiechnieta...ale juz jakos
      nie potrafie...chyba nie sprawdzam sie jako mama.
      Czy powinnam przeniesc synka, mimo,ze on bardzo nie chce?
      a co jesli sytuacja sie powtorzy? chociaz chce bardzo wierzyc,ze
      nie...
      • jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 14:02
        dodam,ze jest bardzo uparty, jak czegos nie chce zrobic w
        przedszkolu, to nie i juz...np. ostatnio dzieci robiły lancuchy na
        choinke. nie zrobił ani odrobine, jest bardzo słaby manualnie,
        widzi,ze pisze, rysuje gorzej od dzieci..zrobienie lancuszka to tez
        dla niego spory problem...pracujemy nad tym, chodzimy na inbtegracje
        sensoryczna...synek jest mało sprawny ruchowo, manualnie..ale jest
        bystry i inteligentny...
        • per-vers Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 17:50
          A może rzecz w tym, że on nie umie sobie radzić ze swoimi
          negatywnymi emocjami... Nie wie, co jeszcze może zrobić - poza
          walnięciem kogoś - gdy się na niego wkurzy. Może nie do końca
          identyfikuje w soie te emocje ("zdenerwowałem się") i nie wie też,
          co z tym dalej uczynić... Może pomogłyby rozmowy o tym - że złość
          jest, istnieje, że każdy ją przeżywa, że to bardzo silne uczucie,
          ale że nie można wtedy bić. Że można wtedy pobiec i pobić pluszaka,
          można pognieść, podrzeć i wyrzucić kartkę. Przedszkola czasem
          zwalają takie rzeczy na rodziców... Tymczasem Ty z nim tam nie
          siedzisz cały czas, to nauczycielki powinny reagować w danej
          sytuacji... Nie Ty 5h później, nawet jeśli to spore dziecko. I tak
          niedługo zmieni grupę, bo pójdzie do szkoły, teraz nie ma sensu już
          tego robić - tak mi się zdaje. Myślę, że i Ty w domu i nauczycielki
          w przedszkolu powinnyście popracować nad wyrażaniem uczuć, także
          tych negatywnych.
          • jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:08
            bardzo duzo o tym rozmawiamy. on to wszystko niby wie... pieknie
            powie, co mozna zrobic, kiedy jest zły, ze to wolno, tego nie...ze
            mozna porwac kartke, poskakac, potupac nogami, nawet poplakac ze
            zlosci. mowie,zeby powiedzial Pani, kiedy cos go denerwuje. Ale ta
            jedna Pani juz chyba po prostu nie zwraca na niego uwagi. na pewno
            ma problem z wyrazaniem i radzeniem sobie z emocjami... tylko juz
            nie mam pomysłów jak mu wytłumaczyc, jak go uczyc innych
            zachowan...juz i sama nie potrafie spokojnie reagowac czasami.zdarza
            sie,ze synek zobaczy,ze w koncu i ja sobie popłacze po jego gorszym
            dniu w przedszkolu.tak sobie teraz pomyslalam,ze na zajeciach karate
            ostatnio pojawił sie nowy chłopiec, widac,ze "rozbrykany" i synek od
            razu wyszukał go sposrod dzieci...od razu sie polubili...a jezeli
            tak bedzie w nastepnym przedszkolu? tu od razu postawilismy
            chlopakow na zajeciach daleko od siebie, porozmawialismy w domu i
            rzeczywiscie nie ma szalenstw na treningu. bawia sie przed
            treningiem.
            • ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:10
              No tak mój też lgnie do tych którzy są "żywsi"Taka sam
              sytuacja.Wtedy to już bomba wybuchowa...
          • ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:08
            Mogę się podpisać prawie zupełnie pod problemami syna "Jonaski"
            U mnie jest podobnie.Syn chodzi do zerówki w przedszkolu.Zaczął
            póżno bo dopiero w wieku 5 lat.Od początku były i są z nim problemy
            wychowawcze.Nigdy nie był aniołkiem.Jak pojawił się w przedszkolu po
            raz pierwszy oczywiście dzieci chciały go zaakceptować ale po czasie
            widzą jak mój syn oczywiście psuje,rozwala,niszczy czyjeś budowle
            dzieci zaczeły się buntować.Pierwsze tygodonie były niezbyt
            fascynujące.Było kilka zdarzeń przykrych ale na szczęście kilka.Syn
            mimo wszystko chętnie po dzień dzisiejszy chodzi do przedszkola nie
            buntuje się z tym nie mam problemów.Pani też sam twierdzi że widzi w
            nim tą ochotę przebywania z dziećmi.Tylko dlaczego nie umie być
            grzeczny.Są problemy na karate.Słyszę że zawsze rozwala grupę że pan
            od karate ma już go dość.Obiecuje mi i pani że będzie grzeczny po
            czym tak nie jest.Na angielskim też wygłupia się robi miny
            itp.Przykro mi tego wszystkiego słuchać bi mimo wszystko tak jak
            synek poprzedniczki tak i mój syn to bardzo wrażliwy chłopiec.Jest
            bardzi inteligentny ,pomocny,sprytny,bystry,Ma siostrę młodszą którą
            bardzo kocha.Jak rozmawiam z panią z przedszkola ona mówi mi znając
            już go że ma fale zachowania tzn.raz kilka kilkanaście dni jest ok a
            następne jest wszystko na "nie".Chętnie pracował w książkach teraz
            słyszę że na wszystko ma odpowiedż "nie".Prosze go w domu rozmawiam
            z nim stosuję już kary.Nie może robić czegoś na czym mu zależy czy
            oglądać bajek itp.By jakoś znaleść drogę by do niego dotrzeć by
            zrozumiał że trzeba się lepiej zachowywać być grzecznym.Też
            zastanawiam się co dalej z nim robić jak postępować.Czasem mysleże
            to tylko ja mam takie problemy z synem ale widzę że nie jestem sama.
            Ostatnio też pani oczywiście zakomunikowała mi że był niegrzeczny że
            nie potrafił z dziećmi grać w jakąs grę.Chyba musiał tylko wygrywać
            bo inna sytuacja wyprowadzała go z równowagi.Więc pani sama z nim
            grała.
            Czasem ręce mi opadają choć wiem tez że to bardzo kochane
            dziecko.Jak chce to potrafi być miły.W domu może jest trochę lepiej
            bo nas rodziców bardziej się boi.Ale nigdy nie jest idealnie.
            Przykro mi słuchać skarg z przedszkola choć doceniam bardzo panie
            które są wspaniałe dla mojego syna i choć próbują jakoś na niego
            wpłynąć.Syn nie jest i nie był agresywny w stosunku do dzieci.On po
            prostu jest niegrzeczny.
            Czasem zastanawiam się już czy to taki charakter czy może zaburzenia
            w rozwoju czy jeszcze coś zupełnie innego.
            Dlatego czytając opis autorki posta czytałam tak jakby o swoim
            dziecku.Dlatego też chętnie posłucham opini dorady innych
            mam.Napewno mi się przydadzą.Pozdrawiam serdecznie.
            • jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 19:15
              my na karate nie mamy zbytnio problemu na szczescie...trener trzyma
              dyscypline, chyba ma podejscie do mojego synka, on ma tez problemy z
              koordynacja, słabo cwiczy...ale trener chwali, zauwaza postepy itp.
              na basenie jest gorzej, kiedy ktos go wyprzedzi, od razu rezygnuje,
              płacze,ze przegrał (mimo,ze to nie zawody).
              Niestety w przedszkolu nie mamy chetnych do wspołpracy Pan, a
              szczególnie tej jednej Pani. Wszystki grozniejsze sytuacje sa na jej
              zmianie. Raz kiedy poszłam po synka, on plakal...dlaczego? PAni
              mowi,ze nie z jego winy, bo dzieci nie chca sie z nim bawic. Ale czy
              gdyby Pani miala checi, nie wymysliłaby jakiejs zabawy grupowej?
              Zaznaczam,ze nie obwiniam Pani, tylko Pani itp, wiem,ze synek
              potrafi dac w kosc..ale Pani nie probuje nic zmienic w grupie...a
              moze jest juz tym po prostu zmeczona...tydzien, dwa jest super....i
              kazdy czeka na ten dzien, kiedy to znow sie zacznie
              my bedziemy synkowi robic eeg, mialam bardzo ciezki porod, synek byl
              wyciagany vacum, podejrzewano wylew...moze to badanie cos
              wykarze...sama nie wiem.

              gdzie synek chodzi na karate? my na awfsmile
              • ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 22:20
                Mój synek ma karate w przedszkolu.I tam jest na zajęciach.Pani jego
                tłumaczy panu od karate że syn mój jest ruchliwy i potrzebuje
                ruchu.Też niebardzo widzi potrzebę wypisania go z zajęć.JA rozumię
                te wszystkie osoby z przedszkola które są z moim synem bo wiem
                rónież że potrafi dać się we znaki.Jedyne tylko co mnie cieszy to to
                że ma właśnie taką wspaniałą Panią obok siebie która go nie dołuje a
                wręcz przeciwnie ,robi co może no chyba że całkiem się uprze to
                nieprzeskoczy wszystkiego.Z drugiej jednak strony myślę co będzie
                dalej .W przyszłym roku pierwsza klasa.Już się boję.Ciężko mi samej
                stwierdić zachowania mojego dziecka choć z perspektywy czasu widzę
                jakieś poprawy bo myslę że kiedyś było jeszcze gorzej.
                Ja kiedyś też myślałam o egg głowy ale sama nie wiem czy to badanie
                wykaże coś co jest przyczyną jego zachowania.
                Myslę też p dobrym psychologu w Warszawie.Może któraś mama poleci.
                ALe z tymi psychologami też różnie jest.Napewno ciężko nam z takimi
                dziećmi.Ja widzę naprzykład różnicę w mojej córci.Ona zupełnie
                inaczej się rozwija niż syn parę lat wstecz.Może faktycznie to
                jakieś niedotlenienia okołoporodowe.Ja probowałam rodzić naturalnie
                ale skończyło się na cesarce.Któż wie.Może coś się stało podczas
                porodu.Może synek był niedotleniony choć nic mi na ten temat nie
                było wiadomo.Urodził się na 10-kę.
Pełna wersja