jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 14:00 kliknelam za szybko. moj synek chodzi do zerowki, do przedszkola, do ktorego chodzil od poczatku, od 3 lat. od zawsze byl diabelkiem, od zawsze broił ...potem zaczal nawet bic. teraz ma 6 lat i...nadal bywa,ze bije.problem jest glownie w przedszkolu. nie jest aniołem w domu, o nie..ale nie jest agresywny, dzieli sie z bratem, zawsze wykonuje nasze polecenia, oczywiscie czasami sie buntuje, ale najwiekszym przejawem agresji w domu jest np, trzasniecie drzwiamy, kiedy ma wyjsc do pokoju. Oczywiscie na trzasniecie reaguje, jak tylko zajrze do pokoju, on przeprasza za trzasniecie. Nie ma problemu na pl zabaw, nie ma problemu np w bajkolandzie. mija 5 min i ma przyjaciol. ale...w przedszkolu jest coraz gorzej. ostatnio miesiac byl fajny, naprawde juz wierzyłam,ze moj synek sie zmienia, ze teraz juz na pewno bedzie tylko lepiej. i...poniedzialek, wział krzesło...uderzył nim chłopca...sroda...zerwał koledze z noska okulary....wiekszosc takich sytuacji ma miejsce na zmianie jednej Pani. Mamy z nia konflikt. bylismy porozmawiac o naszych relacjach z Pania dyrektor. Zmieniło sie o tyle, ze Pani przestała zwracac uwage i na nas jako rodzicow i w ogole na naszego synka. jedna mama zadzwoniła do mnie mowiac,ze synek dokuczał troche jej corce, jednak kiedy probowała porozmawiac z Pania, ta powiedziala,ze nic nie moze zrobic i odsyła do mnie. bylismy z synkiem u psychologow (2), ostatnio nawet u psychiatry. nie widza z nim problemów, mowią,ze to inteligentne, madre i uspołecznione dziecko...mamy zmienic przedszkole, sprawdzic jak bedzie funkcjonowal w nowej grupie....ale synek nie chce zmieniac przedszkola. bardzo lubi swoje...mowi,ze jego przedszkole tez jest kolorowe, tez sa fajne dzici i nie potrzebuje nowego. Ma w grupie 3 czy 4 kolegów, prawda jest taka,ze wiekszosc dzieci go nie lubi. nie chca sie z nim bawic, odpychaja od grupy...bo rzeczywiscie synek psuje budowle, ukladanki...sama nie wiem dlaczego. czuje,ze nie radze sobie juz z tym..czasami mam ochote go tak strasznie zlac....stłuc na kwasne jabłko....ale w domu nie jest tak jak w przedszkolu...naprawde. mowie, buntuje sie, probuje kłócic...ale nie jest agresywny. potrafi byc słodkim dzieckiem. Dzieci przyzwyczaiły sie juz do tego, ze wszystko co zle, to on...nawet jak go niema w przedszkolu, odruch jest taki,ze mowia,ze to on....a przeciez jego nie ma. tak sobie tez mysle, ze gdyby jakies dziecko uderzyło mojego synka krzeslem, chyba zrobilabym niezła awanture...tu rodzice podeszli do tego spokojniej... okularki - tez taka sytuacja nie powinna miec miejsca. mamy co mam zrobic? poradzcie cos, bo mi brak pomysłów... dodam,ze ja jestem od roku chodzacym kłebkiem nerwow, nie pamietam juz kiedy byłam spokojna i tak szczerze usmiechnieta...ale juz jakos nie potrafie...chyba nie sprawdzam sie jako mama. Czy powinnam przeniesc synka, mimo,ze on bardzo nie chce? a co jesli sytuacja sie powtorzy? chociaz chce bardzo wierzyc,ze nie... Odpowiedz Link Zgłoś
jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 14:02 dodam,ze jest bardzo uparty, jak czegos nie chce zrobic w przedszkolu, to nie i juz...np. ostatnio dzieci robiły lancuchy na choinke. nie zrobił ani odrobine, jest bardzo słaby manualnie, widzi,ze pisze, rysuje gorzej od dzieci..zrobienie lancuszka to tez dla niego spory problem...pracujemy nad tym, chodzimy na inbtegracje sensoryczna...synek jest mało sprawny ruchowo, manualnie..ale jest bystry i inteligentny... Odpowiedz Link Zgłoś
per-vers Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 17:50 A może rzecz w tym, że on nie umie sobie radzić ze swoimi negatywnymi emocjami... Nie wie, co jeszcze może zrobić - poza walnięciem kogoś - gdy się na niego wkurzy. Może nie do końca identyfikuje w soie te emocje ("zdenerwowałem się") i nie wie też, co z tym dalej uczynić... Może pomogłyby rozmowy o tym - że złość jest, istnieje, że każdy ją przeżywa, że to bardzo silne uczucie, ale że nie można wtedy bić. Że można wtedy pobiec i pobić pluszaka, można pognieść, podrzeć i wyrzucić kartkę. Przedszkola czasem zwalają takie rzeczy na rodziców... Tymczasem Ty z nim tam nie siedzisz cały czas, to nauczycielki powinny reagować w danej sytuacji... Nie Ty 5h później, nawet jeśli to spore dziecko. I tak niedługo zmieni grupę, bo pójdzie do szkoły, teraz nie ma sensu już tego robić - tak mi się zdaje. Myślę, że i Ty w domu i nauczycielki w przedszkolu powinnyście popracować nad wyrażaniem uczuć, także tych negatywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:08 bardzo duzo o tym rozmawiamy. on to wszystko niby wie... pieknie powie, co mozna zrobic, kiedy jest zły, ze to wolno, tego nie...ze mozna porwac kartke, poskakac, potupac nogami, nawet poplakac ze zlosci. mowie,zeby powiedzial Pani, kiedy cos go denerwuje. Ale ta jedna Pani juz chyba po prostu nie zwraca na niego uwagi. na pewno ma problem z wyrazaniem i radzeniem sobie z emocjami... tylko juz nie mam pomysłów jak mu wytłumaczyc, jak go uczyc innych zachowan...juz i sama nie potrafie spokojnie reagowac czasami.zdarza sie,ze synek zobaczy,ze w koncu i ja sobie popłacze po jego gorszym dniu w przedszkolu.tak sobie teraz pomyslalam,ze na zajeciach karate ostatnio pojawił sie nowy chłopiec, widac,ze "rozbrykany" i synek od razu wyszukał go sposrod dzieci...od razu sie polubili...a jezeli tak bedzie w nastepnym przedszkolu? tu od razu postawilismy chlopakow na zajeciach daleko od siebie, porozmawialismy w domu i rzeczywiscie nie ma szalenstw na treningu. bawia sie przed treningiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:10 No tak mój też lgnie do tych którzy są "żywsi"Taka sam sytuacja.Wtedy to już bomba wybuchowa... Odpowiedz Link Zgłoś
ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 18:08 Mogę się podpisać prawie zupełnie pod problemami syna "Jonaski" U mnie jest podobnie.Syn chodzi do zerówki w przedszkolu.Zaczął póżno bo dopiero w wieku 5 lat.Od początku były i są z nim problemy wychowawcze.Nigdy nie był aniołkiem.Jak pojawił się w przedszkolu po raz pierwszy oczywiście dzieci chciały go zaakceptować ale po czasie widzą jak mój syn oczywiście psuje,rozwala,niszczy czyjeś budowle dzieci zaczeły się buntować.Pierwsze tygodonie były niezbyt fascynujące.Było kilka zdarzeń przykrych ale na szczęście kilka.Syn mimo wszystko chętnie po dzień dzisiejszy chodzi do przedszkola nie buntuje się z tym nie mam problemów.Pani też sam twierdzi że widzi w nim tą ochotę przebywania z dziećmi.Tylko dlaczego nie umie być grzeczny.Są problemy na karate.Słyszę że zawsze rozwala grupę że pan od karate ma już go dość.Obiecuje mi i pani że będzie grzeczny po czym tak nie jest.Na angielskim też wygłupia się robi miny itp.Przykro mi tego wszystkiego słuchać bi mimo wszystko tak jak synek poprzedniczki tak i mój syn to bardzo wrażliwy chłopiec.Jest bardzi inteligentny ,pomocny,sprytny,bystry,Ma siostrę młodszą którą bardzo kocha.Jak rozmawiam z panią z przedszkola ona mówi mi znając już go że ma fale zachowania tzn.raz kilka kilkanaście dni jest ok a następne jest wszystko na "nie".Chętnie pracował w książkach teraz słyszę że na wszystko ma odpowiedż "nie".Prosze go w domu rozmawiam z nim stosuję już kary.Nie może robić czegoś na czym mu zależy czy oglądać bajek itp.By jakoś znaleść drogę by do niego dotrzeć by zrozumiał że trzeba się lepiej zachowywać być grzecznym.Też zastanawiam się co dalej z nim robić jak postępować.Czasem mysleże to tylko ja mam takie problemy z synem ale widzę że nie jestem sama. Ostatnio też pani oczywiście zakomunikowała mi że był niegrzeczny że nie potrafił z dziećmi grać w jakąs grę.Chyba musiał tylko wygrywać bo inna sytuacja wyprowadzała go z równowagi.Więc pani sama z nim grała. Czasem ręce mi opadają choć wiem tez że to bardzo kochane dziecko.Jak chce to potrafi być miły.W domu może jest trochę lepiej bo nas rodziców bardziej się boi.Ale nigdy nie jest idealnie. Przykro mi słuchać skarg z przedszkola choć doceniam bardzo panie które są wspaniałe dla mojego syna i choć próbują jakoś na niego wpłynąć.Syn nie jest i nie był agresywny w stosunku do dzieci.On po prostu jest niegrzeczny. Czasem zastanawiam się już czy to taki charakter czy może zaburzenia w rozwoju czy jeszcze coś zupełnie innego. Dlatego czytając opis autorki posta czytałam tak jakby o swoim dziecku.Dlatego też chętnie posłucham opini dorady innych mam.Napewno mi się przydadzą.Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jonaska Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 19:15 my na karate nie mamy zbytnio problemu na szczescie...trener trzyma dyscypline, chyba ma podejscie do mojego synka, on ma tez problemy z koordynacja, słabo cwiczy...ale trener chwali, zauwaza postepy itp. na basenie jest gorzej, kiedy ktos go wyprzedzi, od razu rezygnuje, płacze,ze przegrał (mimo,ze to nie zawody). Niestety w przedszkolu nie mamy chetnych do wspołpracy Pan, a szczególnie tej jednej Pani. Wszystki grozniejsze sytuacje sa na jej zmianie. Raz kiedy poszłam po synka, on plakal...dlaczego? PAni mowi,ze nie z jego winy, bo dzieci nie chca sie z nim bawic. Ale czy gdyby Pani miala checi, nie wymysliłaby jakiejs zabawy grupowej? Zaznaczam,ze nie obwiniam Pani, tylko Pani itp, wiem,ze synek potrafi dac w kosc..ale Pani nie probuje nic zmienic w grupie...a moze jest juz tym po prostu zmeczona...tydzien, dwa jest super....i kazdy czeka na ten dzien, kiedy to znow sie zacznie my bedziemy synkowi robic eeg, mialam bardzo ciezki porod, synek byl wyciagany vacum, podejrzewano wylew...moze to badanie cos wykarze...sama nie wiem. gdzie synek chodzi na karate? my na awf Odpowiedz Link Zgłoś
ania999958 Re: problemy z zachowanie w przedszkolu, zmiana p 21.12.08, 22:20 Mój synek ma karate w przedszkolu.I tam jest na zajęciach.Pani jego tłumaczy panu od karate że syn mój jest ruchliwy i potrzebuje ruchu.Też niebardzo widzi potrzebę wypisania go z zajęć.JA rozumię te wszystkie osoby z przedszkola które są z moim synem bo wiem rónież że potrafi dać się we znaki.Jedyne tylko co mnie cieszy to to że ma właśnie taką wspaniałą Panią obok siebie która go nie dołuje a wręcz przeciwnie ,robi co może no chyba że całkiem się uprze to nieprzeskoczy wszystkiego.Z drugiej jednak strony myślę co będzie dalej .W przyszłym roku pierwsza klasa.Już się boję.Ciężko mi samej stwierdić zachowania mojego dziecka choć z perspektywy czasu widzę jakieś poprawy bo myslę że kiedyś było jeszcze gorzej. Ja kiedyś też myślałam o egg głowy ale sama nie wiem czy to badanie wykaże coś co jest przyczyną jego zachowania. Myslę też p dobrym psychologu w Warszawie.Może któraś mama poleci. ALe z tymi psychologami też różnie jest.Napewno ciężko nam z takimi dziećmi.Ja widzę naprzykład różnicę w mojej córci.Ona zupełnie inaczej się rozwija niż syn parę lat wstecz.Może faktycznie to jakieś niedotlenienia okołoporodowe.Ja probowałam rodzić naturalnie ale skończyło się na cesarce.Któż wie.Może coś się stało podczas porodu.Może synek był niedotleniony choć nic mi na ten temat nie było wiadomo.Urodził się na 10-kę. Odpowiedz Link Zgłoś