Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce

22.12.08, 20:11
Moja corka (prawie 4 l) ciagle donosi nam o dziewczynce z grupy,
ktora bije, gryzie, ciągnie za włosy, przezywa inne dzieci (moją
przezywała śmierdziuchem, brzydulą). Dziewczynka jest kapryśna,
wybiera sobie dzieci do zabawy, z moją małą raz chce się bawić, a
innym razem nie, bo akurat dzisiaj jej nie lubi.
Tymczasem moja corka lata za nią jak opętana, skacze pod niebiosa,
gdy tamta zechce się z nią akurat bawić, dostosowuje się do niej i
mam wręcz wrażenie, że się podlizuje.
Jak mam na to reagować? Czy tłumaczyć córce, czy nie reagować i dać
jej odczuwać tę sytuację po swojemu? A jeśli tłumaczyć, to co? Że
dziewczynka jest wredna, ze ma sie z nia nie bawic? Nie chce, by
mala odebrala to jako nasze oczekiwania, wymog - ze ma się z tamtą
dziewczynką nie zadawać...
    • green_land Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 24.12.08, 22:28
      Dzieci czasami tak mają.
      Wydaje mi sie, ze wystarczy, że uświadomicie jej, jak w
      rzeczywistości to wygląda. Bez zabraniania, gniewania sie itp.
      Mała pewnie wkrótce sama zrozumie.

      Porozmawiałabym z mała. Zapytała, dlaczego tak ją lubi, jak się
      tamata zachowuje w przedszkolu. I gdy w odpowiedzi usłyszałabym, ze
      jest niegrzeczna, bije dzieci, jest taka i siaka w negatywnym
      znaczeniu, tak nakierowałabym rozmowę, by dziecko samo doszło do
      wniosku, że tamta dziewczynka nie jest najlepszym kompanem do zabawy.
      I nawet, jak Twoja córka przyzna Ci rację, to pewnie i tak będzie
      jeszcze przez jakiś czas pod wpływem tamtej dziewczynki. To
      normalne. Ale cierpliwości - prędzej czy później jej przejdziesmile
      • per-vers Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 10:50
        Nie, nie gniewamy się na nią, że wciąż jeszcze bawi się z tamtą
        dziewczynką. Ale właśnie rozmawialiśmy z nią już kilka razy na temat
        zachowania tamtej małej, a ona wciąż jeszcze za nią lata... I trochę
        straciliśmy orientację - czemu ona tak robi i czy te nasze pogadanki
        coś dały. Może masz rację, że trzeba jeszcze poczekać, bo w sumie
        nie minęło aż tak dużo czasu. Nie chcemy też obgadywać tamtej małej,
        mówić, że jest niemiła, niegrzeczna i nie należy się z nią bawić,
        nie chcemy naznaczać tej dziewczynki, aczkolwiek jakiś rodzaj
        podporządkowania się jej i lizusostwa ze strony naszej córki nas
        martwi... indifferent Ale chyba naprawdę wrzucimy na luz wink
        • srebrnarybka Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 13:31
          chyba musisz się zacząć przyzwyczajać, że w życiu Twojej córki będą
          ważni inni ludzie, i to nie tacy, których Ty jej wybierzesz, ale
          tacy, z którymi ona sama wejdzie w relację. I przedszkole jest
          dobrym miejscem, by się tego nauczyć. I to ona sama musi akceptować
          lub nie swoich znajomych, a nie Ty. Tak będzie już zawsze. Po prostu
          przestałaś być dla córki całym światem.
          • per-vers Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 18:16
            Ok, tylko niepokoi mnie uległość i uwielbienie dla kogoś, kto ją
            krzywdzi... Kto szarpie ją za włosy, przezywa i kto po niej jeździ,
            a ona biega za tym kimś i stara się wkupić w jego łaski...
            • srebrnarybka Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 20:34
              Proponuję dużo spokoju. Znam rodziców, którzy NIGDY nie akceptowali
              ŻADNYCH znajomych córki, obecnie już dorosłej. wszyscy znajomi
              zawsze byli okropni i krzywdzili córkę, a rodzice zwracali córce na
              to uwagę dla jej dobra. Oczywiście to nie znajomi byli okropni,
              tylko rodzice potwornie zazdrośni, zniszczyli tym życie dziewczynie.
              Zanim uznasz kogoś, kogo akceptuje Twoja córka, za okropnego, 5 razy
              się zastanów.
    • mama303 Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 22:06
      per-vers napisała:

      Wiem co czujesz bo mojej córce np. imponuje jakoś silnie najwiekszy
      łobuziak w grupie /zreszta nie tylko jej/ Ostatnio była w siódmym
      niebie gdy pozwolił jej kurtkę swoją popilnować smile
      Staram się rozmawiac ale bardzo delikatnie i raczej ją samą
      naprowadzam na to aby zauważyła że ten chłopiec w wielu sytuacjach
      postępuje niewłaściwie. No ale to ona sama musi sobie to jakoś
      poukładać - swoje kontakty z kolegami. Jesli ingerencja to bardzo
      dyskretna wink
    • green_land Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 25.12.08, 22:07
      Moja 5,5 letnia ma trochę podobnie. Twierdzi np., że zakochała się w
      Bartku. On jest fajny, ale np. dziś się bawił tylko z chłopakami, z
      nią nie chciał, już mnie nie lubi itd. I te obiekty "gorących uczuć"
      co chwila ulegają zmianie. Bo jak z chłopczykiem nikt akurat nie
      chce się bawić, to wtedy moja córa jest najlepsza. A jak znajduje
      inne towarzystwo, to mała już jest beuncertain
      • per-vers Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 26.12.08, 10:59
        No właśnie,to też... Tamta dziewczynka bawi się z moją małą gdy ta
        przyniesie fajne zabawki albo gdy inne dziewczynki z grupy pójdą już
        do domu. Jestem w stanie zrozumieć, że swiatem dzieci nie rządzą
        normy spoleczne jak u doroslych. Ale to, że tamta dziewczynka moją
        córkę drapie, ciągnie za włosy, popycha, bije i przezywa- oczywiście
        nie non stop,ale takie sytuacje mniały miejsce - to to mnie już
        niepokoi i wnerwia... A to, że moja mała jeszcze się cieszy, że
        akurat dzis tamta się z nią bawiła (hura...) albo ze dzis ją
        lubiła... ... - to o tym juz nie wiem, co myslec... Stad ten
        watek...
        • green_land Re: Moja corka podlizuje sie okropnej dziewczynce 26.12.08, 12:53
          Wcale Ci się nie dziwię. Też by mnie wnerwiało.
          Rozmawiałaś z przedszkolanką na temat zachowania tamtej? Może więcej
          dzieci tak reaguje, jak Twoje.

          Nie wiem, ja bym mojej powiedziąła /fakt, jest starsza/, że jak
          chce, to niech się bawi, ale czy sprawiało by jej przyjemność,
          gdybyś Ty ją/córkę/ tak traktowała, jak tamta dziewczynka ją
          traktuje.
          Ale jednak mam wrażenie, że niewiele to da. Zakazy też nie pomogą.
          Po prostu musi zrozumieć, może i boleśnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja