Gdy pojawi się drugie dziecko

27.12.08, 14:35
Mam malutką córeczkę i niedługo na świecie pojawi się drugie
dziecko. Zdecydowaliśmy z mężem, że chcemy mieć dziecko "jedno po
drugim" już jak byłam w pierwszej ciąży. Wiedzieliśmy, że będzie
ciężko z początku, ale takie rozwiązanie miało zaowocować w
przyszłości. Teraz jednak zaczynam mieć wątpliwości co do tego czy
sobie poradzimy. Różnica między dziećmi będzie wynosić 15-16
miesięcy. Córeczka, która była wręcz idealnym niemowlęciem, staje
się coraz bardziej nieznośnym dzieckiem. Wciąż chce abym poświęcała
jej czas, jest bardzo nerwowa i coraz bardziej zazdrosna o mnie. Gdy
tylko przytulam męża zaczyna prostestować płacząc i krzycząc na nas
i bez przerwy chce bym ją brała na ręce (mimo, że od urodzenia
starałam się nie przyzwyczajać jej do tego). W chwili obecnej
wyobrażam sobie siebie z maluszkiem na rękach i ją płaczącą pod
nogami. Jak mam pogodzić ze sobą wychowanie noworodka i roczniaka?
Przecież córcia nie zrozumie moich tłumaczeń, a będzie mnóstwo
takich chwil, że będę z dziećmi sama w domu (mąż pracuje...). Jeśli
ktoś z was ma już jakieś doświadczenie w tej kwestii proszę o rady i
pomoc...
    • imp9 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.12.08, 16:10
      Przede wszystkim głowa do góry, będą chwile trudne - tego nie da się
      ukryc, ale napewno sobie poradziszsmile
      Między moimi dziecmi jest różnica 2 lata i 17 dni.
      Teraz to już duże skarby - 8 i 6 lat, ale jak masz ochotę,
      pytania..., pisz na priv

      Pozdrawiam
      Inka
      • zazula2007 Dzięki 29.12.08, 00:18
        no mam nadzieję, że sobie poradzę...
    • maja-pl Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 28.12.08, 10:38
      Głowa do góry jest sposob na wszystkosmileJak urodzisz drugie dziecko
      to nie daj odczuc malej,ze jest przez Ciebie odrzucona-wiem,ze jej
      nie odrzucisz ale corci sie tak bedzie wydawalo.A wiec jak bedziesz
      kapała maluszka wez coreczke i razem kapcie
      (np.niech polewa mu lub jej raczki woda).Jak bedziesz przewijala
      niemowle to popros ja zeby przyniosla pieluszke czy husteczkismile
      Wszystko rob razem z Małą a zobaczysz,że bedzie najlepsza siostra na
      swieci.Ach zapomniałabym chwal ja za kazdym razem jak Ci pomoze
      przytul i pocaluj to naprawde skutkuje.U mnie efekty sa.Choc roznica
      to 4 latka ale wierz mi im wieksze dziecko tym gorzej przezywa
      pojawienie sie jeszcze jednego czlonka rodziny.Obecnie synek ma pol
      roczku i swiata po za soba ze starszym nie widzasmilePozrawiam(odezwij
      sie czy moje metody u Ciebie poskutkowaly)
      • zazula2007 Re: 29.12.08, 00:26
        Na pewno spróbuję. Myślę, że to świetny pomysł angażować córcię w
        opiekę nad braciszkiem. Wielkie dzięki za podsunięcie takiego
        rozwiązania. Dla mnie myśli o tym co będzie to ogromny stres i z
        dnia na dzień się sila, tym bardziej, że wiem co będę przeżywać na
        porodówce, dlatego nie potrafię nawet logicznie myśleć...
        • mruwa9 Re: 29.12.08, 08:02
          akurat mnie sie wydaje, ze angazowanie pierwszego dziecka do opieki
          nad niemowleciem to nieporozumienie..Twoja corka awansuje, co
          prawda, na starsza siostre, ale to ciagle bedzie malutkie dziecko!
          Ja wbilam sobie do glowy kilka hasel, ktorych ABSOLUTNIE zabronilam
          sobie uzywac: taka krotka lista:
          1.Cicho, bo mala/maly spi!
          2.Nie teraz, bo karmie!
          3. Nie przeszkadzaj!
          moze jeszcze kilka hasel sie znajdzie, ale te byly podstawowe.
          Staralam sie raczej rytm i opieke nad mlodszym dzieckiem dostosowac
          do potrzeb starszaka, aby nie mial poczucia, ze jest odstawiony od
          cycka i ze jego potrzeby staly sie mneij wazne. IMHO warto
          zainwestowac w chuste, aby moc nosic i karmic noworodka/niemowle,
          jednoczesnie majac wolne rece dla starszaka. A pomoc w pielegnacji?
          Tylko na zasadach prosby (czy moglabys podac pielsuzke? Dziekuje!),
          dajac dziecku prawo odpowiedzenia: Nie!
          A rade dasz sobie na pewno. I za poltora roku bedziesz miala luz
          blues, gdy maluchy zajma sie zabawa ze soba.
          • maja-pl Re:mruwa9 29.12.08, 11:25
            A ja uwazam,ze na poczatku to powinno sie obejsc bez chusty,bo po co
            uczyc male dziecko nosic od samego poczatku.A co dopiero pozniej
            bedzie jak troszke przybierze na wadze???Dlaczego nie zachecac
            dziecka przy pomocy mamie???Ono sie wtedy czuje doceniane
            szczegolnie jak sie powie co ja bym bez ciebie zrobila itd.a pozniej
            calus od mamy-ja niewidze zadnych przeciwienstw.Ja tak robilam i moj
            starszy syn byl zawsze chetny by mi pomoc przy mlodszym bracie i
            nigdy nie byl o niego zazdrosny przynajmniej nie okazywal zazdroscismile
            Pozdrawiam
            • mruwa9 Re:mruwa9 29.12.08, 11:49
              co do chusty, wlasnych doswiadczen nie mam w tej materii zadnych :-
              P ,jedynie obserwacje w bliskiej rodzinie. Natomiast moje dzieci
              (jak wiekszosc niemowlat) byly i sa dosc absorbujace i wszystkie
              karmione piersia, ergo- nikt mnie przy karmieniu nie mogl zastapic,
              a jednoczesnie trzeba bylo zajac sie starszakami, domem, itd. Masz
              inny pomysl, jak pogodzic potrzebe wielogodzinnych maratonow przy
              piersi u malutkiego niemowlecia czy noworodka z odrabianiem lekcji
              ze starszakiem czy gotowaniem obiadu, nastawianiem prania, itd? Ja
              chodzilam po mieszkaniu z dzieckiem na rekach, przy piersi i szkoda,
              ze wowczas jeszcze nie bylo chust lub byly tak malo popularne. Tu
              nie chodzi o rozpieszczanie czy przyzwyczajanie dziecka do
              noszenia, ale o pogodzenie potrzeb noworodka z potrzebami innych
              dzieci.
              • zazula2007 Re:mruwa9 29.12.08, 13:12
                no tak... ale to wszystko zależy od tego jaki charakter ma to
                starsze dziecko. No i czy maluszek będzie spokojny, czy będzie
                naokrągło płakał ze względu na kolki. Gdy patrzę na swoją córcię i
                widzę co lubi robić a czego nie, myślę, że angażowanie w pomoc jest
                świetnym pomysłem. Nie mogę jej teraz brać na ręce (zagroziłabym
                ciąży) i najlepszym sposobem na odwiedzenie jej od tego jest prośba
                o to by coś przyniosła. A karmiąc maluszka mogę się nią zająć bez
                chusty, np. włączając bajkę i rozmawiając o niej lub oglądając
                książeczki (ona je uwielbia).
                • mruwa9 Re:mruwa9 29.12.08, 13:29
                  dokladnie tak. Chusta to jedna z opcji, mozliwosci, ktora warto
                  wziac pod uwage, a co u Was zadziala, okaze sie w praniu. ja jakos
                  bez chusty sie obylam, wiec az tak niezastapiony przedmiot to nie
                  jest. ja tylko pokreslam, ze wazne jest zauwazanie i manifestowanie
                  (czasem wrecz ostentacyjne), ze nie tylko potrzeby niemowlecia sie
                  licza, ze potrzeby starszaka sa rownie wazne (ja na przyklad, gdy
                  niemowle sie darlo, mowilam do niego,karmiac czy przewijajac, ale
                  tak, zeby "przypadkiem" starszaki slyszaly, ze musi byc cichutko,
                  zeby zasnal, bo przeszkadza siostrze/bratu, bo brat oglada film a
                  siostra rysuje,..cokolwiek, byle podkreslac, ze pamietam o
                  pozostalych dzieciach i ze respektuje ich potrzeby).
                • mruwa9 Re:mruwa9 29.12.08, 13:29
                  dokladnie tak. Chusta to jedna z opcji, mozliwosci, ktora warto
                  wziac pod uwage, a co u Was zadziala, okaze sie w praniu. ja jakos
                  bez chusty sie obylam, wiec az tak niezastapiony przedmiot to nie
                  jest. ja tylko pokreslam, ze wazne jest zauwazanie i manifestowanie
                  (czasem wrecz ostentacyjne), ze nie tylko potrzeby niemowlecia sie
                  licza, ze potrzeby starszaka sa rownie wazne (ja na przyklad, gdy
                  niemowle sie darlo, mowilam do niego,karmiac czy przewijajac, ale
                  tak, zeby "przypadkiem" starszaki slyszaly, ze musi byc cichutko,
                  zeby zasnal, bo przeszkadza siostrze/bratu, bo brat oglada film a
                  siostra rysuje,..cokolwiek, byle podkreslac, ze pamietam o
                  pozostalych dzieciach i ze respektuje ich potrzeby).
                • haganna Re:mruwa9 29.12.08, 18:38
                  U nas dłuższa rozmowa z kimkolwiek oznaczała kłopoty z karmieniem i
                  płacz niemowlęcia (rozpraszało się). Nie było mowy o karmieniu
                  piersią i jednoczesnym czytaniu książeczek, tzn. myślałam, że to
                  będzie wykonalne, ale nie było.
                  Licz się też z tym, że chęć starszaka do pomocy przy "intruzie" może
                  spaść do zera. Starszak bedzie chciał pomóc, ale po swojemu i akurat
                  wtedy, kiedy będziesz np. w łazience.
                  Chusta jest dobrym pomysłem, bo uwalnia Twoje ręce, ale maluch długo
                  w niej śpi kosztem poznawania otoczenia i "ćwiczenia mięśni".
                  Piszę to nie po to, żeby Cię nastraszyć, tylko po to, żebyś nie
                  nastawiała się z góry na tak, albo na nie na różne rozwiązania. Po
                  prostu sami będziecie musieli dojść do jakiś zasad, dotrzeć się.
                  Jeśli coś nie zadziała, to nie frustruj się, tylko spróbuj czegoś
                  innego. Bądź otwarta na zmiany, bo wtedy łatwiej Wam będzie
                  przetrwać trudne chwile.
    • haganna Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 28.12.08, 21:35
      Między moimi dziećmi jest 21 miesięcy różnicy. Pierwsze trzy
      miesiące były oki, bo maluch dużo spał, ale później było bardzo źle.
      Nie wytłumaczysz półtorarocznemu dziecku, żeby na coś poczekało, bo
      ty właśnie przewijasz, albo karmisz młodsze. Daruj też sobie
      przyzwyczajanie starszego do nocnika dopóki młodsze nie bedzie miało
      przynajmniej roku, bo to po prostu nie zadziała.
      Szczerze Ci radzę, poszukaj sobie kogoś do pomocy, bo pierwszy rok z
      dwoma tak małymi dziećmi to będzie "koszmarek". Będziesz miała "bunt
      dwulatka" i kolki trzymiesięczniaka w jednym czasie. Każdy maluch
      będzie miał inne potrzeby, ale też każdy będzie potrzebował mamy tu
      i teraz, natychmiast.
      Poszukaj niani dla młodszego dziecka (spacerki), bądź otwarta na
      jakąkolwiek pomoc ze strony babć, sąsiadek, innych mam.
      Nie będę Ci mówić, że będzie dobrze, bo nie będzie - przez pierwsze
      dwa, dwa i pół roku. Później maluchy będą się bawić razem - z dużym
      prawdopodobieństwem - zgodnie.
    • gosiakd1 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 28.12.08, 21:40
      Witaj!
      Co prawda, każde dziecko jest inne i nie u wszystkich muszą pojawic
      się problemy po pojawieniu się drugiego dziecka. U nas jenak różowo
      nie było. Starsza miała 2,5 roku kiedy przywiozłam ze szpitala
      młodszą córę. Oj, działo się, działo... Po pierwsze u mnie burza
      hormonów, po drugie starsza zazdrosna o mamę, po trzecie jak był
      spokój to byl spokoj a jak czegos chciały to obie naraz, po czwarte -
      na szczęście nie zstałam z tym wszystkim sama - cały czas
      przychodziła niania. Dziećmi zajmowałyśmy się na zmianę, ja mogłam
      zrobic cos w domu oprócz ganiania od dziecka do dziecka. Uważam, że
      było to dobre rozwiązanie tym bardziej, że za dwa tygodnie wracam do
      pracy, starsza córa do przedszkola a młodsza z nianią doskonale się
      poznały i zaakceptowały. Pomyśl może nad pomocą do dzieci
      przynajmniej na początek, kiedy starsze dziecko będzie potrzebowało
      większej uwagi a młodsze jeszcze nie będzie "ustabilizowane".
      Pozdrawiam.
      • delfinarium Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 28.12.08, 22:41
        witajcie, ja również mam 18 miesięcznego synka a w lutym urodzi się nasza druga
        pociecha, wiem że na początku będzie ciężko tym bardziej że nasz Olek zrobił się
        straszny złośnik. Mam nadzieję że damy rade.
        • zazula2007 ...pojawi się duuuuże wyzwanie 29.12.08, 00:39
          ojejtu ale się wpakowałam smile ... Z tego co czytam wnioskuję, że
          czeka mnie jeszcze więcej "roboty" niż myślałam. Ale skoro Wy
          dałyście radę to ja pewnie też dam... Oby tak jeszcze mój mąż
          potrafił to wszystko wytrzymać... smile

          delfinarium: "na początku będzie ciężko" - im więcej czytam tym
          dłuższy wydaje mi się ten CIĘŻKI POCZĄTEK...

          pozdrawiam wszystkie mamy smile
          • maja-pl Re: ...pojawi się duuuuże wyzwanie 29.12.08, 06:42
            Bedzie to wyzwanie ale dasz sobie rade.Moja siosta ma roznice 1,5
            roku i nikt jej nie pomagal przy dzieciach.Maz pracowal od rana do
            wieczora a ona sama bez zadnej babci,niani itd.i wychowala.Nie
            koniecznie musi byc bardzo zle-mysl pozytywnie a co do porodu to sie
            nie boj-wszystko bedzie dobrzesmileGlowa do gory.Trzymam kciuki odezwij
            sie jak bedzie juz po wszystkimsmilePozdrawiam
    • alizee6 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 29.12.08, 12:07
      oj i ja ciebie nie pocieszę, u mnie 2,5 roku różnicy ale dla mnie to był i jest
      czasami horror. Oczywiście, że nie ma co z góry zakładać, że będzie źle, jednak
      tak jak napisała jedna z dziewczyn jeśli masz możliwość zorganizowania pomocy,
      zrób to. Nie dlatego, że sama nie dasz rady tylko zawsze jest łatwiej jak jest
      jakaś para rąk do pomocy. Mnie mój synek a jest młodszym dzieckiem tak
      wykończył, że przez 2 lata przybyło mi z jakieś 10 lat. Nie miałam żadnej pomocy
      i umęczyłam się tak, że głowa mała. Dzieci są jednak różne i być może twoje będą
      w miarę spokojne ale raczej w to nie wierz, bo jak widzę dzieci są coraz
      bardziej nerwowe, wymagające i niecierpliwe.
      Życzę ci powodzenia w podwójnym macierzyństwie smile))))
    • pleonka Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 29.12.08, 15:47
      zazula, jestem w podobnej sytuacji, moja corcia ma teraz 14 miesiecy a za 2,5
      miesiaca mam urodzic drugie dziecko. wiec obawy mam podobne jak Ty. staram sie
      zeby obawy nie przytloczyly mi radosci. moze nie ma co zbyt wczesnie myslec nad
      szczegolami zeby sie niepotrzebnie nie denerwowac, wszystko sie okaze w swoim
      czasie.Mmoze nasze noworodki beda spokojne? Damy rade - musimy
    • roseanne Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 03:47
      do zrobienia smile

      miedzy moimi jest 14 miesiecy

      owszem, bywalo ciezko, ale nie ponad sily

      pamietam sytuacje, gdy karmilam mlodsze, a starsze skakalo mi za plecami i
      bylo ok, nie odpedzalam,
      gdy mlodsze spalo byl czas na indywidualne zabawy ze starszym

      nocami troche trudniej, gdy jedno sie budzilo prawie od razu byl duet, spaly
      w jednym pokoju

      jesli masz mozliwosc skorzystania z pomocy rodziny, chocby na zabranie jednego
      z dzieci na spacer, opieke, gdy musisz zrobic zakupy - rob to
      • pam_71 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 11:08
        Nie napiszę niczego odkrywczego wink Najbliższe trzy lata macie
        przechlapane wink Ale warto ...
        Między moimi jest prawie 2 lata różnicy (bez 3mc). Teraz są juz
        szkolne i najlepiej bawią się razem wink
        Ponieważ starszy jako niemowlak dał nam pokaźnie do wiwatu - przed
        urodzeniem córki stwierdziłam, że nie chcę startować w konkursie
        na "super mamę" ... i uznałam pomoc "niani" jako niezbędną. Okazało
        się to strzałem w "10" ... My mieliśmy pełnoetatową Ciocię(po
        macierzyńskim wracałm do pracy), ale myślę że nawet niania-spacerowa
        czyli na 2-3h to już jest niezłe odciążenie.
        Pomyślcie o tym .. na prawdę warto wink
        Powodzenia
        Pam
        PS: Będzie dobrze smile
    • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 13:01
      >>>Córeczka, która była wręcz idealnym niemowlęciem, staje
      się coraz bardziej nieznośnym dzieckiem. Wciąż chce abym poświęcała
      jej czas, jest bardzo nerwowa i coraz bardziej zazdrosna o mnie. Gdy
      tylko przytulam męża zaczyna prostestować płacząc i krzycząc na nas
      i bez przerwy chce bym ją brała na ręce (mimo, że od urodzenia
      >>>starałam się nie przyzwyczajać jej do tego).

      Chyba juz masz kłopt, prawda?
      Od urodzenia uczyłas coreczke, ze nie bedzie brana na ręce - trudno mi pojac,
      jak tego dokonalaś.
      Widzialaś kiedys maleńkie szczenieta, kocieta, jakiekolwiek niemowleta ssakow?
      Co jest dla nich najwazniejsze? Ano tulenie sie do innej zywej istoty, bez
      przerwy, na okragło - aż same poczują, ze mogą sie oddalac. Dlatego w wiekszosci
      kultur matki noszą dzieci w chustach, wciąż przy sobie. Dlatego u nas
      wprowadzono - szczesliwie - chusty.
      Widzialaś w zoo małpy z młodymi? MAłpiatko wisi na matce, ani przez chwile nie
      zostaje same. Matka nie bierze go na ręce - bo ono po prostu cały czas jest przy
      niej. Powiesz - małpa, nie czlowiek. Ale ludzki noworodek ma tak zwany malpi
      chwyt - podajesz mu palec i aż dziw, jako mocno sciska go raczką. Jego cialo
      pamieta czasy, gdy jeździlo na owlosionej matce.
      Dziecko wlasnie po to ma rodzicow, by brali je na ręce, tulili, bo to daje mu
      poczucie bezpieczeństwa. Jeśli z jakichs powodow któreś z rodzicow nie może
      dźwigac dziecka, kiedy stoi czy chodzi, zawsze moze usiąśc czy polozyc sie i
      przytulic dziecko do siebie. Nawet w zaawansowanej ciazy mozesz to robic i
      zalozę się, ze Twoja kilkunastomiesieczna coreczka bedzie odrobine mniej nieznosna.
      Kiedy przytulacie sie do siebie z męzem, niech on weźmie ją na ręce i
      przytulajcie sie we troje, i tak, zeby dziecko było miedzy Wami, w srodku.
      I pamietaj, ze ta Twoja starsza coreczka tez jest MALUSZKIEM, i bedzie nim
      jeszcze dlugo. To nie jej wina, zescie sobie zaplanowali dziecko po dziecku, ale
      najwyraźniej ona juz płaci słoną cenę. Jest jeszcze maleńka, jeszcze mozesz
      wiele naprawic, zwlaszcza jeśli zaczniesz teraz, kiedy drugie dziecko jeszcze
      nie przyszło na świat.
      • pam_71 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 14:01
        nangaparbat3 napisała:

        >> jeszcze dlugo. To nie jej wina, zescie sobie zaplanowali dziecko
        po dziecku, ale najwyraźniej ona juz płaci słoną cenę. Jest jeszcze
        maleńka, jeszcze mozesz wiele naprawic, zwlaszcza jeśli zaczniesz
        teraz, kiedy drugie dziecko jeszcze nie przyszło na świat. <<

        Hihi wink Jakbym moja Mamę słyszała wink Jak byłam w drugiej ciąży
        przytulała Dużego ze słowami "Co Oni Ci zrobili???" Ano daliśmy mu
        siostrę i przyjaciółkę zabaw ... bratnią duszę wink na całe życie.

        Myślę, że autorka wątku poszukiwała wsparcia i rad jak prztrwać
        pierwsze lata z dwoma maluchami ... a nie wykładu jaką to wredną
        matką jest ... (gorsza od zwierząt prawda ??? ).

        A tak w oderwaniu - wkurzają mnie posty, których jedynym celem
        jest "zdołowanie" piszących o swoich problemach ... ciekawe, że
        zwykle piszą je osoby na codzień mające niewiele wspolnego z
        opisywanymi sytuacjami sad
        • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 14:13
          Bądź uprzejma czytac uważnie. Przeczytaj to, co zacytowalam - bo zacytowalam. I
          chodzi mi o to, ze Zazula odmawia od urodzenia corce brania jej na rece.
          Kazda z nas jest matką gorsza od zwierzat - bo wykoslawia nasze macierzyństwo
          kultura. Z pomyslami typu "karmic co trzy godziny" , "nie brac na rece", "za
          nieposluszenstwo izolowac".
          Przeczytaj jeszcze raz, co pisze Zazula - tym nieznosnym kilkunastomiesiecznym
          dziecku. Kilkunastomiesieczne dziecko nie bywa nieznośne samo z siebie - coś nie
          gra, a tylko rodzice moga to zmienic.

          I jeszcze jedno - Ciebie wkurzaja posty, a mnie rodzice, ktorzy niemowletom
          odmawiaja czulosci (a przynajmniej piszą o tym, ze odmawiają). Tyle tylko, ze
          moj post najwyzej kogos wkurzy, a chowane bez czułosci dziecko -
          • pam_71 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 14:42
            Czytałyśmy więc chyba zupełnie inną wypowiedź wink
            Ja nie wywnioskowałam z opisu, że dziewczyna odmawia czułości ani że
            kategorycznie nie bierze na ręce ... (jedynie iż starała nie
            przyzwyczajać Małej do noszenia na rękach ... a to różnica)
            Ale ja wyrodna jestem ...w końcu zgotowałam podobny los starszemu
            synkowi wink Prawda ?
            Moja Mama miała dwóch braci. Była najstarsza. Chyba nie wspominała
            za dobrze dzieciństwa w licznym gronie, bo ja jestem jedynaczką wink
            O jedynakach opinie są ugruntowane ... ile w tym prawdy - nie mi
            oceniać. W dzieciństwie paradoksalnie nie brakowało mi rodzeństwa ..
            ale w dorosłym życiu brakuje (oj i to jak bardzo !!!). Zawsze
            chciałam mieć dzieci (najlepiej czworo wink) ... stanęło na dwójce.

            > I jeszcze jedno - Ciebie wkurzaja posty, a mnie rodzice, ktorzy
            >niemowletom
            > odmawiaja czulosci (a przynajmniej piszą o tym, ze odmawiają).

            Hm ... w moim otoczeniu nie spotkałam rodzica oziębłego w stosunku
            do niemowląt .. może w innym świecie żyje. Gdybym spotkała też by
            mnie wkurzył wink

            Pozdrawiam
            Pam
            • julamimi Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 05.01.09, 14:25
              > Hm ... w moim otoczeniu nie spotkałam rodzica oziębłego w stosunku
              > do niemowląt .. może w innym świecie żyje. Gdybym spotkała też by
              > mnie wkurzył wink

              abstrahując od autorki wątku, bo jej akurat nie znam - ja spotkałam
              oziębłych rodziców. Dziś 3,5 letni chłopiec od urodzenia nie był
              noszony na rękach, żeby się nie przyzwyczaił. Jak przychodziła
              rodzina czy znajomi, to też mieli zakaz wzięcia dziecka na ręce (czy
              miał wtedy 3 miesiące, czy poł roku, czy więcej), "żeby się nie
              przyzwyczaił". I cóż, dziecko jak dziecko, teoretycznie dzieciak
              rozwija się ok, chociaż... moja intuicja podpowiada mi, że jest z nim
              coś nie halo sad Jakiś taki stłamszony i 'tresowany' ten dzieciaczek
              jest i nie bardzo umie się upomnieć o jakiekolwiek swoje prawa... Nie
              widuję go zbyt często, raz na kilka miesięcy, ale on się już nawet
              nie probuje dopominać o przytulenie...
              pozdr
    • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 14:58
      Błagam Cie, przeczytaj to uważnie i sprobuj poczuc, co czuje ta mała:

      >>>Córeczka, która była wręcz idealnym niemowlęciem, staje
      się coraz bardziej nieznośnym dzieckiem. Wciąż chce abym poświęcała
      jej czas, jest bardzo nerwowa i coraz bardziej zazdrosna o mnie. Gdy
      tylko przytulam męża zaczyna prostestować płacząc i krzycząc na nas
      i bez przerwy chce bym ją brała na ręce (mimo, że od urodzenia
      starałam się nie przyzwyczajać jej do tego). W chwili obecnej
      wyobrażam sobie siebie z maluszkiem na rękach i ją płaczącą pod
      nogami.

      Niech sobie kazdy ma ile chce dzieci i w jakich chce odstępach, ale niech nie ma
      pretensji, ze maleńkie dziecko jest placzliwe, nerwowe, zazdrosne (o ojca, poki
      co) i domaga sie brania na rece.
      To młodsze dziecko jeszcze sie nie pojawilo, a starsze juz najwyraźniej ma
      deficyt uwagi i czulosci. Jeśli matka juz teraz nie zacznie starszej corki
      inaczej traktowac, co bedzie, kiedy pojawi sie drugie dziecko? Przeciez nie
      zrobi sie lepiej - nagle samo z siebie.
      • pam_71 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 15:08
        Ależ ja czytam uważnie ... i to już chyba czwarty raz .. i jakoś nie
        widzę aż takich "złych" uczuć ...
        Nanaga masz tylko jedną córę ?
        Kiedyś na forum przeczytałam pogląd, że nie można kochać dzieci
        (większej ilości) tak samo, że zawsze któreś będzie "tym gorszym".
        Co ciekawe pisała to osoba "z doświadczeniem" tzn. posiadająca
        jedynaka wink
        Pam
        • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 30.12.08, 15:24
          Mam jedna corkę.
          I rodzeństwo, i jestem najstarsza - wiec moze szczególnie wyczulona.
          Ale nie uwazam, ze zawsze ktores z rodzeństwa bedzie dla matki czy ojca "tym
          gorszym" - choc calkiem możliwe, ze kazde z rodzeństwa bedzie sie tak czuc.
          Co do Zazuli - nie czepiam się, co bedzie, czepiam sie, co jest.
          Pamietam jakie wazne było dla meza, corki i mnie, kiedy we tójke przytulalismy
          sie do siebie - robilismy to często i było to jedno z najpiekniejszych przezyc
          dla nas wszystkich. Kiedy mysmy sie do siebie tulili, corka natychmiast
          przybiegala i dołączała do nas, maz ja podnosil, i tulilismy sie wszyscy troje,
          i to były chyba najcudowniejsze chwile dla nas wszystkich. Bardzo pierwotne,
          tak. Wiec sytuacja, kiedy rodzice przytulaja sie do siebie, a roczne dziecko
          reaguje płaczem i zloscią, jest dla mnie w najwyzszym stopniu alarmujaca - ze
          dzieje sie coś zlego.
          • maja-pl Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 31.12.08, 10:39
            Toze Zazula nie uczyla nosic malej na rekach niez oznacza,ze jej
            nigdy nie wziela i nie przytuliła.Teraz powinnas ja zrozumiec,ze nie
            bierze malej na rece bedac przy nadzieii.Mala pewnie juz swoje
            wazy.Ja nie potepiam takiej mamy,ktora ma jedno dziecko a drugie
            nosi w sobiesmileWszystko da sie jakos wytlumaczyc i nie trzeba od razu
            robic z niej zlej mamy.Ona potrzebuje naszego wsparcia a nie
            dotkliwych uwag pod jej adresemsmileZazula ja jestem z Tobą i trzymam
            za Ciebie kciukismileJak juz urodzisz to daj znac i napisz jaka
            atmosferka w domciu.Bedzie dobrze glowa do gorysmilePozdrawiam i sle
            buziakismile
            • pam_71 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 31.12.08, 11:39
              Maju wiesz ... w tym co napisała Nanaga jest sporo racji, choć mnie
              akurat też się wydaje, że użyła zbyt ostrych słów wink Ale ja trochę
              przewrażliwiona na tym punkcie jestem wink
              Pozdrawiam i "wytulonego" Nowego Roku życzę wszystkim
              Pam
            • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 31.12.08, 14:26
              Mam przy nadziei moze się wygodnie rozsiasc, a dziecko samo wdrapie sie jej na
              kolana, i bedzie szczęśliwe. Ciąży to raczej nie zaszkodzi, na odwrot, tulenie
              do siebie ukochanego małego dziecka ma wręcz czarodziejski wpływ na samopoczucie
              matki/ojca.
              Zazula nawet bedąc brzemienną jest dorosła, nieporownywalnie silniejsza od
              rocznej coreczki, a ta córeczka nawyraźniej też ma jakies potrzeby. I nie chodzi
              tu o to, by Zazuli dokuczyc - choc faktem jest, ze ponoszą mnie emocje i czuje
              duzo złosci, kiedy o tej płaczącej "nieznosnej" małej myślę - ale o to, by
              potrzeby maleńkiego dziecka tez były zaspokajane - z dobrodziejstwem dla calej
              rodziny.
          • alizee6 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 31.12.08, 18:20
            No właśnie masz jedno dziecko więc jakby problem jest ci obcy.
            Dzieci przechodzą różne etapy rozwoju i różnie reagują na otaczający
            je świat jak i również różnie okazują swoje uczucia. A że są
            niedojrzałe emocjonalnie więc nie można jednoznacznie określić, że
            płacz, marudzenie to oznaka tego, że dziecko nie jest przytulane czy
            noszone na rękach. Są dzieci które wręcz nie znoszą przytulania,
            taki był mój synek jako niemowlak. Niewyobrażalne, można powiedzieć
            zwłaszcza w kontekście twojej wypowiedzi o świecie zwierząt.
            Poza tym tak na marginesie jakoś nie wyobrażam sobie roczniaka,
            który stoi z boku zapłakany podczas gdy rodzice tulą się do siebie,
            on wpadnie jak burza pomiędzy nich bo dziecko wie, że jest dla
            rodzica najważniejsze. Natomiast problem może mieć miejsce gdy
            dzieci jest dwoje, jedno jest dominujące a drugie bardziej w "tyle".
            Ale znów z własnego podwórka, jak jedno pakuje mi się na kolana
            drugie natychmiast robi to samo. Jak jedno pakuje nam się do łóżka
            drugie pędzi na złamanie karku (pamiętam, że jak byłam mała
            robiliśmy z bratem dokładnie tak samo), więc teoria nie do końca
            znajduje potwierdzenie w życiu.
            • nangaparbat3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 01.01.09, 19:51
              alizee6 napisała:

              > No właśnie masz jedno dziecko więc jakby problem jest ci obcy.
              Jaki problem?
              Póki co Zazula tez ma jedno dziecko, i o to jedno dziecko mi chodzi.
              Poza tym jako starsza siostra też mam cos do powiedzenia.




              > Poza tym tak na marginesie jakoś nie wyobrażam sobie roczniaka,
              > który stoi z boku zapłakany podczas gdy rodzice tulą się do siebie,
              > on wpadnie jak burza pomiędzy nich bo dziecko wie, że jest dla
              > rodzica najważniejsze.

              No i wlasnie o to chodzi, ze coreczka Zazuli zamiast wiedząc, ze jest
              najwazniejsza, wpasc jak burza miedzy rodziców , jest zazdrosna i płacze.
    • julamimi Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 05.01.09, 15:17
      Zazula, miałaś wczesniej do czynienia z małymi dziećmi? To, że
      "idealny niemowlak" zmienia się w dziecko wymagające coraz większej
      uwagi to normalne - chyba nie spodziewałaś się, że dziecko nie będzie
      wymagało coraz więcej Twojego czasu i coraz to innego sposobu
      zajmowania się nim? Więc to, że Twoja córka się zmienia, wydaje mi
      się zupełnie niezależne od Twojej ciązy i zupełnie naturalne.

      > się coraz bardziej nieznośnym dzieckiem. Wciąż chce abym poświęcała
      > jej czas, jest bardzo nerwowa i coraz bardziej zazdrosna o mnie.

      Zupełnie naturalne - zaakceptuj smile i wyjdz tym potrzebom naprzeciw. I
      nie mówię tu o tym, że masz sobie dać wejsc na głowę, bo i Twoja
      potrzeba choćby odpoczynku czy chwili świętego spokoju też jest
      ważna. Ale miej świadomość, że dziecko też ma swoje potrzeby i że
      raczej będzie ich przybywać w najbliższych latach niż ubywać - i to
      niezależnie od drugiego dziecka.
      A na pocieszenie - jak już drugie się urodzi, to potrzeby starszaka
      wzrosną skokowo wink Na drugie pocieszenie - dasz radę to pogodzić,
      chociaż łatwo nie będzie smile)

      Z mojego podwórka - mam dzieciaki 5 lat i 2 lata. Starsza generalnie
      nigdy nie sprawiała mi większych kłopotów (chociaż ponoć jest
      charakterna, ale może to kwestia mojego nastawienia - nigdy nie
      oczekiwałam od dzieci, że będą potulnymi cielątkami). Młodszak przez
      pierwsze pół roku był idealny, jadł i spał, a i tak dostałam trochę w
      kość tym, że starsza czuła się odsunięta i ciągle domagała się
      potwierdzenia, że wciąż bedziemy ją zauważać. Po pół roku mlodszak
      tez pokazał różki i przez kolejnych kilka miesięcy podpierałam się
      nosem, starając się zaspokoić potrzeby obojga (jedno przewinąć, z
      drugim zbudować zamek z klockow, jedno zdjąć ze stołu, drugiemu
      poczytać, jedno i drugie poprzytulać; ja akurat nosiłam swoje
      dzieciaki na rękach, ale kluczem moim zdaniem jest nie tyle noszenie,
      co przytulanie i fizyczna bliskość w takiej ilości, w jakiej dziecko
      się jej domaga, bez ograniczeń).
      Jak młodszak skończył rok, zaczęło się poprawiać - dzieci zaczęły się
      krótszą czy dluższą chwilę bawić ze sobą, a ja zaczełam oddychać smile)
      Nie powiem, do dzis nie jest łatwo, czasem mam szczerze dość i nie
      raz huknę na jedno i drugie, zwłaszcza jak kolejny kwadrans jedno
      przez drugie piszczy dla zabawy, ale mam świadomość, że one same na
      świat się nie prosiły i to ja (i inni dorośli w rodzinie) odpowiadam
      za to, żeby każdemu zapewnić to, czego potrzebuje (w granicach
      rozsądku rzecz jasna, przy czym te granice są często wyznaczane
      choćby moim zmęczeniem). Oczywiście, ze starsze dziecko bedzie sie
      trochę musiało dopasować do sytuacji po pojawieniu się rodzeństwa.
      Ale to, że Wy będziecie mieć noworodka, nie spowoduje przecież, ze
      starsze nagle stanie się calkiem duze. Będziesz mieć w domu dwoje
      małych dzieci, bardzo potrzebujących (oboje!) Twojego czasu i uwagi.
      I uwierz mi, łatwo nie będzie, ale dasz radę. Miej świadomość, że
      będzie okres baaaardzo pod górke (ktos pisal o dwoch latach, u mnie
      +- pol roku), ale pozniej bedzie coraz latwiej.

      > starałam się nie przyzwyczajać jej do tego). W chwili obecnej
      > wyobrażam sobie siebie z maluszkiem na rękach i ją płaczącą pod
      > nogami. Jak mam pogodzić ze sobą wychowanie noworodka i roczniaka?

      dlaczego jedno na rękach, a drugie płaczące pod nogami? Jedno na
      rekach lub kolanach, a drugie wtulone pod pachę siedzącej mamy smile
      sprawdzone smile
      Trzymaj się smile
    • ineska2 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 09.01.09, 21:53
      Spokojnie, nie martw sie, ja niedlugo tez urodze drugie dziecko,
      starszy bedzie mial 2 lata i 2 miesice, ale jakos sie nie boje mimo,
      ze nie stac mnie na opiekunke, rodzicow mamy daleko, a maz pracuje w
      2 miejscach i to "wyjazdowo". Mlody byl bardzo absorbujacy jako
      niemowle, czesto sie budzil w nocy, byl strasznym cyckiem itd, ale
      przebrnelam i wiem, ze przebrne i tym razem. Mamy juz pewne
      doswiadczenie jako mamy, juz sobie duzo wypracowalysmy i pojdzie
      nawet latwiej. Na pocieszenie moge tez napisac, ze juz niedlugo
      wiosna, a wiec mala wezmiesz do parku albo na plac zabaw, dzidzius
      bedzie w tym czasie spal w wozku i jakos ten czas zleci.
      Najwazniejsze, to samemu byc w tym wszystkim spokojnym, to bardzo
      pomoze dzieciom. Poza tym jak rozmawiam ze znajomymi, ktore maja juz
      2 lub wiecej dzieci z niewielka roznica wieku to raczej wszystkie
      mowia, ze przy drugim dziecku jest juz latwiej. A co do tego, co cie
      czeka na porodowce to tez mozesz byc przyjemnie zaskoczona, bo
      zazwyczaj drugi porod jest szybszy niz pierwszy, choc nie ma zasady
      bez wyjatkow smile
      • oda100 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 09.01.09, 22:33
        musisz sobie poradzic, masz inne wyjscie? ja mam roznice 3 lat.
        chce dodac, zeby za duzo sobie nie wyobrazac, ja tez myslalam ze
        dzidzius bedzie spal a ja bede szalec ze starszakiem... dzidzius
        spi, po 20 minut, jak zaczynam przytulac starszaka to musze leciec
        do niemowlaka; jak zaczynam karmic mala to starszak chce siku i
        rzucam niemowlaka,jak zaczynam usypiac niemowlaka to starszak chce
        przy nas polezec, a wrazliwosc niemowlaka na jakiekiekolowiek
        odglosy jest ogromna... itp itd. Bardzo duzym plusem jest to ze nic
        tak malej nie zabawi jak starszak
        Duzo zalezy od dziecka, dobrze ze nie zecydowalam sie na mniejsza
        roznice przy moich wulkanach energii. Starszak byl zawsze
        absorbujacy i zle spiacy, takze pewne problemy przewidzialam.
    • yula Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 11.01.09, 09:29
      Musisz zajmować sie małą i teraz i po urodzeniu maluszka, ona jest po prostu
      zazdrosna, czuje że coś sie swieci i boi sie zmiany. Po porodzie poki biedzie
      możliwość to niech mąż zajmuje sie maluchem, oprócz karmienia piersią oczywiście
      smile a potem no cóż, zależy od maluszka, jak da sie po karmieniu odłożyć do
      łożeczka to masz czas dla starszej. ja miałam na jednej rece malucha a drugą
      ukłaałam klocki ze starszym smile
      • zazula2007 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 22.01.09, 22:13
        hmm... ciąża mi się powikłała i byłam w szpitalu. Zaglądam tu po
        czasie i widzę, że jedna uczestniczka tego wątku kompletnie mnie nie
        zrozumiała... Ja nigdy nie odmówiłam czułości dziecku!!! Chodziło mi
        o branie na ręce i chodzenie z dzieckiem. Ja i mąż jesteśmy bardzo
        uczuciowymi ludzmi i nie wyobrażamy sobie nie tulić i nie "buźkać"
        dziecka. Najcudowniejszą rzeczą jaką obdarzyła mnie córka są jej
        uściski, którymi mnie obdarza, gdy pytam: a jak kochasz mamusię? A
        jeśli chodzi o to, że jest nieznośna to nie wydaje mi się żeby to
        było spowodowane błędami wychowawczymi, bo ona poprostu jest
        nerwowa. GENETYCZNIE! I ja jej o to nie winię, tylko boję się
        wyzwania. Córeczka jest poza tym bardzo cwana i potrafi wymusić to
        czego chce. Zazdrość o męża okazywała równiesz w sytuacji gdy
        przytulaliśmy się we trójkę. A tak wogóle to rozeszło mi się
        spojenie łonowe i 28stycznia mam termin na cesarkę. Miałam urodzić
        7lutego.
        Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i dziękuję za porady
        doświadczonych mam smile
    • nom.ika Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.01.09, 09:13
      To ja pocieszę:im mniejsza różnica wieku tym szybciej dziecko
      zapomni,że bylo jedynakiem.Ja nie pamiętam(brat młodszy o 18 mies.)
      ani moja córa(druga młodsza o 2 lata).A już koleżanka dokuczała
      bratu młodszemu o 2,5 roku...(nie chciała go)
      Dobrym sposobem jest zafundowanie starszakowi jakiejś fajnej
      absorbującej zabawki,Chociaż u nas akurat wystarczyło własne
      podwórko,gdzie córcia mogła się wyszaleć.
      • mruwa9 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.01.09, 12:51
        nom.ika napisała:

        >> Dobrym sposobem jest zafundowanie starszakowi jakiejś fajnej
        > absorbującej zabawki,

        ale zabawka wystarczy na kilka-kilkanascie minut, za malo, zeby
        zdazyc odniesc to nowe dziecko z powrotem do szpitala wink
        • nom.ika Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.01.09, 13:11
          niektórzy fachowcy od wychowania polecają kupić dziecku lalkę lub
          misia+wózek itp. żeby starszak miał swoją dzidzię.I o coś w tym
          stylu mi chodziło.Ale nie wszystkie dzieci lubią takie zabawki,więc
          mogą być klocki albo coś innego co pasuje do charakteru danego
          dziecka.I przecież nie chodzi o to żeby zająć tym dziecko na stałe,a
          od czasu do czasu.
          • mruwa9 ee tam, 27.01.09, 17:03
            niektor4e dzieci zaczelyby rzygac od nadmiaru tematyki niemowleco-
            wozkowej, zwlaszcza, jesli mlodsze rodzenstwo jest z gatunku bardzo
            absorbujacych. Prezent od noworodka dla rodzenstwa to dobry pomysl,
            ale IMHO najwazniejsze jest uswiadomienie sobie, ze starsze dziecko
            nagle nie wydorosleje od samego awansu na starsza siostre-brata i ze
            ciagle ma swoje potrzeby, ktore musza byc zaspokojone. Trzeba szukac
            kompromisow, zeby opieka nad mlodszakiem nie odbywala sie kosztem
            starszego dziecka. Czasem jest to neiustanne godzenie wody z ogniem,
            ale da sie. Mozna tak zorganiozowac opieke nad
            noworodkiem/niemowleciem, zeby to jego obecnosc byla jak najmniej
            obciazajaca dla starszaka (chusta, noszenie przy piersi, pozwalanie
            dziecku na spanie w chuscie, to daje sporo wolnych rak rodzicowi wink
    • epb3 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.01.09, 10:23
      zazula2007 napisała:


      >Gdy
      > tylko przytulam męża zaczyna prostestować płacząc i krzycząc na nas
      > i bez przerwy chce bym ją brała na ręce (mimo, że od urodzenia
      > starałam się nie przyzwyczajać jej do tego).

      Po pierwsze wyciągnij z tego prawidłowy wniosek. Dziecko potrzebuje czułości,
      przytulania i noszenia. I nieprzyzwyczajanie nic nie da. Bo to jest naturalna
      potrzeba a nie przyzwyczajenie. Nie wynosilas jej wczesniej wiec chce teraz sad
      I będzie dobrze smile Napewno. Każdy ma obawy.
      Ale grunt to organizacja, wiara w siebie i pamiętanie ze to starsze to dalej
      maluszek. Do tego postawiony w trudnej sytuacji.
      Baw sie z nią jak najczęsciej sam na sam(gdy np. mąż moze zając sie maluchem).
      Powodzenia.
      • zazula2007 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 18.02.09, 13:57
        > Po pierwsze wyciągnij z tego prawidłowy wniosek. Dziecko potrzebuje czułości,
        > przytulania i noszenia. I nieprzyzwyczajanie nic nie da. Bo to jest naturalna
        > potrzeba a nie przyzwyczajenie. Nie wynosilas jej wczesniej wiec chce teraz sad
        > I będzie dobrze smile Napewno. Każdy ma obawy.


        oj dziewczyny, nie czytacie co dopisuję. Kilka postów wyżej napisałam, że NIE
        MOGŁAM nosić małej na rękach. Od dźwigania i zbyt aktywnego życia w ciąży
        rozeszło mi się spojenie łonowe, co jest okropnie bolesne i uniemożliwia poród
        siłami natury, bo można zostać przykutym do łóżka na wiele miesięcy +
        rehabilitacja...
    • misia311 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.01.09, 12:57
      > Przecież córcia nie zrozumie moich tłumaczeń, a będzie mnóstwo
      > takich chwil, że będę z dziećmi sama w domu (mąż pracuje...).

      Nie doceniasz własnego dziecka... zrozumie, tylko trzeba jej cały czas tłumaczyć
      i powtarzać z uporem maniaka. Dzieci są mądre tylko trzeba im dać szansę aby
      mogły to pokazać
    • ewajk1 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 28.01.09, 16:46
      powiem z własnego doświadczenia (starszy 21m-cy młodszy 6 m-cy -różnica rok i 3
      m-ce). Na początku weż kogoś do pomocy. Ja myślałąm że dam rade, ale mały był
      tak wymagającym dzieckiem(płaczącym non stop i wiszącym na cycu) ze myslałam że
      oszaleje będąc z nim sama, a co dopiero ze starszym. Teraz jest super i tak
      naprawde to juz od około 3-4 m-cy jak młodszy troche sie unormował, je
      rególarnie, bawi się itd, ale nadal mam pomoc przy kąpaniu i wyjściu na spacery.
    • zazula2007 już się pojawił dzidziuś... :o) 18.02.09, 14:13
      dzięki za liczne posty, już mam drugą dzidzię i jak na razie jest ok. (NIE
      MOGŁAM NOSIĆ MAŁEJ NA RĘKACH jak byłam w ciąży, pisałam dlaczego, ale jak widać
      nie wszystkie użytkowniczki czytają uważnie... ) Jestem po cesarce, pomału
      wracam do formy (nie mogłam chodzić) i teraz dopiero mogę nosić córcię na rękach
      i właśnie tak robię... Na szczęście synek tylko je i śpi... Córcia po urodzeniu
      tak mi wstawiła, że myślałam, że drugie dziecko też takie będzie i stąd moje
      obawy. Ale to dopiero początek. Zgodnie z Waszymi radami poświęcam swój wolny
      czas córce i jest cudownie... Zobaczymy jak będzie później, gdy i mały będzie
      się domagał poświęcania więcej czasu... pozdrawiam wszystkie mamusie!!!
      • gaja78 Re: już się pojawił dzidziuś... :o) 19.02.09, 23:54
        zazula2007 napisała:

        > dzięki za liczne posty, już mam drugą dzidzię i jak na razie jest ok. (NIE
        > MOGŁAM NOSIĆ MAŁEJ NA RĘKACH jak byłam w ciąży, pisałam dlaczego, ale jak widać
        > nie wszystkie użytkowniczki czytają uważnie... ) Jestem po cesarce, pomału
        > wracam do formy (nie mogłam chodzić) i teraz dopiero mogę nosić córcię na
        rękach i właśnie tak robię...


        Czyli na dzień dobry córka ma jakąś korzyść z tego, że na świecie pojawił się
        młodszy brat smile A noszenie na rękach dla niespełna małego dziecka to sporo. I
        super, uważam, że to ważne. Myślę że w moim domu obyło się bez większych scen
        zazdrości ze strony starszej córki w kierunku młodszej właśnie dlatego, że
        rachunek zysków i strat wyszedł starszej na plus. Po urodzeniu młodszej moja
        sprawność fizyczna znacznie się polepszyła (w ciąży byłam mało mobilna), co
        zaowocowało atrakcyjnym dla starszej spędzaniem czasu na świeżym powietrzu.
      • maja-pl Re: już się pojawił dzidziuś... :o) 20.02.09, 13:44
        WitamsmileMoje gratulacjesmile
        Sama widzisz nie taki diabeł straszny jak go maluja.
        Bardzo sie ciesze,ze masz spokojnego maluszka i zycze Ci aby trwalo
        to jak najdluzej.
        Moje dzieci maja:starszy synek 5 lat a mlodszy 8 miesiecy.
        Do tej pory ze mna kapie malego i swiata po za soba nie widza.
        Starszy mi mowi,ze bardzo kocha braciszka ale chce miec jeszcze
        siostresmile
        Mlodszy jeszcze nie mowismileale gdy brat do niego podejdzie to zaraz
        ma usmiech na buzi i wola:dadada-to jego oznaka radosci.
        Pojawienie sie drugiego dziecka na swieci nie musi byc koniecznie
        dla starszego rodzenstwa koszmarem-kochani to zalezy poprostu od nas-
        Rodzicówsmile

        Ciekawa wlasnie bylam czy juz urodzialas i czekalam z
        niecierpliwoscia az sie odezwieszsmilePozdrawiam
    • tititu Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 18.02.09, 22:08
      Ja mam wieksza roznice wieku wiec udalo mi sie starsze przygotowac,
      ale... Po jakims czasie jednak nawet "najlepszy" starszak zaczyna
      potrzebowac mamy gdy wlasnie przewija nr2 lub karmi. I wtedy wbrew
      pozorom u mnie poczytac ksiazeczek sie nie dalo. Mlodsze odrywalo
      sie od cycka lub jadlo na raty, wiec trzeba bylo inaczej sie
      zorganizowac.
      Ja tez kupilam chuste. I blogoslawie ten wynalazek, bo pozwolil
      nawet kopac pilke ze starszym (bez zadnych tam biegow, tylko
      stacjonarnie), podczas gdy mlodsze wtulone w mame spalo lub sie
      przygladalo.
      Chusta byla przez starszaka dlugo traktowana jako element stroju
      matki. Dosc, ze jak wracal ze spaceru czesto pytal : a gdzie jest
      Male? Zapominal, ze Male caly czas z nami spacerowalo.
      A gdy Male sie darlo sam przynosil chuste matce, zeby Male
      przytulic, bo placze (a on nie lubi halasow - zebyscie kobiety nie
      wzruszyly sie zbytnio nad dobrym serduszkiem Starszego). ;P
      Szkoda, ze Male wyroslo juz z chusty...
      • polinezya Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 19.02.09, 10:23
        Między moimi synkami jest taka sama różnica wieku i z własnego doświadczenia
        mogę powiedzieć, że żadnego horroru z tego powodu nie było. Oczywiście dzieci są
        różne ale ja jestem przykładem tego, że z dwójką tak maleńkich dzieci i bez
        pomocy typu babcie/niania nie musi być straszniesmile
        Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie wszystkiego dobrego
    • luthien79 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.02.09, 23:16
      Zazula, a może właśnie nie "mimo tego", tylko "dlatego"? Może dziecko czuje, że
      Twoja czułość (wzięcie na ręce) jest reglamentowana = w każdej możliwej chwili
      domaga się tej czułości. I sytuacja się nie poprawi, kiedy pojawi się
      "konkurencja", niestety.
      Ja też mam 11-mc teraz córeczkę i chyba jestem w drugiej ciąży. Więc będę
      dokładnie w takiej samej sytuacji, jak Ty. Noszę małą w chuście - jak potrzebuję
      coś w domu zrobić, a mała akurat ma dzień (tydzień) zębowy albo ogólnie
      marudniejszy, to pakuję ją na plecy (btw, są wiązania umożliwiające noszenie w
      ciąży) i wszystko mogę zrobić, opowiadając jej ze szczegółami, co się dzieje. W
      ten sposób wilk syty i owca cała.
      Pracuję (na pół etatu) - ale od momentu przyjścia do domu do powrotu męża cały
      czas mam dla małej. Bo ona tego potrzebuje - ostatnio pracowałam więcej, to jak
      przychodzę, przez godzinę mniej więcej nie można małej ode mnie oderwać,
      protestuje i krzyczy. Musi się "zaspokoic" bliskością.
      Czyli moja rada:
      jak najwięcej bliskości z dzieckiem, to przestanie być zaborcze i poszuka sobie
      sama zajęcia. Jak się pojawi drugie, to jak maluszek będzie spał czy jadł,
      czytaj ze starszą książeczki, i co najważniejsze: przytulaj, przytulaj,
      przytulaj. Tego nie przedawkujesz dziecku.
      • luthien79 Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 27.02.09, 23:30
        Echh, dopiero teraz przeczytałam, że już właściwie sprawa się posunęła do przodu wink
        Gratulacje !
        I super, ze się układa - w końcu o to właśnie chodziło, prawda?
    • maja-pl Re: Gdy pojawi się drugie dziecko 20.06.09, 17:31
      HejsmileNo i jak sobie radzisz z dzieciaczkami??Odezwij sie jak
      znajdziesz chwilkesmilePozdrawiamsmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja