Ojciec bije naszego synka

05.01.09, 01:52
Witam
Mam straszny, złożony problem. Siedzę przy necie, czytam posty o
przedszkolach i płaczę. Postaram się pisać rzeczowo. A więc, nasz
synek ma 2 latka i 5 misięcy, jego ojciec, mój chłopak doszedł do
wniosku, że wariuję od siedzenia w domu i żąda ode mnie pojdjęcia
pracy. Nie mam nic przeciwko, tylko umawialiśmy się wcześniej, że
synka poślemy do przedszkola dopiero po wakacjach. Znalazł
przedszkole, zaczynamy jutro, ja rozsyłam swoje życiorysy po
firmach. Synek jest ze mną 24/h od urodzenia, pępowina jak stąd na
Alaskę, spowodowane to tym, że rodzina nasza dalsza jest szczątkowa,
poza tym dobrze sobie dotąd radziłam, poza tym nikomu nie ufam, a na
opiekunkę nas nie stać. POTWORNIE BOJĘ SIĘ jego pójścia do
przedszkola. Wiem, że przenoszę na synka moje negatywne emocje. Ale
nie potrafię inaczej. Od wakacji synek bardzo się zmienił, dokłądnie
w 24 miesiącu życia zaczął się u niego tzw bunt dwulatka, uciekał,
nie dawał się ubrać, umyć, zmienić pieluchy. Jak sobie radziłam?
Doskonale, śpiewałam piosenkki, opowiadałam wierszyk i odwracałam
uwagę. W skrajnych przypadkach zamykałam za drzwiami jakiegokolwiek
pomieszczenia na 2 minuty. Skutkowało. Nie daję klapsów, mówię,
zwracam uwagę, ostatecznie zamykam. Jednak ostatnio - od 2 miesięcy -
bardzo straciłam cierpliwość. Stąd te gadki mojego faceta o
przedszkolu. Przecież nikt za nas nie wychowa nam synka. On, ojciec -
daje klapsy. Ostatnio, zdaża mi się spać u siostry, synek zostaje z
tatusiem. I Mój facet chwali mi się, jaki to synek był grzeczny, BO
WCZEŚNIEJ DOSTAŁ LANIE! Wyć mi się chce! Przy mnie też go klepie w
pupę - jest to najczęściej poprzedzone ostrzeżeniami, prośbami itp,
ale nie mogę tego znieść! Nie mamy wspólnego planu na wychowywanie,
bo ten drań ma własny punkt widzenia i koniec! To przedszkole to
będzie tragedia, jestem tego pewna, synek kupę robi do pieluchy,
dałam mu spokój po próbach od maja, postanowiłam mu dać czas, żeby
sam do tego dorósł. Od 2 miesięcy budzi się kilka razy w nocy z
płaczem, przychodzi do nas do łóżka. Odnoszony do swojego pokoju po
2 godzinach wraca z płaczem. To było takie spokojne niemowlę,
całkowicie bez problemów, a wyrósł na takiego nadwrażliwca,
nadpobudliwego, nie umie ustac spokojnie, ciągle nabija sobie guzy,
włazi najwyżej, jak się da, najchętniej wisiałby na żyrandolu. A
dodatkowo synek jest domatorem, jak nie rozrabia to najchętniej by
spał, potrafi spać 12 godzin w nocy i 3 godziny w ciągu dnia zasypia
o 20 najpóźniej, po wyjściu na dwór marudzi, że chce wracać do
kołderki do domku.
Jest mi strasznie źle, mój związek się wali, odbiera mi się synka,
moje dotąd błogie ustabilizowane życie supermamy wszystkowiedzącej,
superczułej i pogodnej wali się w gruzy. I ja walę je w gruzy, bo
wprawdzie nie daję klapsów, ale zdarzyło misię w ostatnim czais
eładnych kilka razy wrzeszczeć jak w amoku na synka, szarpać go za
rączki, zamiast zamknąć spokojnie za drzwiami jak zwykle. Niby widzę
efekty tych klapsów, a jednocześnie wiem, że nie tędy droga.
Przepraszam za mylny temat, ale chciałam przyciagnąć Waszą uwagę.
Proszę, piszcie, co o tym wszystkim myślicie.
Nie moję przestać płakać, sorry za literówki.
Pomóżcie
    • ingrid0 Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 05:38
      Mam synka w podobnym wieku: 2 lata i 10 mcy oraz mlodszego 15
      miesiecy. Jestem w domu z dziecmi.
      Nie bardzo rozumiem Twoja sytuacje, tzn. domyslam sie, ze skoro Ty
      nie pracujesz, to jestes na utrzymaniu partnera i w zwiazku z
      tym "on dyktuje warunki". Nie bede Ci pisac, ze takimi naglymi
      decyzjami i zmianami w zyciu dziecka robicie mu krzywde, bo sama o
      tym wiesz. Wiesz tez, ze nie wolno bic dzieci, bo to przynosi tylko
      zle efekty, nawet jesli synek przez moment "byl grzeczny" po laniu
      od partnera.
      Chcesz, zeby Ci pomoc, ale to Ty musisz podjac decyzje, o tym, jak
      chcesz dalej zyc i jak ma zyc Twoj synek. Czy chcesz wspolnie z Tym
      czlowiekiem wychowywac dziecko, czy nie. Jesli nie, to wez sie w
      garsc, zbierz sily, poszukaj pracy i zacznij zycie na wlasny
      rachunek. Jesli chcesz z nim wychowywac synka, to musicie o tym
      wszystkim porozmawiac, bez emocji. Mam nadzieje, ze on tez chce
      dobrze dla Waszego dziecka. Trzymaj sie i pozdrawiam Ania.
      • alpepe Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 11:38
        j.w.
    • chalsia Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 09:35
      problem jest na tyle złożony, że radziłabym Wam udać się na terapię
      małżeńską. Przy okazji pomoże ona ustalić jakiś konsensus w
      kwestiach wychowawczych.
      • andaba Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 16:18
        Dzieciak jest niespokojny, bo jak widzi, że w domu wszystko na głowie staje.
        Wybacz, ale trudno wychowywać dziecko w sytuacji, gdzie o partnerze mówisz "ten drań". Jak drań, to po co z nim siedzisz, zwłaszcza, że jak piszez, do pracy i tak musisz iść, a ślubu nie macie.
        Nie wiem tylko jak sobie wyobrażasz dziecko w przedszkolu z pieluchą, o ile to nie jest drogie, prywatne przedszkole, na które, sądząc z postu, cię nie stać, to raczej pielucha nie przejdzie.
        Przestań się rozczulać nad synem, bo niewykluczone, że jest rozpuszczony, nie próbuj mu rekompensować byle jakiej sytacji rodzinnej ustępstwami. To do niczego dobrego nie prowadzi.
        Zamiast pisać na forum lepiej się zastanów co zamierzasz zrobić ze swoim życiem (uwzględniając, że masz dziecko i jego dobro jest najważniejsze).
        I nie zwalałabym jednak zachowania syna na klapsy otrzymane od ojca.
        Po lekturze postu mam wrażenie, że to sprawa marginalna, nie wiem (albo i wiem) czmeu bijąca w oczy w tytule.
        • makurokurosek Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 19:19
          Popieram wypowiedzi przedmówczyń. Zastanawiam się również czy syn i "dobro
          dziecka " nie jest dla ciebie wymówka przed podjęciem pracy.
    • lolinka2 Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 20:11
      1) nie można być całe życie wszystkowiedzącą, superczułą, pogodną - o
      tym przekonuje się przeciętny dwu- lub czterolatek i ma z tego powodu
      ataki furii. Ty jak widać, dopiero do tego dochodzisz.
      2) związek ci się wali? - to nie rób z dziecka karty przetargowej,
      sprawy małżeńskie oddziel od wychowawczych, bo chyba ci się miesza
      3) "potwornie boję się", "nikomu nie ufam", "życie wali mi się w
      gruzy", "wyć mi się chce" - od tego są specjaliści, są leki, są różne
      metody psychoterapii. Wystarczy chcieć skorzystać...
      4) i zmień nicka. Z platkinamleku na mlekopodnosem.

      Powodzenia.
    • nangaparbat3 Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 20:36
      Szczerze?
      Ani mnie nie bito, ani nie zamykano.
      Ale Bóg mi swiadkiem, ze wolalabym dostac klapsa (lekkiego) w pupę niz zostac ze
      spokojem zamknieta za drzwiami, nawet na dwie minuty.

      Mysle, ze poszukanie specjalistycznej pomocy - czy to indywidualnej, czy
      rodzinnej - to naprawde dobry pomysl.
      I jeszcze jedno - to ze dwuipolletnie dziecko chce sie wszędzie wspinac, i
      "najchetniej wisiałoby na zyrandolu", akurat nastraja optymistycznie.
      • scher Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 21:16
        nangaparbat3 napisała:
        CytatI jeszcze jedno - to ze dwuipolletnie dziecko chce sie wszędzie wspinac, i "najchetniej wisiałoby na zyrandolu", akurat nastraja optymistycznie.

        Właśnie smile
    • twela Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 21:53
      Czy naprawdę nie ma innych metod wychowawczych niż bicie,pamiętaj agresja rodzi
      agresję.Tylko czekać,aż mały zacznie was lać.
      U nas działa stawianie do kąta wraz z liczeniem do 10 lub 20 (zależy od
      przewinienia.
      Koniecznie zmień to zamykanie małego (to chore co robisz)!!!
    • srebrnarybka Re: Ojciec bije naszego synka 05.01.09, 22:04
      Z Twojego nicku wynika, że rozważasz rozstanie z p.o. męża dla dobra
      dziecka, m. in. dlatego, że on od czasu do czasu sprawia dziecku
      lanie. Zapewniem Cię, że dla dobra dziecka lepiej mieć ojca, który
      od czasu do czasu sprawi lanie, niż nie mieć ojca w ogóle. Nie
      zachęcam nikogo do bicia dzieci, da się wychować bez lań, ale i nie
      demonizujmy tego. Nie jest tak, że wszyscy nasi przodkowie, czy może
      Wasi, bo ja mogłabym być zapewne Twoją matką, byli dewiantami, a
      wszyscy bez wyjątku dostawali lanie, bo to była powszechnie przyjęta
      metoda wychowawcza. Nie zalecam jej, ale też uważam, że nie należy
      demonizować. A odbieranie dziecku ojca tylko dlatego, że czasem
      sprawi lanie (nie piszesz o katowaniu czy znęcaniu się, ale klapsie
      za karę) wydaje mi się robieniem mu gorszej krzywdy.
      • platkizmlekiem Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 01:22
        Witam
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Chodzę na psychoterapię, pani
        psycholog tylko potakuje i właściwie nic mi to nie daje, takie
        słuchanie. Nikt za mnie nie przeżyje życia, ale serio nikt, oprócz
        siostry i faceta ( którego kocham przecież ), nie udziela mi rad,
        których bardzo potrzebuję. Tak, jest dobrym, czułym ojcem, tylko
        dotychczas zawsze wycofywał się, gdy synek stawiał opór, liczył, że
        ja rozwiążę problem i tak było - śpiewaniem, wierszykami itp udawało
        mi się. Teraz nie zawsze to skutkuje i on stracił cierpliwość i
        stwierdził, że ciągłe odwracanie uwagi dziecka nie rozwiąże sprawy
        jego nieposłuszeństwa. Jak śpiewać, gdy dziecko włazi na kasę w
        markecie? Teraz przejął inicjatywę i zaczął z tymi klapsami, dzisiaj
        znowu to zrobił, synek zwalił laptopa siostry z szafki, laptop
        działa, synek miał ślad na pupie, a i tak sie później stawiał. Tak,
        bronię się przed pójściem do pracy, bo nie chcę, by moje dziecko
        dorastało. Wcale nie chcę pozbawiać synka ojca, ale nam coraz dalej
        do siebie. Tylko synek nas łączy, a teraz właściwie dzieli, przez to
        nagłe zaangażowanie w dyscyplinę - chociaż nie tylko to, z drugiej
        strony od tygodnia serio czyta bajki i bawi się po godzinę dziennie,
        bez włączonego telewizora. Chciałabym, żeby to było wszystko takie
        proste : pstryk, idę do pracy, synek znajduję wielką frajdę w
        przedszkolu, ja oddycham z ulgą, nasza rodzina wraca do równowagi.
        To będzie na początku prywatne przedszkole, później zobaczymy.
        Dziękuję za wszystkie posty, wiem, że prawda leży pośrodku.
        Chciałabym, żeby ktoś poukładał mi w głowie i w życiu.
        • makurokurosek Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 01:36
          Gdyby moje dziecko zrzuciło mi laptopa, też nie wiem czy bym spokojnie stała,
          czy czasem emocje nie wzięły by górę i nie dałabym klapsa, a na pewno nie
          próbowałabym śpiewać by odwrócić jego uwagę . Wybacz ale twoje dotychczasowe
          metody karcenia nie skutkują i nie będą skutkowały, bo kary i nagrody należy
          dostosowywać do dziecka. Na miejscu twojego partnera to prawdopodobnie szlak by
          mnie trafił, tylko że zamiast dać klapsa dziecku, walnęłabym ciebie za brak
          konsekwencji, brak stawiania granic, brak zainteresowania dzieckiem i głupotę .
          Do jasnej anielki podobno siedzisz w domu aby móc zająć się wychowaniem dziecka,
          a co ty robisz kompletnie nic, bo raczej z wychowaniem dziecka masz wielki
          problem, praca też jest be więc może czas znaleźć sobie nowego sponsora.
        • scher Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 08:21
          platkizmlekiem napisała:
          CytatChodzę na psychoterapię, pani psycholog tylko potakuje i właściwie nic mi to nie daje, takie słuchanie.
          Weź ją zostaw, jakaś prowincjonalna pani psycholog nie jest ci do niczego potrzebna.

          CytatTak, jest dobrym, czułym ojcem, tylko dotychczas zawsze wycofywał się, gdy synek stawiał opór, liczył, że ja rozwiążę problem i tak było - śpiewaniem, wierszykami itp udawało mi się. Teraz nie zawsze to skutkuje i on stracił cierpliwość i stwierdził, że ciągłe odwracanie uwagi dziecka nie rozwiąże sprawy jego nieposłuszeństwa. Jak śpiewać, gdy dziecko włazi na kasę w markecie? Teraz przejął inicjatywę i zaczął z tymi klapsami, dzisiaj znowu to zrobił, synek zwalił laptopa siostry z szafki
          Ja popieram twojego męża. Daj mu trochę poojcować i nie trzęś się tak nad tym dzieckiem.

          Kochać trzeba baardzo, ale sporadyczny klaps w momencie nasilonego nieposłuszeństwa na pewno dziecku nie zaszkodzi.
        • azile.oli Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 09:00
          Ty się ciesz, że ojciec zaangażował się w dyscyplinowanie syna, bo
          niedługo mały wlazłby Ci na głowę, jak na tą kasę w supermarkecie.
          Najlepiej jest , jak rodzice od początku oboje wychowują i
          dyscyplinują dziecko i wierz mi, że z reguły jak facet jest
          stanowczy to z takimi dziećmi nie ma problemów wychowawczych. I
          wcale nie zalecam bicia, ale czasem sytuacja dochodzi do takiego
          momentu, że pojedynczy klaps jest lepszy niż narastająca frustracja
          rodzica wobec dziecka. Można śpiewać , mówić wierszyki, odwracać
          uwagę, ale przecież nie zawsze, nie wszędzie i nie do każdego wieku.
          Poza tym jesteś dorosłym człowiekiem, czy zawsze masz cierpliwość,
          żeby w ten sposób pacyfikować niegrzeczne zachowanie ? bo nawet
          jeśli jesteś takim szlachetnym wyjątkiem, to nie wszyscy tacy są i
          wkrótce syn się zetknie z innymi osobami w przedszkolu, które nie
          będą go indywidualnie uspokajać, a z dużym prawdopodobieństwem
          rówieśnik spacyfikuje go ręcznie. Faktem jest, że Twój syn nie jest
          jeszcze gotowy do przedszkola, bo brak mu umiejętności samoobsługi,
          ale pracuj nad tym, zamiast żyć w błogim pragnieniu, aby dziecko nie
          dorosło. Nie przypuszczałam, że kiedyś napiszę taki post, bo sama
          siedziałam w domu z dziećmi, aż nie poszły do zerówki, ale taki był
          wybór mój i męża , a sytuacja materialna pozwalała mi nie pracować.
          Ponieważ jestem nauczycielką i mam wykształcenie pedagogiczne to
          moje dzieci nie straciły nic w ramach edukacji, poświęcałam im czas
          indywidualnie, edukowałam poprzez wycieczki, stymulowałam, no i
          oczywiście od rówieśników też nie stroniły, poza tym była ich
          dwójka, co też sprzyjało socjalizacji. Ale jak się nie ma takich
          warunków , to jednak trzeba przygotować dziecko do przedszkola, bo
          wcześniej czy później tam trafi. Twój mąż trochę za późno wziął się
          za wychowanie syna, ale nic straconego. Ja mojego nie odsuwałam od
          dzieci, nawet, jeśli chciał je ukarać, choć nigdy nie było to bicie
          czy jakieś traumatyczne kary, ale wystarczyły, żeby ojciec poradził
          sobie z nimi w dwóch słowach. Żeby nie było - ojciec pozwalał
          dzieciom na bardzo dużo i dużo się nimi zajmował, powygłupiali się,
          poszaleli, ale doskonale wiedzieli, gdzie szalejemy, a gdzie
          zachowujemy się grzecznie. Musisz trochę pomyśleć nad tym, czego
          chcesz w życiu, ale niech to będą scenariusze realne - dziecko
          rośnie, musisz się z tym pogodzić, jedna pensja za mało - musisz
          pójść do pracy. Z partnertem też warto porozmawiać. Ustalić, że
          poślecie małego do przedszkola, ale potrzebujesz trochę czasu, aby
          go przygotować, podkreśl, że liczysz też na jego pomoc, wyznacz
          jakąś datę i jej się trzymaj. Powiedzmy, że ustalicie, że mały
          pójdzie, jak skończy trzy lata, oczywiście mały pozbędzie się
          pieluchy do tej pory, co jest realne i wykonalne, a Ty w tym czasie
          będziesz szukała pracy. Facet generalnie nie chce źle. Reaguje
          klapsami, bo nie umie inaczej, ale wyobraź sobie, że zostajesz sama
          z dzieckiem, do pracy iść musisz, a potem piszesz rozpaczliwe posty,
          że przedszkolanka robi Ci uwagi , a mały jest niegrzeczny. Dziecku
          odwraca się uwagę do pewnego momentu, ale ucząc je, co można, a
          czego nie, bo w pewnym wieku odwracanie uwagi jest nie tylko
          nieskuteczne, ale i śmieszne.
        • chalsia Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 10:16
          > Chciałabym, żeby ktoś poukładał mi w głowie i w życiu.

          nikt tego za Ciebie nie zrobi, to Twoja odpowiedzialność.
          Będziesz krzywdziła swoje dziecko podchodząc do niego i jego
          rozwoju z takim podejściem "bo nie chcę, by moje dziecko dorastało".

          A co do dziecka na kasie w supermarkecie - jasne, że jak śpiew nie
          działa to trzeba co innego zrobić. Ale nie jest do tego potrzebny
          klaps, wystarczy dziecko wziąć pod pachę i przytrzymać.

          > ja rozwiążę problem i tak było - śpiewaniem, wierszykami itp
          udawało > mi się. Teraz nie zawsze to skutkuje i on stracił
          cierpliwość i
          > stwierdził, że ciągłe odwracanie uwagi dziecka nie rozwiąże
          sprawy > jego nieposłuszeństwa

          No i ma tutaj rację Twój mąż. Tyle tylko, że nie drogą klapsów.
          Pocxzytajcie Wy sobie razem taką książkę "jak mówić by dzieci
          słuchały, jak słuchać by dzieci mówiły" (mniej więcej tak ten tytuł
          brzmi).
          • scher Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 22:19
            chalsia napisała:
            CytatPoczytajcie Wy sobie razem taką książkę "jak mówić by dzieci słuchały, jak słuchać by dzieci mówiły"
            Ta książka to też nie jest prawda objawiona. Choćby dlatego, że metody tam opisane nie zawsze sprawdzą się w sytuacjach celowego nieposłuszeństwa, kiedy dziecko po prostu testuje granice.
            • chalsia Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 22:26
              > Ta książka to też nie jest prawda objawiona. Choćby dlatego, że
              metody tam opis
              > ane nie zawsze sprawdzą się w sytuacjach celowego
              nieposłuszeństwa, kiedy dziec
              > ko po prostu testuje granice.

              no ale warto od czegoś w ogóle zacząć by zobaczyć, że są inne, niż
              stosowane przez nich, metody.
    • alabama8 Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 15:31
      Biorąc pod uwagę sposób w jaki wypowiada się autorka wątku - śmiem
      stwierdzić że może ona cierpieć na pieluszkowe zapalenie mózgu (sama
      to przechodziłam - na szczeście krótko), polegające na tym że
      dziecko jest dla niej absolutnym numerem jeden. Oddycha z nim, śpi,
      kąpie się, bawi, patrzy na każde potknięcie itd.itp. Takie
      zachowanie dla drugiego partnera staje się po prostu nieznośne.
      Kobieta przestaje być żoną a zaczyna być tylko i wyłącznie matką.
      Jednym z rozwiązań jest pójście do pracy, oderwanie się od garów i
      dziecka choćby na kilka godzin dziennie. Wyjdziesz do ludzi -
      przestaniesz wariować.
      Mam koleżankę, w sumie fajna dziewczyna była odkąd nie pojawiło się
      dziecko. Cały świat przestał dla niej istnieć. Zupki, słoiczki,
      pieluszki, chrupeczki, ciągle tylko dziecko, dziecko, dziecko. Jej
      mąż robi co może, cierpliwie czeka, ona nie pracuje, nawet dla mnie -
      która sama mam dziecko, stała się nieznośnym towarzystwem.
      Wyjdź z domu. Idź do pracy. Zmień punkt widzenia zmieniając punkt
      siedzenia!
    • trocheprawdy Re: Ojciec bije naszego synka 06.01.09, 16:43
      Tak wlasnie wychowuje sie nieprzystowowanego do zycia egocentryka i
      maminsynka,ktory nie bedzie umial w przyszlosci stworzyc udanego
      zwiazku z inna kobieta niz mamusia.
      Takie wlasnie kobiety sa tesciowymi z piekla rodem, dla ktorych
      zadna kobieta nigdy nie bedzie wystarczajaco dobra dla ich syneczkow.

      Idz sie kobieto lecz ,bo to nie dziecko ani partner maja problem
      tylko ty!!!!
      Jak narazie wychowujesz emocjonalna kaleke. Siedzisz caly dzien w
      domu z dzieciakiem i on w wieku prawie trzech lat ciagle wali kupsko
      w majtki????
      Faktycznie pora oddac dzieciaka do przedszkola ,moze tam sie czegos
      nauczy ,bo przy tobie jeszcze cofnie sie do okresu niemowlectwa.
      • inna_inka Re: Ojciec bije naszego synka 07.01.09, 22:58
        Nie wiem kim jesteś "trocheprawdy", może po prostu trolem... Jeśli tak, to ze
        mną ci się udało. Jestem szczerze oburzona. Jakim chamem i prostakiem trzeba
        być, żeby walić komuś takie teksy. Patrzcie - a może zmień nick na
        "prawdaobjawiona" i załóż sektę - skoro masz patent na życie, wychowanie dzieci
        i związki. Moje wyrazy współczucia.
        Myślę, że sam/sama jesteś gnojkiem, który nie liczy się z niczyimi uczuciami,
        nie ma za grosz empatii i bije swoje dzieci...
        • mrs.solis Re: Ojciec bije naszego synka 07.01.09, 23:33
          Wyluzuj dziewczynko, bo ci jeszcze jakas zylka peknie. Jak ci tak
          zal autorki,to poglaszcz ja wirtualnie po glowce i zapewnij,ze to co
          robi jest wlasciwe. Dla mnie ona ma problem ze soba i niech to sobie
          lepiej uswiadomi zanim naprawde wychowa sobie nieprzystosowanego do
          zycia maminsynusia,a jej do reszty rzuci sie na mozg na jego punkcie.
          • marychna31 Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 15:01
            sam/sama sobie wyluzuj. I nie używaj w jednym watku kilku nicków bo
            to wyjatkowo infantylne.
      • fajny.nicolas Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 00:01
        ALE PUSTA PAPLANINA EMOCJONALNEJ KALEKIsmileZA GROSZ
        WSPOLCZUCIA,ZROZUMIENIA...PIERDOLY TYLKO,PEWNIE FACET JESTES MYSLE
        SOBIE BO MAMUSKA MIALABY WIECEJ WYCZUCIA A JAK JESTES KOBITA TO
        NIEZLA Z CIEBIE ZMORA.....FE
    • kowalikm Re: Ojciec bije naszego synka 07.01.09, 09:32
      No cóż...

      Ja mogę wypowiedzieć się tylko w temacie przedszkola. Zapewniam Cię, że dziecku
      krzywda się tam nie stanie i przyznam, że przedszkole może być również wsparciem
      dla Was bo dzieciaki sporo się tam uczą - w grupie łatwiej, szczególnie jedynakowi.

      Ja musiałam posłać swoje pisklę w wieku 21 miesięcy do gr. żłobkowej w
      państwowym przedszkolu. Teraz ma ponad 2,5 roku. Jestem mega zadowolona, a
      pójście do przedszkola zdecydowanie lepiej zniosło moje dziecko niż ja.

      W grupach żłobkowych (gdyby udało Ci się taką znaleźć) nie ma wymogu
      "odpieluchowania". Nic na siłę - nie zniechęcaj młodego do nocnika, próbuj co
      jakiś czas. Na mojego przyszedł czas jak miał 2 lata i 4 miesiące (po miesiącu
      bolesnego dla mnie "treningu").

      Z tego co wiem 3 latkom i starszym też zdarzają się wpadki.

      Poszukaj miejsca w żłobkowej grupie i szybciutko szukaj dla siebie pracy. O
      wiele trzeźwiej i racjonalniej będziesz oceniać swoją sytuację jeśli będziesz
      przebywać "wśród ludzi" i zajmiesz się czymś innym niż dom i dziecko.

      Twojemu dziecko to też wyjdzie na dobre...(wyjątek to czas przedszkolnych
      chorób, ale to już inna historia...).

      Działaj i nie rozmyślaj zbyt wiele, bo w ten sposób nic w swoim życiu nie
      zmienisz. A chyba chcesz coś zmienić?!
      • marcysia51 Re: Ojciec bije naszego synka 07.01.09, 23:57
        Nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi ale jak czytam Ciebie to wydaje mi sie,że
        masz pretensje do synka,że jest jaki jest.
        Kobieto to jest jeszcze dziecko!!!!
        A gdyby mój mąż zbił mojego syna to tak bym mu morde obiła,że ze strachu nawet
        by nie spojrzał wiecej na nasze dzieci.
        Poczytaj gazety a dowiesz sie co sie dzieje jak psychole zaczynają wychowywac
        dzieci.
        Pozdrawiam.
        • scher Re: Ojciec bije naszego synka 08.01.09, 00:44
          marcysia51 napisała:
          CytatA gdyby mój mąż zbił mojego syna to tak bym mu morde obiła,że ze strachu nawet by nie spojrzał wiecej na nasze dzieci.
          Od takich kobiet jak ty normalni mężczyźni trzymają się z daleka.
          • marcysia51 Re: Ojciec bije naszego synka 08.01.09, 18:51
            aha to lepiej aby tłukł dzieciaka a ja miałabym na to spokojnie patrzeć?
          • fajny.nicolas Re: Ojciec bije naszego synka 16.01.09, 23:55
            DOBRZE PISZE JA TEZ BYM W MORDE LALA AZ BY CHUCZALO..A JAKOS FACECI
            DO MNIE JAK OSKI...smile)
    • kurczak1 Re: Ojciec bije naszego synka 08.01.09, 14:41
      Jesteś zupełnie niepoukładana. Wygląda na to ze chcesz żeby ktoś się
      tobą zaopiekował. Czy nie zauwazyłaś, że jesteś dorosła? I masz pod
      opieką syna. Czas na terapię. Odczep się od męża od dziecka i
      zastanów co jest z tobą nie tak
    • misia311 Re: Ojciec bije naszego synka 12.01.09, 12:21
      więcej dystansu do siebie, do syna, do niemęża i do całej sytuacji. To siedzenie
      w domu odcisnęło piętno na Tobie i synu, myślę, że Tobie praca a małemu
      przedszkole dobrze zrobi i nabierzesz zdroworozsądkowego podejścia do życia bo
      to co tu opisujesz świadczy tylko o braku Twojej równowagi emocjonalnej
      Powodzenia
    • ailija Re: Ojciec bije naszego synka 12.01.09, 15:46
      Z góry przepraszam, jeśli będę się powtarzać, ale nie chce mi się
      czytać wszystkich odpowiedzi. Napiszę kilka moich uwag:
      1. Bezwzględnie musicie ustalić wspólne plany na wychowywanie
      Waszego dziecka.
      2. Przenigdy nie karć przy dziecku ojca za to, że je uderzył.
      3. Jeśli tylko masz taką możliwość, tzn stać Cię na to, to daj
      dziecko do przedszkola. Przedszkole co prawda nie wychowa dziecka za
      Was, ale z pewnością nauczy pewnych dobrych zachowań.
    • fajny.nicolas Re: Ojciec bije naszego synka 16.01.09, 23:49
      Nie ty jedna tracisz cierpliwosc..moj maz jest bardziej opanowany
      niz ja,ale tylko ja sama doprowadzam siebie do porzadku,aby wiecej
      nad soba pracowac byc lepsza-najlepsza mama pod sloncem,a zeby tato
      tez byl najlepszy!Udaje mi sie to bo to ja nazucam styl
      wychowania,wiem co jest dla maluszka najlepsze!Niewolno bic
      szarpac..itp to sie zdarza,ale wszedzie o tym pisza..sama dobrze
      wiesz i czujesz,a juz bicie napewno jest pomylka!!Jestem
      wybuchowa,ale dla mojego dziecka zrobie wszystko ,a juz napewno
      jestem w stanie sie zmienic,kontrolowac.!Ty musisz zrobic
      jedno.ZNALESC W SOBIE TYLE SILY ZEBY SIE POSTAWIC I WYGRAC!!!RACJA
      JEST PO TWOJEJ STRONIE,TWOJ CHLOPAK JEST W BLEDZIE TO JASNE,TO TY
      JESTES MATKA WIESZ CO NAJLEPSZE DLA DZIECKA,NIC NIEJEST WAZNIEJSZE
      OD DOBRA MALUCHA!Twoj zwiazek itak jest zagrozony,nic mu juz
      niezaszkodzi.A Ty?Wsercu dobrze wiesz co masz zrobic TAKA JEST TWOJA
      ROLA MATKI ZEBY CHRONIC NAJWAZNIEJSZE ISTNIENIE JAKIE MASZ!nieboj
      sie MASZ SILE ZEBY TEMU PODOLAC I DASZ RADE KOCHANA!!!
      • fajny.nicolas Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 00:13
        Wiesz myslalam ze jestes zagubiona noi pisalas ze bije...ale
        przeczytalam wiecej i dochodze do wniosku ze to glupiutkie...TYLKO
        WIEDZ ZE DZIECKU NIEPOWINIEN SPRAWIAC BOLU,TO NIE POMOZE GO WYCHOWAC!
        Powodzenia
      • fajny.nicolas Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 00:15
        noi jesli czujesz ze zawczesnie na przedszkole to poczekaj,niewiem
        jak ja bede myslec kiedy moj syn bedzie mial 2 lata,ale przedszkole
        to dobra rzecz jesli odpowiada dzieckusmile
        • mamamaii2003 Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 00:33
          nie zastanawiaj sie nad przedczkolem przeciez krzywdy tam dziecku
          nie robią a wręcz przeciwnie moja córcia chodziła i do żłobka a
          teraz do przedszkola i nie przesadzaj dziewczyno.dużo sie tam nauczy
          zobaczysz jak bendzie jskieś świeto w przdszkolu jak synus bendzie
          wierszyk mówił albo piosenke śpiewał jaka wtedy bendziesz dumna....
          wiem bo u mnie tak było chodzilismy z mężem do pracy na 4,30
          wzielismy do domu dziewczyne żeby z nami mieszkała i żeby
          zaprowadzała maje do przedszkola bo biznes rozkręcalismy.iiiiiii
          udało się.nie bądz nadgorliwa bo traci na tym dziecko idz na
          ustępstwa wyjdzie ci to na dobre.nie zamykaj sie z nim w domu bo to
          nie ma sensu.bądż odważna a wszystko sie ułoży .trzymam
          kciuki.iiiiiiiii nie pozwalaj bic dziecka bo to nie rozwiązuje
          problemów wychowawchych ale je pogłębia.pozdrawiam
          • merangue Re: Ojciec bije naszego synka 17.01.09, 12:51
            Twój związek zaczął wchodzić w fazę koszmaru. Najpierw chłopak
            zgadzał się żebyś rozpuszczała dziecko, a teraz zaczął je karać. No
            właśnie, pamiętajcie dziewczyny, jeśli będziecie tak rozpuszczać
            dzieci, że takie włazi na kasę w sklepie, to potem wasz ukochany
            partner życiowy będzie je wychowyłał przez bicie. On nie powinien
            bić, klapsy też są złe, bo dziecko nauczy się oddawać. Ty też nie
            zamykaj go w oddzielnym pokoju, jeśli już to zostaw je w pokoju i
            każ mu tam zostać. Zresztą po co ja to piszę, twoje dziecko przecież
            cię nie słucha. Twój chłopak karze je gdy jest poza domem , czyli u
            siostry, bo ty nie pozwalasz. Doszedł do wniosku już nie będzie on
            sam rozpuszczał dziecka bo mu ono zaczęło szkodzić. Tak jest z
            rozpuszczaniem dzieci, pozwalamy im na wszystko dopóki to nie nam
            szkodę wyrządzi. Na koniec życzę ci żebyś dostała pracę w sklepie,
            na kasie, i żeby to tobie wskoczył na kasę taki rozkapryszony
            dzieciak. Zrozumiesz wtedy że źle wychowałaś , a raczej
            wychowaliście, dziecko. Twoje dziecko nie będzie cię szanować, bo
            nie szanuje się kogoś kto nam pobłaża i co tylko nie zrobimy to
            będzie wymierzona kara lub pochwała (zależnie od humoru tego kogoś).
            To się elegancko nazywa, że ktoś wychowuje niekonsekwentnie. Twój
            partner najpierw chciał żebyś była pobłażliwa i pozwalająca na
            wszystko dzieciakowi, a teraz chce żeby syn go słuchał i zeby nie
            było przy nim wstydu, jeśli tatko się z nim wybierze gdzieś. Tym
            sposobem, twój facet żąda od ciebie żebyś się zmieniła, również z
            entuzjastki mamuśki naiwnej dziewuszki w dojrzałą kobietę, której
            słowo jest rozkazem dla syna. I to ty musisz najpierw zrozumieć, że
            czas dać szkołę swojemu synowi, na naukę posłuszeństwa, bo jak nie
            to naukę posłuszeństwa przejdzie w przedszkolu. I to nie ważne, że
            jest to prywatne, bo zawstydzić dziecko, że wali kupę w majtki to
            dużo nie potrzeba, zanim ty przyjdziesz po dziecko wystarczy dwie
            godziny i dziecko już będzie uśmiechnięte. Nie radzę ci oddawać
            dziecko do przedszkola bo najpierw ty się nim zajmij, jeśli
            potrafisz.
    • tysiamama21 potrzebujesz pomocy. 19.01.09, 14:35
      Myślę, że to nie synek jest przyczyną załamania a raczej relacje Twoje z jego
      ojcem...
      Zakaż mu bicia chłopca. Do niedawna dawałam sama córeczce klapsy i mąż też. Ale
      zauważyłam, że gdy ja jestem spokojna a on te klapsy daje to dostrzegam, że to
      jest jednak dla dziecka krzywda. W końcu sama z klapsów zrezygnowałam. Mąż po
      moich namowach też się na to zdecydował. Jej klapsy bolały mnie potwornie w
      końcu aż podskakiwałam za każdym klapsem. A miałam świadomość, że ona przeżywa
      to jeszcze gorzej. No i po jakimś czasie się okazało, że bez tego jest
      grzeczniejsza.
    • beliska Re: Ojciec bije naszego synka 25.01.09, 23:35
      Platkizmlekiem, przeczytałam Twoje posty i mam wrażenie, że robisz z igły widły. Masz dom, faceta, którego kochasz i który chyba kocha Ciebie, macie dziecko i oboje darzycie je uczuciem,nic tragicznego nie widzę, a Tobie się zycie wali. Przestraszyłas się konieczności zmian-podjęcia pracy i wzięcia większej= innej odpowiedzialnosci za Wasze życie. Rozpuściłas malca, ale On ma dopiero 2, 5 roku i spokojnie można zacząc go wychowywać.
      Spójrz spokojnie na swoje zycie i zauważ, że tak naprawdę nic złego w nim się nie dzieje. Szczerze mówiąc chciałabym mieć tylko takie problemy. Ustal z TŻ-tem wspólną koncepcję na wychowanie synka-dla dobra małego, by mu nie mieszaĆ w głowie i by zacząĆ go wychowywać na spokojnie bez bicia. Przedszkole to nie koniec świata, moze okazac się poczatkiem ciekawej strony życia dla Twojego dziecka, nowych zabaw, kolegów. Wybacz, ale siedzenie w domu tylko w towarzystwie mamy i do tego zestresowanej, nie wiedzącej jak poradzić sobie ze swoim życiem może tylko wpłynąc destrukcyjnie na dziecko. A Ty rzeczywiście idź do pracy, między ludzi. W przedszkolu spotkasz mamy dzieciaków, nawiążesz znajomości, w pracy także. Będziesz mogła pogadac nie tylko z TŻ-tem, siostrą czy na forum. Zaczniesz rozmawiać, zarabiac pieniądze swoje własne i jestem pewna, że po jakimś czasie staniesz się osobą bardziej zadowoloną, bo dojrzalszą, umiejącą sobie lepiej radzić z życiem, obowiązkami i pewniejszą siebie. Praca ma to do siebie, ze daje również zadowolenie i czyni człowieka b. dorosłym, świadomym. Moja kumpela powiedziałby Ci: otrząśnij się dziewczyno, powtórze za nią. Platkizmlekiem, otrząśnij się, bo nic się nie dzieje strasznego, to tylko życie. Warto wejśc w nowy etap, bo nic gorszego od stagnacji. Twoje dziecko rosnie, Ty musisz dojrzewac i podejmować coraz to nowe obowiązki. Każda z nas tu piszących ma tak samo, co najwyżej w innym wydaniu.
      • platkizmlekiem Re: Ojciec bije naszego synka 26.01.09, 00:04
        Beliska, dziękuję za mądre i życzliwe słowa. Mówisz prostą prawdę,
        którą dobrze znam, którą powtarza mi mój kochany facet. Praca to
        samo dobro i rzeczywiście to nic takiego. Po prostu boję się zmian.
        Facet już synka nie bije - rozmawia z nim cierpliwie, czyta mu
        bajki, bawią się klockami całe godziny, szukamy wspólnie terapii -
        neurolożka zasugerowała konieczność terapii zaburzeń integracji
        sensorycznej u synka, ale także szukamy pomocy dla siebie jako pary.
        Dam radę. I wspólnie z facetem i synkiem damy radę wink
        Ludzie, dzięki za wszystkie wypowiedzi, choć muszę powiedzieć, że
        nie spodziewałam się, że forum służy głównie do wylewania swoich
        negatywnych emocji na nieznajomych szukających wsparcia - jak jest w
        moim przypadku.
        Pozdrawiam
        Platkiamlekiem
        • platkizmlekiem Re: Ojciec bije naszego synka 26.01.09, 00:06
          Aha i szukam intensywnie pracy, najlepiej w pobliżu przedszkola.
          Chyba nawet jestem skłonna stanąć przy taśmie produkcyjnej ( gdyby
          nie była to praca na 3 zmiany ) byle tylko szybko do domu wracać.
          Właśnie wysłałam 4 maile z odpowiedziami na oferty z internetu.
          smile
          • beliska Re: Ojciec bije naszego synka 26.01.09, 12:43
            Tak naprawdę masz dużo szczęścia w życiu. Wystarczy tylko otworzyć oczy i uspokoić się, a do konieczności zmian przywyknąć, bo tak już to jestwink Na pewno poukładasz sobie wszystko i tego właśnie życzę oraz umiejętności cieszenia się życiem! Pozdrawiam
        • chalsia Re: Ojciec bije naszego synka 03.02.09, 11:28
          > Ludzie, dzięki za wszystkie wypowiedzi, choć muszę powiedzieć, że
          > nie spodziewałam się, że forum służy głównie do wylewania swoich
          > negatywnych emocji na nieznajomych szukających wsparcia - jak
          jest w
          > moim przypadku.

          a ja myślę, że ta - w Twoim mniemaniu - "zjebka" pomogła Ci
          otworzyć się na opinie i rady innych.
          To sie nazywa wylać komuś kubeł zimnej wody na głowę.
          Myślę, że tzw. "głaskanie po główce" (np. jaka Ty biedna, masz
          rację a on zły) w tym wątku by Ci nie pomogło, a jedynie
          utwierdziło w tym punkcie, w którym zaczynałaś ten wątek.
    • camel_3d Re: Ojciec bije naszego synka 03.02.09, 14:53
      po przeczytanieu postow..jezu..niektore z was od razu na policje, rozwod i
      koniec... a moze tak najpierw POROZMAWIAC co???

Pełna wersja