Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomóżcie!

07.01.09, 09:16
Synek od zawsze zasypiał sam w swoim pokoju. Ma zgaszone światło. W domu
gasimy/przygaszamy wszystkie niepotrzebne światła, tv troszkę ściszone.
Generalnie bez zmian od miesięcy.
Ja idę spać w tym samym pokoju, ale na innym łóżku - najczęściej jak on już
śpi. Zawsze unikaliśmy "usypiania" go.

Wcześniej brał tabun misiów, ew. jakieś inne zabawki, wiercił się wiercił i
szedł spać szybciej lub wolniej, ale w swoim łóżku (od 10 do max. 45 min).
Od ok. tygodnia tragedia. Niezależnie od tego, o której wstanie (chodzi do
przedszkola), strasznie późno zasypia. Śpi w przedszkolu 12-14.
Wcześniej normą była kąpiel,kremikowanie, witaminy, mleko w łóżku i
zasypianie ok. 22 (praktycznie od 4 miesiąca życia). Budzimy go 6.30 jak idzie
do przedszkola, a sam normalnie czyli weekandowo
wstaje o 7.30-8.00.
Drzemka popołudniowa też wydaje się być potrzebna, bo jeśli próbujemy
przetrzymać go to rana 17,18 i jazda jest dopiero kiedy budzi się po 2 godzinkach.

Generalnie syn zaczął wychodzić ze swojego pokoju.
Prowadzić długie monologi. Siku i kupa jest standardem (pół godziny po
wysikaniu kąpielowym) i tak potrafi ze 3 razy. Najlepsze jest to, że zawsze
coś "wyprodukuje" - nawet 3 krople moczu wink. Takie akcje go "rozbudzają" i
nie specjalnie pomaga odprowadzanie
do pokoju i tłumaczenie. W najlepszym przypadku zrobi mi "demolkę" ściągając
pościel z łóżka.

Po takim godzinnym zasypianiu puszczają nam zazwyczaj nerwy i któreś z nas
kładzie się w jego pokoju nie dając wciągnąć się w dyskusję.
Po pół godzinie młody zazwyczaj zasypia (przedtem odbywają długie rozmowy sam
ze sobą, po uporczywych próbach wciągnięcia mnie lub męża w dyskusję).

Jest to dla mnie strasznie męczące i sama już nie wiem jakie metody zastosować.
Nic w naszym życiu się specjalnie nie zmieniło oprócz
samodzielnego załatwiania, które po wielkich bólach udało mi się wyegzekwować
w październiku. Do przedszkola chodzi już od marca. Mój junior już też się
odzwyczaił od mokrych pieluch i mam wrażenie, że wykorzystuje nocnik z
"premedytacją".
Często nasika 3 kropelki zaraz po położeniu do łóżka i kąpieli, mimo że sika
przed kąpielą , no ale jak tu nie dać...
Po wszystkich siku i kupa i boli brzuszek i głowa oraz 1000 kłopotów, nie
dyskutując z nim, "chłodno" odnoszę go do łóżka, przykrywam i zamykam jego
pokój. Mój "bumerang" za chwilę znowu jest na zewnątrz i coś gada...

Co robić z takim delikwentem, bo mam wrażenie, że to on zaczyna nas wychowywać
i stosuje zręczne manipulacje? Czy coś robimy źle?

Poradźcie, bo już ręce mi opadają!
    • joannaiwa Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 10:48
      A nie masz wrażenia że on się np. boi zasnąć albo wybudza się w
      nocy, czyli że w grę wchodzą jakieś lęki. Nie przemeblowaliście
      czasem mieszkania - bo to wiek na lęki przestrzenne. Jeśli i to nie -
      może być za długa drzemka dzienna 2h (wygodne dla pań
      przedszkolanek - koszmar później dla rodziców). My przerabialiśmy
      podobnie jak się mały przestawiał na niespanie w dzień, też nie
      wyrabiał - zasypiał nam o 18 i później ciągnął do 1 w nocy.
      Skróciliśmy drzemkę i powoli się wyregulowało. Teraz (3 lata) w
      zasadzie nie śpi w dzień (czasami mu się zdarza jak wstanie o tej 6,
      albo nie daj Boże o 5), wytrzymuje do 9 - 10 wieczorem, wstaje
      różnie między 6 a 8 rano.
      • kowalikm Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 11:07
        joannaiwa napisała:

        > A nie masz wrażenia że on się np. boi zasnąć albo wybudza się w
        > nocy, czyli że w grę wchodzą jakieś lęki.

        Nie. Żadnych zmian w pokoju. Mamy domek, więc młody ma swój pokój, może zaplalić
        sobie delikatną lampkę - ew. wyciągać dziesiątki zabawek z koszy jeśli nie chce
        mu się spać. Nie reaguję dopóki nie wychodzi z pokoju.
        Jedyna zmiana to jego dynamiczny rozwój - mowy i to, że chwycił w końcu jak
        fajnie jest być wolnym od pieluchy i że na nocnik można wykorzystać również do
        innych celów niż sikanie wink (np. odwleczenie czegoś, oglądanie kolejnej bajki w
        tv itd).

        Mam jedynie wrażenie, że się nudzi przed spaniem i próbuję na 1000 różnych
        sposobów wciągnąć nas w zabawę (dyskusję, leżenie z nim, bóle, sikanie itd).
        Myślałam o czytaniu bajki, ale wtedy będę musiała zapalić światło lub dosyć
        jasną lampkę, a wtedy prędzej usnę ja niż on...

        No niestety w żłobkowej taki porządek dnia i nie wynika to wcale z wygody pań
        tylko z potrzeb brzdąca (dzieci 1,8 do 3 lat). Wydaje mi się, że drzemka jest mu
        potrzebna, bo w weekand nawet jak wstanie później (7.30-9.00 )to pada mi ok.
        17,18 jeśli go nie położę wcześniej (z zasypianiem popołudniowym w domu bez
        problemów).

        W tygodniu (chodząc do przedszkola) ma "kryzys" ok. 18 (mimo popołudniowej
        drzemki), jest strasznie marudny. Ale ok. 20 wstępuje w niego "nowa energia".

        Nie wiem jak postępować teraz - cierpliwie czekać i odprowadzać go.
        Czasem po kolejnym odprowadzeniu, kiedy moje prośby nie pomagają podnoszę głos
        kładąc go do łóżka po raz kolejny (np. ok. 23 po godzinie różnych niezbędnych do
        snu operacji). Reakcją na jego zmęczenie i moje zdenerowanie jest jego płacz.

        I sama nie wiem co wtedy zrobić utulić go i położyć się obok, a wiem że skończy
        się to nowym "ceremoniałem" i będę musiała go obowiązkowo usypiać...
        A może powinnam skorzystać z drugiej opcji i "twardo" i chłodno odstawiać go do
        jego pokoju kiedy jest "pora spania", pomimo marudzeń i płaczów...

        Może macie jakieś propozycje dot. trzeciego lub dalszych rozwiązań tej
        kłopotliwej dla mnie (i męża) sytuacji...
        • mika_p Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 11:59
          Przeczekać.
          Na moje oko to okres wyrastania z dziennej drzemki - jesli nie śpi, to nie jest
          w stanie dotrwac do wieczora, jeśli śpi, to szaleje wieczorem.
          To trudny okres, bo nie jesteś w stanie zmusic do spania dziecka, które nie jest
          śpiące.

          Tak naprawdę, to dziecko zacznie ci wczesniej zasypiać dopiero w przedszkolu, w
          tej grupie, w której nie będzie już leżakowania.

          Za kilka tygodni zauważysz różnicę w wolne dni - mały nie padnie o 17, 18, tylko
          dotrwa do wieczora i zaśnie wczesnie na całą noc. W dni robocze musisz w
          nqjbliższych latach liczyć się z tym, że noc zaczynac mu się będzie dużo póxniej
          niż dotąd.
          • pam_71 Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 12:54
            Moja córa miała problemy z późnym zasypianie około 3 roku życia,a
            winna była własnie zbyt długa drzemka w przedszkolu. Wyspana
            mogła "wariować" do 23. Niestety okresy zmiany układu drzemek są
            dość kłopotliwe.
            Pozdr
            Pam
    • mama-123 Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 14:51
      Mysle, ze Wasze sytuacji pomocne by blo skrocenie dziennej drzemki
      do godziny. Ponadto wprowadzenie pewnej rutyny. Moze powiedz
      synkowi, ze powiedzmy za godzinke idzie spac. Bedzie wiec kolacja,
      kapiel czy mycie, czytanie ksiazki, ktora sam wybierze. Potem do
      lozka z ulubiona przytulanka. Wazne, aby synek zrozumial, ze taka
      jest kolejnosc. Lampke malutka na poczatek bym zostawila wlaczona.
      Oczywiscie synek niech powie dobranoc mamie i tacie, koniecznie sie
      przytuli. Oczywiscie na nocnik przed spaniem i do lozka. Wazna jest
      ta codzienna rutyna oraz to, zeby synek ja znal i wiedzial oci jak.
      Porozmaiwaj z synkeim najpierw o tym i powiedz mu, ze to bedzie
      fajne, przyjemne, ze bedzie mial cudowne sny i co tak jeszcze
      chcesz.
      • lolinka2 Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 16:52
        mama123, jesteś pewna, że wiesz, o czym piszesz?
        Pozwól, że dokończę Twój scenariusz. I po tym pięknym przemawianiu do
        dziecka, rutynowym ułożeniu w łóżeczku, buziaczku, "dobranoc" itp.
        powtórz manewr 1555 razy jednej nocy, bowiem tyle razy twoje dziecko
        przyjdzie do ciebie bo a) chce jeść b) chce pić, c) chce siusiu, d)
        chce kupę, e) chce pieluchę na noc, f) miś się zgubił, g) kotek się
        zgubił, h) lala jeszcze nie śpi.............................. (resztę
        dopisać w zależności od indywidualnych cech osobniczych).

        Autorko wątku, łączę się w bólu, mamy to samo, panna w tym samym
        wieku. Mój pomysł na życie: przeczekać i kłaść spać za pomocą męża
        (wtedy ja się nie denerwuję - tylko kto inny, hihihi).
        • kowalikm Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 18:56
          lolinka2 napisała:

          > mama123, jesteś pewna, że wiesz, o czym piszesz?
          > Pozwól, że dokończę Twój scenariusz. I po tym pięknym przemawianiu do
          > dziecka, rutynowym ułożeniu w łóżeczku, buziaczku, "dobranoc" itp.
          > powtórz manewr 1555 razy jednej nocy, bowiem tyle razy twoje dziecko
          > przyjdzie do ciebie bo a) chce jeść b) chce pić, c) chce siusiu, d)
          > chce kupę, e) chce pieluchę na noc, f) miś się zgubił, g) kotek się
          > zgubił, h) lala jeszcze nie śpi.............................. (resztę
          > dopisać w zależności od indywidualnych cech osobniczych).
          >

          Dzięki wszystkim za wsparcie...
          Reasumując czekać, czekać i ew. delegować męża...wink

          lolinka 2 ma 100% rację (przynajmniej w moim wypadku). Od zawsze mieliśmy
          "rytuały", ale młody właśnie wprowadza swoje "modyfikacje".

          U nas oprócz powyższych powodów jest dopilnowanie papugi (, która już dawno kima
          w klatce) - "Basia marś do klatki !!!).
          No i to sisi, kupa itd...Po prostu przeciąga na maxa.

          Modyfikacje drzemek możliwe u nas są tylko weekandy i święta, ze względu na
          przedszkole, bo tam są żelazne godziny (gr. żłobkowa), więc cóż
          trzeba żyć dalej z brzdącem zasypiającym blisko północy...sad
          Nie takie rzeczy przeczekaliśmy...
          Pozdrawiam wszystkie mamy naszych ZMIENNYCH dzieciaczków smile
        • mama-123 Re: Koszmarne zasypianie/nocne manewry 2,5L -Pomó 07.01.09, 21:04
          mama-123 wie doskonale o czym pisze, bo nauczyla dzieci spania
          wlasnie w ten sposob. e wiem dlaczego sugerujesz nic nierobienie.
          Wychowanie - czym ze ono jest przeczekaniem, czy wlasnie
          pokierowaniem dziecka.?
Pełna wersja