Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka?

15.01.09, 14:11
Witam
Moja córka ma 4 lata, chodzi do przedszkola. Wczoraj oglądałam wystawę
rysunków dzieci z grupy mojej córki - temat portret babci i dziadka - i wciąż
...wiem który rysunek jest jej smile żeby nie było porównywania. Mogę to sobie
tłumaczyć, że córka jest grudniowym dzieckiem, więc jej umiejętności mogą być
mniejsze niż pozostałych dzieci.
Wiem jednak, że nie przepada za plastycznymi pracami - szybko się nudzi, a
jednocześnie denerwuje jeśli tylko jej coś nie wyjdzie, wyjedzie za linię przy
kolorowaniu itp. Do tego jest uparciuchem, więc jeśli się uprze... Namawiać ją
częściej do rysowania, malowania? Jeśli ma tylko wybór woli układanie klocków
(uwielbia) lub bawić się pieskami, sama nie powie "chcę malować". Poczekać,
czy po prostu "zmuszać" do malowania, aż może dojdzie do jakiejś wprawy,
zacznie jej się to podobać? Może to jakaś metoda, choć boję się o odwrotny
skutek - czyli totalną niechęć. Ktoś tak miał?
Agnieszka
    • niedobrytatus Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 15.01.09, 15:00
      Mój synek czteroletni też jest z grudnia i ... nie chce rysować. Z
      tym, że w jego przypadku jest to prawdopodobnie skutkiem innych
      rzeczy, głównie związanych z zaburzeniami i opóźnieniami niektórych
      funkcji. W zeszłym roku przeszedł gruntowne testy rozwojowe i
      niestety ale między innymi jego słabe zdolności rysunkowe zaniżały
      mu wyniki. Nie chodzi tu o to czy rysunki są ładne oczywiście, tylko
      o umiejętności, które powinny się już wykształcić czyli np.
      rysowanie linii prostych, koła, prawidłowy chwyt kredki itp. Z
      rzeczy, które mogę zrobić w domu, to kupiłem mu dużą tablicę
      magnetyczną i do kredy. Bawimy się tak, że czasem coś rysujemy,
      czasem przyczepiamy literki itp. Ważne żeby było to urozmaicone.
      Fachowcy doradzali mi też przejście na inne zabawy plastyczne np.
      przy użyciu farb, plasteliny itd. Nie zmuszam go do tego, raczej
      zachęcam. On bardzo lubi kiedy ja rysuję więc robię to tylko pod
      warunkiem, że jeden rysunek ja, jeden on. Poza tym mój syn przede
      lubi zabawy klockami, układankami, puzzlami. Proponuję więc nie
      przełamywać ale zachęcać urozmaiceniem. Małe dziecko szybko się
      nudzi więc trzeba znaleźć taką formę, która je zachęci.
    • nangaparbat3 Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 15.01.09, 15:00
      Masz racje pisząc, że namawianie (że już nie wspomne o zmuszaniu czy
      przelamywaniu) przyniesie odwrotny skutek. No i narobi szkod o wiele wiekszych
      niz niechęc do rysowania.
      Po to czlowiek ma kilka lat, zeby robil to co mu sprawia przyjemnośc - mozna
      najwyzej proponowac cos nowego, a i to nienachalnie.
      Skoro Twoja coreczka lubi bawic się z klockmi, po prostu sie tym cieszcie.
      • verdana Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 15.01.09, 15:21
        Na dwoje babka wróżyła. Niechęć do rysowania, a raczej
        nieumiejetność rysowania to czasem pierwsza oznaka dysleksji, albo
        opóźnień w rozwoju manualnym. Same klocki nie wystarczą, bo
        rysowanie jest nie tylko dla przyjemności, ale przede wszystkim po
        to, zeby dziecko moglo nauczyć sie pisać.
        W takim wypadku warto dawać dziecku wszystko to, co rozwija
        sprawność palców - plastelinę, masę solną, można sprobować, czy nie
        chciałoby malować palcami. Warto dawać koraliki do nawlekania.
        Zmuszanie nic nie da. Ale to jest akurat taki przypadek, ze całkiem
        odpuscić tez nie można. jeżeli dziecko nie będzie umiało rysować za
        rok - warto iść do specjalisty.
        Mój syn nie rysował i nie nauczył się pisać.
        • nangaparbat3 Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 15.01.09, 22:01
          Babka zawsze wróży na dwoje.
          Moja corka rysowala sama z siebie od kiedy pamietam, zawsze daleko przewyzszajac
          wszelkie normy wiekowe. Zawsze byla bardzo sprawna manualnie. Nie ma co prawda
          dysleksji, ale dysortografię taką, że hej - az podziw we mnie budzi.
          Po tym, jak z niezwykla starannoscia wypelnila dwa zeszyty "Ortograffiti" - oba
          na "ż" i "rz" - i na koniec pięknie wykaligrafowala slowo "rzołnież" - spasowałam.
          Ja sama rysowac nigdy nie umiałam (choc bardzo lubię), a manualnie jestem po
          prostu upośledzona. Nie przypominam sobie, żebym się uczyła ortografii - błędów
          nigdy nie robiłam.
          • verdana Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 16.01.09, 20:34
            Dysortografia nie łaczy się z rysowaniem - moja szwagierka po ASP
            tez ma dysortografię. Łączy się z dysgrafią, czyli pisaniem
            kompletnie nieczytelnym.
        • kasja06 Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 16.01.09, 13:08
          Nie mam pojęcia,skąd się biorą takie...hmmm...mądroścismileMój syn nie
          lubiał i nie chciał malować,rysować.Nigdy jego praca nie wisiała na
          tablicy w przedszkolu,czy w szkole.Teraz ma 14 lat,nie robi
          byków,dobrze pisze, robi dobre szkice,widać,że ma zdolności
          manualne.Dziecko,tak jak i dorosły człowiek ma prawo coś lubieć,a
          czegoś nie lubieć,a z czasem nabrać ochoty na coś,co wcześniej go
          nie interesowało.
    • zawilec1 Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 15.01.09, 18:45
      Warto sprawdzić, czy ma dobry wzrok; córeczka znajomych nie chciała
      rysowac i kolorować, jak sie okazało miała duza wadę wzroku i zez
      ukryty, szkła korekcyjne sprawiły, że bardzo chetnie zaczeła
      kolorować.
      • e-kieszonka Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 16.01.09, 12:26
        WItam
        Dziękuję za odpowiedzi. Nie pomyślałam o słabym wzroku, jednak chyba
        zauważyłabym taki problem w kontekście takich zwykłych domowych zajęć. Hmm chyba
        najbardziej się boję jakichś ukrytych za tym kłopotów sad
        Lubi ciastolinę, może faktycznie kupię jej jakieś farbki do malowania palcami,
        nie pędzlami, o i tablica z kredą- coś nowego może ją zainteresuje. Ma kłopoty z
        właściwym trzymaniem kredek - ale mam nadzieję, że to kwestia ilości(braku)
        ćwiczeń. Niedawno dostała takie kredki (trójkątne w przekroju) które wymuszają i
        ułatwiają naukę prawidłowego trzymania kredek.
        Dzięki! Zobaczymy co z tego będzie.
        Agnieszka
        • miacasa Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 16.01.09, 12:51
          możesz wspomagać się książeczkami z zadaniami dla maluchów, moja czterolatka
          rwie się do uzupełniania w nich zadań (kończy rozpoczęte szlaczki, dorysowuje
          brakujące elementy, stara się precyzyjnie wklejać dołączone naklejki), warto też
          dać dziecku bezpieczne nożyczki do papieru, również te wycinające w ząbki i
          falbanki - bardzo wspomagają rozwój manualny
          • domowy_przedszkolak Może to mała perfekcjonistka? 16.01.09, 14:10
            Możliwe też, że Twoja córeczka jest perfekcjonistką z natury
            tak było w przypadku mojego synka
            nie lubił rysować, bo zawsze było coś nie tak. Dopiero w szkole
            zaczął i to są bardzo "dorosłe" rysunki, wszystko musi mieć mnóstwo
            szczegółów. Jeśli tak jest, może warto porozmawiać, że nie zawsze
            wszystko jest idealne. Takie "typy" lubią też domalowanki, bo jest
            mniejsza szansa na to, ze coś nie wyjdzie, a fantazje również można
            rozwinać i rączka pracuje.
            www.domowyprzedszkolak.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=78&p=57&template=przedszkolna&gid=
            102

            W naszym serwisie zrobiliśmy filmiki z Kredką i Ołówkiem, animowane
            kredki rysują wybrane obrazki, a dziecko może powtarzać ruchy na
            kartce. Może to jej się spodoba?
            www.domowyprzedszkolak.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=68&template=przedszkolna-flash
            W Banku Zabaw na stronie głównej można znaleźć podobne zabawy w
            wersji do wydruku - nasze młodsze, "redakcyjne" dzieci bardzo lubią
            wspomniane "domalowanki". Zapraszamsmile




            • madaleena Re: Może to mała perfekcjonistka? 13.02.09, 13:29
              Mój czterolatek jeszcze dwa miesiące temu miał "alergię" na rysowanie. Nawet w
              przedszkolu panie mówiły, że robi wszystko, aby uniknąć malowania czy rysowania.
              Jego próby rysowania wyglądały jak rysunek dwulatka, same bazgroły, no i
              oczywiśćie szybko mu się "ręka męczyła" (po minucie , może dwóch rysowania)i
              musiał się położyc, żeby "odpocząć".
              Od jakiegoś miesiąca nastąpiła radykalna zmiana, nawet sam wspomniał, że
              chciałby porysować, w ciągu tygodnia od etapu bazgrołów doszedł do rysowania
              pseudopostaci (tj. głowa , tułów, kończyny),(w sumie to narysował tylko dwa
              rysunki głowonogów). Bardzo też lubi wszelkiego rodzaju labirynty i to także od
              jakiegoś miesiąca.
              Więc może musisz trochę poczekać.

    • ik_ecc Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 13.02.09, 15:16
      Ja jestem z obozu, ktory (a) nie uwaza, ze wszystkie dzieci (czy
      dorosli) musza robic to samo i tak samo, wiec (b) zostawilby corke w
      spokoju.

      Moj ojciec tzw. prostej kreski nie umie narysowac, a ma doktorat i
      swietnie sobie w zyciu radzi. Jak juz musi kreske prosto narysowac,
      to uzywa linijke. wink

      Moja corka ma 3,5 roku, wciagnela sie w rysowanie chyba ze 2
      tygodnie temu i rzeczywiscie teraz jej nie mozna oderwac od
      kolorowanek. Wczesniej kurzyly sie na polce i ludzka sila (moja
      matka probowala wink ) jej do tego zmusic nie mogla.

    • e-kieszonka Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 13.02.09, 17:11
      Może nie będzie tak źle smile Wyszperałam w córci skarbach zestaw do robienia kartek - piankowe kwiatki, motylki, naklejki ,brokat i ruszyła prawdziwa :produkcja" smile Wprawdzie rysowania tam niewiele, ale poszłam za ciosem, kupiłam pisaki z brokatem (taki raczej klej), bo to jej bardzo się spodobało i namówiłam na tworzenie laurek, powiem więcej - zdarzyło mi się usłyszeć "mamusiu choć pomalujemy". Kartki zrobione wysłała sama do rodzinki smile
      Może to chwilowa fascynacja nową formą, a może nie, zobaczymy. Ja mam też problem i "prostą kreską" i tego nie wymagam, teraz cieszę się z tego co jest smile
    • mika_p Re: Niechęć do rysowania - przełamywać u 4-latka? 13.02.09, 22:02
      Jak już wątek wypłynął, to sie dopiszę.
      Moja córka, jako 3,5-latka poszła do przedszkola, na wystawie wywieszane sa
      tylko kolorowanki. I wśród tych pierwszych Karolkowe były najsłabsze, trochę
      bazgrołów. Po feriach przyjrzałam się nowej wystawie i szczęka mi opadła, bo
      Karolkowa była najładniejsza, bardzo starannie, wielokolorowo, praktycznie bez
      wyjeżdżania za linię.
      Tyle, że wcześniej jakoś niezbyt ją ciagnęło do prac plastycznych, trochę
      pobazgrała i koniec - a ostatnio praktycznie non stop tnie (nozyczki z ozdobnymi
      zabkami) i na tych małych ścinkach trworzy malutkie obrazeczki.
      Zaczeła nawet pisać smile Znaczy, 5-6 liter albo tworów literopodobnych i
      "przeczytaj mi mamo, co ja napisalam" smile
      Naprawdę niesamowita zmiana zaszła przez pół roku, i jesli chodzi o cęci, i
      jesli chodzi o ich realizacje.
    • paszczakowna1 przy okazji sie spytam 13.02.09, 22:45
      Kiedy i jak (tudziez czy w ogole) nalezy zwracac uwage na prawidlowe trzymanie
      kredek przy rysowaniu (albo pedzla)? Moja corka ma 2 lata i 9 m-cy, rysunki w
      normie wieku (albo i nieco ponad), koloruje niezle, ale kredki trzyma cala
      dlonia (nie uzywajac kciuka). Korygowac to jakos?

      Bieda tez w tym, ze sama trzymam 'nieprawidlowo' (co zreszta mi w niczym nigdy
      nie przeszkadzalo), i nie bardzo wiem, jak sie powinno.
      • e-kieszonka Re: przy okazji sie spytam 14.02.09, 15:06
        Wydaje mi się, że pracować nad prawidłowym trzymaniem kredek itp. lepiej zacząć teraz (czyt. przed okresem szkolnym), niż później borykać się z utrwalonym nawykiem, który zapewne będą próbowały panie nauczycielki "naprawić" w trakcie nauki pisania. Pisałam wyżej o kredkach, które są "trójkątne" w przekroju (my mamy firmy Faber-Castell) i niejako "wymuszają" kreślony układ palców przy trzymaniu kredki.
        Ale to moje zdanie smile
        Pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja