buk.a
16.01.09, 15:28
Mam prawie 8- letniego syna z poprzedniego związku. 3 lata temu wyszłam za
mąż, syn od razu zaczął mówić do mojego męża "tato". Mój mąż był wychowywany w
bardzo dziwny sposób nie okazywano sobie uczuć, a rodzice byli zwolennikami
"zimnego chowu". Zawsze miał i nadal ma problemy z okazywaniem uczuć. Nigdy
nie był szczególnie wylewny w stosunku do naszego syna, ale ostatnimi czasy
jest jakaś masakra. Wciąż krzyczy na dziecko, uważa, że Mały powinien siedzieć
w swoim pokoju i nie przeszkadzać. Dodam, że po przyjściu z pracy mąż siada do
komputera i to jest jego jedyne zajęcie.
Próbowałam z nim rozmawiać i tłumaczyć że dziecko potrzebuje zainteresowania
rozmowy, uczucia, ale on twierdzi, że ja rozpuszczam syna i wychowuję sobie
maminsynka.
Mały słyszy od niego głównie: "Jestem zmęczony", "Daj mi spokój", "Jestem
zajęty". Nic nie robią razem, nie bawią się, nie chodzą na sanki, pograć w
piłkę, na basen.
Wcześniej sądziłam, że nasze problemy biorą się stąd, że mieszkamy z teściami.
Wyprowadziliśmy się, ale niewiele się zmieniło.
Mały jeszcze nie wie, że mój mąż nie jest jego ojcem- z biologicznym nigdy nie
miał kontaktu, przyjął więc, że ojcem jest mój mąż.
Obawiam się, że kiedy Mały dowie się, jaka jest sytuacja, powie mojemu mężowi,
żeby dał mu spokój, bo nie jest jego ojcem.
Poza tym Mały coraz częściej skarży się, że nie chce zostawać z tatą, bo tata
krzyczy.
Ja też czasami podnoszę głos, ale am z synem bardzo dobry kontakt.
Byłam z tym u psychologa, ale nie dostałam dobrej rady. Pani psycholog
powiedziała mi, że mój mąż nigdy nie będzie się zachowywał jak biologiczny
ojciec i nie mogę tego od niego wymagać.
Ale mogę wymagać, by bardziej angażował się w wychowywanie dziecka i jego życie.
Wczoraj próbowałam z nim rozmawiać, więc huknął na mnie, że jak zwykle
wymyślam i że on może się wcale nie odzywać- i od wczoraj ignoruje i mnie i
Małego.
Trochę wygląda to jak dwie strony barykady- ja i dziecko kontra mój mąż. A
mamy być rodziną.
Jak trafić do męża i jak przekonać syna do taty?