chłopak,przyjaciel,kolega...(?)

25.01.09, 03:26
Jestem mamą prawie 12 -letniej panny.Jest moim jedynym
dzieckiem.Jako młoda dzieczyna zostałam mamą i zawsze myślałam,że
mam z córką super kontakt.Myślałam zarówno dlatego ,że wychowywałam
i wychowuję nadal z ojcem,ale na odległość.Tata owszem bierze udział
w życiu naszym,ale sporadycznie-wtedy kiedy jest w polsce,a bywa
bardzo rzadko.Boli mnie ,to że córka moja ma przede mną
tajemnice,trudno było jej przyznać się do tego,że ma miesiączkę,czy
już "chłopaka".Sama jestem jedynaczką,moja mama nie była mi
bliska,ale ja starałam się i staram nadal jak umiem mieć dobry
kontakt z córką.Jesteśmy w zasadzie same i myślałam,że to ja będę
jej powiernikiem,a póki co muszę się domyślać lub dowiadywać od
bardziej otwartych dziewczynek o tym co się dzieje w życiu mojego
dziecka.Jestem zaniepokojona tym.Boję się dalszego ciągu
dorastania.Nie jestem bierna!A ona dalej unika szczerośći ,która
była wcześniej ...Jest mi przykro i nie wiem co robić,ponieważ
inicjuję rozmowy,podpytuję i owszem,ale bardzo delikatnie,staram sie
aranżować rozmowy,a i tak nie odpowiada szczerością.Mój strach jest
tym większy,ponieważ w życiu mojej córki pojawił sie chłopak od niej
starszy.Ze środowiska nie tyle co patologicznego,ale niepokoi mnie
znajomość owa.Kurczę,nie wiem jak do niej dotrzeć.Ufam jej.Nie pali
papierosów,nie pije alkoholu,ale wiem,że to towarzystwo ,które sobie
upodobała tak.Jak długo wytrwa w naszych ustaleniach?
    • roseanne Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 25.01.09, 20:34
      mam w domu dziewcze odrobine starsze, ale niewiele
      zauwazylam, ze jednak ona bardziej jest otwarta, jesli to ona ma cos do
      powiedzenia, nie wazne czy mondre, czy smieszne, czy nie na miejscu - grunt
      to wysluchac
      ciagniecie za jezyk i zadawanie zbyt czesto dociekliwych pytan prowadzilo do
      wycofywania sie z rozmow
      • teklana Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 01:01
        Długo czekałam na odpowiedźwinkDziękuję,że podzieliła sie ze mną
        swoimi spostrzeżeniami.Masz rację,wiem,że tak jest jak
        mówisz.Obrałam inną taktykę,która narazie sprawdza się doskonale-
        rozmawiamy ze sobą na gg.Często zaczepiam córkę pytając o jakiś opis
        np.potem rozmowa się rozkręca.Zbywa mnie czasem,ale bywa że ma
        ochote na dłuższą pogawędkę.Zzawsze coś i łatwiem napisać niż
        powiedzieć.
    • beliska Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 13:28
      12-letniemu dziecku/nie pannie!/ najzwyczajniej w świecie zabroniłabym podejżanych znajomości-po sprawdzeniu, poznaniu tych dzieci o ile coś by mi nie odpowiadało to koniec i basta.
      Zaufanie jak najbardziej, ale Ty masz 12-letnie dziecko, a nie 16-letnią nastolatkę i cieszysz się, ze nie pali, nie pije!? Cos tu jest nie tak. Rozumiem, że dzieci szybko teraz docierają do róznych spraw przy swej całkowitej niedojrzałości jeszcze, ale myślę, że do dziecka 12-letniego podchodzic trzeba, jak do dziecka, a nie do pannicy. Jestem jak najbardziej za szukaniem sposobów, by docierać, dogadywać się z dzieckiem, ale wybacz... matka rozmawia z dzieckiem przez gg-szok. Kiedy miałam 12 lat mama była mamą, nie powiernicą, kiedy skończyłam 14, 15 to zaczynało się zmieniać i stawała się mamą-przyjacielem. Ktos tu mądrze napisał, żeby miec czas i słuchac zawsze wtedy, gdy mówi i nie wazne o czym. Z czasem możliwe, że zacznie zwierzać się. Mojej mam udało się delikatnością, cierpliwoscią. Jednak przy tym wszystkim była matką-autorytetem, matką, która zakazuje, nakazuje. Myślę, że staranie się o bycie powiernicą córki jest ważne, byle nie zagubić w tym świadomości, że ma się dzieciaka i trza go wychować. Ustalać to ja sobie mogę z co najwyżej z 14, 15 latką, a nie z dzieckiem 12 lat. To nie ten etap dojrzałości. Owszem dzieć ma wiedzieć jasno co może, czego nie i to od lat najwcześniejszych, ale nie wyobrażam sobie, że drżę o swoje 12 letnie dziecko przebywające w dziwnym towarzystwie i zastanwiam się, jak długo wytrwa przy naszych ustaleniach i liczę na jej szczerość! Kurczę, to maluch jeszcze nawet jak ma kolczyk w pępku czy pomalowane na czarno pazury i grzywkę emo.
      • zefirekk Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 17:14

        tak...powiedz to 12 latce, że jest dzieckiem
      • teklana Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 19:41
        beliska-Tobie także dziekuje za wpis,wyczerpujacy wpis.Myślę,że nie
        zrozumialaś tego co pisalam.Rozumiem,że jesteś za
        dyscypliną,zakazami i nakazami.Piszesz tu popadając w skrajności.
        Nie podskuje ,aż do sufitu ze szczęścia ,że moja corka nie pociąga
        papieroska,czy piwa z butelki,stwierdzilam tylko fakt.Rozmawiam z
        corka nie tylko i wyłacznie przy pomocy gg.Nie bede sie juz
        ustosunkowywac do dalszej części tekstu.Ulożylaś sobie wlasną
        historyjkę na podstawie mojej-innej.
        • green_sofia Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 21:53
          Mi się wydaje że Beliska ma troche przestarzałe spojrzenie na
          sprawę smile
          Pomysł z gg nie jest najgorszy jeśli pomaga zapoczątkować trudne
          rozmowy- można je potem kontynuować tradycyjnie.
          To że zadaje się ze starszymi - normalne, ja zawsze miałam kilka lat
          starsze towarzystwo.
          Obserwuj ją przede wszystkim i słuchaj wszystkiego co chce Ci mówić.
          Ja o pierwszej miesiączce też nie powiedziałam bo mi głupio było;P

          A takie dziewczyny muszą mieć czasem swoje tajemnice. Nie wypytuj, a
          przyglądaj się.
          Możesz też zapoczątkować jakąś rozmowę i poopowiadać jej twoje
          perypetie jak byłaś młoda, może to ją zachęci do rozmów smile
          • teklana Re: chłopak,przyjaciel,kolega...(?) 26.01.09, 22:38
            Masz rację.Nic zlego się nie dzieje,moze troche wyolbrzymilam.Nie
            napisalas nic o czym bym nie wiedziala,przecież mialam calkiem
            podobnie i to w dodatku wcale nie tak dawno temuwink
            pozdrawiam
Pełna wersja