sweetjoyce
27.01.09, 14:48
...i znów problem z babcią...
po raz kolejny obiecała córce (5 lat), że weźmie ją do siebie na
kilka dni...i po raz kolejny zawiodła, za każdym takim razem
obiecuję sobie, że więcej nie będzie takich sytuacji i niestety
ciągle jest to samo, babcia zawsze obieca córce, że ja weźmie do
siebie, a potem w ostatniej chwili dzwoni, że cos jej wypadło, albo
dziś...przyjechała juz po nia, mała spakowana, za chwile maja
wychodzić, a tu telefon, że gdzies tam musi jechac coś załatwić -
sprawa średnio pilna! I córka znów ze skwaszoną miną...babcia
powiedziała, że "wezme Cię za parę dni...tylko nie płacz dobrze?"
odwróciła się i poszła...Serce mi się kraja jak widzę smutek w
oczach dziecka, zarazem staram się zrozumiec babcię, wiem, że nie
zawsze można wszystko dokładnie przewidzieć, ale taka sytuacja
zdarzyła się już conajmniej kilka razy...i nie wiem co o tym myśleć!
Z babcią rozmawiałam nie raz, zawsze mówi, " że to przeciez nie jej
wina, że tak wychodzi"....a potem znów to samo... i powoli dochodzi
do tego, że obiecuje sobie, że więcej nie dam córki do niej. Po
prostu się nie zgodzę ! Nie chcę ja znów narażac na takie sytuacje
skoro babcia nie potrafi dotrzymać danego słowa!!!
Jak tłumaczyć dziecku taką sytuacje? co jej mówic? że babci znów cos
wypadło?????????????????????
Chce nauczyć dziecka odpowiedzialności, nie raz w rozmowie mówię, że
jak się komus coś obieca to powinno się dotrzymac słowa...tylko jak
moje dziecko ma umiec dotrzymywac w przyszłości słowa, skoro z
obietnicami danymi jej nikt sie nie liczy...?????
Poradzcie w jaki sposób tłumaczyć dziecku takie sytuacje i co robić?