Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak.

27.01.09, 15:45
KIEDYŚ MÓWIONO DZIECIOM ŻE PRZYNIÓSŁ JE BOCIAN, LUB ZNALEZIONO W
KAPUSCIEsmileW WIEKSZOŚCI POLSKICH RODZIN NIGDY NAWET PRZYPADKIEM NIE
UZYWAŁO SIE PRZY DZIECIACH SŁOWA SEKS, NAGOŚĆ JAK TO W POLSKICH
RODZINACH TO COŚ GORSZEGO OD PRZEMOCY W RODZINIE, DORASTAJĄCE DZIECI
NIE MIAŁY POJECIA CO OZNACZA SŁOWO PENIS CZY POCHWA BO DLA NICH TO
BYŁO TO COŚ LUB NO WIESZ TO smile SAMI MIĘDZY SOBĄ DOCHODZILI DO
RÓZNYCH WIADOMOŚCI NIEJEDNOKROTNIE MYLNYCH ITD
ALE CZY TAK POWINNO BYĆ ? NIE. CHOĆ PEWNIE W WIELU POLSKICH
RODZINACH NADAL TAK JEST.
CZY NIE UWAŻACIE ŻE Z DZIECKIM POWINNO SIE ROZMAWIAĆ NA TEMAT SEKSU?
ODPOWIADAĆ NA JEGO PYTANIA OCZYWIŚCIE STOSOWNIE DO WIEKU DZIECKA.
MAM 4 LETNIA CÓRECZKĄ A ŻONA JEST W CIĄŻY Z DRUGIM DZIECKIEM.
CÓRECZKA ZAPYTAŁA ZONĄ SKAD TEN DZIDZIUS W JEJ BRZUSZKU?
A ŻONA ODPOWIEDZIAŁA JEJ ZE WPROST: TATUŚ MA SIUSIAKA I JĄDERKA W
KTORYCH ZNAJDUJĄ SIE PLEMNIKI , WŁOŻYŁ TAKIEGO PLEMNIKA DO MAMUSI
POCHWY (NIE TŁUMACZYŁA OCZYWIŚCIE 4 LATCE JAK), KTÓRY PRZEDOSTAŁ SIE
DO BRZYSZKA GDZIE JEST JAJECZKO. GDY SIE PLEMNIK POŁACZYŁ Z
JAJECZKIEM ZACZĄŁ POWSTAWAĆ DZIDZIUŚ.
UWAŻAM ŻE TAKIE PODEJŚĆIE DO SPRAWY JEST PRAWIDŁOWE ALE CHYBA RZADKO
PREFEROWANE W POLSKICH DOMACH.
    • fossetta Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 27.01.09, 16:00
      Popieram jak najbardziej!Podobną rozmowę przeprowadziliśmy z naszą
      córką-w podobnym wieku, kiedy byłam z kolejnym dzieckiem w ciąży.
      U mnie w domu nie rozmawiało się na takie tematy..z perspektywy
      czasu bardzo tego żałuję.
    • camel_3d kompleks masz`? 27.01.09, 16:13
      czy ci sie TAB wlaczyl?
    • kanna Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 27.01.09, 16:13
      Poleam książke M. Brykczyńskiego, jest rewelacyjna. Moja trzylatka
      ja uwielbiała.

      ksiazka.eu/k2039_skad_sie_biora_dzieci_

      pozd smile Ania
    • camel_3d hmm.....mam watpliwosci... 27.01.09, 16:16
      szczerze mowiac...
      nie wiem czemu..ale mam.
      oczywiscie nieby masz racje...nalez yrozmawiac z dzeickem na te tematy. i kiedys
      ( idzs) to jest tabu w wielu rodzinych..ale powiedz mi jedno...
      skoro przez setki i tysiace lat to bylo tabu to KUZWA SKAD SIE TE DZIECI
      BIORA??? ..mysle, ze natura skonstrupwala nas tak, ze nie specjalnie musimy sie
      nad tym zastanawiac co to jest seks. Jedyne co powinnismy uczyc nasze dzeici to
      odpowiedzialnosc za siebie i innych.. szczegolnie w tym temacie. Techniczna
      strone powstawania dzeici pozostawilbym jednak naturze..
      • fkk35 Re: hmm.....mam watpliwosci... 27.01.09, 16:59
        Jasne można nie rozmawiać. pewnie uważasz że lepiej aby dziecko samo
        dochodziło albo żeby koledzy uświadamiali.gratuluje podejścia. a
        moze masz kompleks dlatego wolisz tematu z dzieckiem nie poruszaćsmile
        (TAB)
        • camel_3d Re: hmm.....mam watpliwosci... 27.01.09, 17:29
          tak, masz racje...wole zeby dowiedzial sie o "technicznych" sprawach od kolegow.
          I nie dlatego ze mam kompleksy, tylko dlatego, ze uwazama, ze dzieci
          (szczegolnei w wieku 2-3-4 lat nie koniecznie musza wiedziec na czym polega
          stosunek.
          A skad wiesz, ze twoja uswiadomone dzeicko, nie wyprobuje tegow szkole z
          kolezanka? rownie uswiadomiona?

          Sory..moze i jestem zacofany, ale nie zamierzam niszczyc dziecinstwa dziecku.
          Jezeli bedzie kiedys chial pogadac, prosze bardzo, ale nie bede na sile mu
          tlumaczyl o penisach i pochwach..bo to akurat modne.

          W zasadzie nie widze jakiegos glebokiego sensu w tym.
          • ik_ecc Re: hmm.....mam watpliwosci... 27.01.09, 21:21

            > uwazama, ze dzieci
            > (szczegolnei w wieku 2-3-4 lat nie koniecznie musza wiedziec na
            > czym polega stosunek.

            Nie bylo mowy o tlumaczeniu "na czym polega stosunek" tylko o tym
            skad sie wzielo w brzuchu mamy dziecko. Mozna opuscic "drastyczne"
            detale o ile sa drastyczne... dla Ciebie.

            Dziecko podlapie Twoj stosunek do tego (i do wszystkiego innego).
            Przede wszystkim ten niewerbalny. Jak sie zawahasz, zaczerwienisz,
            zaczniesz krecic - myslisz, ze dziecko tego nie zauwazy?

            > nie zamierzam niszczyc dziecinstwa dziecku.

            Serio myslisz ze wiedza o zyciu zniszczy dziecku dziecinstwo?
            A np. jak sie spyta skad sie bierze miesko? Rosnie na drzewach?

            Moja corka (3,5 roku) pyta sie mnie ostatnio o wszystkie detale
            zwiazane z jej narodzinami. Uwielbia sluchac o tym ze byla pokryta
            krwia i ze pierwsze co zrobila, to walnela na mnie kupe. Corka
            zasmiewa sie do rozpuku i prosi zeby jej historie bezustannie
            powtarzac. Nie wyglada bynajmniej na straumatyzowana i przerazona,
            zamknieta w sobie i zaplakana. Ale dla mnie jej narodziny byly
            wlasnie fajne, wszystko bylo fajne, nawet ta krew i ta kupa. Bardzo
            dobrze wspominam porod. Oczywiscie nie ograniczam historii tylko do
            tego, ale te detale akurat szalenie jej sie podobaja.

            > Jezeli bedzie kiedys chial pogadac, prosze bardzo, ale nie bede na
            > sile mu
            > tlumaczyl

            Samo cie spyta, nie martw sie. Chyba, ze juz w wieku 2-3-4 lat
            odkryje ze nie moze ci zaufac, bo nie mowisz mu prawdy.

            > o penisach i pochwach..bo to akurat modne.

            Moja matka spytala kiedys niefortunnie swoja matke co to
            znaczy "ciaza". Babcia strzelila ja pare razy mokra szmata przez
            glowe. Takie "tradycyjne" podejscie preferujesz?

            > tak, masz racje...wole zeby dowiedzial sie o "technicznych"
            > sprawach od kolegow

            Tchorz, tchorz, tchorz.

            Bylam jednym z niewielu dzieci w klasie uswiadomionych przez
            rodzicow i jestem szalenie matce za to wdzieczna. SZALENIE. Pamietam
            jak kolezaneczki chcialy mnie zszokowac - i pewnie by zszokowaly,
            ale zamiast tego ja poprawilam ich niepoprawne slownictwo...
            • kanna Re: hmm.....mam watpliwosci... 27.01.09, 21:48
              > pyta sie mnie ostatnio o wszystkie detale
              > zwiazane z jej narodzinami. Uwielbia sluchac o tym ze byla pokryta
              > krwia i ze pierwsze co zrobila, to walnela na mnie kupe.

              he he... moja uwielba sie "rodzić" spod mojej koszuli smile I
              uświadamia wszystkie panie w przedszkoli, skąd się bora dzieci (bo
              jedna była w ciązy akurat...)

              Dla mnie wiedza o seksulaności człowieka, jest tak samo wazna do
              nauczenia, jak wiedza o znakach drogowych, czy emocjach.

              Zresztą rozrodczość jest łatwa, bo konkretna. Prawdziwe wyzwanie dla
              mnie to były rozmowy o smierci...

              pozd smile Ania
            • camel_3d Re: hmm.....mam watpliwosci... 28.01.09, 14:45

              > Nie bylo mowy o tlumaczeniu "na czym polega stosunek" tylko o tym
              > skad sie wzielo w brzuchu mamy dziecko. Mozna opuscic "drastyczne"
              > detale o ile sa drastyczne... dla Ciebie.

              a powiedz tak szczerze...kiedy mialas trzy lata i zapytalas mamy skad sie biora
              dzieci..co ci powiedziala? pamietasz to wogole?
              Moze po prostu pokaz dzeicku film erotyczny ze zblizeniami..przeciez w sumie to
              nic zlego..nie badz prymitywna, badz nowoczesna!..toz to ludzkie!


              > Dziecko podlapie Twoj stosunek do tego (i do wszystkiego innego).
              > Przede wszystkim ten niewerbalny. Jak sie zawahasz, zaczerwienisz,
              > zaczniesz krecic - myslisz, ze dziecko tego nie zauwazy?

              i co w zwiazku z tym? czy przez to bedzie glupsze? bardziej pyrmitywne? nienormalne?
              Nie prezszkadza mi to, ze dziecko zauwazy, ze na ten temat nie chce rozmawiac
              (ze szczegolami)..i co w zwiazku z tym?


              > Serio myslisz ze wiedza o zyciu zniszczy dziecku dziecinstwo?
              > A np. jak sie spyta skad sie bierze miesko? Rosnie na drzewach?

              wiedza nei niszczy dzeicinstwa. ale dzeicko ma to do siebie, ze nie musi od razu
              wszystkiego wiedziec.. rozumiem, ze juz w tym wieku uczysz dziecko
              np...geometrii i fizyki..prezciecz to tez wiedza.. no nie?

              >ja corka (3,5 roku) pyta sie mnie ostatnio o wszystkie detale
              > zwiazane z jej narodzinami. Uwielbia sluchac o tym ze byla pokryta
              > krwia i

              zajebiste..,po prostu cudowne...



              > powtarzac. Nie wyglada bynajmniej na straumatyzowana i przerazona,
              > zamknieta w sobie i zaplakana.

              tez nigdy nei bylem zaplakany, zamkniety w sobie i przerazony..i nikt nie
              opowiadal mi o tym, ze bylem pokryty krwia i kupe walnalem..
              serio..ale jak dla mnie to mozna sobie oszczedzic takich szczegolow.
              Ale skoro cie kupa fascynuje...


              > > Jezeli bedzie kiedys chial pogadac, prosze bardzo, ale nie bede na
              > > sile mu
              > > tlumaczyl

              serio, ale ja mam male szanse na porod i wiem skas sie biora dzieci..i nawet
              wiem jak sie do brzucha dostaja.. i wiesz..nie dowiedzialem sie tego w wieku 3.5
              lat.. i dzeiki bogu, ze mi takich szczegolow oszczedzono.

              > Samo cie spyta, nie martw sie. Chyba, ze juz w wieku 2-3-4 lat
              > odkryje ze nie moze ci zaufac, bo nie mowisz mu prawdy.

              Wow...jaka pani psycholog z ciebie. No widzisz..skoro uwazaz, ze dziecko na
              podstawie tylko jednego tematu moze stracic zaufanie do rodzica to masz bardzo
              plytkie podejscie.... sory..
              Powiem mu prawde, ze to nie sa tematy dla malego dzeicka, poza tym, ze dziecko
              rodzi kobieta, a przedtem jest 9 miesiecy w brzuchu..itd.. szczegoly sobie
              daruje... oj i pewnei teraz buchnelo sredniowioedzem..i wiesz co.. kompletnie mi
              to wisi.



              > Moja matka spytala kiedys niefortunnie swoja matke co to
              > znaczy "ciaza". Babcia strzelila ja pare razy mokra szmata przez
              > glowe. Takie "tradycyjne" podejscie preferujesz?

              a ty od razu wlaczysz film porno? bo to niby nowoczesne?
              i co? twoja matka do konca zycia nie dowiedziala sie co to ciaza jest?


              > Bylam jednym z niewielu dzieci w klasie uswiadomionych przez
              > rodzicow i jestem szalenie matce za to wdzieczna. SZALENIE. Pamietam
              > jak kolezaneczki chcialy mnie zszokowac - i pewnie by zszokowaly,
              > ale zamiast tego ja poprawilam ich niepoprawne slownictwo...


              taa..cudowne..i co w zwiazku z tym? uwazasz sie za lepsza matke? czy lepsza
              kobiete? czy wogole co lepszego?.

              Wierz mi, moje dziecko bedzie w wieku 5 lat wiedzialo o rzeczych, o ktorych ty
              nie masz zielonego pojeciasmile))...a to , z enie bedzie znalo w wieku 4 lat skod
              sie biora DOKLADNIE dzieci, na pewno nei zmarnuje mu zycia.
              • mruwa9 Re: hmm.....mam watpliwosci... 29.01.09, 23:15
                demonizujesz. Wystarczy odpowiadac dziecku na zadane przez nie
                pytania i na jego- dziecka- poziomie, wbrew obawom 3-4-latek rzadko
                (niggdy?) nie docieka, w jaki sposob dzidzius znalazl sie w brzuchu
                mamy, wiec nie trzeba pytajacego od razu zasypywac szczegolami
                anatomiczno-fizjologicznymi zwiazanymi z rozmnazaniem naszego
                gatunku.
                • camel_3d Re: hmm.....mam watpliwosci... 30.01.09, 08:53
                  ale ja nie demonizuje. Uwazam, ze mozna odpowiadac w taki sposob, zeby dzeicko
                  dostalo wystarczajaca (i odpowiednia) dla swojego wieku informacje. Bez wnikania
                  w szczegoly.
                  • mruwa9 Re: hmm.....mam watpliwosci... 30.01.09, 11:08
                    no wlasnie o to chodzi. Dziecko chce odpowiedzi na swoim poziomie, a
                    nie Prawdy i Tylko Prawdy z nadrobniejszymi szczegolami. Samo
                    okazuje (kolejnymi pytaniami), kiedy jest pora na glebsza wiedze.
                    Wystarczy zdac sie na dziecko i nie zaglebiac sie w szczegoly, nie
                    rozbudowywac odpowiedzi bardziej, niz tego oczekuje dziecko.
            • ciociacesia ik_ecc 01.02.09, 12:06
              ja mojej tez opowiadam o tym jak sie rodziła, chociaz ma dopiero 4 miesiace.
              postanowiłam zaczac wczesniej zeby dopracowac sposob opowiadania smile
              poród wspominam jako wielką przygodę smile
          • tylna.szyba Re: hmm.....mam watpliwosci... 12.02.09, 12:04
            ze dzieci
            > (szczegolnei w wieku 2-3-4 lat nie koniecznie musza wiedziec na
            czym polega
            > stosunek.

            A to czemu?
            • tylna.szyba Re: hmm.....mam watpliwosci... 12.02.09, 12:07
              Dodam, ze dzieci w wieku 4 lat uczestnicza w porodach to czemu nie
              mialby sie dowiedzic jak doszlo do tego, ze dziecko w ogole powstalo.
              Ale jak w miedzyczasie doczytalam - ubiegly mnie inne forumowiczki w
              odpowiedziach na twoj post.
          • fkk35 Re: hmm.....mam watpliwosci... 13.02.09, 16:59
            > Sory..moze i jestem zacofany, ale nie zamierzam niszczyc
            dziecinstwa dziecku.
            > Jezeli bedzie kiedys chial pogadac, prosze bardzo, ale nie bede na
            sile mu
            > tlumaczyl o penisach i pochwach..bo to akurat modne.
            >
            > W zasadzie nie widze jakiegos glebokiego sensu w tym.
            >

            Dzieci widzą jacy są ich rodzice, dlatego same decyduja czy mają
            smiałość pytać rodziców o szczegóły związane z seksem ( myślę o
            starszych dzieciach).Nie sądzę by nastolatek lub nastolatka zapytała
            rodziców o sprawy zwiazane z seksem jesli od małego widzi że tematów
            z tym zwiazanych ciagle się unika. Ale jeśli zapytają (te które
            uwazają że ich rodzice to osoby z którymi mozna porozmawiać o
            wszystkich swoich problemach i dylematach) to nie nalezy dziecka
            zbywać, tylko tłumaczyć tak jak jest. I napewno lepiej na tym
            wyjdzie dziecko ale i rodzic bo nie zawiedzie zaufania swego dziecka
            i pokaże mu że w każdej kwestii może sie do niego zwrócić.
    • ik_ecc wylacz caps, nie daje sie tego czytac... 27.01.09, 21:23
      • mama_ameleczki Re: wylacz caps, nie daje sie tego czytac... 29.01.09, 09:32
        ja popieram tez z corka romawialam ale chyba bez szczegolowego
        nazwenictwa typu "pochwa" itd, nie chcialabym ze coraka w
        przedszkolu zaczela operowac tego typu słowamiwink
    • beliska Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 29.01.09, 23:05
      Nie widzę najmniejszej potrzeby, by 2, 3, 4 latce przybliżać szczegóły typu siusiak w pochwie. Nie znam dziecka w tym wieku, które byłoby zainteresowane pochwą. Miałabym dziecku trzy letniemu tłumaczyć sex? A do czego jest mu to potrzebne? Nie mam zamiaru, bo nawet nie umiem opowiadac bzdur typu przyniósł cię aniołek itp. Wystarczy, jak powiem, że mama i tata bardzo się kochali, przytulali i zaczęła rosnąc w brzuchu mamy. Dzieciom w tym wieku, które znam w zupełności to wystarcza i z reguły na dluższy czas. Jak spyta, w jaki sposob z brzucha się wydostała, powiem prawdę, że mamie rozcieli brzuch-miałam cc. Ważne, by obserować swoje dziecko, dostrzegac odpowiedni moment na przybliżenie tematu. Nie chcę, by moja mała była uświadamiana na podwórku i zrobię to stopniowo.
      A nagość jest dla mnie strefą bardzo osobistą i tego będę starała się nauczyć moje dziecko-szacunku dla ciała jej i innych-szacunku dla nagości dziecka, doroslego i starszego czlowieka, by nie szafowała nią, traktowała ciało kazdego bez fałszywego wstydu ale z szacunkiem i bez wstrętu.
      • camel_3d Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 30.01.09, 08:56
        >Nie chcę
        > , by moja mała była uświadamiana na podwórku i zrobię to stopniowo.

        nie przejmuj sie i tak wsrod dzieci w penym wieku to nie uniknione.
        a szczegolnie popzniej...teoria teroria..ale kiedysprzychodzi praktyka..a tegow
        domu jednak nei pokazesz.

        > A nagość jest dla mnie strefą bardzo osobistą i tego będę starała się nauczyć m
        > oje dziecko-szacunku dla ciała jej i innych-szacunku dla nagości dziecka, doros
        > lego i starszego czlowieka, by nie szafowała nią, traktowała ciało kazdego bez
        > fałszywego wstydu ale z szacunkiem i bez wstrętu.


        Zaraz cie tu zjada, ze prymitywne podejscie wink
      • kanna Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 30.01.09, 10:26
        Kwestia wychodzenia dzidziusia została dookreslona w momencie pytan
        małej odnośnie dzurek między nóżkami: jedna jest do siku, druga do
        kupy, a trzecia po to, żeby dzidzuś mógł wyjść (i tą samą dzurką
        plemniki od tatusia wchodzą spotkac sie z jajeczkiem mamusi).
        Synek, obeznany w kwestiach plemnikow (po co jest ta kulka pod
        siusiakiem?) i jajeczek zapytała w końcu Mamusiu, to jak w koncu te
        plemniki wchodza do mamusi?

        Moim zdaniem informacja o rozcinaniu brzucha - acz prawdziwa - może
        byc dośc drastyczna.. Tez jest to tak naprawdę "wyjścia awaryjne'
        warto więc powiedziec, jak jest droga naturalna.

        pozd smile Ania
        • mama_ameleczki Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 30.01.09, 11:00
          moja corka sama wymyslila sobie teorie ze Pan doktor w
          szpitaku "obciol" mamie brzuszek i tak znalazla sie na swiecie i
          oczywiscie narazie nie wyprowadzam jej z bleduwink tymbardziej ze
          tak opcja jest rowniez mozliwasmile
        • pam_71 Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 02.02.09, 13:28
          > Moim zdaniem informacja o rozcinaniu brzucha - acz prawdziwa -
          może
          > byc dośc drastyczna.. Tez jest to tak naprawdę "wyjścia awaryjne'
          > warto więc powiedziec, jak jest droga naturalna.
          >
          > pozd smile Ania

          Aniu - dzieci odbierają informacje troche inaczej niż my.
          Moja dwójka od zawsze wiedziała jak się urodzili. A że było to CC i
          poród naturalny ... To, że Pan Doktor musiał rozciąć brzuch i
          wyciągnąć Dużego za pupę wink (bo inaczej się nie dało) jakoś nie
          zrobiło na synu negatywnego wrażenia. Miał wtedy około 3-4lat .Po
          prostu ... tak było.

          Pozdr
          Pam
    • camel_3d fajny artykul..polecam 01.02.09, 13:26
      Brytyjskie dzieci wiedzą wszystko o seksie na długo przed swoim pierwszym
      pocałunkiem. Tymczasem Wielka Brytania przoduje w europejskich statystykach
      dotyczących liczby nastoletnich ciąż i aborcji. Wyjątek potwierdzający regułę,
      czy błąd w założeniu?

      londyn.gazeta.pl/londyn/1,82233,5563541,Jak_to_sie_robi_na_Wyspach_.html
      • verdana Re: fajny artykul..polecam 01.02.09, 16:59
        Ja chyba niedziesiejsza jestem.
        Dla mnie powiedzenie trzylatkowi co to jest stosunek seksualny (byle
        nie na przykladzie rodzicow, uwazam,że to idiotyczne, akurat
        rodziców nawet dorosly nie chce sobie wyobrazac w takiej sytuacji)
        bylo sprawa prosta i oczywistą.
        Ja tez zostałam uswiadomiona w tym wieku. Najlepszy moment - wlasnie
        dlatego, ze dziecko jeszcze nie jest zainteresowane, nie ma
        wyobrażen o tym, ze seks jest wstydem, nie czerwieni się, nie kreci
        i nie jest zazenowane. Nie ma tez idiotycznych wyobrazeń,
        zaszczepionych przez dzieci z przedszkola czy szkoły.
        Słucha o seksie jak o pracy koparki czy o tym, ze ryby pływaja w
        morzu. Czyli wie o seksie praktycznie "od zawsze", nie ma momentu
        zenującego obie strony "uświadamiania". Jest odporne na wulgarne
        opowiastki rowieśników.
        Dzieci nastolatek nie biora sie z tego, ze dziecko jest
        uswiadomione, tylko z tego, ze w rodzinie źle sie dzieje.
        • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 01.02.09, 20:08

          > dlatego, ze dziecko jeszcze nie jest zainteresowane, nie ma
          > wyobrażen o tym, ze seks jest wstydem, nie czerwieni się, nie kreci
          > i nie jest zazenowane.

          > Dzieci nastolatek nie biora sie z tego, ze dziecko jest
          > uswiadomione, tylko z tego, ze w rodzinie źle sie dzieje.


          a moze dzieci nastolatek biora sie nie z teo ze sie "zle dzieje" tylko z tego
          ze nie czuja zadnego wstysdu, zazegowania i krepacji..kiedy chodzi o seks. Po
          porstu trakuja go jako cos najnormalnejszegow swiecie...jak cos co po prostu
          robi sie przy najblizszej okazji, na imprezie ?






          >
          • fkk35 Re: fajny artykul..polecam 11.02.09, 20:27
            > a moze dzieci nastolatek biora sie nie z teo ze sie "zle dzieje"
            tylko z tego
            > ze nie czuja zadnego wstysdu, zazegowania i krepacji..kiedy chodzi
            o seks. Po
            > porstu trakuja go jako cos najnormalnejszegow swiecie...jak cos co
            po prostu
            > robi sie przy najblizszej okazji, na imprezie ?
            >


            Krępacja i wstyd tylko utrudnia kożystanie z uroków seksu, ale żeby
            młodzi ludzie byli odpowiedziali i wiedzieli na czym rzecz polega ,
            to właśnie rodzice powinni stanąć na wysokości zadania.
            A seks jest był i będzie czymś najnormalniejszym na świcie, a przy
            najbliższej okazji np na imprezie robia to zazwyczaj ci którym nie
            mówiono niczego na temat seksu w domu rodzinnym.
        • erba Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 00:44
          verdana napisała:

          Najlepszy moment - wlasnie
          > dlatego, ze dziecko jeszcze nie jest zainteresowane, nie ma
          > wyobrażen o tym, ze seks jest wstydem, nie czerwieni się, nie kreci
          > i nie jest zazenowane. Nie ma tez idiotycznych wyobrazeń,
          > zaszczepionych przez dzieci z przedszkola czy szkoły.
          > Słucha o seksie jak o pracy koparki czy o tym, ze ryby pływaja w
          > morzu. Czyli wie o seksie praktycznie "od zawsze", nie ma momentu
          > zenującego obie strony "uświadamiania". Jest odporne na wulgarne
          > opowiastki rowieśników.

          Dokładnie! Kiedyś zastanawiałam się, skąd wiem o seksie i o powstawaniu dzieci,
          nie pamiętałam jakiegoś konkretnego momentu uświadomienia, miałam wrażenie, że
          wiem to praktycznie od zawsze. I jak byłam późną nastolatką zapytałam mamę, czy
          mnie jakoś konkretnie wprowadzała w tematykę i okazało się, że jak miałam 5/6
          lat dostałam jakąś uświadamiającą książeczkę dla dzieci. Kompletnie jej nie
          pamiętałam, co świadczy o tym, że temat seksu przyjęłam jak inną wiedzę, bez
          żadnej ekscytacji właściwej nastolatkom czy dorosłym. Dziecko po prostu jeszcze
          nie wie, że erotyka to coś nadzwyczajnego. No i wiedza o seksie nie powoduje
          automatycznie, że człowiek staje się wyuzdany i mniej przeżywa swoje pierwsze
          miłości i zbliżenia. Ja, mimo wczesnego uświadomienia, nie zeszłam na złą drogę
          a wręcz jestem raczej z tych zaniżających średnią liczbę partnerów seksualnych
          wink). Zdecydowanie się więc zgadzam, że wczesne ciąże, bardzo wczesna inicjacja
          seksualna i przesadna fascynacja pornografią biorą się z problemów rodzinnych a
          nie samej wiedzy o seksie (lol!).
          • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 09:57
            a moze po prostu o to zadbala matka natura, zebysmy wiedzieli o co chodzi? Mamy
            po prostu instynkt i juz.
            Przeciez zwierzat nikt nie uswiadamia skad powastaja..a powstaja.
            Ludzie to nic innego jak zwierzeta.
            • pam_71 Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 12:45
              Hihi .. instynkt - instynktem .. a trening czyni mistrza wink
              Tylko powiedz mi Camelku jak uchronisz swoja nastolatkę przed
              niechcianą ciążą bez uświadamiania skąd się dzieci biorą .. pigułki
              będziesz jej przemycał w "owsiance" wink
              Ja - jako nieuświadomiona wcześniej 10-latka (IVkl SP) przeżyłam
              szok dowiadując sie z lekcji biologii co mnie - jako kobietę czeka w
              niedalekiej przyszłości wink hehe
              Warto rozmawiać z dziećmi o sexie i o tym jak będzie zmieniać się
              ich ciało w okresie dojrzewania. Oczywiście językiem dostosowanym do
              ich wieku. Osobiście wolę sama wprowadzić poprawne słownictwo
              (penis, pochwa, plemniki etc.) niż korygować podwórkowy żargon.
              Acha ... żeby nie było - moje dzieci mają 9i7lat(chłopiec i
              dziewczynka). Ostatnio tłumaczyłam Dużemu jak plemniki docierają do
              jajeczka i że jego penis pełni podwójnę rolę wink
              Wykorzystałam "moment" i pytanie dlaczego niektóre bliźniaki są "nie
              do rozpoznania" ... I choć bardzo lubię biologię(szczególnie naukę o
              człowieku i genetykę) to jednak podczas rozmowy z synem "spiekłam
              raczka" wink
              Pozdr
              Pam
              • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 15:53
                myls,e ze duzo wiekszym problemem jest usiwdomienie czym jest dziecko i jakie
                obowiazki z tego wynikaja. I to dosc skutecznei potrafi odstraszyc od "bledow" w
                wieku 15 lat...

                poz atym...mlodziez czyta mase gazet, w ktorych jest wszytsko ladnie opisane.
            • julamimi Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 15:50
              ech, małe to Twoje dziecko jeszcze i teoretyzujesz smile

              wiesz, co mnie uderzyło w tym artykule? Nie to, że dzieci i młodzież
              jest uświadamiana (chociaż wprowadzanie dla 4-5 latków edukacji
              seksualnej w przedszkolu uważam za... dziwne). Tylko to, że o
              pigułkach przed/po czy aborcji nie powiadamia się rodziców. Bo jedno
              to uświadomić, a drugie to jednak kontrolować. I wobec tego artykułu
              widzę sens w polskich realiach, gdzie młodej dziewczynie lekarz może
              zapisać pigułki, ale za zgodą rodzica. A to siłą rzeczy wymusza
              pogadankę smile
              Masz już plan, jak nauczyć dziecko, żeby nie wkładało palców do
              kontaktu? Powiem Ci, jak jest z moimi, 5 lat i 2 lata. Jedno to
              wytłumaczyć, oczywiście, że prąd, porażenie, niebezpieczeństwo itd.
              Drugie to zabezpieczyć gniazdka - jasne. A trzecie to pilnować,
              pilnować i jeszcze raz pilnować...
              pozdr
              • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 15:57

                > Masz już plan, jak nauczyć dziecko, żeby nie wkładało palców do
                > kontaktu?


                1. zaslepki...
                2. pilnowanie..

                choc raczej w odwrotnej kolejnosci
                • julamimi Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 15:58
                  i 3 latkowi poza zaslepkami i pilnowaniem nie wytlumaczysz, dlaczego
                  ma tam nie pchac palcow? smile
                  • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 16:47
                    powiem mu ze tam mieszka taki "ciachacz" i jak ktos wklada palce to mu ucina. smile))




                    > i 3 latkowi poza zaslepkami i pilnowaniem nie wytlumaczysz, dlaczego
                    > ma tam nie pchac palcow? smile
            • mama_ameleczki Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 16:13
              camel_3d napisał:

              > a moze po prostu o to zadbala matka natura, zebysmy wiedzieli o co
              chodzi? Mam
              > y
              > po prostu instynkt i juz.
              > Przeciez zwierzat nikt nie uswiadamia skad powastaja..a powstaja.
              > Ludzie to nic innego jak zwierzeta.


              ale chyba chodzii wlasnie o to zeby Twoja corka nie zaczela
              komulowac jak dostanie pierwsza rujke? Chyba jednak troche sie od
              zwierzat roznimy, czy nie?
              • camel_3d Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 16:48
                > ale chyba chodzii wlasnie o to zeby Twoja corka nie zaczela
                > komulowac jak dostanie pierwsza rujke? Chyba jednak troche sie od
                > zwierzat roznimy, czy nie?

                a myslisz, ze kazda dzeiwczyna "komuluje" ja dostanie pierwsza rujke?
                ja myslelem, ze do tego dochodzi duzo innych elementow..
                poza tym mam synasmile
                • mama303 Re: fajny artykul..polecam 02.02.09, 21:45
                  camel_3d napisał:


                  > a myslisz, ze kazda dzeiwczyna "komuluje" ja dostanie pierwsza
                  rujke?
                  > ja myslelem, ze do tego dochodzi duzo innych elementow..
                  > poza tym mam synasmile

                  No ale to Ty porównałeś ludzi do zwierzątsmile a ludzie mają jeszcze
                  oprócz popędu - rozum. Swoje dziecko masz obowiązek tak pokierowac
                  aby rozum mu sie przydał.
                  Ja uważam, że u świadomienie swej pociechy to obowiązek rodzica a
                  nie podwórka.
                  >
                • pam_71 Re: fajny artykul..polecam 03.02.09, 11:22
                  camel_3d napisał:
                  > poza tym mam synasmile

                  Mam cichą nadzieję, że pod tym stwierdzeniem nie kryje się strategia
                  typu "bo przecież z brzuchem to i tak dziewczyna zostanie" więc to
                  nie Twój problem wink
                  Co do gazetek ... ty chyba nie myślisz o BRAVO GIRL (czy takich
                  tam wink) dla których dziewictwo w wieku 15lat to "obciach".
                  Ja chciałabym wpoić/pokazać/wyczulić dzieciakom jeszcze jedno - że
                  sex bez miłości duchowej(wiecie te bajki o dwóch połówkach wink) nie
                  jest wiele wart.
                  Z dziećmi trzeba rozmawiać ..z resztą w pewnym momencie pytań nie
                  unikniesz wink Niedalej jak wczoraj szukaliśmy w necie biografii
                  Andersena ... fajny obszerny artykuł z Wikipedii ... Duży
                  czyta .. " .... Pomógł mu Jonas Collins, który od początku wierzył w
                  talent chłopca. W jego synu, Edvardzie Andersen się zakocha, co
                  rozpocznie jego homoseksualne przygody... " "O rany, nie wiedziałam,
                  że był gejem" - wyrwało mi się. "Mamo, a co to jest ten
                  homosex ... ?" No to wyjaśniłam(bez szczegółów) - ściemniać nie
                  lubię wink
                  Pozdrawiam
                  Pam
    • maadzik3 Re: Rozmowy o seksie z dzieckiem ? Tak. 12.02.09, 22:10
      Uwazam ze rozmowy o seksie z dziecmi jak najbardziej powinny byc prowadzone -
      sama rozmawiam.
      Uwazam tez ze uzywanie cpslocka bardzo utrudnia czytanie i raczej do niego zniecheca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja