krzysiowamama1
30.01.09, 21:54
Od kilku tygodni mój 4-latek zachowuje się jakby brał udział w konkursie: jak
to można zrobić najwolniej. Pomóżcie bo już nie wytrzymam! Ubieranie, mycie,
jedzenie - trwają całe wieki! Wszelkie próby przyspieszenia czegokolwiek
kończą się histerycznym wyciem. Nie pomagają prośby, wyścigi z czasem,
konkursy kto zrobi to szybciej. Do niedawna przygotowywałam mu wieczorem
ubranie, rano wstawał, ubierał się i przychodził do mnie do sypialni ubrany.
Teraz zrobiliśmy krok wstecz - mówię mu: wstań, podejdź do szafy, wyciągnij
skarpetki - efekt: wstaje, weźmie klocka który leży obok, zaczyna coś budować,
powtarzam podejdź do szafy - podchodzi, po czym odwraca się i mówi: mamusiu co
miałem zrobić? Jak ma przygotowane rzeczy do ubrania siedzi nad nimi i płacze,
że zapomniał jak się zakłada bluzeczkę itp. Najgorzej jest w przedszkolu -
Młody nie chce się ubrać, ja czekam w kurtce, pot mi cieknie po plecach - masakra!