Czy dawac rady w sprawie wychowania?

10.02.09, 13:45
Mam problem,zauwazylam,ze 2,5 letni syn mojej kolezanki jest potwornie
rozpieszczony,nie slucha sie wcale,wlasciwie to robi to,co mu sie podoba,moja
kolezanka zdaje sobie z tego sprawe,ale pozwala mu na wszystko,natomiast,kiedy
ja jemu czegos zabraniam,ona nie jest zadowolona.Czy ja powinnam sie wtracac w
wychowanie jej dziecka,czy lepiej w ogole nic nie mowic,chcialabym jej jakos
pomoc.
    • kasiak37 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 15:34
      daj sobie spokoj,to nie Twoje dziecko i nie Twoj problem.I nie rozumiem dlaczego
      Ty mu czegokolwiek masz zabraniac?
    • kasiak37 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 15:36
      i przepraszam w czym masz jej pomoc?Ona zdaje sobie z tego sprawe wiec akceptuje
      jego zachowania.Prosila Cie o pomoc?Bo jezeli nie to nie pchaj paluchow miedzy
      drzwi,no chyba ze chcesz stracic kolezanke.
    • ankak0 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 15:46
      To zależy czy mama tego malucha tej pomocy oczekuje. Słuchanie
      krytycznych uwag na temat zachowania ukochanych dzieci to gorzka
      pigułka do przełknięcia dla każdego rodzica.
      Powiem szczerze, że gdy ktoś z moich gości próbuje strofowac moje
      dzieci to też się to nie spotyka z moim zachwytem. Od zwracania
      uwagi są rodzice. Jeśli czyjes dziecko rozrabia w moim domu i mi to
      przeszkadza proszę o interwencję jego rodzica.
      A jeśli koleżanka przyznaje, że sobie nie radzi to może lepiej
      podsunąć jej dobrą lekturę np. "Język dwulatka". Bezpośrednia
      krytyka metod wychowawczych może być powodem zepsucia się waszych
      relacji. No, chyba, że to przyjaciółka od serca i właściwie odbierze
      te uwagi.
    • marzeka1 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 15:48
      Nie twój cyrk, nie twoja małpa- i tyle. Ty masz prawo wobec siebie nie
      akceptować jakiś zachowań dziecka i mówić mu "nie", ona- pozwalać na wszystko,
      sama na siebie kręci bat i poniesie tego konsekwencje.
    • e_r_i_n Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 18:20
      A czego mu np. zabraniasz?
    • monika790 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 19:04
      To moja przyjaciolka,znamy sie wiele lat,wiele razy pilnowalam jej dziecka,wiec
      pewnie w jakims sesnsie czuje sie za nie odpowiedzialna,najbardziej chodzi mi o
      sytuacje,w ktorej maly sie czegos domaga,czego nie powinien dostac,ja mu nie
      daje,kolezanka tak,ale to jest moje zdanie,mysle,ze jednak macie racje,lepiej
      sie za bardzo nie wtracac,bo mozna narobic sobie wrogow.
      • scher Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 19:40
        monika790 napisała:
        Cytatsytuacje,w ktorej maly sie czegos domaga,czego nie powinien dostac
        Czego?
    • roseanne Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 19:52
      odpowiem jako mama nastolatkow

      zadna rodzicielka nie lubi byc pouczana , a zwlaszcza poprawian w obecnosci
      dziecka
      co inego rozmowa w innych warunkach

      moze dla twojej kolezanki taki stan rzeczy jest ok i nie wymaga zmiany -
      kiedys pewnie sie bedzie miala inne zdanie na ten temat

      natomiast co do zakazow - jesli sytuacja ma miejsce na twoim terenie to jak
      najbardziej masz racje chronienia swojej wlasnosci
    • tijgertje Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 10.02.09, 20:30

      czasem sie we mnie gotuje, jak widze, co wyprawia 2-latek mojej
      przyjaciolkiwink Ale skoro jej to nie przeszkadza, to sie nie
      wtracam. jesli jednak ktos przychodzi do mnie z dzieckiem, to
      pilnuje swoich zasad i nie pozwalam np skakac po kanapach cudzemu
      dziecku, skoro swojemu zabraniam. Niektore mamusie jeszcze sie
      ciesza, jakie dziecko jest sprawne, ale niech sobie skreca kark w
      swoim domu, w moim nie pozwalam i koniec. Jesli mama popriszona o
      interwencje nie reaguje, to mam jej zdanie daleko gdzies i czasem
      jesli trzeba, to nawet dosc ostrym tonem zwracam dzieciakowi uwage.
      Zdarza sie, ze jesli cos dotyczy wylacznie zasad panujacych w moim
      domu, to nie bawie sie w ceregiele, tylko zwracam sie bezposrednio
      do dziecka. staram sie pilnowac, zeby zwrocic uwage tylko
      bezposrednio dotyczaca konkretnego zachowania, bez uogolnien i
      krytykowania czyichs zasad wychowawczych, zazwyczaj dzieciakom
      mowie, ze W NASZYM DOMU sa takie czy takie zasady. w swoim moga
      mamie na glowe wchodzic i dopoki nie poprosi o rade, to trzymam
      jezor za zebami.
      • bi_scotti Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 11.02.09, 01:58
        Mam podobne zdanie jak Roseanne i Tijgertje - jesli dziecko szaleje
        na swoim terenie to niech robi co chce - nie moja sprawa ALE w moim
        domu sa moje prawa i nawet cudze dzieci MUSZA sie zachowywac wedlug
        moich regul a juz szczegolnie nie wolno im niczego niszczyc,
        demolowac, krzywdzic domowych zwierzat, bawic sie jedzeniem,
        rozlewac plynow wszelakich i inne takie. Najciekawsze jest to, ze
        dzieci kilkorga moich znajomych potrafia sie zachowywac wrecz
        skandalicznie w swoich domach gdy w moim nawet nie trzeba im
        przypominac, ze cywilizacja obowiazuje.
        I mimo narzuconych regul (a moze dzieki nim? kto wie?) wciaz lubia
        moj dom odwiedzac smile
        • monika790 Re: Czy dawac rady w sprawie wychowania? 13.02.09, 12:57
          Dzieki za rady
Pełna wersja