krzysiania
10.02.09, 14:11
Mam połtoraroczna coreczke i od pewnego czasu sobie nie radze.juz
wychodze z siebie

wogle nie słucha jak ja o co kolwiek prosze

(
jak przychodzi czas na zmiane pieluszki ,lub poprostu ubieranie jej
to dopiero sie zaczyna.uciekanie,krzyk.kopanie nogami(jak juz lezy
na łozku)juz nie mam poprostu siły,a wczorajszy dzien był koszmarny!!
krzyki i klapsy,płacz jej i moj z tego wszystkiego.ale to nic nie
daje,bo kiedy Zosia dostanie klapsa to potrafi oddac,i musze
przyznac ze probowałam chyba wszystkiego:zagadywałam ja,jakies
wierszyki,ze cos tam chodzi po suficie itd.nie powiem skutkowało ale
na krotko.PROSZE moze WY mi cos doradzicie.pozdrawiam serdecznie Ania