jo153
12.02.09, 09:22
Witam mam 4-ro letnią córkę.Od września chodzi do przedszkola.
Na początku było rewelacyjnie.Córka żegnała się grzecznie ze mną i
szła do sali.Byłam bardzo dumna z mojej córeczki.Potem zaczęły się
choroby nieobecności w przedszkolu.Jak wracała do przedszkola to
miała różne okresy.Płakała przy jedzeniu,minęło to.A teraz nie może
się ze mna roztać rano,to przytulić to ucałować i tak w
nieskończoność.
Zauważyłam,że czym dłużej jej ulegam to jest gorzej.Jak wychodzę
jest płacz ale po chwili sie uspokaja a potem jak przychodzi jej
pani i idą do swojej sali jest dobrze.A po południu jak przychodze
to jest usmiechnięta i zadowolona.Jak mam rozwiązać problem
porannych roztań?Nie wiem z czego to wynika.Czy ktoś może mi pomóc