do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci..

21.02.09, 11:02
Widzialam nie rez, nie dwa rodziny gdzie rodzice sa szczupli..a maja tluste
dzieci..takei prawie kulki... I mnei tak zastanawia nie wstydzicie sie, ze
tak utuczyliscie swoje maluchy?
Czasem jadem w fastfoodach (niestety sila wyzsza) i widza, mama szczupla, a
dziecko..2 hamburgery z serem, fryty i cola..i waga duzo ponad norme..

zastanawia mnie, jak mozna byc tak slepym i pozwolic, zeby wlasne dziecko
wygladalo jak tucznik?????
    • barbapapa2000 aha 21.02.09, 11:03
      i nie pisze tego do rodzicow dzieci,ktore ze wzgledu na chorobe sa otyle..ale
      tych jest niewiele..
    • aurita Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 13:33
      ja to mam szczescie bo jestem "tucznikiem" wg Ciebie wiec moge moje dziecie tez
      utuczyc uuuuuuufffffffffffff

      a tak wogole to masz jakas depresje? zle sie czujesz? cos z Toba nie tak? bo
      atakowanie ludzi anonimowo to chyba nie jest normalne?
    • aaaa-122 Jesteś.... 21.02.09, 15:32
      Te dzieci mają szansę zostać porządnymi, wrażliwymi ludźmi. Ty już tej szansy
      nie masz. Nazwanie kogoś "tucznikiem" dyskwalifikuje jako człowieka. Życzę
      zdrowia, bo na nic innego liczyć już nie możesz.
      • verdana Re: Jesteś.... 21.02.09, 15:59
        Lepszy los grubego dziecka szczuplej matki niz los dzieci, ktoreza
        matke mają osobę, ktora ocenia ludzi wg. wagi.
        Twoje dzieci tez moga przytyć - wyrzucisz je, czy po prostu wpedzisz
        w anoreksję? Powtarzaj takie rzeczy swoim dzieciom, nasz szanse na
        zaburzenia odzywiania. No, ale sadzę że woliszbyc matka martwej
        anorektyczki niz znosić wstyd posiadania dziecka z nadwaga.
        • owocoskala Re: Jesteś.... 21.02.09, 17:19
          > Lepszy los grubego dziecka szczuplej matki niz los dzieci, ktoreza
          > matke mają osobę, ktora ocenia ludzi wg. wagi.
          Pozwole się nie zgodzić. Ludzie szczupli sa postrzegani lepiej i
          wydają się bardziej atrakcyjni i nastawienie matek nic tu nie
          zmieni. Los otyłego dziecka, którego rodzic lub inny opiekun
          rozpycha jest bardzo nieciekawy. Po pierwsze - poważne choroby, po
          drugie kąśliwe uwagi dzieci i dorosłych. W zerówce była taka
          diewczynka wychowywana przez babcię. Babcia przyznawała się że sama
          dziewcynkę utuczyła, bo wydawało jej sie że po chorobie jest za
          nędzna no i jak sama przyznała - przesadziła. Dziewczynka w wieku 6
          lat miała już kłopoty z krążeniem sad. Może być tez cukrzyca itd. Te
          uwagi ludzi sa w pewnym stopniu słuszne bo roztycie dziecka to
          zaniedbanie, no chyba że to przejaw choroby, bo i takie sa
          przypadki. Na zachodzie zdarzało się odebranie władzy rodzicielskiej
          kiedy chorobliwa postawa matki zagrażała zdrowiu dziecka. Moja córka
          od małego miała wilczy apetyt. Dużo mnie kosztowało aby ograniczać
          jej jedzenie (jadłaby co godzinę) i nie nabawić kompleksów.
      • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:00
        aaaa-122 napisał:

        > Te dzieci mają szansę zostać porządnymi, wrażliwymi ludźmi.

        plus zakompleksionymi, z problemami zdrowotnymi, fizycznym uposledzeniem, w
        szkole na ostatnim miekscu w klasie w sporcie...Ale cudowne.
        Nikt mi nie wmowi, ze otylosc dziecka czyni z niego kogos specjalnego!!
        To choroba i to tylko u ludzi z najnizszych sfer.
        Bo nie potrafia nic zaoferowac dziecku oproc paszy z supermarketu, telewizji i
        centrum handlowego.
        • aaaa-122 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:14
          No cóż. Ona mają szansę. Zrobią ze swoim życiem co będą chciały.
          A ktoś, kto nazywa drugiego człowieka tucznikiem nadal jest dla mnie zerem.
          • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:30

            > No cóż. Ona mają szansę. Zrobią ze swoim życiem co będą chciały.

            nie. zrobia to co beda mogly zrobic. dzieci zakompleksione nie wierza w swoje
            sily i czesciej w klasyfikacji ogolnej..wypadaja duzo gorzej, zarowno w szkole,
            jak i pozniej w pracy.
            Niektore udowodnia, ze sa warte wiecej..ale i tak beda cieprialy na otylosc,
            bole kregoslupa, zadaszki itd... CZY TEGO CHCCIE? Czy to jest to co chcecie dac
            swoim dzieciom ??
            • mama303 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:32
              barbapapa2000 napisał:

              > nie. zrobia to co beda mogly zrobic. dzieci zakompleksione nie
              wierza w swoje
              > sily i czesciej w klasyfikacji ogolnej..wypadaja duzo gorzej,
              zarowno w szkole,
              > jak i pozniej w pracy.

              A kompleksy miewają z różnych przyczyn a często wynikaja one z braku
              akceptacji przez matkę.
              • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:35

                > A kompleksy miewają z różnych przyczyn a często wynikaja one z braku
                > akceptacji przez matkę.

                mysle, ze matka moze cie kochac, ale jak jestes tlustym, malo sprawnym fizycznie
                dzieckiem to o twoje komplksy zadba siwt zewnetrzny.
                • mama303 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:41
                  barbapapa2000 napisał:

                  > mysle, ze matka moze cie kochac, ale jak jestes tlustym, malo
                  sprawnym fizycznie dzieckiem to o twoje komplksy zadba siwt
                  zewnetrzny.

                  Ja matka dostatecznie kocha i akceptuje to mniejsze
                  prawdopodobieństwo że świat zewnętrzy Cię złamie.
                  Z drugiej strony znam chude mimozy, mało sprawne fizycznie i
                  zakompleksione, na wiecznej diecie "2 kalorie".
                  • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 21.02.09, 22:55
                    jak matka kocha dziecko to dba zeby bylo zdrow i zdrowo roslo. Matka, ktora
                    tuczy dziecko nie koche go..ona leczy swoje kompleksy, albo ma w nosei
                    przyszlosc dzeicka. Gdzie tu milosc?
        • karolina.chonly Re: Jesteś.... 22.02.09, 00:13
          A moze na "niepasze" ich po prostu nie stac?
          Mialam kiedys sasiadow - rodzine porzadna, ale niestety biedna. Nie
          raz widzialam jak kupuja w markecie kilogramami make, ryz i makaron,
          bo na nic innego nie bylo ich stac!!!
          Pomysl o tym, zanim obrazisz kogos. Wielu niestety nic za to nie
          moze, ze jest w nizszej sferze.

          Aha i jeszcze jedno. Dzieci mojego meza z poprzedniego malzenstwa sa
          zdrowe, ale niestety otyle. Moj maz jest lekarzem, pochodzi z tej
          najwyzszej sfery, jego byla zona tez. Niestety w pewnym momencie
          zachorowala, dzieci byly z nia, widzac i przezywajac to
          wszystko "zajadaly" problemy i troski. Teraz niestety ciezko to
          odwrocic.

          Poza tym sporo dzieci z tych wyzszych sfer po prostu dostaje
          poieniadze od rodzicow i same kupuja w szkole w sklepiku czy Mc
          donaldsie.

          Ale co tu duzo pisac, z osoba na Twoim poziomie nie da sie
          dyskutowac.
          • owocoskala Re: Jesteś.... 22.02.09, 07:26
            Niestety w pewnym momencie
            > zachorowala, dzieci byly z nia, widzac i przezywajac to
            > wszystko "zajadaly" problemy i troski.
            A dlaczego się zajada w nerwów? Ano tez dlatego ze dużo matek daje
            dzieciom cos do jedzenia żeby przestały płakać jak sa bardzo małe.
            Miałam taka koleżankę która wtedy dawała córce chrupki. I nawek
            gotowy. Nie zgadzam się że to "choroba niższych sfer". To zależy od
            wielu czynników. Też od predyspocji. Jedne dzieci rodza siię z dużym
            aperytem a inne sa niejadkami. Znam rodzinę. Lubia sobie dobrze
            podjeść. Troje (rodzice) i jedno dziecko) przy kości a jedno dziecko
            waga idealna.
            • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 23.02.09, 17:54
              otylosc to domena ludzi, ktorzy maja malo ruchu. a to sa glwonie ludzie
              spedzajacy czas przed tv, zamiast wyjsc na spacer,poplywac latem czy pojezdzic
              na rowerze.
              Mozesz jest sama slonice, jezeli uprawiasz aktywnie sport to nie utyjesz.
              • jenna86 Re: Jesteś.... 27.02.09, 11:44
                > Mozesz jest sama slonice, jezeli uprawiasz aktywnie sport to nie utyjesz.

                Nie zgodzę się. Mój ojciec jest byłym sportowcem i od dziecka jeździliśmy z
                bratem godzinami na rowerze, na wrotkach, graliśmy w piłkę nożną, duuużo
                spacerowaliśmy: lato czy zima zawsze codziennie kilka godzin ruchu na dworze, z
                rodzicami. Ja miałam od dziecka wilczy apatet (do dziś lubię jeść) ale wagę
                miałam zawsze w normie. Brat z kolei je niewiele (dziś też starczą mu 2-3
                posiłki dziennie bez podjadania) i jako dziecko był kluseczką wink Okrągłe
                policzki, brzuch, nogi jak dwa balerony wink Mimo iż od małego nie przepada
                specjalnie za słodyczami, zawsze lubił ostre dania i kwaśne. Dopiero w wieku 13
                lat zaczął tracić na wadze i dziś klasyfikuje się jako osoba "chuda", przy czym
                moja waga cały czas w normie - rozmiar ubrań 38 przy wzroście 180 cm.
                Wydaje mi się, że więcej zależy od metabolizmu niż aktywnego życia. Każdy z nas
                zna ludzi opychających się i będących zarazem chudymi i odwrotnie. Moja była
                współlokatorka miała 150 cm wzrostu i była chuda jak patyk - za to w domu jadła
                co godzinę, nawet o 2 w nocy wstawała i jadła makaron wink, na uczelni też co
                przerwa to kanapka i obowiązkowo obiad na stołówce. Zero sportu a chuda jak
                witka, od dziecka.
                Jestem zwolennikiem aktywnego spędzania wolnego czasu, ale przykład brata
                pokazuje mi, że nawet aktywne dziecko może mieć nadwagę. Nie wolno robić z tego
                problemu czy tragedii, bo skłonność dziecka do kompleksów na pewno się zwiększy.
          • barbapapa2000 Re: Jesteś.... 23.02.09, 17:52
            karolina.chonly napisała:

            > A moze na "niepasze" ich po prostu nie stac?
            > Mialam kiedys sasiadow - rodzine porzadna, ale niestety biedna. Nie
            > raz widzialam jak kupuja w markecie kilogramami make, ryz i makaron,
            > bo na nic innego nie bylo ich stac!!!


            Boze jedyny ale pierdzielisz..kobieto.
            Przy odpowiedniej ilosci ruchu nawet jedzac sama slonine nie utyjesz.
            A od ryzu to juz wogole!


            > Aha i jeszcze jedno. Dzieci mojego meza z poprzedniego malzenstwa sa
            > zdrowe, ale niestety otyle.

            Skoro sa otyle to nie sa zdrowe.


            > Ale co tu duzo pisac, z osoba na Twoim poziomie nie da sie
            > dyskutowac.

            Kolejna osoba, ktora nie ma nic do pwoiedzienia, tylko od razu "pod kreske" i
            osadzic.
            • owocoskala Re: Jesteś.... 23.02.09, 20:34
              > Kolejna osoba, ktora nie ma nic do pwoiedzienia, tylko od
              razu "pod kreske" i
              > osadzic.
              Jesli chcesz kogoś przekonac to swoich racji to bądż milsza. A tak
              zachowujesz się jak trollica.
              > Przy odpowiedniej ilosci ruchu nawet jedzac sama slonine nie
              utyjesz.
              > A od ryzu to juz wogole!
              Dobre sobie, to co niby trzeba by robić żeby spalić tą samą słoninę?
              Najwięcej ruchu to mają tak pogardzane przez ciebie niższe klasy
              społeczne.
    • mrs.solis Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 18:01
      Uwazaj z takimi tematami ,bo cie tu zjedza zywcem. Zgadzam sie z
      toba,jednak mnie bardziej zastanawia nie to czy sie wstydza, tylko
      to czy zdaja sobie sprawe z tego,ze zwyczajnie krzywdza swoje dzieci
      psychicznie i fizycznie.
      • verdana Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 19:07
        Bardzo grube dzieci szczuplych matek na ogół nie są zatuczane, tylko
        chore. szczupłe kobiety zwykle mają dobre nawyki zywieniowe -
        inaczej zdążyłyby się roztyć choćby w czasie i po ciąży.
        • kasbitt Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 20:05
          Hmmm, moje dziecie nie należy do najszczuplejszych i nie zapycham je
          Mc donaldami, frytami i colą...
          Powiem jeszcze ,że ja w jej wieku byłam dużo wieksza teraz mam 164cm
          wzrostu i 50 kg.
          Szanowna autorko wątku myśle ,że to prowokacja, bo jesli
          nie....żenujące!!!!!!!
          • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:10
            kasbitt napisała:

            > Hmmm, moje dziecie nie należy do najszczuplejszych i nie zapycham je
            > Mc donaldami, frytami i colą...

            dziecko nie zapychane, wysportowane i z duza iloscia ruchu nie bedzie tluste.
            To nie prowokacja. To stwierdzenie faktu, ze prosci rodzice nie potafia dziecku
            nic zaoferowac plus jedzenia i telewizji..moze jeszcze tylko urlop w
            Hurgadziewink) bo tam bufet..i mozna si edo bolu napascsmile
            • aaaa-122 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:17
              Oczywiście. Dlatego są tucznikami. Te dzieci, które są otyłe z powodu choroby,
              leków itp napewno zrozumieją wyrafinowanie tego określenia i to, że tucznik z
              powodu choroby ich nie dotycz...brrrr
              • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:21
                przepraszam te dzieci i rodzicow dzieci, ktore sa otyle przez leki i chorobe.
                Ale nie przepraszam rodzicow, ktorzy pasa swoje dzieci do wymiarow
                przekraczajacych normalny rozmiar normalnego dziecka!!! To prostacy, krzywdzacy
                wlasne dzieci.

                Ale nikt mi nie wmowi, ze nagle wszytskei tluste dzieci na ulicy sa takie z
                powodu lekow.. TEGO NIKT MI NIE WMOWI!
                • aaaa-122 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:26

                  >
                  > Ale nikt mi nie wmowi, ze nagle wszytskei tluste dzieci na ulicy sa takie z
                  > powodu lekow.. TEGO NIKT MI NIE WMOWI!

                  Ale ja nie zauważyłam, żeby ktoś tu coś takiego twierdził....
                  • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:32

                    > Ale ja nie zauważyłam, żeby ktoś tu coś takiego twierdził....

                    ja tez wczesniej napisalam, ze poza wypadkami, kiedy dzieko jest chore.

                    wielu rodzicow zamyka oczy na to, ze ich dziecko jest tluste!
                • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:27
                  barbapapa2000 napisał:


                  > Ale nikt mi nie wmowi, ze nagle wszytskei tluste dzieci na ulicy
                  sa takie z
                  > powodu lekow.. TEGO NIKT MI NIE WMOWI!

                  Chodzi o to że wrzucasz wszystko do jednego worka a życie czasem
                  bardziej skomplikowane jest. Nie warto być takim powierzchownym.
                  • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:33

                    > bardziej skomplikowane jest. Nie warto być takim powierzchownym.

                    ale warto powiedziec prawde.
                    • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:36
                      barbapapa2000 napisał:

                      > ale warto powiedziec prawde.

                      Prawdę to Ci wyjawią na sądzie ostecznym wink
                      • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:58
                        > Prawdę to Ci wyjawią na sądzie ostecznym wink

                        nie ma dowodow, ze takowy istnieje.
                        ale sa dowody, ze otylosc jest przyczyna chorob krazenia, cukrzyczy, zawalow,
                        kregoslupa itd....
        • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:07
          verdana napisała:

          > Bardzo grube dzieci szczuplych matek na ogół nie są zatuczane,

          idz do McDonalda, Pizza Hut i zobacz ile takich chorych dzieci ma szczuplych
          rodzicow. Ile dzieci rodzi sie tlustych?? Nie, wiekszosc z tych dzieci zostala
          tak utuczona.
          Otylosc to choroba naszych czasow, a w szczegolnosci ludzi z niskich sfer, dla
          ktorych wizyta w MCDonaldzie to swieto rodznne.
          • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:13
            barbapapa2000 napisał:

            > Otylosc to choroba naszych czasow, a w szczegolnosci ludzi z
            niskich sfer, dla
            > ktorych wizyta w MCDonaldzie to swieto rodznne.

            Anoreksja i jej pochodne to tez choroba naszych czasów. Równie
            niebezpieczna jak otyłość. A jej narodziny zawdzięczamy takim osobom
            jak Ty, którzy oceniają ludzi po tym jak wyglądają.
            • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:18

              > Anoreksja i jej pochodne to tez choroba naszych czasów. Równie
              > niebezpieczna jak otyłość. A jej narodziny zawdzięczamy takim osobom
              > jak Ty, którzy oceniają ludzi po tym jak wyglądają.


              widzialas kiedys 5-10 letnie anorektyczne dziecko????
              ja nie..a tlustego paszetta widzialem nie raz
              • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:22
                barbapapa2000 napisał:


                > widzialas kiedys 5-10 letnie anorektyczne dziecko????

                Nie, ale znam jedna nastoletnią anorektyczke, która matka od małego
                odchudzała.

                > ja nie..a tlustego paszetta widzialem nie raz

                A chudego paszteta nie widziałaś nigdy?
                • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:37

                  > Nie, ale znam jedna nastoletnią anorektyczke, która matka od małego
                  > odchudzała.

                  jedna.. to troche malo w porowaniu z ilosci otylych dzieci prawda?


                  > A chudego paszteta nie widziałaś nigdy?

                  fakt, pasztet moze tez byc chudy.
                  • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:47
                    barbapapa2000 napisał:


                    > jedna.. to troche malo w porowaniu z ilosci otylych dzieci prawda?
                    >

                    Czy ja wiem czy to mało, biorac pod uwagę że dziewczyna w sumie
                    umiera powoli

                    > fakt, pasztet moze tez byc chudy.

                    A no fakt - rozwiń zatem wachlarz swoich mozliwości w poszukiwaniu
                    pasztetów na tym świecie. Nie ograniczaj się do tłustych.
                    • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:00

                      > Czy ja wiem czy to mało, biorac pod uwagę że dziewczyna w sumie
                      > umiera powoli

                      kazdy z nas umiera powoli. latwoej jest przytyc niz sie odchudzic.

                      > A no fakt - rozwiń zatem wachlarz swoich mozliwości w poszukiwaniu
                      > pasztetów na tym świecie. Nie ograniczaj się do tłustych.

                      ten watek jest poswiecony tuczeniu dzieci.
                      • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:07
                        barbapapa2000 napisał:


                        > kazdy z nas umiera powoli.

                        Niektórzy - szybko.

                        >atwoej jest przytyc niz sie odchudzic.

                        Anorektyczka niestety utyć w żaden sposób nie może a schudnąć lub
                        zagłodzić się - bez problemu.

                        > ten watek jest poswiecony tuczeniu dzieci.

                        I zjawiskom pokrewnym np. odchudzaniom dzieci.
                        • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:19

                          > Niektórzy - szybko.

                          szczegolni otyli..glwonei za choroby ukladu krazania.


                          > Anorektyczka niestety utyć w żaden sposób nie może a schudnąć lub
                          > zagłodzić się - bez problemu.

                          ale palnelas... anoraktyczka moze spokojnie przytyc. trwa to dluzej, bo to
                          glownei choroba psychiczna. Takich bzdur nie wypisuj nawet.
                          Poza tym..jeszcze raz: zobacz ile anorektycznych dzieci chodzi po ulicach i
                          porownaj te liczbe do dzieci otylych. 1: 100000000 ?
                          Sama przyznalas, ze nie widzialas anorektycznego 5 latka. Chude dzeicko nie jest
                          od razu anorektyczne. Ale grupe..niewatplie JEST OTYLE.-


                          > I zjawiskom pokrewnym np. odchudzaniom dzieci.

                          tak, uwazam, ze otyle dzieci nalezy odchudzac. zanim bedzie za pozno.
                          tu sie zgadzam
                          • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:31
                            barbapapa2000 napisał:

                            > szczegolni otyli..glwonei za choroby ukladu krazania.

                            Z chorobami krążenia można sobie długo żyć, podobnie z chorobami
                            kręgosłupa itd.

                            > ale palnelas... anoraktyczka moze spokojnie przytyc. trwa to
                            dluzej, bo to
                            > glownei choroba psychiczna. Takich bzdur nie wypisuj nawet.

                            Poczytaj prosze o chorobie zwanej anorekcją a potem sie udzielaj w
                            temacie.

                            > Poza tym..jeszcze raz: zobacz ile anorektycznych dzieci chodzi po
                            ulicach i
                            > porownaj te liczbe do dzieci otylych.

                            Anorektycy nie chodza po ulicach bo siły nie mają. Przebywają na
                            trudnych i czasochłonnych terapiach.

                            > Chude dzeicko nie jest od razu anorektyczne. Ale grupe..niewatplie
                            JEST OTYLE

                            Anorektycy to ludzie odchudzani. Anoreksja powstaje od odchudzania!
                            Odchudzanie bywa niebezpieczne.

                            • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:56
                              > Z chorobami krążenia można sobie długo żyć, podobnie z chorobami
                              > kręgosłupa itd.

                              i takie zycie warto fundowac dziecku????
                              to ja sie ciesze, ze moja corka nie dostala takiego prezentu ode mnie.


                              > Poczytaj prosze o chorobie zwanej anorekcją a potem sie udzielaj w
                              > temacie.

                              poczytalam. jezeli uwazasz, ze jest nieuleczalna..to na parwd emalo o niej wiesz.



                              > Anorektycy nie chodza po ulicach bo siły nie mają. Przebywają na
                              > trudnych i czasochłonnych terapiach.

                              CO TY PLECIESZ KOBIETO?????????
                              Zanim anorektyt trafi na kuracje musie sie stac anorektykiem.
                              Myslisz, ze ktos w domu chudnie i prosto z domu jedzie na kuracje??
                              Jezu....


                              > Anorektycy to ludzie odchudzani. Anoreksja powstaje od odchudzania!
                              > Odchudzanie bywa niebezpieczne.

                              Ty nie mowiesz o odchudzaniu, tylko o CHOROBLIWYM ODCHUDZANIU. To pojedyncze
                              przypadki. Za to jakiekowiek tuczenie dziecka jest chore samo w sobie, a juz
                              najgorsze jest, kiedy matka widz swojego tludetgo dzieciaka i uwaza, ze to jest
                              wlasciwy wyglad. WTeddx ytu i matka i dziecko powinni poddani zostac leczeniu --
                              matka glownie psychologicznemu.
                              TLUSTE DZIECKO TO CHORE DZIECKO:

                              • luska_s Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 11:51
                                > i takie zycie warto fundowac dziecku????
                                > to ja sie ciesze, ze moja corka nie dostala takiego prezentu ode
                                mnie.
                                >
                                Czytając Twoje wypowiedzi sądzę, że dostała o wiele gorszy prezent.
                                • kasiak37 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 12:53
                                  "> i takie zycie warto fundowac dziecku????
                                  > to ja sie ciesze, ze moja corka nie dostala takiego prezentu ode
                                  mnie.
                                  >
                                  Czytając Twoje wypowiedzi sądzę, że dostała o wiele gorszy prezent. "

                                  Dokladnie,w postaci "cudownej" mamuni.

                                  A do wiadomosci autorki watku:
                                  Widzisz akurat moje wszystkie dzieci a mam ich troje sa szczuplymi wysokimi
                                  istotami ...jak ja.
                                  Tylko ze ja w odroznieniu od Ciebie nie oceniam ludzi po wygladzie.I jeszcze
                                  zastanawiam sie co by bylo gdybys miala wlasnie dziecko z nadwaga i to taka
                                  solidna...na podstawie tego co wypisujesz sadze ze oddalabys je do "ochronki".Bo
                                  przeciez "tuczniki" nie zasluguja na zainteresowanie,przyjazn,szacunek czy nie
                                  daj Boze milosc...nawet od wlasniej matki...przykre.
                                  • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 17:48

                                    > Tylko ze ja w odroznieniu od Ciebie nie oceniam ludzi po wygladzie.

                                    kazdy ocenie ludzi po wygladzie, choc na pewnei nie przyznasz sie do tego.

                                    >I jeszcze
                                    > zastanawiam sie co by bylo gdybys miala wlasnie dziecko z nadwaga i to taka
                                    > solidna...

                                    Malo prawdopodobne. Za duzo czasu spedzilismy na obozach wedrownych, chodzeniu
                                    po gorach i aktywnym wypoczynku. Nie mialy szansy utyc.


                                    >na podstawie tego co wypisujesz sadze ze oddalabys je do "ochronki".B
                                    > o
                                    > przeciez "tuczniki" nie zasluguja na zainteresowanie,przyjazn,szacunek czy nie
                                    > daj Boze milosc...nawet od wlasniej matki...przykre.

                                    Nie..to matka, ktora utuczyla swoje dzeicko nie zasluguje na szacunek.


                                • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 17:48
                                  luska_s napisała:

                                  > > i takie zycie warto fundowac dziecku????
                                  > > to ja sie ciesze, ze moja corka nie dostala takiego prezentu ode
                                  > mnie.
                                  > >
                                  > Czytając Twoje wypowiedzi sądzę, że dostała o wiele gorszy prezent.

                                  I to wszytsko co mialas do powiedzenia? Niesamowicie duzo.
                              • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 09:47
                                barbapapa2000 napisał:

                                > > Z chorobami krążenia można sobie długo żyć, podobnie z chorobami
                                > > kręgosłupa itd.
                                >
                                > i takie zycie warto fundowac dziecku????
                                > to ja sie ciesze, ze moja corka nie dostala takiego prezentu ode
                                mnie.
                                >
                                >
                                > > Poczytaj prosze o chorobie zwanej anorekcją a potem sie udzielaj
                                w
                                > > temacie.
                                >
                                > poczytalam. jezeli uwazasz, ze jest nieuleczalna..to na parwd
                                emalo o niej wies
                                > z.
                                >
                                >
                                >
                                > > Anorektycy nie chodza po ulicach bo siły nie mają. Przebywają na
                                > > trudnych i czasochłonnych terapiach.
                                >
                                > CO TY PLECIESZ KOBIETO?????????
                                > Zanim anorektyt trafi na kuracje musie sie stac anorektykiem.
                                > Myslisz, ze ktos w domu chudnie i prosto z domu jedzie na kuracje??
                                > Jezu....
                                >


                                Ale przecież ja mówię o prawdziwej anoreksji. Myślisz że od czego
                                ona się zaczyna? - od braku akceptacji własnego wyglądu i niewinnego
                                odchudzania.

                                > Ty nie mowiesz o odchudzaniu, tylko o CHOROBLIWYM ODCHUDZANIU.

                                Tak mówię o chorobliwym odchudzaniu które zaczyna sie zawsze od
                                niewinnych diet.
                                Poczytaj jednak coś więcej.

      • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:04
        mrs.solis napisała:

        > Uwazaj z takimi tematami ,bo cie tu zjedza zywcem.

        nie boje sie tego. Mysle, ze tacy rodzice nie chca tego widziec, ze ich dzieci
        sa tluste. Nie chca zauwazyc, ze skrzywdzili wlasne dziecko tuczac je. Staraja
        sie wmowic sobie, ze moze bedzie dobrym czlowiekim, wrazliwym itd. Moze i
        bedzie. Ale czy nie byloby dobrym czlowiekiiem, gdyby bylo szczuple? A do tego
        mialoby mniej problemow zdrowotnych...ale to juz tuczacych rodzicow nie obchodzi..
      • karolina.chonly Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 00:17
        Ja jej nie zjem... kijem bym nie tknela.
    • inguszetia_2006 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 20:02
      Witam,
      Czasami jest tak,że to nie rodzice tuczą dzieci, ale np. dziadkowie.
      Świadczę własnym życiem;-D Mama ciosała babci kołki na głowie, żeby
      mi nie wpychała jedzenia,bo jestem niejadkiem i taka moja uroda.
      Babcia widziała mnie jednak nie jako patyczaka, tylko jako okrągłą
      bezę w różowych piernatach;-D Nie udało się mojej babci, bo nie
      chciałam jeść,ale myślę,że niektóre dzieci lubią smakołyki i gdy im
      je podawać, to zjedzą każdą ilość. A babcie lubią rozpieszczać.
      Taka wersja też wchodzi w grę.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:14

        > je podawać, to zjedzą każdą ilość. A babcie lubią rozpieszczać.
        > Taka wersja też wchodzi w grę.
        > Pzdr.

        No i o czym to swiadczy? Z ebabcia jest nieuswiadomiona..ale nawet przy duzej
        ilosci slodyczy i smakolykow, plus duza ilosc ruchu dziecko spali nadmiar
        tluszczu. Ja jako mala dziewczynka potrafilam zjesc sama cala tafle czekolady...
        Ale calodzienne bieganie po ogrodach, parkach i placach zabaw robi swoje.
        Teraz dzieci sa chronione przed swiatem zewnetrzym, zeby sie nie ubrudzily, nie
        uderzyly, nie potknely, nie zarazily, nie zostaly uprowadzone, zgwalcone. Ogolna
        paranoja. W zamian za to dostaja smakolyki (pizze, spaghetti) i jako rozrywke
        komputer plu telewizor.
    • green_land Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 21:37
      Moja kuzynka ma takie dziecko. Nie można jej nazwać /dziewczynki/
      kuleczką, jest potwornie OTYŁA. I co? Ano nic. Tak sobie rośnie i
      trzyma dzielnie wagę tyjąc symetrycznie do wzrostuuncertain
      Naprawdę żal dziewczynki, bo mądra, inteligentna, ladna /choć z
      ulaną twarzyczką za dużo nie widać/. Jest dosłownie utuczona przez
      dziadków - a mama, cóż, zaniedbała i jakoś nie widać, by się
      wyglądem dziecka przejmowała. "Zaakceptowałą" wygląd dziecka i to
      wszystko. Żadne poradnie, żadne leczenie, badania - a cukrzcę i
      choroby serca ma w zasięgu ręki, o ile już teraz na coś nie choruje.
      Pamiętam, jak jej mama mówiła - kiedyś się wstydziłam, ale teraz już
      nie. Ok, ale czy naprawdę nie da się pomóc temu dziecku??? Przecież
      jest zwyczajnie zaniedbana! I naprawdę trochę starań i przestanie
      tyle żreć i ciągle tyć. I - jak napisałaś - wygląda jak tucznik. To
      brzydkie określenie ale doskonale odzwierciedlajace fakty. Może się
      ono nie podobać niektórym matkom /co widać po postach/ ale właśnie
      tak podobne osoby są postrzegane.
      Owszem, bywa, ze ludzie otyli są chorzy i tyją dosłownie od wody.
      Ale to baaardzo nieliczne wyjatki. WIększośc to zaniedbania
      rodziców. Co by się pod tym nie kryło. W przypadku opisywanej
      dziewczynki dziadkowie rekompensowali jej problemy jej matki.
      A jej matka jest drobniutką osobą, niską i chudą. No i nikt w ich
      rodzinie nie jest/był gruby, wiec prawdopodobieństwo odziedziczenie
      tuszy jest żadne.
      • barbapapa2000 milosc matki jest slepa 21.02.09, 22:51
        widzisz, w przypadku o ktorym piszesz glowna role odgrywa milosc matki. ona
        zaakcpetowala swoje gruba corke, dziadkowie tez. Zrobi dla neij wszytsko..ale co
        z reszta swiata? Wlasnei jak piszesz, zaniedbano ja w imie milosci. Kiedys
        przestanie byc mala dziewczynka tylko bedzie pania X z chorobami ukladu
        krazania, chorobami kregoslupa itd.
        I co wtedy? Matka ja bedzie dokarmiala, zeby pani X byla szczesliwa?
        Mysle, ze czasem chamska prawda w oczy jest lepsza niz slepa milosc.
    • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 21:38
      A mnie bardziej razi wszechobecna i modna "szkieletowatość" dzieci.
      • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 22:54
        mama303 napisała:

        > A mnie bardziej razi wszechobecna i modna "szkieletowatość" dzieci.

        a byla kiedys moda na otyle dzeici?? nie przypominam sobie.
        szczuple dziecko to NORMALNE dziecko. Otyle..CHORE.

        • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:00
          barbapapa2000 napisał:

          > a byla kiedys moda na otyle dzeici?? nie przypominam sobie.

          Owszem - była moda na pulpeciki a teraz na szkielety.

          > szczuple dziecko to NORMALNE dziecko. Otyle..CHORE.

          Nie pisze o szczupłych tylko o przeraźliwie chudych, które nie
          zawsze są zdrowe, niestety.
          >
          • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:22

            > Owszem - była moda na pulpeciki a teraz na szkielety.

            na szczescie szybko minela, choroba nie moze byc w modzie.
            tluste dzeicko to chore dziecko.

            > Nie pisze o szczupłych tylko o przeraźliwie chudych, które nie
            > zawsze są zdrowe, niestety.

            a ty widziesz przerazliwie chude dzieci na ulicach? To ty chyba w kraju objetym
            wojna mieszkasz.



            • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:33
              barbapapa2000 napisał:

              > a ty widziesz przerazliwie chude dzieci na ulicach? To ty chyba w
              kraju objetym
              > wojna mieszkasz.

              Widzisz - wszystko jest względne. Ty widzisz otyłe dzieci a ja
              szkieletowate.
              • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 21.02.09, 23:58

                > Widzisz - wszystko jest względne. Ty widzisz otyłe dzieci a ja
                > szkieletowate.

                moze dlatego ze ja mam dzieci szczuple.
                a ty? masz z nadwaga?
                • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 09:50
                  barbapapa2000 napisał:

                  >
                  > > Widzisz - wszystko jest względne. Ty widzisz otyłe dzieci a ja
                  > > szkieletowate.
                  >
                  > moze dlatego ze ja mam dzieci szczuple.


                  Może Ci się wydaje że są szczupłe a są chudzielcami smile
              • owocoskala Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 07:49
                > Widzisz - wszystko jest względne. Ty widzisz otyłe dzieci a ja
                > szkieletowate.
                Widocznie jestes starej daty. Mój teść też mówił że spodziewał się
                że po ciąży nabiorę ciała i będe wyglądac jak matrona, a tu nic... wink
                Jesteś z tych co podtyczyliby wszystkich. Ludzie mają różne miarki w
                oczach. Miarki niektórych są spaczone. Są ludzie, którzy uwazają że
                dziecku nie wolno odmówić jedzenia. Sa tacy którzy uważają że
                jedzenie tłuszczu jest zdrowe (dieta Kwaśniewskiego). Tyle że jednak
                koleżanka która w to wierzy i zajada tłusto tyje nistety na moich
                oczach (bardzo ładna i szkoda), a sasiadka która codziennie
                przetapiała śmierdząca słonine rano już nie żyje... Okazało się że
                żywiła się tym smalcem po 3 oparacjach na sercu. Ludzie mają gdzieś
                odkrycia medycyny, diete śródziemnomorska i takie tam. Poza tym co
                do wcześniejszych wątków teoretycznie żyjąc w lekkim przegłodzeniu
                zwiększamy sobie podobno długość życia o połowę. Oczywiście nie
                można podgładzać dzieci, ale o ile jak piszesz "szkieletowatość" nie
                jest związana z jakims zwichnięciem psychicznym typu anoreksja jest
                znacznie zdrowsza niż otyłość. Osobiście szkieletów nie widzę.
                • camel_3d Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 09:32
                  > Ludzie mają gdzieś
                  > odkrycia medycyny, diete śródziemnomorska i takie tam.

                  ja mam gdzies diete srodziemnomorskasmile Nie znose pizzy, spaghetti i frutti di
                  mare...

                  Lubie smalec smile ze skwarkami i z sola. Pycha.

                  Nie mam nadwagi, ale to dlatego, ze chodze 3 razy w tygodniu na sportsmile

                  Zgadzam sie, ze nadmiar tluszczu jest szkodliwy i niezdrowy, ale nie uwazam, ze
                  nalezy z niego rezygnowac.
                  • owocoskala Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 10:29
                    > Zgadzam sie, ze nadmiar tluszczu jest szkodliwy i niezdrowy, ale
                    nie uwazam, ze
                    > nalezy z niego rezygnowac.
                    zależy jaki to tłuszcz. Oliwa jest zdrowa a smalec nie. Włosi
                    praktycznie nie używają tłuszczu zwierzęcego i mimo że nie sa
                    szczupli procent zgonów w wyniku chorób krążenia jest u nich
                    nieporównywalny jak u nas.
                    > Lubie smalec smile ze skwarkami i z sola. Pycha.
                    Ja tez lubię ale nie tknę.
                    > Nie mam nadwagi, ale to dlatego, ze chodze 3 razy w tygodniu na
                    sportsmile
                    Nie wiadomo tylko czy twoje żyły wokół serca tez sa takie szczupłe
                    jak Ty, czy może sie już zwężają.
                    • camel_3d Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 22:13
                      >Włosi
                      > praktycznie nie używają tłuszczu zwierzęcego i mimo że nie sa
                      > szczupli procent zgonów w wyniku chorób krążenia jest u nich
                      > nieporównywalny jak u nas.

                      a mozesz przytoczyc jakies dane? bo tak na slowo to ciezko uwierzyc.
                      Poza tym maja tez inny styl zycia, wiecej wychodza na spacery bo zimy jednak u
                      nich nie sa tak obrzydliwe jak u nas. Slonce czyni cuda.

                      Poza tym mowisz tylko o czesci kraju, w wielu regionych tluszcz zwierzecy jest
                      normalny czescia jedzenia.

                      > Ja tez lubię ale nie tknę.

                      No widzisz...


                      > Nie wiadomo tylko czy twoje żyły wokół serca tez sa takie szczupłe
                      > jak Ty, czy może sie już zwężają.


                      musze cie zamrtwic, nie zwarzaja sie i moje serce czuje sie swietnie, zylki rowniez.

                      Jesc mozna wszytsko byle z umiarem. Wloskei jedzenie w nadmiarze moze byc rownie
                      szkodliwe jak tluszcz...
                      • owocoskala Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 07:37
                        > a mozesz przytoczyc jakies dane? bo tak na slowo to ciezko
                        uwierzyc.
                        A nie masz googla? Np.

                        www.eufic.org/article/pl/page/FTARCHIVE/artid/Sekrety-diety-srodziemnomorskiej/
                        • camel_3d Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 09:12
                          >Oliwa z oliwek

                          - mozna zastapic oliwa ze slonecznika

                          >Owoce i warzywa

                          co w tym wloskiego??
                          u nas po prostu byly nie zawsze osiagalne ze wzgledu na klimat.


                          >Tłuste ryby

                          W Polsce tez ryby sa normalnym srodkiem spozywczym.


                          >Wino z umiarem

                          smile))))

                          >Populacja krajów śródziemnomorskich pija wino w umiarkowanych >ilościach,


                          dobresmile oj usmialem siesmile Wlosi, hoszpanie czy Francuzi potrafia si ete na
                          imprezei tak zalatwic winem ze hejsmile Poza tym we Francji jest procentowo
                          najwiesza ilosc alkoholikow w Europie.


                          Fajnie jest korzystac z doswiadczen innych kuchni i innych narodow, ale jak to
                          mowia..nie wszytsko zloto co sie swieci.

                          Zawsze najwazneijszym elementem zycia jest ilosc ruchu, jakosc spedzanego
                          wolnego czasu itd...
                • mama303 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 13:27
                  owocoskala napisała:

                  > > Widzisz - wszystko jest względne. Ty widzisz otyłe dzieci a ja
                  > > szkieletowate.
                  > Widocznie jestes starej daty.

                  Widocznie smile a Ty nowej daty wink
      • 123redomino Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 21:18
        Mamo 303 - po pierwsze anoreksja nie jest chorobą naszych czasów i
        jej przyczyna to nie odchudzanie samo w sobie ale głównie brak
        akceptacji i chęć przejęcia kontroli nad sytuacją. Chorobliwe
        odchudzanie to symptom anoreksji nie przyczyna.
        Po drugie nie zauważyłam żadnej mody na chude dzieci jeśli o Polskę
        chodzi. Nadal mamy tych mniejszych i szczuplejszych muszą się
        tłumaczyć czemu waży/mierzy tylko tyle "a moja wnusia to już ma.."
    • barbapapa2000 otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 21:57
      Czyzby ktos sie poczul urazony?
      Czyzbyscie nie mieli dziecku nic do zaoferowania oprocz telewizji, wizyt w
      centrach handlowych, fastwoodach?
      Nie piszcze, ze dzieckotluske moze byc dobrym czlowiekiem. Moze byc, ale ile sie
      nacierpi to jego. W mediach, w telewizji, ktora oglada wiekszosc to ludzie
      szczupli, atrakcjyni. Ludzie tlusci i otyli sa tylko w komediach dla kur domowych.

      A co powoduje ze wasze dzieci sa tlustymi prosiaczkami? Malo ruchu, duzo byle
      jakiego zarcia, jakie mu serwujecie! Spojrzcie prawdzie w oczy, tuczac dziecko
      niszczycie mu zycie i zdrowie...
      • aaaa-122 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 22:24
        Myślę, że ostatni post, jest doskonałą odpowiedzią na pytanie, czemu dzieci w
        szkole gnębią inne dzieci. W wielu przypadkach uczą się tego od rodziców. Czemu
        mam szanowac innych ludzi, skoro mamusia nazywa kogoś tucznikiem i tłustym
        prosiaczkiem. Dzisiaj jest prosiaczek, jutro okularnik, rudzielec itp...
        Otyłość jest problemem i to poważnym. Ale kim Ty jesteś, że przypisujesz sobie
        prawo do obrażania innych?
        • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 22:42
          moze i jestem prostaczka i chamka, ale szkoda mi tych dzieci..trafily na proste
          matki, ktore potrafi je tylko pasc i pasc..i maja gdzies ich przyszlosc.
          Na kolor wlosow nie mamy wplywu, na wrodzone kalectwo tez nie, na wade wzroku
          tez nie...(moze czasem)...ale na otylosc mamy duzy wplyw.

          To forum posiwcone jest rodzicom, i do nich jest ten post. Zanim upasa swoje
          dzieci moze warto pomysle, ze niszczy im si eprzez to zycie.

          JAK MOZNA upasc dziecko i pisac, ze to inne dzieci je krzywdza??? Rodzice je
          skrzywdzili.
          • mama303 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 22:50
            barbapapa2000 napisał:

            > moze i jestem prostaczka i chamka, ale szkoda mi tych
            dzieci..trafily na proste
            > matki, ktore potrafi je tylko pasc i pasc..

            Niezależnie czy te dzieci trafiły na proste matki czy tez sa inne
            przyczyny - Ciebie mi bardziej żal. Jak Ci pomóc można?
            • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 22:52

              > przyczyny - Ciebie mi bardziej żal. Jak Ci pomóc można?

              poprzyj walke z otyloscia dzieci!
              bede wtedy szczesliwsza.
              • mama303 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 23:10
                barbapapa2000 napisał:

                > poprzyj walke z otyloscia dzieci!
                > bede wtedy szczesliwsza.

                Przykro mi, ale nie poprę. Zbyt dużo niebezpiecznych skutków
                ubocznych.
                • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 23:23
                  > Przykro mi, ale nie poprę. Zbyt dużo niebezpiecznych skutków
                  > ubocznych.


                  a wedlug ciebie otylosc nie ma skutkow ubocznych? ma: zdrowotne i spoleczne.
                  biedna kobieto..jestes chora...albo niedouczona...
                  • mama303 Re: otylosc to chorba prostakow 21.02.09, 23:36
                    barbapapa2000 napisał:

                    > a wedlug ciebie otylosc nie ma skutkow ubocznych?

                    A czy ja do niej namawiam?
                    • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 22.02.09, 00:00
                      > > a wedlug ciebie otylosc nie ma skutkow ubocznych?
                      >
                      > A czy ja do niej namawiam?

                      tak, starsz sie wmowic ze jest normalnym zjawiskiem.
                      z otyloscia u dzieci nalezy walczyc.
                      • mama303 Re: otylosc to chorba prostakow 25.02.09, 09:55
                        barbapapa2000 napisał:

                        > > > a wedlug ciebie otylosc nie ma skutkow ubocznych?
                        > >
                        > > A czy ja do niej namawiam?
                        >
                        > tak, starsz sie wmowic ze jest normalnym zjawiskiem.
                        > z otyloscia u dzieci nalezy walczyc.

                        Tak to dla mnie normalne że sa ludzi chudzi, szczupli i z nadwagą.
                        I uważam że z odchudzaniem należy być bardzo ostrożnym szczególnie w
                        stosunku do dzieci.
                • owocoskala Re: otylosc to chorba prostakow 22.02.09, 07:54
                  > Przykro mi, ale nie poprę. Zbyt dużo niebezpiecznych skutków
                  > ubocznych.
                  A jakież to skutki uboczne będzie miała zmiana diety na zdrowszą?
                  MOżesz cos podpowiedzieć? Badania wykazują że większość dzieci
                  otyłych jest otyłymi dorosłymi. Znasz duzo otyłych którzy dożyli 80-
                  ciesiątki?
          • kasiak37 Re: otylosc to chorba prostakow 22.02.09, 19:43
            czytam i czytam ten watek od poczatku do konca.Taka jestes oswiecona,madra w
            sprawach diety,wyedukowana medycznie ale....przeczytaj moze co oznacza slowo
            PROSTAK,bo widze wyraznie ze masz braki z zakresu jezyka ojczystego:
            prostak
            Z Wikisłownika – wolnego, wielojęzycznego słownika


            prostak (język polski) [edytuj]


            wymowa:
            znaczenia:
            rzeczownik, rodzaj męski

            (1.1) mężczyzna prymitywny, zachowujący się w sposób niekulturalny, chamski,
            prostacki

            odmiana: przykłady:

            (1.1) Przestań jeść palcami. Zachowujesz się jak prostak.

            składnia:
            kolokacje:
            synonimy: (1.1) chamidło, burak, cham, buc, gbur
            antonimy:
            wyrazy pokrewne: rzecz. rzeczownik prostactwo n rodzaj nijaki, prostaczka f
            rodzaj żeński, prostaczek m rodzaj męski; przym. przymiotnik prostacki; przysł.
            przysłówek prostacko
            związki frazeologiczne:
            etymologia:
            uwagi:
            tłumaczenia:
            • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 23.02.09, 09:21
              no popatrz jak mi dogryzlas no..
              po prostu siedze i placze smile)))

              oprocz tego prostactwem jest tez atakowanie ad personam ... co wlasnie czynisz..smile

              Mam nadzieje, ze twoje pociechy nie sa spasionymi pulpetami, bo tak zazarcie sie
              przyczepilas.

      • aurita Re: otylosc to chorba prostakow 22.02.09, 11:13
        barbapapa: rodzice cie skrzywdzili i zostalas tucznikiem i prostakiem?

        Co robisz caly weekend w necie obsmarowujac jakichs wyimaginowanych wrogow?
        • barbapapa2000 Re: otylosc to chorba prostakow 23.02.09, 09:22
          > Co robisz caly weekend w necie obsmarowujac jakichs wyimaginowanych >wrogow?

          caly? nie..tylko wieczorem.
    • barbapapa2000 czy ona jest chora? 21.02.09, 22:26
      zobaczcie...
      www.youtube.com/watch?v=WwMbJ68IbAM
      ona nie jest chora...zostala upasiona przez wlasna matke to 110 kg w wieku 7
      lat!!!!! to przypadek ekstremalny..ale sad nie odebral matce prawa do dziecka,
      bo wedlug sadu matka robio wszytsko dla swojej corki.
      Tak tez postepuja rodzice, ktorzy tucza swoej dzieci, dla ich rodosci..!
      • mrs.solis Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 16:42
        No niedlugo takie obrazki zawitaja i do polski. Zamiast wyciagnac
        wnioski z tego co sie stalo w ameryce my idziemy dokladnie po tej
        samej sciezce. Rodzice otylych dzieci nie chca widziec poroblemu,a
        jesli ktos z ich otoczenia smie poruszyc ten temat zostanie przez
        nich zrownany z ziemia jako faszystowski i nietolerancyjny element.
        • szonik1 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 17:04
          Zgadzam się z autorką wątku - grube dzieci to coś okropnego - kreacja rodziców i
          dziadków, którzy zamiast zabierać dzieci na spacery i zaszczepiać im żyłkę
          sportową, wolą nagrodzić malucha paczką chipsów i dać do picia colę.
          Wiadomo,że nie ma co głodzić dziecka, ale chyba można nauczyć je dobrych nawyków
          zywieniowych typu pieczywo pełnoziarniste, owoce, warzywa.
          A dawanie dziecku pieniędzy,żeby kupiło sobie "coś" w szkolnym sklepiku, zamiast
          powięcić 5 min.na przygotowanie pozywnej i zdrowej przekąski,to już lenistwo do
          kwadratu...
          • mimi0080 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 17:45
            Dzięki Bogu mam w domu dwóch totalnych chudzielców...absolutnie należy potępiać
            otyłość u dzieci...zwiększa się prawdopodobieństwo zachorowania na raka...znam
            przypadek, że dziewczyna w wieku około 13-14 lat miała operację wycięcia
            woreczka żółciowego !!! taką dietę mamusia stosowała oczywiście dziewczyna dużo
            za dużo ważyła...opamiętajcie się, bo potem trudno z tym walczyć co zamykać
            lodówkę na klucz ?
          • kkokos Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 17:46
            boże, jak to dobrze, że istnieją na świecie tak szlachetne istoty jak barbapapa,
            które tak kochają innych ludzi, że przejść obok spokojnie nie mogą i
            nieproszone-niepytane muszą założyć wątek na forum, by pouczyć innych w
            sprawach, które jej, barbapapy kompletnie nie dotyczą.
            barbapapa oświeca innych w sprawach, o których ci inni nigdy w życiu nie
            słyszeli i dzięki temu ci inni powinni ją po piętach całować, no. wielka,
            wspaniała barbapapa.
            ale twoja rodzina to cię chyba nie lubi, co? a współpracownicy tępią za wsuwanie
            nosa w nieswoje sprawy, prawda? sąsiadki już przechodzą na drugą stronę ulicy
            czy dopiero zaczną?
            • karolina_244 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 21:23
              Jestem osoba otyła i powiem szczerze ze na przykładzie swoim nie
              chciała bym aby mój syn miał kłopoty z rówieśnikami wiem że
              kochanego ciała nigdy nie za dużo ale opychanie dziecka czymś co mu
              nie jest w jego diecie potrzebne to lekka przesada Syn widzi fas
              wóda może raz albo dwa razy na rok Worgule omijam takie cuda.
              Stwierdzenie o tuczniku trochę przesadzone ale widać że nie które
              mamy się oburzyły. A to fajny artykuł do poczytania..
              www.mmpoznan.pl/2104/2008/11/8/czy-serwujemy-naszym-dzieciom-puste-kalorie?category=interwencje
              • barbapapa2000 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 22:24
                fajny artykul. dosc krotki, ale tresciwy.
                Uwazam, ze dodatkowym problemem, sa rowniez gotowe zupki w proszkach tak czesto
                reklamowane. Zawieraja duza ilosc wzmacniaczy smaku. Te sama substancje daje sie
                do jedzenia dla zwierzat. Wzmacnia on smak jedzenia to "burzy", co gorsza mimo
                ze czlowiek jest najedzony wciaz czuke nie tyle glod, ile ochote na dolewke czy
                dokladke. Tak mozna sobie niezle zoladek rozepchac.
            • barbapapa2000 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 22:18
              a ktos pytal palaczy czy chca np zakazu palenia w knajpach? nie. Czasem nalezy
              komus walnac prawda w oczy, zeby przejzal na nie.

              Dopoki w mediach nie bedzie sie glowno mowilo o tym, ze problem otylosci u
              dzieci to juz nie tylko problem w USA, ale take w Polsce, dopoty rodzice beda
              uwazali, ze ich tlusta pociecha to oznaka ich dobrobytu i tego jak o tego
              grubasa dbaja.

              • kasiak37 Re: czy ona jest chora? 22.02.09, 22:56
                w sumie Tobie tez rodzice wyrzadzli krzywde nie kontrolujac Twojego toku
                nauczania i jakie na tym polu uzyskalas efekty.Slownik ortograficzny sie
                klania.I nie pisz "o prostakach,biedocie,niskich sferach spolecznych" bo
                czytajac Ciebie wcale nie odnosi sie wrazenia ze jestes tym za kogo chcesz tu
                uchodzic.
                W moich oczach jestes nikim skoro takie masz kryteria oceny ludzi jak tu wypisujesz.
                • barbapapa2000 Re: czy ona jest chora? 23.02.09, 09:18
                  Ostetczenie guzik mnie obchodzi co sobie o mnie pomyslisz, byc moze masz takie
                  spasione dziecko....
                  Dla mnie zawsze ludzie spedzajacy weekendy w Centrach Handlowych i tuczacy
                  swoeje dzeici, beda ludzimi z najnizszych klas spolecznych, chocby nie wiem jak
                  chcieli nowoczesni byc.

                  I niestety prawda jest taka, jaka napisalam - otylosc to choroby i przypadlosc
                  ludzi z wlasnie takich klas.

                  Mysl sobie co chcesz i pisz co chcesz, ale jak masz pulpeta w domu to zastanow
                  sie czy mimo wszytsko nie warto byloby go odchudzic.

                  • karolina_244 Re: czy ona jest chora? 23.02.09, 09:56
                    barbapapa2000 napisał:

                    > Ostetczenie guzik mnie obchodzi co sobie o mnie pomyslisz, byc
                    moze masz takie
                    > spasione dziecko....
                    Poruszyłaś dobry temat ale z przesada obrażasz drugiego człowieka w
                    konwersacji i w dodatku dziecko mimo ze ktoś jest bogaty i
                    przesiaduje w marketach według ciebie pochodzi z nizin powiem tak
                    nie należę do zamarzanych ale czasami w weekendy chodzimy na zakupy
                    omijając wszelkiego rodzaju przybytki z jedzeniem. Nie twierdze że
                    nie mam bardzo szczupłego dziecka od maleńkości kontrolowałam co i
                    ile je jednak dziecko rośnie i jego zwyczaje tez które nabiera w
                    czasie swojego krótkiego życia

                    >Mysl sobie co chcesz i pisz co chcesz, ale jak masz pulpeta w domu
                    to zastanow
                    > sie czy mimo wszytsko nie warto byloby go odchudzic.

                    Słowo pulpet jest dość obraźliwe skoro postanowiłaś poruszyć taki
                    dość bardzo ważny temat trzeba mieć dość dobre argumenty oki dzieci
                    sa otyłe ale nie tylko rodziców szczupłych widać to chociażby w
                    przedszkolach czy na placach zabaw.
                    Co do zupek zalewajek ochyctwo takie ze kto widział chemie dawać
                    dziecku kiedyś teściowej się nie chciało robić jedzenia a wcześniej
                    uprzedzałam ze nie maja synkowi tego dawać do jedzenia bo się
                    wymiotuje i trach nigdy nie dawałam takich badziewstw dziecku .
                    jednak pamiętajmy ze dziecko dorasta i w końcu sam wybierze co
                    będzie jadło nie jesteśmy w stanie chronić dziecka całe życie .
                    Paranoja jest to że dzieciaki pija cole.
                    Mimo iż synek nie ma otyłości nie jada zbytnio słodyczy psuja mu
                    się żeby no i od czego… cos za cos czysty polski realizm
                    • barbapapa2000 Re: czy ona jest chora? 23.02.09, 13:34
                      Jak ktos jest bogaty to jego dzieci nie spedzaja weekendow w supermarketych..no
                      chyba ze to dorobkiewicz..podobno frak lezy dopiero w trzecim pokoleniu.
                      Zauwaz ze niekogo nie obrazilam jako pierwsza. Ktos mogl sie poczuc dodkniety.
                      Za to mnie juz zdazyli wyzwac bezposrednio od prostaczek, nieukow itd..


                      > nie należę do zamarzanych ale czasami w weekendy chodzimy na zakupy
                      > omijając wszelkiego rodzaju przybytki z jedzeniem.

                      kazdy chodzi na jakies zakupy. Isc i kupic cos bo potrzebne to jedno, a isc i
                      spedzic tam caly dzien bo ktos nie ma pomyslu na zycie to drugie.

                      > nie mam bardzo szczupłego dziecka od maleńkości kontrolowałam co i
                      > ile je jednak dziecko rośnie i jego zwyczaje tez które nabiera w
                      > czasie swojego krótkiego życia

                      Ja tez nie mowie, ze dziecko ma byc strasznie szczuple, ale dziecko z ewidentna
                      nadwaga to problem i zaniedbanie rodzicow. Nadwaga swiadczy tylko o tym, ze
                      dziecko ma za malo ruchu. A to juz pokazuje ze to wina rodzicow.



                      > Słowo pulpet jest dość obraźliwe skoro postanowiłaś poruszyć taki
                      > dość bardzo ważny temat trzeba mieć dość dobre argumenty oki dzieci
                      > sa otyłe ale nie tylko rodziców szczupłych widać to chociażby w
                      > przedszkolach czy na placach zabaw.


                      No tak,..i co w zwiazku z tym? Dziecko otyle to dziecko otyle.
                      A jakby ktos rodzicom z takim otylym dzieckiem wygarnal prosto w oczy, ze maja
                      pulpeta i moglaby sie nim zajac zanim bedzie za pozno to moze by do nich trafilo..

                      >w końcu sam wybierze co
                      > będzie jadło nie jesteśmy w stanie chronić dziecka całe życie .

                      i tak i nie. Nauczone jedzenia zupek w paczukszkach i fastfoodow bedzie jadlo
                      fastfoody. Ktos kogo rodzice czesto gotowali, chodzili do restauracji
                      (lepszych)... zawsze bedzie mialo wyrobiony nawyk.

                      > Paranoja jest to że dzieciaki pija cole.
                      > Mimo iż synek nie ma otyłości nie jada zbytnio słodyczy psuja mu
                      > się żeby no i od czego… cos za cos czysty polski realizm

                      Nie tylko polski, na zachodzie otylosc tez jest coraz wiekszym problemem.

                      • aurita Re: czy ona jest chora? 24.02.09, 08:19
                        > Zauwaz ze niekogo nie obrazilam jako pierwsza. Ktos mogl sie poczuc dodkniety.
                        > Za to mnie juz zdazyli wyzwac bezposrednio od prostaczek, nieukow itd..


                        jak to nie? wyzywasz ludzi od prostakow, pulpetow tucznikow itp itd
                        • barbapapa2000 Re: czy ona jest chora? 24.02.09, 09:28

                          >
                          > jak to nie? wyzywasz ludzi od prostakow, pulpetow tucznikow itp itd


                          wyzwac OGOLNIE to nie to samo co powiedziec to konkretnej osoby.


    • dubienka33 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 22:33
      Nie mam jeszcze własnych dzieci, ale temat mnie zainteresował.
      Błam otyłym dzieckiem, później otyłą nastolatką. Nie pochodzę z nizin
      społecznych, prostej rodziny. Inklinację do tycia odziedziczyłam po jednym z
      rodziców. Oczywiście przekarmiano mnie. Za ruchem nie przepadałam. Jednak
      "żarłoczność", "nieruchawość" to nie tylko nuda i lenistwo.
      Jedzenie jest rekompensatą niezaspokojonych potrzeb: akceptacji, bezpieczeństwa.
      Bywa nagrodą i osłodą po niepowodzeniach, a dzieci są hedonistami. Dzieci
      również lubią ruch. Jeśli jednak dowiadują się, nierzadko w sposób brutalny, że
      kiepsko biegają, grają w piłkę, normalne mają prawo do zniechęcenia. Zawsze
      chciałam być szczupła. Walczyłam z obżarstwem i nic.
      Rodzina walczyła z nim również, ale dzieciaka upilnować się nie da. Chowanie
      słodyczy, ograniczanie kieszonkowego na niewiele się zdało. Nikogo nie winię
      widocznie tak musiało być. Mnie się udało po maturze. O czym marzę dla własnego
      dziecka? Aby było szczęśliwe, akceptowane, lubiane. Aby znało swoją wartość,
      miało poszanowanie dla innych i zdrowe zęby. aby kochało zwierzęta i znalazło
      drogę życiową. Szczupłość jest istotna, ale nie za wszelką cenę.
      • kasiak37 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 22.02.09, 22:59
        "Aby znało swoją wartość,
        miało poszanowanie dla innych i zdrowe zęby. aby kochało zwierzęta i znalazło
        drogę życiową. Szczupłość jest istotna, ale nie za wszelką cenę. "

        Brawo.
    • zefirekk Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 08:42
      heh, ja mam przypadek w rodzinie - mojej mamy bratanica. Co prawda matka wygląda jak dobrze utuczona maciora (bo już inaczej nie idzie tego nazwać) ale tu nie genetyka miała wpływ tylko styl żywienia dzieci. Do jedzenia czipsy, chrupki, warzyw tyle co babcia da, do picia nie soki wyciśnięte, woda, tylko kubusie, i inne słodkie napoje. Cukierki, czekolady itp. do tego chore nerki, ale po co dziecku dać dietę nieobciążającą chore organy(nie bierze żadnych leków)....jak pediatra wyzywała matkę, że zapuściła dziecko to ta stwierdziła, że lekarz się nie zna. Efekt? Dziecko ma 7.5 roku w pasie 78cm, i wygląda jak tocząca się kula. A dziewczynka mądra, inteligentna i już wie, że dzieci się z niej śmieją. Co gorsze jest problem, żeby kupić na nią ubranie. To jest strasznie przykre, że dziecko przez idiotyzm swojej matki już jest obiektem szykan i jest chodzącym kompleksem. Ja nie wiem co takiej matce może przemówić do rozsądku.
    • esi1 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 23.02.09, 15:40
      to nie zawsze jest takie oczywiste.
      Moja kuzynka - chuda jak nie wiem co, ma córeczkę = 3 latka -
      okrąglutką, to mało powiedziane, gruba po prostu jest. I gdybym ich
      nie znała, to też bym pomyślała, że głupia matka tuczy dziecko. Na
      szczęście pamiętam moją kuzynkę z dzieciństwa - do 7 lat wyglądała
      jak jej córka - grubaśna strasznie i nagle, w ciągu roku wszystko
      zgubiła - bez stosowania jakichkolwiek diet.
    • fonula Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 24.02.09, 11:37
      Domyslam sie, że Barbapapa nie chciała nikogo personalnie obrazic.
      mnie się wydaje, że wątku chodziło po prostu o robienie krzywdy
      dzieciom poprzez pozwalanie im na jedzenie czipsów, hamburgerów,
      picia coli. I tu się zgadzam z Barbapapą, bo znam takie mamy. Jedną
      bliżej. Córka chodzi do II klasy a jest wielka i gruba. Po prostu
      zapasiona kluskami, czipsami, ciastem, chlebem tostowym z dżemem
      albo nutellą, słodkimi jogurtami i serkami. Słowo daję, ze nie
      widziałam żeby dziewczynka jadła warzywa. A nie, przepraszam,
      mizerię ze śmietaną. A apetyt ma aż chorobliwy, potrafi jeść aż
      zwymiotuje! dziecko waży 50 kg. Mama uważa, ze wszystko ok. A
      dziecko? Zupelnie niesprawne fizycznie bo po prostu za ciężkie.
      naprawdę takim dzieciom będzie bardzo cięzko w życiu. I te wszystkie
      teksty typu 'wyrośnie na porządnego, wartościowego czlowieka" itp.
      można sobie o kant tyłka potłuc. Może i wyrośnie, ale ile energii,
      zdrowia będzie ja kosztowac życie wśród rówiesników. Owszem, dzieci
      uczą się tolerancji od rodziców, ale zawsze znajdzie się ktos, kto
      tej tolerancji sie nie nauczył i wyśmiewając się z grubaska i
      odtrącając go pociągnie za soba innych. Nie mówcie, ze nie wiecie
      jak to jest. A grubasek jest odtrącany i wyśmiewany nie tylko
      dlatego, ze jest inny, ale tez dlatego, ze nie pogra w piłkę, a może
      i pogra, ale kto będzie chciał miec takie powolniaczka w drużynie?
      A zdrowie utuczonego dziecka? Przeciez to powinno być najwazniejsze.
      jednak to szczupłe jest zdrowe. Popatrzcie na statystyki odnosnie
      cukrzycy wśród dzieciaków. naprawdę nie widziałyśie nigdy grubasków
      wsuwających przy rodzicach czipsów, hamburgerów i popijających to
      colą?
      • karolina_244 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 24.02.09, 14:48
        Osobiście przyznam się ze mam nadwagę i to spora niestety nawyki
        żywieniowe wynosi się z domu to co rodzice serwują swojej pociesze
        odbija się później na zdrowiu itd..
        Moja mama nie przywiązywała wagi do tego co jemy było mącznie
        tłusto i dużo zasmażki i inne badziestwa wieczorami smażone
        ziemniaki itd…
        Człowiek z czasem kiedy musiał zaczęć gotować sam a mieszkam sama od
        18 roku życia w końcu mogłam jeść to co chciałam i na co miałam
        ochotę nie kontrolowałam tego a organizm był przyzwyczajony do
        niezdrowego jedzenia.. Z czasem się przyzwyczaił do zmian teraz
        jestem w drugiej ciąży przez 9 miesięcy przytyłam 3 kilo jednak moja
        masa jest dość duża nadciśnienie cukrzyca ciążowa nic dobrego wiem
        co to jest wyśmiewanie się z osoby otyłej odpychanie z towarzystwa
        staram się chronić dziecko przed takim losem oczywiście bez
        przesady ale nie do tego stopnia jak nie które mamy wpychają
        dziecko jedzenie mimo że nie chce albo co gorsza zamiast jabłka czy
        innego owocu podsuwają baby kaloryczne zbliża się wiosna znowu się
        człowiek na patrzy jak przez zimę dzieci się pozmieniały
        • verdana Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 24.02.09, 17:30
          A ja byłam zbyt grubym dzieckiem chudej matki. W domu bardzo
          pilnowano, co mogę jeść - na obiad albo zupa , albo drugie, zero
          słodyczy (czasem w święta), zero chleba na kolację, gdy szlismy do
          kawiarni moglam brac tylko gorzka herbatę.
          I co? Nadal miałam nadwagę. I nie tylko mialam nadwage, ale czulam
          się wstrętna i otyła. Moi rodzice byli nawet taktowni, ale stale
          polnowanie, bym za dużo nie jadła uswiadamiało mi, ze nawet oni nie
          akceptują mojego wygladu. Żaden rówiesnik nigdy się ze mnie nie
          wysmiewał. I co z tego? I tak wyroslam w przekonaniu, ze moje ciało
          jest po prostu ohydne.
          Całe zycie nie tylko walcze z nadwagą, ale nie rozbieram się na plaży
          (siedze w pełnym ubraniu), nie kupuję ciuchów, o ile nie muszę, bo
          nie lubie patrzec w lustro, nigdy nie czułam się atrakcyjna.
          I co z tego, ze jak na swój wiek mam całkiem przyzwoita figurę? I
          tak w swoich oczach jestem odrazajacym grubasem.
          Zdecydowanie wolałabym być gruba i akceptować siebie.
          Wiec tak - jestem za nie zapasaniem dzieci, za dyskretnym
          pilnowaniem co jedzą, ale takze za tym, zeby za bardzo nie odchudzac
          dziecka, ktore po prostu szczuple nigdy nie będzie.
          • karolina_244 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 24.02.09, 17:51
            Takie cos nazywa się molestowanie psychiczne bez przesadne
            traktowanie drugiego człowieka i tępienie zachowań mimo iż drugi
            człowiek na to nie zasługuje.
      • nie.mam.tipsow Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 13:48
        Otyłość u dzieci jest nie tylko niezdrowa ale tez przykra dla nich.
        Zbyt duża masa ciała powoduje choćby uszkodzenia stawów, czy
        zwyrodnienia kręgosłupa nie mówiąc już o problemach z krążeniem etc.
        Taki dzieciak ma też problem ze zrzuceniem zbednych kilogramów
        poprzez ruch, bo mu po prostu cięzko.A jak ciężko to się nie rusza i
        błene koło takie.. Jego kondycja psychiczna też może nie być
        najlpesza, bo dzieci jak to dzieci-potrafią z typowa dla siebie
        szczerością wyśmiać, obrzucić przezwiskami, wyeliminować z
        grupy...Taki otyły dzieciak popada w kompleksy, traci wiarę w
        siebie, wstydzi się siebie i swojego ciała...Wiem, bo obserwowalam
        cały ten proces u mojego siostrzeńca. Na plazy wstydzi się rozebrać,
        więc siedzi owiniety ręcznikiem a kąpię się w koszulce i spodenkach
        za kolana!!!Jego ciało jest jak galareta, ma cellulit na brzuchu!! I
        widzę, że jest w stanie zrobić wiele, by go lubiano.On jest świadomy
        tego wszystkiego, co się dzieje, ale niełatwo mu zmienić nagle
        nawyki-to 13-letni młody chłopak.. Nie ma nic gorszego, niż
        doprowadzenie dzieci do takiego stanu! Nadmiar tłuszczu jeszcze
        nikomu nic dobrego nie przyniósł, więc drogie mamy-nie tuczcie
        swoich dzieci.
    • spacey1 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 10:58
      Napisałaś, że sama czasem jadasz w fast foodach. Moze te dzieci, które widujesz
      też jadają tam tylko czasami?
      • barbapapa2000 Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 14:40
        > Napisałaś, że sama czasem jadasz w fast foodach. Moze te dzieci, które widujesz
        > też jadają tam tylko czasami?

        Nie chodzi o to czy czasem czy nie, chodzi o to, ze wiele z tych dzieci ma
        bardzo widaczna nadwage i w ich przypadku nawet "czasami" to za duzo.
        • verdana Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 25.02.09, 14:56
          "Czasami" czyli raz w tygodniu to o wiele za duzo. Ale "czasami"
          czyli raz na dłuższy czas - to zupełnie co innego. Znam chłopaka,
          który był leczony fachowo z otylosci przez profesorke - dietetyczkę.
          I mimo, ze miał stracić wiele kilogramow, przepisała mu dietę na 6
          dni w tygodniu. Jednego dnia pozwolila na słodycze i na to , co
          dziecko lubi, mimo, ze jest tuczace - oczywiscie bez przesady.
          Dzieci odchudza sie inaczej niż dorosłych. Zbytnie restrykcje wcale
          nie przyspiesza odchudzania.
    • cas_sie Re: do (szczuplych) rodzicow grubych dzieci.. 27.02.09, 12:55
      To wszystko jedno czy rodzice sa szczupli czy grubi jeśli dzieci sa
      utuczone to po prostu robi sie im krzywde. Wiemco mówię bo sama
      byłam utuczonym dzieckiem icałe życie z tym ( utuczeniem)walczę.(
      jasne że mam kompleksy). utuczenie szkodzi zdrowiu i psychice. Moje
      dzieci na szczescie sa szczypłe i bardzo ruchliwe( nie głodzę ich
      specjalnie,)Jak widzę tkie "grube" dziecko to mi go po prostu zal. A
      rodzice te dzieci kochają ale nie wiedza ze im szkodza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja