gwenell
24.02.09, 15:50
Prosze o sugestie jak reagowac w stosunku do kilkuletnich pociech
moich przyajcioł, dzieciaczki w mojej opinii sa troche rozwydrzone i
gdy wizytuja moje mieszkanie dostaje nerwicy kiedy np. biora
czekolade wraczki biegaja z nia po calej chacie i zostawiaja jej
slady wszedzie, skacza kolo stolika z kawa i zawsze cos mi rozleja
na wykladzine, dostaja talerzyk z jedzeniem ktore niosa do sypiali i
pozniej mam np. ryz w poscieli. Ich mama na wiekszosc rzeczy nie
zwraca uwagi, badz jej uwagi typu "nie skacz kolo stolika" nie
przynosza efektu- dzieci jakby sie nie sluchaja. Jestem z nia dosc
blisko i nie chce jej urazic, ona zna moje nastawienie na bardziej
rygorystyczne wychowywanie ale same tego w zycie nie wprowadza w
moim domu ( bo niby czemu jesli u niej dzieci rozmazuja jedzenie po
calej chacie to zapewne nie widzi ona w tym problemu). ja czasem
probuje delikatnie zwrocic dzieciaczkom uwage ale to tez nie
przynosi efektu.... Pomocy, mam juz tych odwiedzin tak dosc!
Tylko nie piszcze zebym przestala ich zapraszac...