niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol

24.02.09, 15:50
Prosze o sugestie jak reagowac w stosunku do kilkuletnich pociech
moich przyajcioł, dzieciaczki w mojej opinii sa troche rozwydrzone i
gdy wizytuja moje mieszkanie dostaje nerwicy kiedy np. biora
czekolade wraczki biegaja z nia po calej chacie i zostawiaja jej
slady wszedzie, skacza kolo stolika z kawa i zawsze cos mi rozleja
na wykladzine, dostaja talerzyk z jedzeniem ktore niosa do sypiali i
pozniej mam np. ryz w poscieli. Ich mama na wiekszosc rzeczy nie
zwraca uwagi, badz jej uwagi typu "nie skacz kolo stolika" nie
przynosza efektu- dzieci jakby sie nie sluchaja. Jestem z nia dosc
blisko i nie chce jej urazic, ona zna moje nastawienie na bardziej
rygorystyczne wychowywanie ale same tego w zycie nie wprowadza w
moim domu ( bo niby czemu jesli u niej dzieci rozmazuja jedzenie po
calej chacie to zapewne nie widzi ona w tym problemu). ja czasem
probuje delikatnie zwrocic dzieciaczkom uwage ale to tez nie
przynosi efektu.... Pomocy, mam juz tych odwiedzin tak dosc!
Tylko nie piszcze zebym przestala ich zapraszac...wink
    • leli1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 16:58
      byl juz kiedys podobny watek wiec w skrocie:
      jako nie posiadaczka dzieci tez mnie draznily tego typu zachowania, odkad jest
      młody zaczynam na to patrzec inaczej. Nie to, ze pozwalam na wszystko, ale
      staram sie ja, idąc do znajomych zapewnic mlodemu rozrywki (biore zabawki,
      bajki, malowanki). Konsumpcja odbywa sie w miejscu wyznaczonym, niech to nawet
      bedzie podloga, ale jedno miejsce, no i na pewno nie zapewniam atrakcji w
      postaci czekolady (cos podejrzewam, ze dostaly ja od was? wink). Dla dzieciakow
      herbatniki albo inne suche ciastka (najwyzej odkurzysz), a jesli czekoladka to
      kawałek prosto do buziaka.
      Jesli mama nie zauwaza ze dzieciaki robią sajgon, lub sie na to godzi, to mala
      szansa ze wychowasz je sporadycznym zwracaniem uwagi. Chyba latwiej bedzie
      "ograniczyc straty" smile
      • gwenell Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 18:29
        leli, mi nie chodzi o ich wychowywanie tylko o rade jak postapic w
        zeby wyegzekwowac od mamy "rozwydrzonej gromadki" aby ogarniala swe
        pociechy lub jak ograniczyc wlasnie te straty.
        • fomica Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 13:24
          No i własnie leli ci odpowiedziała - nie dawać czekolady, zarzucic malowankami,
          książeczkami, żeby w miare nie latały po całym domu.
          Bo co innego chcesz usłyszeć? Jeśli matka dzieci nie dostrzega problemu to ty go
          za nią nie rozwiążesz, po prostu nie da się.
        • z-zgrzyt Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 10:21
          postraszyć wybiórczą smile
        • leeloo2002 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 13:42
          Problem jest nie do końca zarządzalny. Gdy ja próbuje wyegzekwować cos
          rygorytycznie od moich dzieci będąc z wizytą kończy się to tym że wszyscy są
          umęczeni, bo nie mogą porozmawiać bo tylko ja/mąz wychowujemy dzieci a
          konwersacja dorosłych się rwie.
          Jedyne na co możesz wpłynąć to Twoje zachowanie: może po prostu nie wysawiaj
          poczęstunku który narazi Twoją wykładzinę na szwank i zakaż im wstpęu z
          jedzeniem do sypialni (Ty a nie ich mama).
      • ma_rianna Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 17:33
        moja koleżanka przychodzi do mnie z dzieckiem, które potrafi wejść w butach do czystej pościeli, włączyć komputer, wyciagać WSZYTSKO z szafek. Na początku się krępowałam cokolwiek powiedzieć, bo wiadomo, dziecko, koleżanka. Ale później zaczełam sama robić tak, jak robiła z własnymi dziećmi. Ściągałam go z pościeli i mówiłam "uspokój się, nie można tak" i na ziemie i do skutku. Mamusia nawet pół słowa nie powiedziała. Teraz młody wszędzie robi to samo a u cioci jest grzeczny (nie siedzi w miejscu, ale też nie sztera, nie dręczy kota itp)
        • ma_rianna Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 17:35
          oczywiście "na ziemie" w sensie ściagałam go na podłoge, jak się gdzieś wdrapywałsmile
    • komyszka Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 17:04
      1. zapraszaj- ale bez dzieci. na kolację z winem, imprezę dla dorosłych,
      wieczornego grilla- słowem wtedy, gdy dzieci być nie powinno.
      2. spotykajcie sie poza waszym domem.
      3. powiedz przyjaciółce wprost- ze bardzo lubisz ją i jej dzieci ale nie lubisz
      demolki która czynią dzieci. jesli jest normalną osobą, która po prostu patrzy
      troche inaczej na zachowanie dzieci niz ty (ona już wie z czym "to się
      je")postara się nie robić ci wiecej kłopotu i lepiej ogarniac pociechy. dla mnie
      taka samowolka dziecieca w cudzym mieszkaniu jest nie do pomyslenia.
      • gabi171 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 17:48
        ha, myslalam, ze tylko ja mam taki problem. ale w odroznienu od
        poprzedniczek synka mojej przyjaciolki nie lubilam nawet przed moimi
        dziecmi. a teraz jak sobie przypomne ich wizyte, jak moje male mialy
        miesiac, to padam. oczywiscie nie sluchal co mowila do niego mama-
        biegal skakal i do tego wyraznie byl o male zazdrosny. ona mowila-
        nie dotykaj glowek, bo sa delikatne a on specjalnie dazyl do tego,
        zeby je po tych glowkach pukac. nie chodz im z tylu glowy, bo nie
        moga sie dzieci do tylu patrzec- no to on zabawa i ciage z tylu
        lozeczka sleczal. i zadna sila go nie mogla stamtad wyciagnac. a ja
        nie dosc, ze zmeczona, to jeszcze mi sie slabo na te jego wybryki
        robilo. i wcale nie jest prosto powiedziec komus- nie przychodz z
        dzieckiem, jak to dziecko nie chodzi do przedszkola, bo nie lubi
        dzieci. a mama stara mu sie to wynagrodzic i go ciaga po znajomych.
        wiec mam teraz metode bardzo skuteczna- mowie, ze jestem chora albo
        ktores z dzieci. na razie ja to odstrasza, bo jej synek chorowity. i
        nie widzialam ich juz ladnych kilka miesiecy. teraz ma przyjechac na
        wiosne, zeby pojsc na spacer. a jak ja sobie przypomne, jak on nam
        na wozek kopal piasek a ona na to nic, to znowu mi niedobrze... mam
        nadzieje, ze teraz moje mu dokopia wink
        • komyszka Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 18:07
          hmmm- to ja bym sie zastanowiła czy chce mieć taką przyjaciółkę, która nie zważa
          na bezpieczeństwo dzieci- bądź co bądź swej przyjaciółki. sama mam dziecko które
          jest dość...absorbujące i piłka jest krótka- albo panuje nad nim podczas wizyty
          albo z żalem skaracam wizyte. albo- i to najczesciej stosowana opcja- umawiam
          się bez dzieckasmile
      • gwenell Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 18:35
        niestety zapraszanie bez dzieci nie wchodzi w gre gdyz nie maja oni
        komu ich zostawic pod opieka, a matka jest z rodzaju "matek -polek"
        co to uznaje dobro pociech ponadd wszystko i woli nie wyjsc niz je
        upychac u kogos na kilka godzin. zostaja spotkania u nich i u nas w
        domu wraz z dziecmi.
        natomiast powiedzenie wpost...hmm juz kilkakrotnie przy roznych
        okazjach wskazywalam ze nie lubie takiego czy innego zachowania jej
        dzieci, nie obrazila sie ale tez nic nie zmienila. troszke jak
        gadanie do sciany... moze mocniejsze slowa i czyny by
        podzialaly...:0
        • gabi171 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 18:54
          ale co Ty, moja przyjaciolka tez slow krytyki nie przyjmuje.
          normalnie,jakby nie rozumiala o co chodzi. co z nia rozmawiam, a
          robie to czesto, to wspominam, czy jej synek byl w przedszkolu albo
          jak sie zachowuje. a ona rozbrajajaco, ze nie chodzi, bo znowu ma
          katar, albo panuja grypy albo byl jeden dzien i juz jest chory i
          jeszcze mu zabawke ukradli! pewnie ja gdzies schowal. a on zawsze w
          tle- mama pic, mama pic i tak bez przerwy. ja tam mysle, ze on jest
          nadpobudliwy- takie przeszkadzanie rodzicom, skupianie swojej uwagi
          itp. tylko czy aby na pewno to nadpobudliwosc- gdzie jest ta
          granica, miedzy ta CHOROBA a rzeczywistymi bledami rodzicow w
          wychowaniu. ja tak sie boje takich dzieci i sie modle, zeby na moje
          nie trafilo. a jak trafi to sie biore do roboty a nie dzidkom do
          poludnia, zeby sie meczyli. po poludniu to kazdy jest dobrym
          rodzicem.
          • leli1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 19:22
            A moze skoro nie chcesz zrezygnowaz z przyjazni a tak bardzo sa dla Was
            uciazliwe dzieci przyjaciolki, to spotykajcie sie u niej? Mozna przeciez spotkac
            sie wieczorkiem, dzieciaki troche pobrykaja a potem spac, a wy macie czas na
            pogaduchy? Wam, bez dzieci tez pewnie łatwiej sie przemieszczac.
            Przeczekajcie "głupkowaty" wiek dzieciakow (bo rozumiem ze to kilkulatki), potem
            zazwyczaj są rozsądniejsze.
            Sorry, ale innej rady nie mam. I nie wierze w super grzeczne dzieci, ktore
            przychodza w odwiedziny i z zalozonymi na padołku raczkami przysłuchują się
            rozmowie dorosłych, trzymajac delikatnie filizanke z porcelany i przegryzające
            ciasteczko.
            Wiec albo rodzice zorganizuja im czas, albo Wy to zrobicie (chocby na zasadzie
            głupich malowanek w prezencie, czy jakiejs gry jesli potrafią), bajki. No i
            najbezpieczniejsze....wizyty u nich.
            • molla7 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 23:34
              choć cięzko to znoszę pogodziłam sie z takimi sytuacjami, bo znajomi nie panują nad swoimi dziecmi we wlasnych domach, w moim nie bedą tym bardziej. W ekstrelalnych sytuacjach biorę pod pachę delikwenta i zaskoczonego wynoszę do drugiego pokoju, pomaga jak reką odjął... na jakies 15 minut.
            • jacek226315 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 18:31
              tak czytam te wszystkie uwagi i zastanawiam sie gdzie mamunie maja
              rozum?Dzieci wykorzystuja kazda byle okazje,by zaznaczyc swa
              obecnosc.A juz najgorski sa rodzice ktorzy znajac swe pocviechy
              zabieraja je do kosciola i robia niego teren zabaw.Bachory
              biegaja,halasuja a rodzice udaja ,ze sie modla
              • elle444 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 11:14
                Niestety to jest tak. Albo obie zajmujecie sie dziećmi , albo sobą.
                Coś za coś. Jak gospodyni chce swobodnie pogadać z mamą to trzeba
                wkalkulowac pewne szkody. Alternatywą jest, "mama biega bez przerwy
                za dziećmi", tyle ze wtedy nici z pogaduch. Dzieci nawet
                najgrzecznejsze nie bedą siedzieć bezczynnie i przysłuchiwac sie
                rozmowie dorosłych, no chyba ze są chore. Proponuję umawiać sie poza
                domem. Mozna iść do zoo na plac zabaw, do restauracji z kącikiem dla
                dzieci ... Albo ... poczekac, aż sie dorobimy własnych pociech i
                wtedy pewne rzeczy przestają nam przeszkadzać i godzimy sie na pewne
                szkody w imie świętego spokoju.
                Co do wypowiedzi Jacka i dzieci w Kościele... No cóż Kościół też
                jest dla dzieci i ich rodziców. Oczywiście w niedzielę wybieramy
                mszę dla dzieci, ale jeśli takiej mszy nie ma, to trzeba cierpliwie
                znosic obecność młodych katolików. Poćwiczyć trochę cnotę
                cierpliwości i tolerancji. Ja jestem zdania, ze do Kościoła dzieci
                należy prowadzic od najmłodszego, jezeli mają tam chodzic z własnej
                woli jako nastolatki. No i nie mozna ich tamże bezprzerwy strofować,
                bo sie uprzedzą.
                • jacek226315 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 19:08
                  Tak kosciol jest tez dla dzieci,ale jak dzieci robia sobie z tego
                  teren zabaw ,rodzice nie zwracaja na nie uwagi,pociechy
                  biegaja ,nawoluja sie to cos jest nie tak.Powiedz mi co taki
                  trzylatek rozumie? Twierdzisz,ze najgrzeczniejsze dziecko nie bedzie
                  siedzialo spokojnie jak odwiedzisz kolezanke,a bedzie spokojnie
                  siedzialo,kleczalo w kosciele,Chyba jestes niepowazna.No coz ja juz
                  bylem na takiej mszy z ktorej ksiadz delikatnie prosil rodzicow by
                  zabrali biegajace dziecko po calym kosciele.
                • a_weasley Kościół dla wszystkich - nie tylko dla dziecka 27.02.09, 19:30
                  Elle444 napisała:

                  > Kościół też jest dla dzieci i ich
                  > rodziców.

                  Kluczowe jest w tym zdaniu słowo "też".
                  Z jednej strony msza, a też inne nabożeństwa katolickie i niekatolickie,
                  generalnie została pomyślana pod kątem możliwości psychofizycznych dorosłego i
                  dla dziecka zaadaptowanie się nie jest łatwe.
                  Z drugiej strony zasadnicze przeznaczenie kościoła i charakter odbywających się
                  tam spotkań wymaga względnego spokoju. Dlatego generalnie w kościele obowiązują
                  podobne zasady jak w teatrze - nie rozmawia się z komórki, nie prowadzą dorośli
                  rozmów między sobą - dlaczego? Bo to by przeszkadzało innym? No właśnie...
                  Być może dla Ciebie zestawienie dziecka z komórką jest bluźniercze, ale z punktu
                  widzenia dowolnej innej osoby jest to taki sam hałas jak każdy inny.

                  > trzeba cierpliwie znosic obecność
                  > młodych katolików. Poćwiczyć trochę
                  > cnotę cierpliwości i tolerancji.

                  Chylę czoła przed ludźmi, którzy rozwijają cnoty u siebie, ponosząc wyrzeczenia.
                  Rozwijanie cnót u innych przez zmuszanie ich do wyrzeczeń, żeby było wygodnie
                  rozwijającemu, podoba mi się daleko mniej.

                  > Ja jestem zdania, ze do Kościoła dzieci
                  > należy prowadzic od najmłodszego,

                  Prowadzanie dzieci od małego do kościoła - zdecydowanie tak. Nie wszystkie
                  kościoły są otwarte w dzień poza mszami, ale część jest, i do takich odwiedzin
                  jak najbardziej namawiam. Na mszę (czy inne nabożeństwo) - od wieku, w którym
                  jest w stanie się tam zachowywać w miarę cicho.
                  Proponowałbym to sprawdzić w ciepłej porze roku, kiedy można w każdej chwili
                  wyjść, gdyby wynik próby okazał się negatywny.
                  Nawiasem mówiąc, można chyba się rozsądnie spodziewać, że dziecko przyzwyczajone
                  bywać w kościele poza mszą łatwiej też się zaadaptuje na mszy niż dziecko, które
                  w kościele wcześniej nie było wcale.
                  Niestety trudno tę hipotezę udowodnić doświadczalnie, bo trzeba by przeprowadzić
                  dwie wzajemnie się wykluczające próby z tym samym dzieckiem.

                  > jezeli mają tam chodzic z własnej
                  > woli jako nastolatki.

                  Zacząłem regularnie bywać na mszach jako bodajże 5-latek - właśnie dlatego, że
                  wcześniej byłem zbyt ruchliwy (rodzice spróbowali i okazało się, że za
                  wcześnie). I jakoś chodziłem z własnej woli w wieku lat nastu i chodzę mając lat
                  dzieści.
                  Zgadzam się, że

                  > nie mozna ich tamże bez przerwy
                  > strofować,

                  tyle że nie

                  > bo sie uprzedzą.

                  tylko dlatego, że przeszkadzać będzie i tak, korzyść duchowa zaś wątpliwa i dla
                  niego, i dla Ciebie.
                • marwika63 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 20:01
                  Wszystko fajnie, ale powiedzcie jak tu się skupić w kościele,gdy
                  kilkoro (co najmniej) dzieciaków : płacze, biega tam i z powrotem,
                  wspina się na ołtarz (!), jeździ samochodzikami, woła .. mamaaaa,
                  taaaataaa ... itp. itd.
                  W naszym kościele podczas jednej z mszy proboszcz delikatnie zwrócił
                  uwagę na ten problem. Ale , niestety, groszkiem o ścianę... kościoła.
                  • pam_71 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 05.03.09, 13:42
                    U nas w parafii problem "dzieci" rozwiązany jest w prosty sposób wink
                    Jest jedna wyznaczona godzina na tzw."Msza Sw. dla dzieci".
                    Z małoletnim chórkiem, krótszym kazaniem dostosowanym do poziomu
                    słuchaczy (często z rekwizytami i dialogiem) i stosownymi modlitwami
                    (np: znak pokoju w formie pieśni z korowodem dzieci wokół ołtarza).
                    Proboszcz często przypomina i "reklamuje" te msze prosząc zarówno
                    rodziny jak i osoby starsze aby wybrały się na odpowiedznie godziny.
                    I jakoś to się sprawdza ... no ale w to też trzeba trochę wysiłku
                    włożyć wink ( myślę o wysiłku ze strony Duchownych wink)
                    Pozdr
                    Pam
                    PS: I Moja 7-latka jest najlepszym miernikiem jakości naborzeństwa ;-
                    ). Znudzona potrafi się wiercić, dłubać w nosie lub zagadywać
                    koleżanki wink
              • scibor3 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 13:49
                Nie jestem katolikiem ale jak mis ię zdaje, są msze specjalnie dla dzieci. Jak
                nie ma, to poprosić proboszcza o ich zorganizowanie. Wtedy wystarczy omijać tą
                mszę i już moherowy berecik nie będzie podskakiwał, szanownemu panu.
            • daga_1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 11:24
              To ciekawe co piszesz. Nie ma spokojnych dzieci? Chyba teraz, rodzice nie umieją
              wychowywać. Ja z moimi dziecmi mogłam wszędzie iść. Nie biegały po niczyim domu,
              nie szperały nikomu po szafkach a jak coś jadły, to siedząc koło mnie. Potrafiły
              się pobawić przez godzinę czymkolwiek. Bo tak miały tłumaczone. Trzeba umieć
              radzić sobie ze swoimi dziecmi i chciec.
              • marwika63 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 20:12
                Doszłam do wniosku, obserwując dzieci , , że chyba 90% z nich
                ma .....ADHD lub jakąś odmianę tegoż. Wybaczcie czcigodne matki, ale
                takie nasuwa mi się skojarzenie. Dzisiaj dziecko nie potrzafi
                usiąść , czy zająć się czymkolwiek dłużej niż kilkanaście minut.
                Dzieciaki są jakieś nadpobudliwe, nerwowe. Z czego to wynika? Nie
                wiem. Może z braku lub niedostatecznego czsu poświęconego im przez
                rodziców, opiekunów?
                Mam juz swoje latka, ale co nieco pamiętam ze swojego dzieciństwa.
                Jako dziecko potrafiłam się długo bawić klockami, lalkami, misiami
                itp.
                Nie wszystko pamiętam , ale z opowiadań mojej Mamy wiem, że kiedyś
                dzieciaki były jednak inne.
                No i rodzice chyba też.
                • pam_71 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 05.03.09, 13:52
                  Marwika .. ja też pamietam moje nieskończenie długie zabawy w
                  szkołę ... ale ja pamietam czasy szkoły podstawowej.
                  Teraz moje dzieci też potrafią samodzielnie się bawić i broń boże
                  się wtrącać wink Ale jako np. 3-latki to było właśnie takie ADHD wink
                  Dzisiaj syn potrafi pół dnia przesiedzić przy biurku
                  i "konstruować".
                  Pozdro
                  Pam
              • pam_71 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 05.03.09, 13:46
                Hihi ... Moje też tak potrafią .. nawet dłużej niż godzinę wink
                Ale mają już 7 i 9lat. Jak miały 3 i 5 nie było tak kolorowo ...
                Jednak do dzisiaj, gdy wiem że idziemy do "dorosłego towarzystwa"
                zabieram ze sobą choćby blok i kredki ... po co kusić los i
                wysłuchiwać co 5min. "Mama, bo mi się nudzi !" wink
                Pozdro
                Pam
          • matrumi Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 10:15
            > robie to czesto, to wspominam, czy jej synek byl w przedszkolu albo
            > jak sie zachowuje. a ona rozbrajajaco, ze nie chodzi, bo znowu ma
            > katar, albo panuja grypy albo byl jeden dzien i juz jest chory

            nic dziwnego.. jest chory, bo nie jest odporny na inne niż domowe bakterie, jakby trochę pochodził do przedszkola, to by mu przeszło..

            takie przeszkadzanie rodzicom, skupianie swojej uwagi
            > itp. tylko czy aby na pewno to nadpobudliwosc- gdzie jest ta
            > granica, miedzy ta CHOROBA a rzeczywistymi bledami rodzicow w
            > wychowaniu.
            To nie musi być nadpobudliwość.. jeśli chłopiec nie chodzi do przedszkola, i jest oczkiem w głowie swojej mamy i prawdopodobnie reszty rodziny, to nauczył się, iż zawsze jest w centrum uwagi, to ciężko mu zrozumieć, że mama zajmuje się np. rozmową z przyjaciółką a nie nim samym. Po raz kolejny przedszkole by pomogło - albo chociaż częste przebywanie w większej grupie dzieci - gdzie jest jednym z wielu i nie może być jedyną osoba, którą zajmuje się opiekun... Chociaż jak wnoszę, po poście najtrudniej z taka sytuacją, radzi sobie sama mama chłopca...

    • martabmw Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 24.02.09, 19:16
      Ja w takich sytuacjach staram się zawstydzać rodziców.

      - słuchaj Michałku, czy w domu rodzice też pozwalają Ci smarować ekran
      telewizora, bo u cioci w domu nie wolno.

      - Sylwia zobacz, Twoje dziecko pije wodę z akwarium, lepiej go zabierz, bo
      wczoraj wlałam płyn przeciwko glonom, nie wiadomo, co to za chemia. Nachlapał,
      nie szkodzi, dam Ci ścierkę, na przyszłość lepiej go pilnuj.

      Poza tym raczej nie mam oporów powiedzieć, co myślę, ale to na prawdę sytuacje
      ekstremalne. Prawdziwe potworki trafiają się rzadko, oprócz jednego, którego
      spotykam co dzień w przedszkoluwink
    • joa8 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 25.02.09, 08:35
      a ja mocno i jasno mówię dzieciom czego nie wolno i zazwyczaj działa smile

      też mam przyjaciół z szaloną 4-letnią córką i jak oni przychodzą, to mówię jasno
      mojemu synkowi i jej: "w sypialni się nie bawimy", "jemy w kuchni", itp.
      Jak łamią zakaz, to staram się reagować ze śmiechem, ale stanowczo "ciasto wraca
      na talerzyki" albo "kurczaki, sio z sypialni".
      Przestałam się przejmować, czy jej rodzice zwracają na nią uwagę i czy się
      obrażą, jak jej zwrócę uwagę. Ale odpuściłam sobie też nawracanie rodziców.
      Po prostu reaguje w konkretnej sytuacji i ta dziewczynka zazwyczaj się słucha. W
      końcu to mój dom i ja ustalam zasady smile
      • lena99 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 25.02.09, 09:02
        Ja robię tak samo. Jasno i wyraźnie mówię, czego nie wolno. I to
        zazwyczaj działa smile
        Nie czekam na reację rodziców, bo bym się nie doczekała.
        • mordaruda Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 11:38
          I bardzo słusznie, mój łobuziak też chetniej słucha rzadko widywanej
          cioci niż mnie, doskomale wie, że chcę posiedzieć i pogadać, a nie
          biegać za nim z krzykiem nie rusz nie dotykaj. Ale jakby ktoś
          zwrócił mi uwagę, że moje dziecię rozsmarowało na czymś czekoladę,
          to bym podsumowała króko: nie trzeba mu było czekolady dawać. wink
          • daga_1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 11:36
            I dlatego teraz są takie nie wychowane i głupie dzieci. Bo mają takie mamusie.
            Jakbyś mnie tak odpowiedziała, to byś była u mnie ostatni raz.
            • mordaruda Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 02.03.09, 13:36
              I tak bym była ostatni raz, bo nie lubię jak "miłe ciocie" wbrew
              moim prośbom podkarmiają mi dziecko słodyczami.
          • marwika63 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 20:16
            No własnie . I takie są dzisiejsze... mamuśki. Niestety...
            Coś okropnego.
    • jurek.powiatowy Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 10:18
      Po pierwsze:
      1. Częstuj dzieci tylko takim jedzeniem, po którym nie ma plam, ewentualnie
      takim, które można zjeść tylko przy stole. Czy koniecznie musisz dawać im
      czekoladki?
      2. Nie obawiaj się reakcji przyjaciółki. Zwróć uwagę dosyć stanowczo, jeżeli
      dzieciaczek robi coś co może skończyć się nie tylko zniszczeniem Twojej kanapy
      ale i zrobieniem sobie krzywdy. Po prostu bądź asertywna.
      Pamiętam jak do mojego brata przyjeżdżał jego przyjaciel z żoną i swoim psem
      (wielkim jak krowa owczarkiem, choć łagodnym jak baranek). Ten pies kładł im się
      na łóżku, nie zawsze nadążał wyjść na dwór aby się odpryskać. I wiesz co? Brat
      delikatnie acz stanowczo wyjaśnił dokładnie przyjacielowi, dlaczego nie chce aby
      przyjeżdżali do niego z psem a Ci w końcu nauczyli się odstawiać psa do psiego
      hotelu, który znajdował się w ich mieście.
      • zenon77 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 10:52
        Witam,
        Odwiedzanie z dziećmi znajomych, którzy dzieci nie mają jest bez
        sensu conajmniej z dwóch powodów:
        1. W takim domu nie ma zabawek i dzieci się nudzą.
        2. W takim domu znajduje się wiele rzeczy nieprzystosowanych dla
        dzieci (jasne dywany, obicia tapicerskie, drogie meble itp.)
        Chrzestną mojej młodszej pociechy jest koleżanka mieszkająca dość
        blisko. Często się spotykamy (3-4 razy w miesiącu), ale nigdy u
        niej. Po co wszyscy mają się stresować. Dzieci są kochane, ale
        niestety czasem coś zniszczą. Moja córka kiedyś postanowiła wytrzeć
        drzwi samochodu z porannej rosy kamieniem. Całe szczęście był to mój
        samochód.
        Generalnie stosuję zasadę, że moje dzieci są wyjątkowe, ale dla
        mnie. Pomaga to unikać problemów w wielu miejscach...
    • epior Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 11:09
      ja jestem po tej "drugiej" stronie więc powiem jak to widzę. Mam
      dwóch synów 2 i 3 latka, są dziećmi energicznymi, żywiołowymi i
      bardzo pomysłowymi ale mają także jasno postawione granice. Jemy i
      pijemy tylko w kuchni (miałam dość okruchów i plam po soku) itp.
      Jeżeli twoja przyjaciółka nie egzekwuje od dzieci jakiś zachowań to
      nie zrobi tego także u ciebie. Jedyna rada to zminimalizowanie
      szkód, rzeczy tłukace się schowaj, wprowadź zasadę "jemy tylko przy
      stole", stolik przesuń. Nie można za to oczekiwać, że dziecko
      przesiedzi całą wizytę grzecznie na kanapie bo to nierealne (czego
      nie rozumie moja siostra i dlatego jej nie odwiedzamy smile. Jak drażni
      cię biegające po domu dziecko to może spotykajcie się u niej?
    • xiv Czekoladę? Dziecku? 26.02.09, 11:13

      gdyby moja znajoma dała czekoladę mojemu dziecku to by chyba
      usłyszałą parę słów
      • delfina77 Re: Czekoladę? Dziecku? 26.02.09, 13:26
        A co jest zlego w czekoladzie, poza tym, ze brudzi?
    • agra7 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 11:17
      Sama ma dzieci a wiec wizyty dzieci i z dziecmi na okraglo. Bardzo
      dobre uwagi dotyczace tego, ze np.menu powinno skladac sie z dan
      nieplamiacych, ect. Poza tym jestem zdania, ze to ja jako gospodyni
      jestem rowniez a moze przede wszystkim odpowiedzialna za stan mojego
      domu po i oczywscie ewentualne straty. Przed wszystkim naturalnie
      nie da sie zabezpieczyc, ale zawsze przygotowuje sie do takiego
      spotkania w ten sposob ze usuwam rzeczy, ktore moblyby ulec
      zniszczeniu typu wazony, figurki, zmieniam obrus, zamykam na klucz
      sypialnie, ect. To kompromis, ale wole wypic kawe z kolerzanką i
      pogadac o czyms fajmnym niz koncentrowanie sie na uspokajaniu
      dzieci co 10 sekund
      • osa102 nie byłam u znajomych juz 20 lat..... 26.02.09, 12:35
        synek nawrzucał mi ziemi z doniczki do butów, opluł, rzucił
        krzesełkiem w moja stonę.....Mamusia : Przesiądz sie w inne miejsce,
        albo uważaj... Tak nie dalam sie zabic przez te pół godziny i wiecej
        tam nie poszłam bo przy pożegnaniu synek-lat 5 kopnął tatusia
        w......a tatus bliski smierci tongue_outIOTRUS NIE ZARTUJ! wiem tylko tyle ,
        że chlopiec wyszedł na prostą.....
    • czungumangu Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 12:32
      podziwiam głupotę, jesli wiesz ze dzieci szaleją, to po co dajesz czekoladę?
      moze jeszcze dajesz popic soczku porzeczkowego, koniecznie w szklaneczce,
      najlepiej bez uszka... coz inteligencja autorki tego wątku godna gospodyn
      domowych z reklam z proszkami do prania
      • falka_85 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 14:22
        O tak, cudze dziecko ci demoluje mieszkanie i nie wiesz co zrobić to ci powiedzą że jesteś głupia i to twoja wina (w zadnym wypadku rodziców czy samego dziecka). Super uncertain
        • czungumangu Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 14:57
          O tak, to dziecko decyduje czy moze zdemolowac mieszkanie i czy przyjdzie w
          odwiedziny

          falka_85 napisała:

          > O tak, cudze dziecko ci demoluje mieszkanie i nie wiesz co zrobić to ci powiedz
          > ą że jesteś głupia i to twoja wina (w zadnym wypadku rodziców czy samego dzieck
          > a). Super uncertain
          • maxxt Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 15:54
            nie- decyduja o tym rodzice owego dziecka, którzy w pełni odpowaiadaja za owo
            dziecko podczas wizyty. i za to żeby dzieciak jadł czekolade w miejscu na to
            przeznaczonym, i za to zeby ładnie wypił soczek pozeczkowy. owszem, coś moze
            przez nieuwage spaść, wylać się, zdarza sie nawet dorosłym ale juz przykladowo
            bieganie z czekolada po całym mieszkaniu gospodarza tudziez rozsiewanie po nim
            innego jedzenia (oraz inne kwiatki w stylu skakania po łóżku, sciagania z półek
            przedmiotów delikatnych) jest dla mnie niedopuszczalne- i z punktu widzenia
            gościa i gospodyni.
          • falka_85 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 16:26
            czungumangu napisał:

            > O tak, to dziecko decyduje czy moze zdemolowac mieszkanie

            Nie dziecko nie decyduje czy może zdemolować mieszkanie - nie może ;>. Ale dziecko nei jest pozbawioną woli istotą którego działaniem kierują tajemne moce i powinno wiedziec co może a co nie. Co innego się wymaga od 3 latka co innego od 8 latka - ale jakieś standardy zachowania trzeba egzekwować.

            > i czy przyjdzie w odwiedziny

            Nie to rodzic decyduje czy dziecko idzie w odwiedziny. I jesli demoluje mieszkanie to rodzic powinien reagować albo go nie zabierać ze sobą.
            • czungumangu Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 10:08
              gadanie.. czy to nie jest absurd, ze kobieta zali sie na forum i pyta co zrobic,
              zamiast po prostu powiedziec kolezance jak sprawa wyglada?

              Komunikacja wspolczesnych ludzi jest na poziomie kamienia lupanego
              • chomsterek Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 17:26
                Przecież pisze wyraźnie, że zwracała uwagę, ale nie odniosło to skutku...
      • daga_1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 11:47
        Wogóle paranoja. Wszyscy radzą albo krytykują autorkę zamiast głupią matkę,
        która nie umie wychować swojego dziecka. Te dzieci biegające i krzyczące po
        przychodni, kościele, sklepie. Co się porobiło, chyba jakies ubytki w mózgu,
        może od tego parszywego jedzenia. Albo od totalnej głupoty dzisiejszych rodziców.
        • madami Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 16:42
          daga_1 napisała:

          > Wogóle paranoja. Wszyscy radzą albo krytykują autorkę zamiast głupią matkę,
          > która nie umie wychować swojego dziecka. Te dzieci biegające i krzyczące po
          > przychodni, kościele, sklepie. Co się porobiło, chyba jakies ubytki w mózgu,
          > może od tego parszywego jedzenia. Albo od totalnej głupoty dzisiejszych rodzicó
          > w.

          Co racja to racja wink ale to dość typowe na forum tego typu.
        • marwika63 To drugie 01.03.09, 14:41
          Mnie się wydaje , że to drugie raczej.
          Nie wiem co się dzieje,chyba dzisiejsi rodzice mieli jakieś dobre
          wzorce do naśladowania? No chyba, że byli tak samo "wychowywani".
          Mam wrażnie , że sobie kompletnie nie radzą z rolą rodzica. Nie
          wszyscy, oczywiście. Jakieś dziwne wrażenie odnoszę, że boją się....
          własnych dzieci, ich reakcji. I tu jest problem.
    • agpagp Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 13:02
      weź przykład ze mnie i moich przyjaciółek . Zaznaczam że prawdziwych
      przyjaciółek które nie rzucają fochów o nie wiadomo co. Każda z nas ma dzieci i
      kiedy się spotykamy bez względu na to u której, jest spora gromada bo aż 7
      dzieciaków od 2-9 lat. Ciężko upilnować. Jakoś naturalnie każda z nas weszła
      rolę matki pozostałych dzieci. Jak coś broją zwraca uwagę ta co widzi , jak musi
      krzyknie, jak trzeba da szlaban na coś. Pogawędki umoralniające też już
      prowadziłyśmy. U nas to się sprawdza.
    • obywatel_piszczyk bezstresowe wychowanie, czyli róbta co chceta 26.02.09, 14:01
      takie czasysmile
    • 0-gramma Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 14:07

    • a_lucka Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 15:23
      Polecam Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona www.gordon.edu.pl
    • naprawdetrzezwy Chamow w domu sie nie przyjmuje, 26.02.09, 16:57
      Co wiecej, do chamow nie chadza sie z wizyta.
      Z chamami nie utrzymuej sie kontaktow.


      Zastosuj sie i problem zniknie.
    • nissa.fr Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 17:15
      Rozwiazan masz kilka:

      1. Spotykac sie z kolezanka na miescie lub wieczorem, wizyta wiadomo bez dzieci
      2. Opieprzac dzieci - wyjdziesz na zlego wilka w tej bajce
      3. Odpuscic sobie znajomosc z ta kolezanka

      Swoja droga zazdroszcze, ze mozesz prowadzic dyskusje na kazdy temat wsrod rozbrykanych dzieci. Chyba ze sie przekrzykujecie, w takim razie polecam wyjscie z dziecmi na stadion wink

    • tata_ok Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 17:23
      zmień znajomych albo spraw sobie dzieci.
    • morekac Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 21:03
      1.nie dawaj czekolady
      2.nie dawaj soczków
      3.jedzenie tylko w jednym miejscu
      4.umawiajcie sie na placu zabaw?
      5.ona zostawia dzieci z tatusiem
      6.zwróc uwage dzieciom. Zapewne wkrotce calkiem niezle beda
      wiedzialy, co uciebie uchodzi, a co nie.
    • sifenty ech, to mi się przypomniało 26.02.09, 21:10

      jak do nas kiedyś "przejazdem" wpadła na jeden dzień kolezanka żony
      ze studiów; jej synalek miał z 5-6 lat;
      rozrabiał, rozrabiał, my siedzieliśmy z zaciśniętymi zębami, aż w
      końcu mamusia się trochę zdenerwowała, i na synalka krzyknęła - na
      co on podszedł do niej i... ....dał jej w pysk (z "otwartej" więc i
      tak dżentelmen! smile );

      na co mamusia właściwie nie zareagowała - tylko spojrzała na nas
      wzrokiem "ja do niego nie mam siły" smile

      no ale jak to mawia mój kumpel - "jak go matka nie wychowa, to go
      krymianał wychowa"

      pozdrowienia!
    • funfun76 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 21:52
      witamsmile
      Albo sie przyzwyczaj, albo zacznijcie spotykać sie poza Twoim domem
      bo takie wpadki są nieuniknione. Mam 3 dzieci (każde z nich jest
      inne chociaż są m.in bliźniaki) jedyny element wspólny to ciekawość
      nowych miejsc jeśli jest możliwość połączona z konsumpcją w
      trakcie. Mamy zasadę jeśli jemy to siedzimy- sprawdza się niestety
      tylko u nas w domu....Podskakiwanie przy stole dzieci wykonują u nas
      notorycznie, nawet wpięte w krzesełka, rozlewanie, wycieranie buzi w
      rękawy to codzienność... Smarowania po ścianach nie dopuszczamy ale
      to już indywidualne podejście... Jedyne lekarstwo uzbroić się w
      cierpliość , oszaleć albo sprawić sobie potomka to zdecydowanie
      zmienia priorytety... pozdarwawiam
      • samira33 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 22:57
        > to już indywidualne podejście... Jedyne lekarstwo uzbroić się w
        > cierpliość , oszaleć albo sprawić sobie potomka to zdecydowanie
        > zmienia priorytety... pozdarwawiam

        Może i zmienia priorytety, ale nie musi zmieniać zasad życiowych -
        jak ktoś je oczywiście ma.
      • gocha221 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 22:59
        Interesuje mnie ta teoria ze sprawieniem sobie własnego dzieciaka:
        to znaczy, że kiedy zostanę matka przestanie mi przeszkadzać złe lub brak
        wychowania i brak kultury znajomych?

        Kolejny argument za antykoncepcją smile
        • mruwa9 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 23:20
          nie, to oznacza, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ze
          to, co dla osoby bezdzietnej jest obrazem rozwydrzenia i totalnego
          niewychowania (dziecko, ktore nie potrafi wysiedziec przy stole z
          raczkami na kolanach podczas kilkugodzinnej imprezy) dla osoby
          dzietnej okazuje sie byc zupelnie normalnym zachowaniem dziecka .
          Obejrzyj sobie smile
          www.youtube.com/watch?v=nojWJ6-XmeQ
          • samira33 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 16:08
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Może jest tak u ludzi bez
            zasad. Dla mnie dziecko niegrzeczne jest niegrzeczne, niezależnie od
            tego czy jet to moje dziecko czy innej osoby.
          • falka_85 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 28.02.09, 15:58
            Mam nadzieje, że to wideo to przykład totalnie rozwydrzonego dziecka i rodzica który sobie kompletnie nie radzi z wychowaniem tongue_out
            Bo to raczej normalne nie jest.
            • mruwa9 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 28.02.09, 20:16
              gdybys ogladala uwaznie, to zauwazylabys, ze to byla reklama.
              Prezerwatyw big_grin
              • falka_85 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 02.03.09, 19:49
                Wiem wiem - widziałam to już wcześniej. Strasznie popularne było - bo rzeczywiście śmieszne. I miło było obejrzeć jeszcze raz smile
        • madami Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 16:43
          gocha221 napisała:

          > Interesuje mnie ta teoria ze sprawieniem sobie własnego dzieciaka:
          > to znaczy, że kiedy zostanę matka przestanie mi przeszkadzać złe lub brak
          > wychowania i brak kultury znajomych?
          >
          > Kolejny argument za antykoncepcją smile

          Zostanie matką nie zmienia jednocześnie mózgu w papkę i nie upośledza ośrodka
          dobrego wychowania wink
    • grogreg Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 26.02.09, 23:50
      Musisz zdać sobie sprawę z dwu faktów.
      1. Twoje poglądy dotyczące wychowania cudzych dzieci nie obchodzą ich rodziców.
      2. W skali ważności dla twoich przyjaciół w porównaniu z ich dziećmi jesteś
      nikim. Nie ważne jak bliscy są ci przyjaciele.

      Jeśli już przyjmiesz do wiadomości powyższe sama odkryjesz, że są tylko trzy
      możliwe drogi. Pierwsza o której nie chcesz żeby pisać. Druga to akceptacja
      stanu, o którym pisałaś.

      Trzecia to aranżacja spotkań na terenie neutralnym. Np ogródki, jordanowskie,
      leśne kempingi, parki........itp
      • mruwa9 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 00:04
        a czwarta to ustalanie regul obowiazujacych cudze dzieci w domu
        autorki. Czasem sa to proste rzeczy, w ktorych warto wykazac troche
        zdecydowania, zamiast liczyc na domyslnosc dzieci.- Drzwi do
        sypialni zamknac,tam goscie nie maja wstepu. Naszykowac dzieciom
        kacik -stolik i nieplamiace menu, podawane tylko przy stole. Wziecie
        pod uwage, ze dzieciom czesto sie cos rozlewa i kruszy, rozsypuje, i
        akurat temu tak w 100% zapobiec sie nie da. I wziecie pod uwage
        tego, ze dorosle imprezy, zwlaszcza w domach bez dzieci sa cholernie
        nudne, wiec dzieci dostaja malpiego rozumu z nudow. A nie dlatego,
        ze sa od razu zle wychowane.
        • martajotka Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 08:54
          czytam i czytam i stają mi przed oczyma podoben scenki.
          MAm wielu znajomych z dziećmi. Większość potrafi poskromić swoje pociechy.
          Ale jeden przykład jest dla mnie wzorem antywychowania. PO rozmowie z matką dziecka próbuje je ona okiełznać, ale w czasei jednego popołudnia nei jets się w stanie nadrobić 5-letnich błędów wychowawczych.
          Z czekoladą przyjeżdza swoją, ja nic nie daję a tym bardziej słodyczy.
          Mogłabym przytaczać tu mnóstwo opowieści, ale słów szkoda.
          W każdym razie powiedziałam sobie, że ich kolejną wizytę zdzierżę latem, kiedy latorośl będzie biegać po ogrodzie (no chyba, że mi zacznie wszytskie rośliny niszczyć).
          • yesperr Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 27.02.09, 10:24
            Cóż, ja też wiem o czym mówisz. Niestety miała podobny problem, tym
            gorsze, że z moją siostrą. Podczas spotkania, na którym synek
            roznosil po całym domu jedzenie (nie podane przeze mnie), mazał
            okna, i łapał wszystko, co miał w zasięgu rączek, jego rodzice nie
            robili nic, nawet nie pojawiła się żadna uwaga karcąca czy
            przywołujaca do porzadku. Przez pół godziny zabawialiśmy dziacko na
            zmianę z mężem, ale po tym czasie mąż nie wytrzyymał i zwrócił
            rodzicom uwagę (wyraźnie podkreslę, że nie dziecku, tylko rodzicom),
            aby zajęli się troche dzieckiem, bo tak być nie może, że robi co
            chce, a oni nie zwracają na to żadnej uwagi. Jaki był tego efekt -
            do dzisiaj jesteśmy najgorszymi wrogami rodziny.
            Z perspektywy czasu, patrząc na koszty jakie poniosłam (nerwy, łzy,
            ogromny niesmak), mimo wszystko nadal uważam, że dziecko jest tylko
            dzieckiem i nie ma co sie łudzić, że bedzie całe spotkanie siedziało
            w miejscu,a niewłaściwe zachowanie nie jest jego winą, tylko
            rodziców. To ich obowiązkiem bowiem jest pilnowanie swoich pociech.
            Bo według mnie wcale dziecku nie można pozwalać na wszystko tylko
            dlatego, że jest dzieckiem (np. kopać piłki po całym domu). Często
            słysze takie zdanie: "Oj daj mu to, niech się pobawi". Ale dlaczego
            dziecko ma się bawić moją lampą (której nie mogę przełożyć na góną
            półkę, skoro to lampa stojaca, albo sprzętem Hi-Fi)? Rolą rodzicow
            jest dbanie o to, aby pociecha miała czym się zająć (tak jak
            pisaliście - zabawki, kolorowanki, etc.), albo upominanie, gdy
            dziecko niszczy czyjeś rzeczy.
            Niestety, nie każdy rodzic zachowuje obiektywizm i rozsadek. I każdą
            uwage pod adresem swoich pociech, lub chocby jakkolwiek dotyczącą
            jego pociech, odbiera jako najgorszy afront i powód do dozgonnej
            nienawiści. Nie potrafią zrozumieć, że ktoś ma takie zasady i skoro
            to jego dom, a są w nim gościem i też muszą się jakoś do nich
            dostosować.
            Strasznie się rozpisałam, ale konkluzja jest taka, że za złe
            zachowanie dziecka można mieć pretensję do rodziców, a nie dzieci.
            Jak dziecko coś może robić w domu, to dlaczego i nie u innych. U
            mnie niestety to nie poskutkowało (ze względu na niedojrzałość
            rodziców), ale jestem za stanowiskiem, ze należy głośno i wyraźnie
            stawiać granice i mówić co wolno, a czego nie w twoim domu, a potem
            konsekwentnie tego przestrzegać.
            Pozdrawiam
            • tomek693 też mieliśmy takich znajomych 27.02.09, 11:40
              którzy przyjeżdżali z dziećmi-potworkami.Nie reagowali, bo mieli
              sami dość codziennego użerania się.Przestaliśmy ich zapraszać. Inni
              znajomi też.Szybko nauczyli się zostawiać dzieci z opiekunką.
              • leli1 Re: też mieliśmy takich znajomych 27.02.09, 11:51
                najlepiej jest mowic jak to sie mialo grzeczne dzieci, ktore zabawily sie przez
                godzine!!! czymkolwiek, jak to bylo np. 20 lat temu. Podejrzewam, ze sie juz
                spokojnie zapomnialo jak te grzeczne dzieci takze rozrabialy. W ogole jak mozna
                sie zajac czymkolwiek, to co, dziecko dostalo sznurowke i sie nią godzine
                bawilo? No nie ma cudow, dziecko nie bedzie siedzialo cicho w miejscu jesli nie
                zapewni mu sie jakis rozrywek, a i to pewnie niestety do czasu.
    • inguszetia_2006 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 01.03.09, 11:06
      Witam,
      Moją odpowiedzią na demolkę jest niezapraszanie. Uroczy upiorek,
      córka mojej koleżanki, zerwała mi kiedyś grubą kotarę, łącznie z
      karniszem i kawałkiem tynku;-D Usłyszałam przepraszam, ale nie
      usłyszałam hasła pt. mój mąż wpadnie do ciebie i szkodę naprawi.I to
      mnie rozeźliło.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • mela-blonda Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 01.03.09, 15:05
      Uważam, że gospodarz powinien zwracać uwagę dzieciom wizytującym i
      ustalać reguły panujące w jego domu. Ma do tego prawo. Dużo
      pożytecznych rad już padło w tym wątku. A wszystkim krytykującym
      'niegrzeczne dzieci' życzę dzieci grzecznych i samych sukcesów
      wychowawczych.
      • ag-ha Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 01.03.09, 15:51
        Jeśli to bliska dla Ciebie osoba dlaczego z nią nie porozmawiać? To
        chyba najprostsze rozwiązanie. Razem zawsze łatwiej coś ustalić.
        Pozdrawiam
        ag-ha
      • mordaruda Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 02.03.09, 14:21
        Dokładnie. Ja nie znam reguł panujących w cudzym domu, u mnie wolno
        skakać po łóżku do upadłego, po sofie nie wolno, przychodzące
        dzieciaki uprzedzane są przy pierwszej próbie. To samo dotyczy
        mazania po ścianach, jest ściana na której wolno, na reszcie nie.
        Dobrze jest wcześniej ustalic zajecie dla dzieci, czy rodzice coś
        przyniosą czy my im możemy włączyć np. Minimini. I nie oczekujcie ze
        3-latek będzie się zachowywał jak dobrze wychowany, bo on jest na
        samym początku procesu wychowywania.
        I nie lekceważcie dzieci jak rodzic prosi by wyłaczyć laptop skoro
        nie jest uzywany w tej chwili to nie twierdzcie, że dziecko nic tam
        nie jest w stanie zepsuć, bo dziecko takie rzeczy potrafi o których
        informatykom się nie śniło.
    • miss_paradox Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 01.03.09, 18:38
      Ja z tego powodu odwiedzam moją przyjaciółkę w jej domu.
      • tomek693 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 04.03.09, 09:30
        My zagonilismy kiedyś rodziców takich potworków do usunięcia
        szkód.więcej nie przyszliwinkale szkodu usunęli, a za popsute sprzęty
        wysłaliśmy im rachunek.ZAPŁACILI!
        • mruwa9 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 04.03.09, 09:38
          a innym gosciom (doroslym) tez wysylasz rachunki za ewentualnie
          strzaskana lampke do wina, szklanke czy poplamiony podczas imprezy
          obrus?
          Nie dziwie sie, ze znajomi zerwali z Wami kontakty.
          • leli1 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol 04.03.09, 12:02
            jestem przekonana ze tak, bo dlaczego dzieci mialby traktowac inaczej?
            Swoja droga ciekawa jestem jakie to sprzety dzieci zepsuły?
            • Gość: jacek226315 Re: niegrzeczne dzieci naszych przyjaciol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:33
              a ja uwazam,iz bardzo dobrze zrobili.
              Matka mojego kolegi kiedy nakryla go z laska w lozku,kazala lali
              mieszkanie sprztnac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja