czyja wina?

06.03.09, 17:39
przypadek ( z zycia)...

matka zabrala na zakupy swoejgo 7 letniego synka i jego kolege.
Podczas zakupow w jakims supermarkecie synek wdrypal sie na stos ustawionych
skrzyn z butelkami. Niestety stos runal i dzeicko sie
poobijalo plus jakies tam zlamania.

Pytanie (zanim napisze co bylo dalej)..

KTO PONOSI WINE I ZA CO?

Jakie jest wasze zdanie?



    • scher Re: czyja wina? 06.03.09, 17:51
      Jeżeli dziecko miało skończone 7 lat, powinno być uznane za sprawcę wypadku.
    • verdana Re: czyja wina? 06.03.09, 17:54
      A czy za kazdy wypadek koniecznie ktos musi ponosic winę? Ostatnio
      utarło się, ze tak. Ale wypadek zazwyczaj ma to do siebie, ze jest
      splotem okolicznosci, ktorych nie dało się przewidzieć.
      Winę, jesli można mowic o winie, ponosi matka, ktora nie wychowała 7-
      latka, a majac niewychowane (albo nadpobudliwe) dzziecko spusciła je
      z oczu.
      Mniemam, ze wystąpila o odszkodowanie, co przemawia za tym, ze
      dziecko BYŁO niewychowane.
      • marghe_72 Re: czyja wina? 06.03.09, 18:09
        Matka, która nie upilnowała dzieciaka
        • scher Re: czyja wina? 06.03.09, 20:08
          marghe_72 napisała:
          CytatMatka, która nie upilnowała dzieciaka
          Nie jest to wcale pewne. Patrz. art. 427 kc.
    • camel_3d wiec tak... 06.03.09, 20:31
      w Niemczech dzieci sa swietesmile
      Otoz oczywiste jest, ze matka zaniedbala swoj obowiazek i nie zwracala uwago co
      robi jej dziecko..
      Ale..

      podla sprawe do sadu..o to, ze wokol skrzyn lub jak to nazwala ."wiezy ze
      skrzyn" nie bylo ostrzezenia, ze nei wolno sie wdrapywac....
      i wygrala!
      Wine ponosi supermarket, ktory nie ogrodzil skrzyn i nie napisla, ze nie wolno
      si ena nie wdrapyawdc..

      jo.. i co wy na to?

      • scher Re: wiec tak... 06.03.09, 21:21
        camel_3d napisał:
        Cytatw Niemczech dzieci sa swietesmile
        CytatWine ponosi supermarket, ktory nie ogrodzil skrzyn i nie napisla, ze nie wolno si ena nie wdrapyawdc..
        Całe lata Zachód był zgniły, to i w końcu zgłupiał. smile
    • gopio1 Re: czyja wina? 06.03.09, 21:08
      Gdyby to było dziecko 2-letnie - wtedy ewidentna wina rodzica.

      W tym przypadku winę ponosi dziecko. 7-latek jest już świadomy tego co robi.
      Wspinanie się w sklepie na skrzynki z butelkami to jawna głupota. Ale prawo mamy
      takie, że za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadaja rodzice, więc pewnie
      matka za to odpowie.

      Chyba, że ktoś wykupił OC na dziecko - wtedy za szkody spowodowane przez dzieci
      odpowie zakład ubezpieczeń wink
      • scher Re: czyja wina? 06.03.09, 21:19
        gopio1 napisała:
        CytatAle prawo mamy takie, że za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadaja rodzice
        Możesz zacytować przepis?
        • gopio1 Re: czyja wina? 06.03.09, 21:39
          Prawnikiem nie jestem, ale pogooglowałam i znalazłam coś takiego:
          www.sosw3.pl/publikacje/art_odp.pdf
          I jeszcze:

          art. 426
          Małoletni, który nie ukończył lat trzynastu, nie ponosi odpowiedzialności za
          wyrządzoną szkodę.

          art. 427
          Kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z
          powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten
          obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że
          uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy
          starannym wykonywaniu nadzoru. Przepis ten stosuje się również do osób
          wykonywających bez obowiązku ustawowego ani umownego stałą pieczę nad osobą,
          której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie
          można.
          • scher Re: czyja wina? 06.03.09, 21:44
            Cytatchyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru.
            Więc nie jest to tak prosto, że za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice.
            • gopio1 Re: czyja wina? 06.03.09, 21:54
              Prosto nie jest, ale akurat w tym przypadku "przy starannym wykonywaniu nadzoru" matka powinna zareagować na taką wspinaczkę.

              Zastanawiam się, jak to się ma np. do sytuacji, gdy dzieciak porysuje sąsiadowi samochód i ten go zobaczy, ale jest jedynym świadkiem. Chłopak się wyprze, a rodzice nie poczują się do odpowiedzialności. I co? Pewnie nic...
              • srebrnarybka Re: czyja wina? 06.03.09, 23:16
                Tu nie chodzi o szkodę, jaką chłopiec uczynił supermarketowi, ale o
                szkodę, jakiej sam doznał, czyli złamanie. Uznano, że skoro spadł i
                coś sobie połamał, to poniósł szkodę, a wg prawa niemieckiego 7latek
                nie może być uznany za winnego szkody poniesionej przez kogokolwiek,
                także przez siebie. Za winną uznano więc matkę, a ta przerzuciła
                winę na sklep. Moim zdaniem - paranoja, 7latkom zdarza sie na coś
                wejść i coś sobie połamać i szukanie winnego przez sąd to aberracja.
                Matka oczywiście powinna była zareagować, a gdyby właściwie
                wychowała syna, nie musiałaby reagować w ogóle, ale ściganie jej za
                to przez sąd uważam za paranoję.
              • scher Re: czyja wina? 07.03.09, 07:20
                gopio1 napisała:
                CytatProsto nie jest, ale akurat w tym przypadku "przy starannym wykonywaniu nadzoru " matka powinna zareagować na taką wspinaczkę.
                Chyba że akurat, odwrócona, brała coś z półki.
    • karolina.chonly Re: czyja wina? 06.03.09, 23:48
      Wlasnie mialam napisac, ze zapewne supermarket, ale to dlatego, ze
      mieszkam w DE i znam realia smile

      Zapomniales tez dodac, ze tu dzieci (te niemieckie glownie) sa
      swiete no i oczywiscie PSY smile

      Pomyslales, co by bylo jakby sie to przydarzylo psu? wink
    • mrs.solis Re: czyja wina? 07.03.09, 00:24
      Uwazam,ze wine ponosi matka.
      Wracajac do epilogu sprawy no coz,przez takich ludzi jak ta baba
      potem czytam w instrukcji obslugi np. pralki zeby nie wkladac do
      niej dzieci.
      • verdana Re: czyja wina? 07.03.09, 18:31
        Wiedziałam.
        Czasem jednak sprawa nie jest taka prosta, jak sie wydaje. Sedzia
        zazwyczaj ma jakies resztki rozsadku - może rzeczywiscie coś
        było "na rzeczy".
        Głupia jestem - trzeba bylo zaskarżyć szkołę, ze w klasie sa krzesła
        i podłoga. Jakby podłoga nie byla pastowana, a w klasie nie bylo
        krzeseł, to by syn nie miał rozwalonej o krzesło głowy... Że tez
        mi nie wpadlo to do glowy.
        Moglam tez oskarzyc spółdzielnię, ze postawila murek, z ktorego
        spadł tenze syn.
    • fossetta Re: czyja wina? 09.03.09, 12:29
      Parokrotnie przytrafiło się mojej kilkuletniej córce-będąc w sklepie-
      strącić coś z półki..ketchup, majonez, itp.
      Zadzwoniłam do Państwowej Inspekcji Handlowej spytać jak zareagować
      w takiej sytuacji. Odpowiedź była następująca, że za szkody
      wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice, więc koszty ponoszę ja.
      Sklep może ze swojej strony wyrazić dobrą wolę i nie obciążać
      kosztami, ale to tylko dobra wola sklepu..
Pełna wersja