jak to wytłumaczyć?

09.03.09, 22:05
Moja córcia ma 6 lat przez cały czas jej życia nikt nie zmarł, aż do 7 marca.
Zmarł nasz bliski sąsiad, który bywał u nas niemal codziennie. Gdy
powiedziałam córce że pan B. jest w niebie z aniołkami to nic nie powiedziała,
za to w nocy się obudziła i powiedziała że nie nigdy iść do nieba bo tam nie
będzie jej siostry kuzynów od przedwczoraj mało mówi, budzi się kilka razy w
nocy z płaczem, sama już nie wiem co mam robić, może wy coś poradzicie
    • minerallna Re: jak to wytłumaczyć? 09.03.09, 22:20
      Powiem tyle, że zwyczajnie zaniedbałaś ten aspekt ludzkiego życia.
      Dzieci w wieku 6 lat powinny wiedzieć że nikt nie żyje wiecznie.
      A teraz czeka Cię bardzo poważna rozmowa z córką. Nie masz wyjścia, musisz
      wytłumaczyć.
      Myślę że budzi się w nocy bo zwyczajnie nie rozumie i nie wie i boi się, a
      tłumaczenie aniołkami to chyba nie w tym wieku.
      • golfstrom Re: jak to wytłumaczyć? 09.03.09, 22:25
        Tak jest, zaniedbałaś, wyrodna matko. Trzeba było ptaszka albo
        chomiczka ukatrupić, to byś na przykładzie wytłumaczyła.

      • inkaa24 Re: jak to wytłumaczyć? 09.03.09, 22:26
        Czy ja napisałam, że nie tłumaczyłam córce że każdy człowiek umiera?
        Tłumaczyłam i to wiele razy, ale jeszcze nikt jej bliski nie zmarł, sama nie
        wiem czy nie mam się poradzić psychologa
    • golfstrom Re: jak to wytłumaczyć? 09.03.09, 22:30
      Dziecko, tak samo jak człowiek dorosły, musi przejść żałobę.
      Jesli Twoja córka budzi się w nocy, to idź ją pociesz. Jeśli
      odrzuca "niebo", a Ty jej chcesz przekazać wiarę w niebo, to
      wytłumacz, że każdy dobry człowiek, kiedy skończy się jego czas na
      ziemi, idzie do nieba. Również siostra, kuzyn, rodzice. I że to jest
      takie fajne miejsce, gdzie już zawsze będziecie razem, i będziecie
      zawsze żyć w zgodzie, zdrowiu i będziecie z tego powodu radośni.

      Nie zbywaj jej w żaden sposób, bo to tak, jakbyś ją samą wpuściła do
      lasu i na jej nawoływania mruczała cos pod nosem.
    • figrut Re: jak to wytłumaczyć? 09.03.09, 22:37
      Chyba ja miałam łatwiej, bo ja wierzę, że człowiek ma duszę i tak też dzieciom
      wytłumaczyłam, kiedy 3 tygodnie temu mój Ojciec zmarł. Na cmentarzu jest tylko
      ciało, takie ubranie człowieka dzięki czemu było go widać, ale dziadek żyje
      nadal i jest gdzieś obok nas, choć go nie widać. Moi akurat nie zadawali
      dodatkowych pytań, tylko przyjęli w takiej formie do wiadomości. Nie budzą się w
      nocy, nie chodzą smutni, nie boją się (6,5 i prawie 5 latek).
    • gacusia1 Z jednej strony 09.03.09, 23:18
      Mineralna ma racje. Dziecko 6-letnie przeciez chyba widzialo
      cmentarz chocby raz w zyciu i nie wierze,ze nie pytalo "co to jest".
      No ale teraz po ptakach. Twoim zadaniem jest porozmawiac z corka.
      Pomoz jej wyrzucic emocje z siebie. Pomoz zrozumiec. Jesli jestes
      wierzaca to powinno byc "latwiej". Porownaj smierc z
      roslinami/kwiatami,ktore przekwitaja i na zime umieraja. Moze nawet
      poszukaj czegos w internecie na temat przekazywania dzieciom
      informacji o smierci.
      • kubek0802 Re: Z jednej strony 10.03.09, 09:14
        Mogę ją umówić z moim 7 latkiem. Wytłumaczy wszytko począwszy od
        modeli karawanów, trumien do tego co potem ale nie koniecznie w
        aspekcie religijnym. Też mam problem.
    • gaskama Re: jak to wytłumaczyć? 10.03.09, 09:45
      Moim zdaniem masz wrażliwe dziecko. Dla mojego syna (ma prawie 7
      lat) ten temat jest bardzo delikatny i wielce go frapujący. Często
      go porusza. Zadaje pytania, jak się w niebie rozpoznamy? Na pytanie,
      jakie jest jego największe marzenie odpowiedział, że nigdy nie
      chcialby umrzeć. Rozmawiam z nim o śmierci. Wydaje mi się, że na
      razie jest za wcześnie, by już mówić o psychologu. Poprowadźcie
      kilka rozmów na ten temat. Myślę, że ludziom wierzącym może być
      trochę łatwiej ten temat pogłębiać.
      • gyokuro Re: jak to wytłumaczyć? 11.03.09, 16:39
        Tak jest - wrażliwiec. Mój syn zupełnie odwrotnie, on tak strasznie naturalnie
        podchodzi do tego, że my kiedyś umrzemy i on też, że mnie to przeraża.
        Myślę, że musisz to przeczekać, bardzo mocno wspierając córkę. Ale nie wolno
        tematu przemilczeć, o tym trzeba rozmawiać, choć to pewnie nie takie łatwe. Co
        dokładnie będzie w tej rozmowie (pewnie nie jednej), to już zależy od tego, co
        chcesz dziecku przekazać na temat śmierci i życia po śmierci.
        Powodzenia.
Pełna wersja