mama_miko
17.03.09, 17:05
Witajcie,
Mój 4 letni syn na codzień uczęszcza do przedszkola. Jest żywiołowym, bardzo
miłym, po prostu fajnym chłopcem. Od półtora tygodnia, ze względu na
przeziębienie siedzę z nim i z jego dwiema siostrami w domu. Czujemy się
dobrze, mamy ochotę na zabawę, z tymże mój syn... no właśnie. Nie potrafi
niczym się zająć oprócz dwóch rzeczy. Jakiś czas temu nauczył się obsługiwać
komputer i konsolę. Grał, ale stwierdziłam, że za długo czasu spędza przed
monitorem, telewizorem - ograniczałam stopniowo te rozrywki. Teraz ma godzinę
rano i wieczorem na bajki, godzinę na gry. Od momentu wyłaczenia wszelkiego
sprzętu nie robi NIC. Kompletnie nic. siedzi na kanapie i wciąż pyta czy może
pograć, czy może bajki. Nie mogę pojąć co się z nim stało

Dawniej wydawało
się miał mnóstwo zajęć.
Jestem dość aktywną mamą. Pewnie, że potrzebuje dwie chwile na wypicie kawy,
ale staram się organizować czas mojej trójce. Synkowi starałam się przez
ostatnie dni wymyślać najróżniejsze zabawy: w różne role (policjanci, kosmici,
etc.), bieg z przeszkodami, tory dla samochodów, bazę, origami, malowanie
balonów, pomoc przy gotowaniu obiadu - już nawet nie mam pomysłów. Nic go nie
interesuje na dłużej niż 5 minut. Po stwierdzeniu, że już nie chce się bawić
pyta: a czy teraz mogę bajkę/grę? Jednym słowem snuje się, nudzi (mówi mi o
tym), nic go nie interesuje lub tylko na moment. Bardzo potrzebuje mnie do
wszystkiego. Nie zajmie się niczym sam. Jak go pociągnąć do samodzielnej
zabawy chociaż na półgodziny (rysowanie odpada), jakiś "odwyk" z komputera i
gier na konsoli?
Będę wdzięczna za porady
pozdrowienia