Przedszkolny problem

20.03.09, 12:18
Moje dziecię chodzi do przedszkola, do pierwszej grupy. Trafił z
nami do grupy chłopiec z jakimś problemem, nadruchliwością,
nadpobudliwością (nie znam się, strzelam w coś, co wydaje mi się
najbliższe znaczeniu tych słów), a dodatkowo jeszcze chyba
wychowywany przez ojca, który za to go bije (chyba, bo mój syn
opowiadał mi, że "tata Krzysia bije często, a mama tylko czasem")

Problem z tym chłopcem dotyczy mnie o tyle, że on bije inne dzieci.
Potrafi zerwać się, pobiec na drugi koniec sali i kogoś popchnąć
albo uderzyć.

Widziałam ostatnio panie pracujące z dziećmi, one starają się mieć
tego chłopaka przy sobie, wręcz trzymają go, gdy dzieci siedzą w
kółku. Moim zdaniem to błąd, ale to w końcu nie ja jestem pedagogiem
i nie muszę się znać. Bo on od razu zaczyna wierzgać nogami,
przewracać się, bić się po głowie.

Nie chcę działać w kierunku usunięcia chłopca z grupy, bo choć
bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie priorytetem, to na razie
kaliber chyba nie ten. A może trzeba?

Rodzice tego chłopca zdecydowali się na współpracę z poradnią, nie
wiem, na ile to jest skuteczne?

Co można zrobić w takiej sytuacji? Ile czekać na poprawę?
    • allija Re: Przedszkolny problem 20.03.09, 17:02
      nie rozmawiaj o tym ze swoim dzieckiem tylko porozmawiaj z opiekunką
      w przedszkolu czy dyrektorką. Powiedz, że to cię niepokoi i
      chciałabyś się dowiedzieć o co chodzi z tym chłopcem bo tak naprawdę
      to nie wiesz w czym rzecz, jeśli już będziesz wiedziała to
      zdecydujesz co dalej.
    • morelee Re: Przedszkolny problem 22.03.09, 08:41
      Mieliśmy taki sam problem - słowo w słowo mogła bym to samo napisać, tylko imię
      inne i o biciu nie słyszałam. W przedszkolu syna był łobuz z ADHD (stwierdzonym,
      chodzili do poradni itd). Po pół roku walki przenieśliśmy syna (5,5lat) do
      szkoły do zerówki - w przedszkolu nabrał naprawdę okropnych zwyczajów i było
      coraz gorzej z zachowaniem. Panie problem widziały, ale twierdziły że nic nie
      mogą zrobić - tzn nie mogą tego chłopca usunąć z przedszkola. Mój syn, mimo ze o
      rok młodszy nauczył się bronić i nawet pani skarżyła ze przylał tamtemu, ale
      pzcież nie o to chodzi w wychowaniu.

      > Co można zrobić w takiej sytuacji? Ile czekać na poprawę?
      Być może wiele lat, a to chyba za długo.
    • beata77_77 Re: Przedszkolny problem 23.03.09, 15:04
      Popieram wypowiedź alliji.
      Najpierw należy ustalić, jakie środki zapobiegawcze podjęło
      przedszkole. Nie można z góry zakładać że chłopiec ma ADHD. Może na
      jego zachowanie wpłynęły jakieś konkretne wydarzenia w jego życiu,
      może są one "przejściowe". Na informacje od własnego dziecka, że
      tamto dziecko jest bite, należy spojrzeć "z przymrużeniem oka"...
      trzylatki mają bujną fantazję a do tego powtarzają to, co usłyszą od
      innych dzieci.
      Warto dokłądnie "wybadać" sytuację.
      Życzę powodzenia.
      B.
      • meaby Re: Przedszkolny problem 23.03.09, 21:03
        no wiecie co? tyle tu mądrych osób a takie dziwne odpowiedzi

        u mnie w klasie w podstawówce też były różne osoby
        i te z świadectwem z paskiem
        i te z tylnych ławek
        pyskate, wagarujące palące i pijące

        wg. mnie sęk w tym jak wychować nasze dzieci by nie brały przykładu
        nie można wychowywać dziecka w idealnym świecie i izolować od tych gorszych...
        w życiu nie zawsze tak jest
        • kocianna Re: Przedszkolny problem 25.03.09, 18:29
          A postawcie się na miejscu rodziców tych "trudnych" dzieci. Co oni mają zrobić?
          Nie pracować zawodowo, tylko poświęcić się terapii dziecka (która kosztuje), nie
          dając mu szansy spotkania się z rówieśnikami i ograniczając socjalizację? Szukać
          dla (starszego dziecka) szkoły specjalnej? ADHD nie jest wskazaniem do szkoły
          specjalnej, poza tym większość uczniów takich szkół (nie wszyscy, oczywiście) to
          dzieciaki z lekkim niedorozwojem spowodowanym zaniedbaniem społecznym, FAS i tak
          dalej - ja, gdybym miała chore dziecko, robiłabym WSZYSTKO, żeby do szkoły
          specjalnej nie trafiło.

          W każdej grupie - w przedszkolu publicznym, w szkole rejonowej - są dzieci
          grzeczne, uczące się, i takie, które mają wszystko i wszystkich w d... Nie można
          ich segregować i tępić, bo w ten sposób tworzymy dla nich getto, z którego będą
          wywodzić się frustraci z kałaszami albo przestępcy.
Pełna wersja