szarsz
20.03.09, 12:18
Moje dziecię chodzi do przedszkola, do pierwszej grupy. Trafił z
nami do grupy chłopiec z jakimś problemem, nadruchliwością,
nadpobudliwością (nie znam się, strzelam w coś, co wydaje mi się
najbliższe znaczeniu tych słów), a dodatkowo jeszcze chyba
wychowywany przez ojca, który za to go bije (chyba, bo mój syn
opowiadał mi, że "tata Krzysia bije często, a mama tylko czasem")
Problem z tym chłopcem dotyczy mnie o tyle, że on bije inne dzieci.
Potrafi zerwać się, pobiec na drugi koniec sali i kogoś popchnąć
albo uderzyć.
Widziałam ostatnio panie pracujące z dziećmi, one starają się mieć
tego chłopaka przy sobie, wręcz trzymają go, gdy dzieci siedzą w
kółku. Moim zdaniem to błąd, ale to w końcu nie ja jestem pedagogiem
i nie muszę się znać. Bo on od razu zaczyna wierzgać nogami,
przewracać się, bić się po głowie.
Nie chcę działać w kierunku usunięcia chłopca z grupy, bo choć
bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie priorytetem, to na razie
kaliber chyba nie ten. A może trzeba?
Rodzice tego chłopca zdecydowali się na współpracę z poradnią, nie
wiem, na ile to jest skuteczne?
Co można zrobić w takiej sytuacji? Ile czekać na poprawę?