Przedszkolak i Niemożność

26.03.09, 21:31
nauczenia się czegokolwiek na pamięć. Wierszyków, piosenek, rymowanek nawet
prostych. dziś uczyliśmy się wierszyka:
Poszła Ola do przedszkola... (resztę każdy zna)
bo godzinie żmudnej nauki syn radośnie powiedział wierszyk w wersji:
"poszła dziewczynka do szkoły, był wiatr, nie miała parasolki i widziała liście"
Nauka na zasadzie powtarzaj za mamą też nie działa
bo ja mówię
Poszła Ola
a syn : i szła i szła ... sad
koniec kropka. Przedszkolanki meldują, że nie jest w stanie zapamiętać żadnego
wierszyka, piosenki, itp. Występy z okazji dnia dziadka, Babci itp to horror,
zawsze go boli brzuch, albo stoi w kącie z miną 'odczepcie się" nawet nie chce
uczestniczyć.
Bardzo mnie to martwi.
    • lolinka2 Re: Przedszkolak i Niemożność 26.03.09, 22:00
      czekaj, a wyłożyłaś mu jak krowie na rowie, że to chodzi nie o to,
      żeby zrozumiał, tylko odklepał dokładnie słowo w słowo??
      Bo dopóki tego nie wyklarowałam swojej pierworodnej, było to samo.
      Ona uznała, że jest ok, bo przecież "wie, o co chodziło w tekście" i
      tak przerabiała wiersze i piosenki notorycznie... grrrr
      Dostała wykład o uczeniu się na pamięć - i poskutkowało.
      • epistilbit Re: Przedszkolak i Niemożność 26.03.09, 22:21
        Wyłożyłam. Jak krowie na rowie.
        i nic. w ogóle chyba dziecię ma problem z odtwarzaniem czegoś z pamięci. Może
        poza imionami najbliższych. Na przykład długo mordujemy wiadomość, że krasnal z
        bajki wybrał się po jemiołę. Słowa krasnal i jemioła znane. Po czym wieczorem
        rzucam luźno pytanie, po co wybrał się krasnal i cisza w eterze. Tak samo jest z
        imionami, kolejnością zdarzeń (jak się piesek zowie, gdzie reksio poszedł). Nie
        wymagam odpowiedzi słowo w słowo, ale wydaje mi się, że odpowiedź "tam" na
        trzylatka to za mało. Przy czym, wszystko te problemy dotyczą zadań odtwórczych,
        sam gada jak najęty, aż go pytam czy go buzia nie boli.

        Z takich rzeczy zna jedynie nazwy kolorów. I nazwy motocykli, których sam się
        nauczył mimochodem. Problem jest z tymi dziecinnymi rzeczami, typowymi
        wałkowanymi w przedszkolu. Np zapamiętaniu, że jak się maluje to się
        płucze/moczy pędzelek, nabiera farby i po kartce i nie wynika to z przekorności,
        czy robienia na złość, ewidentnie nie łapie związku przyczynowo skutkowego.

        Kurna, no nie wiem co myśleć.
        ps. tymi zadaniami nie jest zadręczany, więc to też nie jest wina zmęczenia
        materiału.

        • maadzik3 Re: Przedszkolak i Niemożność 26.03.09, 22:54
          Chyba przeszlabym sie do poradni pedagogiczno-psychologicznej lub do psychologa
          rozwojowego. Moje dziecie akurat pamiec ma zadziwiajaca i powtorzy wszystko, ale
          gdy mial niecale 4 lata przedszkole zwrocilo uwage na jego niska sprawnosc
          manualna. Odmawial rysowania w ogole lub robil to zdecydowanie ponizej tzw. norm
          wiekowych (a gadal jak 7-latek wg ewaluacji, buzia sie nie zamykala i powtarzal
          wszystko). Na wszelki wypadek udalam sie do tego typu poradni, oni skierowali
          mnie dalej, wyszly zaburzenia integracji sensorycznej. Po 2 latach pracy z
          Mlodym (rak bardzo intensywnie) jego sprawnosc manualna miesci sie w normach dla
          wieku.
          Moze Twoje dziecko tez ma gdzies jakas nierownomiernosc rozwojowa. Czesto sie
          wyrownuje, ale czesto tez warto/ trzeba pomoc. Poszukaj profesjonalnej oceny i
          pomocy.
          • verdana Re: Przedszkolak i Niemożność 27.03.09, 15:39
            Ja też bym się przeszła. Choc znam osoby, ktore mimo wysokiej
            inteligencji nie potrafią się nauczyc absolutnie niczego na pamięć -
            moj ojciec np. zna jeen 9slownie) jeden wiersz, a i to we
            fragmentach, a jest znanym profesorem.
            Czasem jednak nieumiejetność uczenia się na pamięć może być
            powiazana z jakimś deficytem - np. dysleksją. Moje dorosle dzieci
            np. nie znaja nazw miesięcy po kolei...
Pełna wersja