epistilbit
26.03.09, 21:31
nauczenia się czegokolwiek na pamięć. Wierszyków, piosenek, rymowanek nawet
prostych. dziś uczyliśmy się wierszyka:
Poszła Ola do przedszkola... (resztę każdy zna)
bo godzinie żmudnej nauki syn radośnie powiedział wierszyk w wersji:
"poszła dziewczynka do szkoły, był wiatr, nie miała parasolki i widziała liście"
Nauka na zasadzie powtarzaj za mamą też nie działa
bo ja mówię
Poszła Ola
a syn : i szła i szła ...

koniec kropka. Przedszkolanki meldują, że nie jest w stanie zapamiętać żadnego
wierszyka, piosenki, itp. Występy z okazji dnia dziadka, Babci itp to horror,
zawsze go boli brzuch, albo stoi w kącie z miną 'odczepcie się" nawet nie chce
uczestniczyć.
Bardzo mnie to martwi.