Szantaż, niesłuchanie

31.03.09, 02:25
Witajcie! Jako kolejna zmartwiona mama proszę o spojrzenie z
zewnątrz. Dziecko moje ma 3 lata i 2 miesiące. Od 6 miesięcy trwa
walka. Zagłusza rozmowy, gdy nie chce czegoś robić natychmiast
mówi "Przytul mnie!", na wszystkie prośby mówi NIE, nie odpowiada na
pytania...

Dziś mąż w desperacji schował jej WSZYSTKIE zabawki, mówiąc, że
każda jedna wróci za przejaw wspólpracy z jej strony. To nią
wstrząsnęło, jest nieco lepiej, ale gdy to wspomina mówi "Brzydki
tata, jestem bardzo rozczarowana"smile - tak ja jej mówię, gdy źle robi.

Macie jakieś inne niekonwencjonalne metody na małego uparciucha?
    • stypkaa Re: Szantaż, niesłuchanie 31.03.09, 10:12
      Dziecko moje ma 3 lata i 2 miesiące. Od 6 miesięcy trwa
      > walka.

      Jeśli trwa od pół roku już to jest szansa, że niedługo dziecko
      trochę się wyciszy. Dzieciaki mają takie akcje wpisane w rozwój
      psychiczny, to taka sinusoida, raz jest ok, potem trochę gorzej, ale
      potem znów przez jakiś czas będzie ok.

      >Zagłusza rozmowy,
      co to dokładnie znaczy? Chodzi o to, że nie daje wam spokojnie np. z
      mężem porozmawiać przez chwilę? U nas też ten problem występuje. My
      sobie radzimy w ten sposób, że ustalamy czas jakich potrzebujemy na
      spokojną rozmowę (byle nie za długi wink np. 15 minut, ustawiamy
      budzik w kuchni i dogadujemy się z dzieciakami, ze dopóki nie
      zadzwoni bawią się same, a potem my będziemy bawić się z nimi. I
      generalnie pilnujemy tego, że tak było. Bywa różnie, wiadomo, ale
      myslę, że z czasem dziecko się przyzwyczai.

      gdy nie chce czegoś robić natychmiast
      > mówi "Przytul mnie!"
      Tego akurat nie mamy, ale tak sobie myślę, że w takiej sytuacji bym
      powiedziała "Dobrze, przytulę cię, jak tylko... (i tu powiedzieć
      jeszcze raz o co się ją prosiło)

      >na wszystkie prośby mówi NIE,
      Skąd ja to znam? big_grin Generalnie unikam sytuacji kiedy dziecko może
      powiedzieć NIE. Jeśli chcę, żeby coś zrobili to daję im wybór. U nas
      to bardzo dobrze działa. Np. zbliża się pora kąpieli. Nie pytam się:
      chłopcy idziemy się kąpać? Pytam: kto się dziś pierwszy kąpie?
      Nie pytam: zjecie kolację? Pytam: Zjecie kolację teraz czy po bajce?

      > nie odpowiada na
      > pytania...
      Hmm, może nie słyszy? MOże nie wie co powiedzieć? Ja bym spróbowała
      podejść do niej, ukucnąć, popatrzeć prosto w oczy i powtórzyć raz
      jeszcze, wolno, pytanie. I upewnić się że zrozumiała wink

      No i najlepszą metodą na takich małych uparciuchów jest nasza
      cierpliwość i konsekwencja. Choć sama wiem jak z tym trudno czasem.
      Pozdrawiam



      • aldix2 Re: Szantaż, niesłuchanie 31.03.09, 13:18
        >Zagłusza rozmowy<

        Gdy tylko przychodzą znajomi, albo nawet jeśli ja zaczynam rozmawiać
        z mężem, zaczyna śpiewać na całe gardło, krzyczeć, wyć. Czasem
        posłucha jak się ją poprosi o ciszę, czasem trzeba przerwać rozmowę,
        a nawet wyprowadzić ją z pokoju.
        • agazuchwa Re: Szantaż, niesłuchanie 15.04.09, 07:09
          a lubi oglądnąc bajkę???(pytanie pozornie bez związku) jesli tak to
          w czasei totalnego spokoju i sielanki wytłumacz że jak ktoś coś robi
          (np rozmawia przez telefon albo ogląda bajkę) to inni powinni byc
          cicho, żeby mógł to robić w spokoju i jeśli nie pozwoli ci
          rozmawiać, niestety nie bedzie oglądać bajki
    • e-kieszonka Re: Szantaż, niesłuchanie 31.03.09, 15:33
      Witam
      Problem zagłuszania znam smile U nas tak bywało w momencie rozmowy przez telefon najczęściej - nie śpiewała, ale domagała się uwagi, chciała ze mną rozmawiać. Jedyne co, to można tłumaczyć, do znudzenia - ja powiedziałam że taka jest zasada, w jednym zdaniu. Konsekwentnie wyprowadzać dziecko do pokoju obok, powiedzieć że tak się nie robi, kiedy się uspokoi i nie będzie przeszkadzać w rozmowie to może przyjść. Z czasem zaczęło działać.
      Za dobre postępowanie nagradzać - powtarzam się smile ale to dlatego, że u nas działa tablica korkowa, na której przyczepia się "ładne" i "brzydkie" buźki. A po tygodniu zlicza się jedne i drugie - chęć zdobycia nagrody to wielka motywacja!
      Ciekawe jak by zareagowała Twoja córka gdybyś Ty zaczęła na każde pytanie odpowiadać "nie" - zrób eksperyment, powiedz jej o tym, że teraz mama będzie mówiła "nie", może na zasadzie przekory zacznie używać "tak" wink
      Co do nieopowiadania na pytanie, ignorowania to... u nas po przeziębieniach okazało się, córcia słabiej słyszy, co potwierdziło się po badaniach u laryngologa sad Córcia zawsze była uparta, więc słabe słyszenie wyszło zupełnie przypadkiem.
      pozdrawiam
    • lila1974 Re: Szantaż, niesłuchanie 31.03.09, 19:34
      U nas konsekwentnie powtarzam - nie przerywamy sobie, ja (tata,
      babcia itp) mówiłąm pierwsza. Ae też pilnuję, by nei przerywano
      Kornelce, gdy ona coś zaczęłą mówić.

      Jest duuużo lepiej - małą wie, że jak ktoś skończy to ona będzie
      mogła powiedzieć lub przypomina, że ona była pierwsza, wówczas my
      jej słuchamy.
      • lolinka2 Re: Szantaż, niesłuchanie 31.03.09, 23:08
        u nas działa ten sam system.
        A poza tym (to do autorki wątku) jak ma się bycie "brzydkim" do rozczarowania
        zachowaniem drugiej osoby??
        • aldix2 Re: Szantaż, niesłuchanie 06.04.09, 20:30
          Nie wiem skąd to "Brzydki tata". My jej nie mówimy, że jest
          brzydka...
          • lolinka2 Re: Szantaż, niesłuchanie 10.04.09, 22:08
            powyżej napisałaś "brzydki tata, jestem rozczarowana - ja jej tak
            mówię (...)"
            To mówisz "brzydka (...) jestem rozczarowana" czy nie mówisz?? bo się
            pogubiłam...
        • agazuchwa Re: Szantaż, niesłuchanie 15.04.09, 07:10
          ja myslę, że brzydki może kojarzyć ze złym ale nie w sensie urody
          wiesz...brzydki smieć, poza tym dzieci duzo łapią od rówieśników i z
          bajek
    • mariefurie Re: Szantaż, niesłuchanie 10.04.09, 23:00
      Traktujecie trzylatka jak co najmniej dziesięciolatka. Tak nie powinno być. Dziecku trzyletniemu trzeba wszystko, ale to wszystko dosłownie tłumaczyć.
      A co znaczy, ze ma robić natychmiast? Dziecko, małe, trzeba poprowadzić, a nie kazać mu coś robic natychmiast.
      Co robic? zejdź na poziom swojego trzyletniego dziecka i pomyśl, jakbys zareagowała, jakby ktoś ci schował zabawki.
      A najlepiej, wczuj się w sytuację, że cos w robocie zabagniłaś, a ktoś zabrał (zlikwidowal) za karę Twój warsztat pracy. Cieszyłaś by się?
      Nie sądzę. Myślę, ze w tej sytuacji, to zabrakło by Ci ... słownika, aby emocje swoje wyrazić.
      Dziecko reaguje tak samo, ale stosownie do swojego wieku.
    • soffia75 Re: Szantaż, niesłuchanie 14.04.09, 01:14
      Na początek - i na pocieszenie - anegdotka "z życia":
      Zrozpaczona i zmaltretowana buntem 2-latka w wydaniu mojej córy, zapytałam kiedyś koleżankę z pracy, mamę nieco starszej pociechy:
      - Kiedy kończy się bunt dwulatka??!!
      A ona na to:
      - Wtedy, kiedy zaczyna się bunt 3-latka. wink A potem 4-, 5-, 6- ... 15-latka... i tak aż do 18-tki, kiedy się wyprowadzi z domu. wink

      W świetle powyższego doradzam: spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Trudne jak licho, ale działa. Nie dawaj się wyprowadzić przez małą z równowagi; jak czujesz, że kończy Ci się cierpliwość, wyjdź chociaż na chwilę do innego pokoju, odetchnij, "użyj wyrazów" (byle po cichu wink ), cokolwiek, byle nie dać się ponieść nerwom, bo to kończy się tylko eskalacją konfliktu.
      Na moją buntowniczkę działała (i do tej pory działa) konsekwencja: nie chcesz zrobić "czegoś tam", OK, to ja sobie poczekam, a Ty się wyzłość, proszę bardzo, jak się uspokoisz, to wrócimy do tematu. Ona ostentacyjnie się złościła, ja mówiłam do niej cały czas spokojnie. Bywało, siedziałam i czekałam pół godziny - ale córka nauczyła się, że nie rzucam słów na wiatr i jeśli ją o coś proszę, to należy to zrobić. Po wykonaniu zadania była zawsze pochwała i całus na zgodę.
      Dobrze jest nie okazywać, że bunt córki robi na Was jakieś większe wrażenie. Czasami warto jej pozwolić na pozostanie przy swoim "nie" i odczucie konsekwencji tej decyzji (moja córka ostatnio uparła się, że ubierze bluzę, która jest jej już za ciasna - OK, ubrała; sama potem stwierdziła, że "było niewygodnie" wink ).

      Z drugiej strony - zachowanie Twojego dziecka odbieram nie tylko jako bunt, ale też trochę jako próbę zwrócenia na siebie uwagi (zwłaszcza to zagłuszanie rozmów). Może córka potrzebuje więcej Waszej obecności? Ile czasu z nią spędzacie? Rozumiem, że gdy oboje rodzice pracują, dzień jest za krótki na wszystko (sama tak mam), ale zauważyłam, że moja mała jest spokojniejsza i grzeczniejsza, kiedy poświęcam jej możliwie dużo uwagi.

      Reasumując: maksimum spokoju, jak najwięcej pochwał i minimum kar. Naprawdę działa. Trzymam kciuki!
    • agazuchwa Re: Szantaż, niesłuchanie 15.04.09, 07:16
      acha jeszcze jedno mi sie przypomniało (mam w domu 2,5 latka)
      cokolowiek próbuję mu przekazac kiedy już jest w fazie "na nie"
      trafia w próżnie, wszystko próbuję omówic ustalić wczesniej tzn jak
      wiem, że z zakręceniem wody kiedy sam myje zęby może być problem
      ZANIM JA ODKRĘCE ustalam tu jest kura (minutnik) jak zadzwoni to
      zakręcasz wode, zanim włacze bajkę ustalam że bedzziemy oglądać 1
      czy tam 2...plus WAŻNE każe mu powtórzyć co ustaliliśmy, żeby miec
      pewność że słyszałsmile i dotarłosmile
      potem nawet jesli jest bunt płacz i krzyk, nie wchodze w żadną
      interakcję JEDEN RAZ powtarzam wyłaczyłam bo tak się umawailismy i
      jak mi sie udaje zachowc ten porządek ( czasem się udaje) to rozpacz
      trwa króciutko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja