Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ?

28.11.03, 11:13
Drogie emamy,należę do tych "szczęściar",których dzieci mają apetyt i po
mężu i teściowej skłonności do tycia.
Wiem,że wiele mam niejadków wiele dałoby aby ich maleństwa jadły.
Musiałam zawiązać lodówkę na sznurek(dosłownie) bo moj dwuletni synek
cały czas coś z niej wyciągał(a to ser,to szynkę,to kabanosa)cały czas coś
międlił w buzi.
Problem zaistniał w ciągu mojej nieobecności w domu,babcia była przez 3
dni,której serce rosło patrząc na to.
Staram się(już od 11 tygodni)wrócić do normalnych pór,pięciu posiłków
dziennie,po trosze mi się to udaje,ale moje dziecko dosłownie co trochę
czegoś chce(to soczku,to paluszka,to płatków kukurydzianych,to banana,to
jabłko,gruszkę...)jest ruchliwe i waży 15 kg.
Czytałam,że nie wolno odchudzać dzieci,zwłaszcza w tym wieku,ale
znowu to widmo nadwagi ze strony męża....nie wiem juz co robić,słodyczy moje
dziecko niemalże nie zna,bo widmo nadwagi.

Co o tym wy sądzicie?Pozwalać na podjadanie czy nie?
    • aluc Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 11:23
      odchudzanie a zabronienie podjadania to dwie różne rzeczy
      to niepodjadanie to ewentualnie profilaktyką można nazwać wink i kształtowaniem
      dobrych nawyków

      może warto zwiększyć liczbę regularnych posiłków

      Maks prawie dwuletni je pięć razy dziennie i poza tym po prostu nie ma ochoty
      na podjadanie, ewentualnie dostaje chrupkę Vasa na spacerze na przykład, owoce
      też staram mu się dawać w ramach podwieczorku albo drugiego śniadania
    • wana Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 11:31
      15 kg u dwulatka to chyba nieco zbyt dużo (moja 5-cio latka waży 17 kg), jednak
      odchudzanie jest zabronione. Myślę, że jedynym sposobem jest zwiększenie ruchu,
      zdrowe przegryzki - zostaw w lodówce obraną marchewkę zamiast kabanosa, wywal
      wszelkie czekolady i cukierki, itp. I pilnuj babci - moje, gdyby mogły, dawno
      zrobiłyby mi z Uli prosiaczka wink
      Pozdrawiam
      wana
      • olga03 Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 14:30
        Niech podjada, ale soczki bez cukru, jabłuszka, pomarańczki, marcheweczki itp.
        • matrasza Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 15:21
          olga03 napisała:

          > Niech podjada, ale soczki bez cukru, jabłuszka, pomarańczki, marcheweczki
          itp.



          Ja bym troszkę uważała z tym "niech podjada". Może to przecież doprowadzić do
          tego że dziecko będzie jadło po prostu bez przerwy. Żołądek się przecież
          rozciąga przez co dziecko będzie chciało coraz to więcej i więcej, a poza tym
          wyczytałam gdzieś kiedyś że to właśnie u takich maluchów (2/3-letnich) tworzą
          się komórki tłuszczowe i one już nigdy nie znikną tylko zostają i
          potem "owocują" odkładając się tu i ówdzie.
          Ale popieram, że powinny to byś przede wszystkim lekkostrawne i niskokaloryczne
          przekąski typu surowa marchewka, czy jabłuszko.
          Może dziecko powinno pić więcej ale wody po prostu.
          Pozdrawiam Was wszytkie.M.
      • gocha71 Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 30.11.03, 18:52
        Nie wiem, czy 15 kg u dwulatka to za dużo. Mój synek w tym wieku ważył 15,5 kg
        przy wzroście 94 cm, a do "jadków" nigdy nie nalezal. Teraz, mają ponad 4 lata,
        waży 20 kg i mierzy 112 cm, a gruby na pewno nie jest.
    • mamongabrysi Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 22:08
      aaaaaaa! Nie mogę tego czytać spokojnie .A tak serio- pilnować babci i nie
      podjadać - tak mi sie wydaje - chociaż tą sama radę otrzymałam zeby dziecku
      zwiększyło sie łaknienie
      Pozdrawiam
      Mama Gabrysi, 24 mies., 10,5kg
      • mamongabrysi Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 28.11.03, 22:10
        I jeszcze jedno: a ile ma wzrostu - może jest po prostu dużym i szybkorosnącym
        dzieckiem?
        Ania
    • ilonad Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 29.11.03, 11:40
      Aż go zmierzyłam,ma 88 cm. wzrostu na 23 m-ce życia.
      Ale,jak odmawiać dziecku soczku czy jeszcze jabłka,bo słodyczy nie jada,w
      godzinę po śniadaniu,na które zjadł pół makreli?tak,jak dzisiaj.
      Przyjęłam zasadę,że owoców mu nie żałuję,soczków też,ale przez cały czas
      jedzone mogą rzeczywiście doprowadzić do złych nawyków,jak napisała jedna z
      mam;a może teraz,gdy jest zima,to nie zabraniać?
      Co wy na to?Pomocy.
      • olga03 Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 30.11.03, 19:57
        A dlaczego na śniadanie zjadł aż pół makreli???
        Niestety (a piszę niestety bo sama jestem mamą "świetnie" jedzacego dziecka) w
        moim przypadku gwożdziem do trumny okazały się zbyt kaloryczne posiłki -
        wszystkie te niesamowicie słodkie serki danio, danonki czy bakusie, które moje
        dziecko, zwłaszcza po dłuższym ruchu na świerzym powietrzu mogło jeść w
        nieskończoność.
      • izunia6 Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 01.12.03, 10:18
        Nie podjadać! Właśnie po to, aby po pierwsze nauczyć organizm i żołądek rytmu,
        czasu pracy i czasu odpoczynku, czasu na trawienie itd. I żeby nauczyc dziecko,
        że życie nie kręci się wokół jedzenia, że przez dwie godziny można nic nie jeść
        i przeżyć. Przecież jeśli on je 5 posiłków dziennie, to i tak je co 2-3 godziny.
        A owoców mu nie żałuj, ale na drugie śniadanie czy podwieczorek. Soki i owoce
        mają dużo cukru i też są kaloryczne. Mam w rodzinie takiego malucha olbrzymiego.
        Najbardziej przeraża mnie radość jaką on ma w oczach na widok jedzenia. Ale też
        przy wspólnym obiedzie, moje nastolatki jedzą po pół kotleta, a on -
        przedszkolak całego. To, że mały potrafi zjeść dużo, to nie znaczy, że trzeba mu
        to dawać. Tak jak ktoś napisał, jak wogóle można pozwolić dziecku zjeść pół
        makreli!
        • aluc Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 01.12.03, 10:38
          wracając do makreli wink ja akurat nic złego nie widzę w zjedzeniu przez dwulatka
          połowy makreli na śniadanie, skoro chce i resztę jedzenia ma zbilansopwaną z tą
          makrelą, to niech je

          ale to jabłko pół godziny potem to nijak mi z głodu nie może wynikać, to jest
          po prostu nawyk poruszania szczęką przez cały czas (wiem, sama z tym walczę od
          stu pięćdziesięciu lat)

          więc makrela tak, ale potem przynajmniej dwugodzinna przerwa, potem drobna (ale
          naprawdę drobna) przekąska i znów przerwa aż do obiadu

          radość na widok jedzenia jest czymś pięknym, nie można jedzenia sprowadzać li
          tylko do funkcji koniecznego odżywiania, to wspaniale, że maluchowi jedzenie
          sprawia przyjemność - ale trzeba to w jakieś karby wziąć i dozować, tak samo
          jak inne przyjemności są mu dozowane
    • mama5plus Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 01.12.03, 10:42
      Odchudzac nie musisz, ale z podjadaniem bym uwazala.
      Z drugiej strony jesli podjada to przypuszczam,ze w porach regularnych
      posilkow tez duzo nie je.
      Jak to wyglada?
      Gdybys wyeliminowala podjadanie, synek zjadalby wieksze porcje np na obiad i
      pewnie na jedno by wyszlo ilosciowo ale dla organizmu zdrowiej.
      U nas miedzy posilkami najwyzej sa jablka i woda.
      Regularne pory i duzo biegania.
      To powinno zadzialac i obedzie sie bez odchudzania.
      Dziecko sie wyciagnie smile
      Poza tym pozniej dzieci juz tak szybko nie przybieraja na wadze.
      I wywal soczki! Albo przynajmniej rozcienczaj 1:10.
    • mama5plus Re: Pozwalać na podjadanie czy nie pozwalać ? 01.12.03, 10:44
      Aha, w tym wieku (od 1go r z) z powodzeniem mozesz podawac poltluste mleko i
      produkty mleczne o mniejszej zaw tluszczu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja