zagubionamatka
09.04.09, 15:47
od pewnego czasu kompletnie nie układa mi się z moją 17to letnią córką.Jest
wobec mnie ordynarna, agresywna i arogancka. Za powód swojego zachowania
podaje, że nie doceniam jej, nie chwalę i 'zawsze jest tą złą'. Według niej
wszystko co zrobi sumują jako złe, brak poprawy, negatywne. Nie wiem co robić
żeby złapać z nią jakąkolwiek więź. Jestem surową matką, nie toleruję
alkoholu, papierosów, późnych powrotów do domu (po 21, w wyjątkowych
sytuacjach 22). Dzisiejsza sytuacja wyprowadziła mnie z równowagi. Zostawiłam
ją z malarzami w domu, miała ich pilnować. poszła na górę a malarz chodził po
dole i zaglądał do szafek. Skarciłam ją za to, a ona wybuchła, że była tam
gdzie jest najwięcej wartościowych rzeczy a w 2 miejscach na raz być nie może
zarzekając się, że kursowała góra dół siedząc raz tu raz tu.
Powiedzcie mi, czy ja naprawdę nie doceniam swojej córki?
czy naprawdę powinnam ją częściej chwalić, mówić że zrobiła coś dobrze?
często wypomina mi ten dialog:
'wg ciebie wszystko robię źle'
'TO ZACZNIJ ROBIĆ DOBRZE'