Co robić z 2 latkiem ?

01.12.03, 14:28
Moja dwuletnia córka Agatka na każdym kroku chce nas zdominować. Najgorsze
są jej napady złości (kladzie się na podłodze i wije się,tupie ).Nie wiem
jak wtedy reagować. Czy to kiedykolwiek przejdzie ? Pomocy !!!
    • natik1 Re: Co robić z 2 latkiem ? 01.12.03, 16:41
      Hej!
      mozemy podac sobie rece! Emilka ma 22 miesiace i pokazuje charakterek! Jezeli
      czegos nie dostanie poziom decybeli w jej krzyku wzrasta o 200% i bebenki az mi
      drza, na spacerze nie slucha mnie i biega gdzie jej sie zywnie podoba, na ziemi
      kladzie sie nawet w parku jak po 20 minutach wyciagam ja z hustawki i w sklepie
      gdy nie pozwalam jej niesc litrowego oleju w szklanej butelce.
      Tez sie zastanawiam czy to charakter czy tylko bunt dwulatka, ktory daj Bog
      kiedys przejdzie.
      pozdr
      Natik
      • marlenag Re: Co robić z 2 latkiem ? 02.12.03, 10:19
        Hej tu marlena mama 2 letniego miko∏aja. U nas jest podobnie. Argumenty synka to
        krzyk. Jak nie moze czegos wymóc to udaje , ze placze. jak czeos chce to
        natychmiast musi dostac - np. pic. jestem przy nim umeczona, potargana, spocona.
        Czekam na odmaine okresu rozwoju. Ten okres buntu jest podobno normalny.
        pozdrawiam cieplutko
        • kasska74 Re: Co robić z 2 latkiem ? 18.12.03, 13:09
          Mam to samo z moim 2-latkiem, ale wiem że to taki okres, więc znoszę go raz
          bardziej raz mniej cierpliwie. Nieraz krzyknę, czasem postraszę. Ale jakoś
          trzeba dać dziecku poznać, że się nie damy, bo potem wszysto wykorztsta przeciw
          nam i nie da się tego już odwrócić.
          Też płacze, jak czegoś mu odmawiam w danej chwili, np bo mam mokre ręce, czy
          mięso na ogniu.Albo jak czegoś po prostu nie może otrzymać, albo zrobić,
          Też mam chwilami pod korek, ale i tak go uwielbiam, i często go przytulam i
          mówię, że kocham go b. mocno.
          Dziubek, pa.
    • w190998 Re: Co robić z 2 latkiem ? 02.12.03, 13:08
      Witajcie w Klubie,a tak poważnie to przejdzie. Narazie to maluszki próbują
      swoich sił. Jedyna rada jaką mam to konsekwencja. Kładzie się,płacze,tupie
      (jakże wiele jest odmian tej złości)cóż, przeczekajcie i ze spokojem
      tłumaczcie.Oczywiście ciężko przekrzyczeć złoszczące się dziecko, więc
      poczekajcie aż "ataki"miną. A miną na pewno jak się spotkają z murem
      obojętności. Bo po co i dla kogo skoro to nie działa? Dzieci są bystre i czasem
      lepiej nas rozszyfrowują niż nam się to wydaje. Moja Ola podobnie zachowywała
      się nieco wcześniej ok.19 msc. Nieraz mnie trafiało, ale nie wybuchałam. Często
      się zdarzało, że słyszałam rady osób trzecich a w d...jej. To było najbardziej
      przykre. Teraz Ola ma 29 miesięcy i jest OK. Aczkolwiek bywają "wpadki" i
      histeria "bo ja chcę..."Idę spokojnie i nie krzyczę , ignoruję to ,a już po
      trzech krokach biegnie i przeprasza.Cierpliwość jest wynagradzana. Uda się na
      pewno tylko zachowajcie spokój(twarz pokerzystysmile). Zawsze uprzedzam Olę, że
      pozwalam jej na zabawę do chwili aż zawołam i musi przerwać bo inaczej będzie
      mi przykro i takie tam. To działa.Nie prowadzam też jej w miejsca "pokus"typu
      autka, piłki,place zabaw, kiedy nie mam zupełnie na to czasu. Jeśli jest kłopot
      z przerwaniem zabawy to przypominajcie co pewien czas, że nadchodzi pora
      powrotu. Życzę powodzenia.
      Beata i Ola
    • osmag Re: Co robić z 2 latkiem ? 02.12.03, 22:08
      Moje dziecko tylko raz zrobilo mi publiczna awanture. Mial 3 lata i koniecznie
      natychmiast mialam go wziac na rece. A w rekach torby z zakupami wiec trudna
      sprawa. Wyl cala droge do domu (dobre 20 min.).Nie pomagaly argumenty, ze
      teraz nie tylko pozniej. Wycie, krzyk ,tupanie. Totalna histeria.Bylam dzielna
      i wytrzymalam. Wiecej sie nie powtorzylo( a ma dzis 12 lat). Wie, ze jak
      powiem ,ze teraz nie tylko troszeczke pozniej to tak bedzie.
      Reasumujac- konsekwencja i nie przejmowanie sie co sobie ludzie na ulicy
      pomysla( ich osobista sprawa). Powodzenia bo male 2 latki to swietni
      manipulatozy grajacy na dodatek na naszych uczuciach.
    • roza37 Re: Co robić z 2 latkiem ? 14.12.03, 07:50
      Jak dobrze wiedziec,ze ktos ma takie same problemy. Juz myslalam, ze albo ze
      mna cos jest nie tak , albo z moim dzieckiem. Moja coreczka ma 23 miesiace,
      okres buntu zaczal sie u niej juz jakies ponad pol roku temu od momentu kiedy
      nauczyla sie wymawiac we wszystkich mozliwych odmianach slowo nie.Teraz doszlo
      do tego nie ciem. Na nieszczescie zbieglo sie to z urodzeniem przeze mnie
      drugiego dziecka, ktore w tej chwili ma prawie piec miesiecy. Musze
      przyznac,ze jest to piec najciezszych miesiecy w moim zyciu. Czasami
      zastanawiam sie co by bylo gdybym wiedziala jak ciezkie jest wychowanie
      dzieci, czy zdecydowala bym sie swiadomie na taki los. Pewnie tak, bo kocham
      moje dzieci strasznie mocno i w krytycznych sytuacjach zamykam oczy i mysle,
      ze to wszystko minie.
      Moja corka oprocz glosnego manifestowania swoich racji, czyli krzyku mrozacego
      krew w zylach robi jeszcze inne ciekawe rzeczy np gryzie wszystkich naokolo
      ze zlosci, a w szczegolnosci swoje rece, po czym placze, ze ja boli. Uciekanie
      w sklepie, kladzenie sie na podlodze supermarketu i udawanie, ze mnie nie
      slyszy to chleb powszedni, chociaz bywaja tez dni kiedy jest wyjatkowo
      grzeczna. Podsumowujac nie ma u nas dnia bez krzyku. Do tego dochodzi jeszcze
      walka z braciszkiem o wzgledy mamy. Braciszka na szczescie kocha bardzo i nie
      wykazuje wrogiego nastawienia, ale nie daj boze mama zniknie gdzies z nim na
      chwile juz jest krzyk i histeria. Ja reaguje roznie, zawsze bylam
      przeciwnikiem bicia i staram sie tego nie robic, chociaz nie raz reka sama mi
      sie wyrywa. Zauwazylam, ze najlepsza metoda jest totalny spokoj i opanowanie,
      pomimo burzy toczacej sie w srodku. Jak corka wrzeszczy to albo sciszam glos
      proszac ja aby wyjasnila o co chodzi, albo wychodze z pokoju mowiac, ze mnie
      uszy bola i nie moge sluchac wrzaskow. W sklepach jes roznie, najczesciej
      musze ja po prostu wziac pod pache i wyniesc . Nie zawsze to skutkuje, czasami
      wybucham i potem mam wyrzuty sumienia, ale zauwazylam ze zaczynam sie
      uodparniac, bo co innego mozna zrobic tylko przeczekac.
      Zycze cierpliwosci i konsekwencji. I pamietajcie wszystko mija.
      • kacperka5 Re: Co robić z 2 latkiem ? 18.12.03, 15:27
        Ojej kiedy nas to czeka...my mamy 21 miesiecy i jeszcze zadnego buntu.
        Chyba wszystko przed nami.
        Jedyny minus w zachowaniu mojego dziecka to gryzienie albo lapanie za wlosy
        kiedy nie zwraca sie na niego uwagi a on cos bardzo chce- cos powiedziec, bawic
        sie itd.
        Ale nie zawsze. Lubi po prostu aby kto byl gdy on tego potrzebuje.
        Tez tak miałyście? Zuza
    • pio4 Re: Co robić z 2 latkiem ? 18.12.03, 23:54
      Mój synek niedługo kończy 23 miesiące i już od jakiegoś czasu walczy zaciekle o
      należne mu miejsce w rodzinie. Ma dwie dużo starsze siostry, wiec ma z kim
      rywalizować. Jest uparty, zaborczy, żądny władzy i niezależny. Ponieważ siostry
      też nie dają sobie w kaszę dmuchać konfliktów nie brakuje. Na szczęście nie
      krzyczymy na siebie, nie wpadamy w histerie, unikamy przemocy fizycznej (tylko
      parę razy zdarzyły się nam lekkie klapsy w pupę). Skłamałbym mówiąc, że mój
      mały jest niespotykanie spokojnym człowiekiem. Jak każdy dwulatek tarza się po
      podłodze na oczach zdegustowanej publiczności (b. rzadko i zawsze krótko),
      płacze na zawołanie (często i wymownie), robi samotne piesze wycieczki zawsze w
      kierunku przeciwnym do wskazanego przeze mnie. Reaguję na to tak jak większość
      z Was, spokojem i konsekwencją. Próby pokładania się na ulicy kwituję
      stwierdzeniem: musisz leżeć, to leż. Brzmi brutalnie, ale tylko pozornie, gdyż
      zawsze stoi za tym chęć zrozumienia powodów takiego zachowania (Słoneczko to
      czuje i reaguje zadziwiająco racjonalnie). Nie boję się ulegać jego
      zachciankom. Jeśli chce gdzieś iść albo ma ochotę zjeść patyk leżący na ulicy,
      pozwalam. Pilnuję tylko, żeby nie wpadł pod samochód i się nie udławił
      (najważniejsze, żeby przeżył). Sądzę, że źródłem sukcesu jest czas albo raczej
      dużo wolnego czasu, który możemy sobie poświęcić nie martwiąc się, że coś nam
      umknie lub czegoś nie zrobimy. Wiem, że gdy się gdzieś śpieszę znacznie
      trudniej dogaduję się z moim synem. Na razie te i inne metody wychowawcze
      skutkują. Ciekaw jestem jak będzie dalej.
    • edytka73 Re: Co robić z 2 latkiem ? 19.12.03, 23:10
      Kuba za tydzień skończy dwa lata a wrzaski, histerie i rzucanei się na podłogę
      + walenie w nią głową przeszlismy jakieś 2-3 miesiące temu. Myślałam, że
      ostatecznie, ale od 2 tygodni mam powtórkę. I jest mi jakoś łątwiej, bo już to
      znam. Najgorzej było go przetrzymać za pierwszym razem, bo bałam się czy
      czegos sobie nie zrobi i było mi go strasznie szkoda. Teraz jak zaczyna
      wrzeszczeć to
      1) mówię do niego totalnie spokojnie, że widze jak jest mu źle + tłumaczę, że
      musi byc akurat tak jak jest
      ale czasem on wrzeszczy "nie mówić!!!", no to
      2) stoje sobie albo siedzę obok niego i czekam aż mu przejdzie i zazwyczaj za
      chwile (coraz krótszą) przechodzi i Mały przytula się ze słowami "moja mamusia"
      ale czasem wrzeszczy "a sio, mamusia", no to
      3) ide do swoich zajęć - co najczęściej wzmaga jego wrzask, bo wcale mu nie o
      to chodzi, ale i tak za chwile mu przechodzi

      No i spokój, spokój. Czasem jest trudno, pare razy klepnełam go w tyłek (i
      czułam się potem okropnie więc kiedy zaczyna wrzeszceć obiecuje sobie, że tego
      nie zrobię), ale wiem, że to minie i może za 15 lat będę chciała miec tylko
      takie problemy.

      I nie jest to chęć zdominowania mnie tylko raczej żal do świata (a ja jakoś mu
      ten świat reprezentuję), że nie można mieć wszytskiego i nie wszystko działa
      tak jak sie chce. I wypróbowywanie granic, które mu stawiam - na ile są trwałe.
      Czy my same czasem nie mamy ochoty tak się rzucić i powrzeszczeć kiedy cos nie
      idzie po naszej myśli? Tyle, że nie wypada...
      Ed.
    • magda-lena33 Re: Co robić z 2 latkiem ? 20.12.03, 00:19
      Też jestem mamą dwulatka i dośc dokładnie znam tego typu zachowania, jednak u
      mojego Kuby jest ich coraz mniej, moje sposoby to:
      -gdy Kuba ze złości płacze i rzuca się na podłogę, chodzę po pokoju udając, że
      go nie widzę i mówię głośno "gdzie jest Kubuś, gdzie jest mój synek", on
      błyskawicznie się uspokaja i daje już cywilizowane znaki swojej obecności
      -natomoiast kiedy widzę, że jest już bardzo rozgoryczony i ma żal do całego
      świata o wszystko to po prostu klękam przy nim, przytulam i całuje, on jest
      wtedy wyjatkowo łakomy na te moje czułości i się uspokaja. Życzę powodzenia i
      przede wszystkim spokoju (wiem, że czasem jest trudno)- magda
    • justyna_dabrowska Re: Co robić z 2 latkiem ? 23.12.03, 16:46
      Zadanie rozwojowym dwulatka jest zbudować zręby własnej autonomii. CZyli
      nauczyć sie rozpoznawać - gdzie jestem "ja" a gdzie "inni". By to zrobic
      dziecko testuje "granice" naszej tolerancji. Sprawdza, co może a czego nie
      może . Ponieważ czuje się słabe i bezradne a chciałoby byćc potężnym królem
      wścieka sie i złości. Można to zrozumieć. Warto zweryfikować swoje "nie".
      Sprawdzić czy rzeczywiście wszystkie zakazy są konieczne. Te konieczne
      egzekwować a te niekonieczne odpuścić. Pilnować by w czassie ataków złości nie
      zrobiło sobie krzywdy. Dabc o to by komunikaty były jasne i klarowne. Nie
      ulegać, nie grozić, nie straszyć, nie bić, nie łamać charakteru. Zrozumieć.
      Pamiętać, że to minie.

      Powodzenia

      Justyna Dąbrowska, psycholog
      • e-poziomka Re: Co robić z 2 latkiem ? 29.12.03, 16:50
        Pani Justyno,
        (i inne mamy) moze poleci nam Pani jakas dobra lekture na ten temat. Moje
        dziecko tez ma 22 miesiace. Wczoraj mialam pierszy atak histrii. Balam sie ze
        sasiedzi przyleca, bo pomysla ze bija ja lub cos w tym stylu. Ona chciala
        dalej jechac samochodem, a ja ja placzaca przynioslam do domu (3 pietra)
        spokojnie rozebralam i zanioslam do naszej wspolnej sypialni. nic nie mowilam,
        tylko 2 razy powtorzylam prosze nie plakac bo zadna krzywda Ci sie nie dzieje.
        Nie ma powodu do placzu. Potem poszlam do kuchni i robilam swoje. Kiedy
        przestala plakac zainteresowala sie ze myje podloge w kuchni (obecnie jest na
        etapie mycia i sprzatania wszystkiego - to jej ulubiona zabawa) i natychmiast
        zapomniala o tym co sie dzialo wczesniej. Oczywiscie ja przytulilam i
        powiedzialam ze ja bardzo kocham i ze nie trzeba tak plakac. Jednak dzis rano,
        a tat zwykle wychodzi wczesnie jak chcialam wziac prysznic powiedziala "nie
        chce mama kapac" i nie pozwolila mi wejsc pod prysznic. Co robic. Ustepowac?
        Czy jednak isc sie myc i patrzec jak dziecko placze. Nie moglabym sie umyc
        spokojnie, ale jezeli ona teraz bedzie tak ze wszystkim robic to przeciez nie
        moge na to pozwolic. Ubrac, wyjsc na spacer moge ja delikatnie zmusic, ale
        tego by nie plakala gdy ja stoije pod prysznicem nie wiec co robic....??
        • marian851 Re: Co robić z 2 latkiem ? 01.01.04, 19:21
          ja jako jedyny jestem chyba tutaj ojcem. moj syn ma teraz 12 lat i jest
          cudownym dzieckiem ale gdy mial 2-3 lata bylo dokladnie to samo co u waszych
          dzieci. To taki okres -minie. Ale ja czasem poprostu gdy rzucal sie na podloge
          i sam spokoj nie pomagal zdarzalo mi dac mu dosyc porzadnego klapsa w tylek i
          to odrazu mijalo -po kilku takich klapsach zaczal mnie nawet przepraszac! A
          teraz mam z nim problemy jak z kazdym 12-latkiem i za kradziez (raz mu sie
          zdarzylo) lub za bojke z kolega czasem dostaje pasem
    • mamajul Re: Co robić z 2 latkiem ? 09.01.04, 14:13
      MIłe mamy. CHyba sobie wydrukuję i powieszę wasze listy. Moje dziecię ma 23
      miesiące. I pokazuje różki. Ok. Wolno jej. Ja staram się jak mogę być
      opanowana. Ale nie wytrzymuję czasem i jak Jula mnie uderzy po buzi albo
      zaczyna szarpać za włosy to dostaje po rączce z komentarzem nikogo nie wolno
      bić. Ja poprostu nie potarfię sobie inaczej ze sobą poradzić...Szczególnie, ze
      dzieje się tak przy starszej ciotce, która uważa, ze to moja wina, ze Jula się
      tak zachowuje..... Przykro mi i tyle. Ale pracuje nad tym, zeby niedac się
      wyprowadzić z równowagi. I jak mój mąż tez już nie wytrzymuje to szybko
      zabieram Julę żeby się na nia nie zdenerwował. Przytulam i czekam az jej
      przejdzie, ale widzę, ze ona sobie z emocjami nie radzi. I co tu robić?
    • bianne Re: Co robić z 2 latkiem ? 21.01.04, 11:07
      moja córka w maju kończy 2 lata i może okres buntu się jeszcze prawdziwie nie
      zaczął, ale już ostro manifestuje swoje "nie". i co ja na to??? otóż nic, po
      prostu, niech wyje, zaraz jej przejdzie. ale dużo z nią rozmawiam, często
      pytam, np: czy chce jeść, pić iść na spacer, poczytać i takie tam. i wiecie
      co?? wcale nie mówi nie. uważam, że bianka czuje,że coś od niej zależy, że
      może podejmować decyzje i naprawdę świtnie się dogadujemy. a jak mówię, że
      później to rzeczywiśćie musi być później. pozdrawiam

      mama bianki
      • ochotka69 Re: Co robić z 2 latkiem ? 29.01.04, 21:34
        Moja ma 2 latka i 4 miesiące, ona ma okres buntu a ja przezywam koszmar. Gdy
        wstaje rano to ja licze godziny do konca dnia kiedy bede mogla ją położyc. Już
        rankiem wydaje komendy: marzenko wstajemy ubieraj mnie. Po czym gonie ją pol
        godziny po lózku zeby ubrac. Na znak protestu nie chce sie wyprożnic i
        stanowczo mowi: będe mówic mamo na nocnik. Potem nastepna walka przy piciu
        mleka, wypije czy nie wypije? Kolejna to śniadanie itd, az dochodzimy do
        spacerow na ktore nie chce sie wybierac a pozniej na odwrot z ktorych nie chce
        wracac. A przy gościach krzyk: Nie gadajcieeeee!!!!
        I tak sobie myśle jeżeli z niej robi sie krolewna, to bynajmniej nie jest to
        Krolewna Śnieżka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja