Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem!

22.04.09, 10:31
Pomóżcie proszę...jak przekonać szanownego partnera żeby
1) zaczął pomagać w domu
2) zaczął zajmować się maleństwem częściej a nie "w ostateczności"
3) zaczął doceniać to co robię

... problem tkwi w...
AD1) nie robi nic, raz od wielkiego dzwonu posprzata lub smieci wyniesie,
nawet jak jest posprzątane to CHODZI W BUTACH PO DOMU, np. kubki po jogurtach
wyrzuca do zlewu i kazdego dnia wieczorem zbierasm po nim kilkanascie kubków i
talerzy ze stołu - tłumaczy się tym że w domu mama po nim sprzątała i tak się
nauczył

AD2 - od kiedy szkrab się urodził NIGDY nie wstał do niego w nocy..mały wstaje
na dobra o 6 rano - ja mimo ze mam kilka pobudek w nocy musze dbac by w
weekendy moj facet wyspal sie przynajmniej do 9 rano, pampersow nie zmienia a
jak jest kupa to juz tragedia, karmi czasem i to wtedy kiedy się drze
maleństwo. W nocy nie posiedzi z małym bo jest z męczony a po dyskotekach lata
do 6 rano nieraz!

AD3 - jak czasem nie mam czasu zrobic obiadu lub innej rzeczy wypomina mi ze
PRZECIEZ SIEDZE W DOMU TO JAKIM CUDEM NIE MAM CZASU i ciągle pyta CZYM JA
JESTEM TAKA ZMĘCZONA! bo przecieżnic nie robię prawda?? Pomocy... wysiada mi
psychika już!
    • mruwa9 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 10:39
      zwiazalas sie z dzieciuchem, to masz sad Widzialy galy, co
      braly..Zacznijcie rozmawiac jak dorosli i albo facet zacznie sie
      zachowywac jak dorosly, albo niech spada na drzewo (do mamusi),
      chyba, ze nie przeszkadza Ci dwojka dzieci do obslugi w domu.
      Ja jestem cienka w dyplomacji, wiec moje pomysly sa malo
      wysublimowane, ale IMHO trzeba rozmawiac, rozmawiac, podzielic
      zakres obowiazkow, dawac mezowi jak najwiecej okazji do akywnosci
      domowej i kontaktow z dzieckiem.
    • angazetka Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:01
      A przed zamieszkaniem razem i poczęciem dziecka nie wiedziałaś, że
      masz do czynienia z leniem i księciuniem? To sie nie dzieje z dnia
      na dzień, facet był taki zawsze, a Ty nie chciałaś (?) tego
      dostrzegać. A trzeba było jasne reguły wprowadzać od początku...
      Usiądźcie i mu wytłumacz, że oboje macie w domu obowiązki, a Ty nie
      jesteś jego mamusią, która może lubiła po nim sprzątać. Ty nie
      lubisz. Negocjuj warunki domowej koegzystencji. A jak jeszcze kiedyś
      spyta, co Cię tak męczy w pracy w domu - wyjedź na parę dni do domu
      rodzinnego, a faceta zostaw z dzieckiem i domem do ogarnięcia. Może
      pomóc.
      • mruwa9 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:06
        angazetka napisała:

        > A jak jeszcze kiedyś
        > spyta, co Cię tak męczy w pracy w domu - wyjedź na parę dni do
        domu
        > rodzinnego, a faceta zostaw z dzieckiem i domem do ogarnięcia.
        Może
        > pomóc.

        Nie sadze, zeby to byl dobry pomysl, takie przedmiotowe traktowanie
        dziecka, ktore w najlepszym razie, majac tak nieodpowiedzialnego
        tatusia, bedzie glodne, brudne, odparzone od niezmienianej pieluchy
        i zaplakane po powrocie mamy, a w najgorszym razie moze nieobecnosc
        mamy przyplacic zyciem. Kolezanka albo moze wyegzekwowac od partnera
        wspolprace, albo zaakceptowac, ze mimo woli nianczy dwojke dzieci,
        albo wywalic faceta na zbity pysk, skoro i tak zadnego pozytku z
        niego nie ma...
        • yula Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:07
          Może nie tak drastycznie na kilka dni ale na pare godzin chyba można spróbować,
          niech zobaczy to nicnierobienie przy maluchusmile
          • mruwa9 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:10
            metoda malych kroczkow- zaczac od wyslania partnera na dlugi spacer
            z dzieckiem. Niech kapie dziecko. Dyzury nocne- co druga noc do
            dziecka wstaje tata, co druga mama. Mozna zaczac od kupna zmywarki,
            zeby odpadly klotnie o niepozmywane gary. Mozna zmienic bardzo
            duzo...
        • kiniak22 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:42
          widzialy galy co braly uncertain niestety sad moj byl taki sam dopoki nie wyjechal za
          granice i zaczal sam dbac o wlasny tylek, teraz w domu i posprzata, obiad
          ugotuje, na zakupy pojdzie czasami chociaz dziecmi nadal niechetnie sie zajmuje
          no ale dzieci zawsze potrzebuja kilku dni zanim sie do tatusia przyzwaczaja jak
          przyjezdza i to tez go troche zraza ze do niego nie ida z wyciagnietymi rekami tongue_out
          do domowych obowiazkow radze zmuszac, wyznaczyc dyzury, wygonic z dzieciem na
          spacer, albo (ja tak robilamtongue_out) idz na zakupy i przy okazji zachacz do kolezanki
          na kawe, wylacz komorke zeby cie nie nekal i niech posiedzi z dzieckiem
          najlepiej w porze karmienia (o ile oczywiscie piersia nie karmisz?), oczywiscie
          zostaw instrukcje obslugi dziecia ale bez przesady smile niech tak zostanie pare
          razy, mozesz tez sciemnic ze masz wizyte u lekarza bo to zawsze dluzej schodzi
          tongue_out nieraz i pol dnia, niech maz ugotuje obiadek i przy okazji pozajmuje sie
          dzieciem, moj jak tak zostal pare razy z corkami to owszem dalej niewiele mi
          pomagal ale przynajmniej przestal mi wypominac ze czegos nie zrobilam smile
          • zuza-86 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 11:49
            Po prostu powiedzieć mu co nie gra tak jak powinno wink
            Przekonać do tego że dzieci go potrzebują i niech w końcu przejży na oczy!

            Jeśli to nie pomoże i dalej będzie tylko dodatkiem do życia to zmienić na lepszy
            model smile
    • lolinka2 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 13:59
      loolunia napisała:

      > W nocy nie posiedzi z małym bo jest z męczony a po dyskotekach lata
      > do 6 rano nieraz!

      że co, przepraszam???? Jaśnie Pan na dyskotece, a ty z dzieckiem oczywiście?! O
      jassssna aniela, a nie mogłaś się z kimś mądrzejszym rozmnożyć, czy to jakaś
      postać męskiej psychozy poporodowej??
    • epb3 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 15:48
      trudna sprawa.
      generalnie jak sie nie zacznie od razu to potem bardzo bardzo ciezko.
      tak jak przyzwyczail sie do tego ze Mama po nim sprzątala tak samo przyzwyczail
      sie do tego ze Ty to robisz.
      akceptowalas to to pewnego momentu i teraz trudno mu zrozumiec o co chodzi.
      najlatwiej będzie z punktem 3)
      tzn nie wiem czy zacznei doceniac, ale napewno latwo mu pokazac, ulatwic
      zrozumienie co robisz w domu jak go nie ma.
      zostaw go samego - na krotko(zeby sie krzywda dziecku nie stala), jak sie troche
      wprawi to na dluzej.
      punkt 1 i 2 sa bardzo trudne bo nie zaczeliscie od poczatku no i nie ma dobrych
      wzorców.
      tlumacz i jeszcze raz tlumacz ze dziecku jest potrzebny ojciec, stwarzaj jak
      najwiecej sytuacji zeby pobyli sam na sam(powiedz ze sei zle czujesz wyslij ich
      na spacer) - a przy tym doceniaj to co robi i chwal(jak male dziecko - no ale
      masz duze dziecko sad)
      a w domu - niech np. wyrzuca smieci - nie wyrzuci to nie wyrzucaj. po co za
      niego sprzatasz te kubki ? uodpornij sie i niech Ci nie przeszkadzają. jak sie
      zapyta to powiedz ze nie mialas czasu, bylas zmeczona albo cokolwiek.

      faceta mozna sobie wychowac. u nas przez pierwszy rok mieszkania z niemęzem byly
      dzikie awantury - ale jakos sie dotarlismy. odrobina kompromisu z obu stron i
      juz. ale oboje nie bylismy az takimi egzemplarzami jak TWoj.
      zawsze mozna zmienic. smile
    • ala.81 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 16:11
      a skąd przekonanie, że mąż ma POMAGAĆ w domu??? Przecież to jego OBOWIĄZEK, a
      nie dobra wola
      • verdana Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 18:08
        O ile zgadzam sie z przedmowczyniami, ze facetowi trzeba zostawiać
        dziecko, powoli uczyć go obowiazkow, to akurat z tym ostatnim wpisem
        nie do konca moge się zgodzić. O ile facet w 100% utrzymuje dom, to
        jego obowiazkiem jest POMOC zonie, a nie dwa etaty. Dlatego tez
        jestem zdania, ze do dziecka powinna wstawac ta osoba, ktora
        następnego dnia nie idzie do pracy. Nie mozemy przyjmować, ze
        obowiązkiem jednej strony jest zarobienie na trzy osoby, i praca w
        domu, bo od tego prosta droga do stwierdzenia, ze obowiązkiem zony
        jest współudział w finansowym utrzymaniu - bo dlaczego nie?
        • triss_merigold6 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 18:24
          Jednakowoż pan mógłby oszczędzić pani pracy nie syfiąc po całym
          domu. Czy skoro utrzymuje cały dom to ma z automatu prawo do
          całonocnych dyskotek i wracania o 6 nad ranem? Sił i energii taki
          model rozrywki chyba nie dodaje.
          • verdana Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 20:00
            Mógłby i powienien. Jako wlasnie pomoc w domu.
            Chociaz przyznam sie, ze dla mnie samej nie syfienie jest powyzej
            możliwosci i tyle.
        • yula Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 19:56
          A zajęcie sie dzieckiem i domem to nie jest praca na pełny etat?? Mi sie wydaje
          że jest a często i z nawiązką. Nikt nie mówi że zawsze ma wstawać w nocy do
          dziecka, czy wszystko robić przy nim, ale jak czasami wstanie to korona mu z
          glowy nie spadnie. U nas też mąż zarabiał ale to nie przeszkadzało mu wstawać i
          przynosić dziecko do karmienia, czy nawet przewinąć i nakarmić butelkowca jak
          byłam zmęczona. Oczywiście częsciej wstawałam ja. DO tej pory to on kąpie
          dzieci, on wynosi śmieci, większymi porządkami dzielimy sie na pól.
          • verdana Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 20:02
            Jest praca na pelen etat, zdecydowanie. Toteż kazde z rodziców ma
            jeden pełen etat.
            Wobec tego, ze nie bylam na wychowawczym pamietam horror, gdy
            musialam iść do pracy po nocy, gdy wstawalam do dziecka. Na
            szczęście moja praca nie jest niebezpieczna - gdyby byla, moje
            dzieci pewnie byłyby sierotkami...
            • yula Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 22.04.09, 21:12
              to ma być odpowiedź na mój post? nie rozumiem jejsmile
          • kicia031 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 29.04.09, 21:40
            A my mielismy deal, ze ja karmie, a chlop przewija. Dzieki temu - dziecko spalo
            z nami - ja tylko przez sen podawalam piers, a chlop gnal potem na przewijak.
            Niestety, nie codziennie bylo tak bosko, bo chlop ma prace wyjazdowa, ale i tak
            bylam raczej wyspana.
        • kicia031 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 29.04.09, 21:38
          bo od tego prosta droga do stwierdzenia, ze obowiązkiem zony
          > jest współudział w finansowym utrzymaniu - bo dlaczego nie?

          zona na urlopie macierzyskim otrzymuje zasilek w wysokosci swojej sredniej
          pensji z 6 miesiecy przed porodem.
        • szarpei Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 29.04.09, 22:17
          verdana napisała:
          > Dlatego tez
          > jestem zdania, ze do dziecka powinna wstawac ta osoba, ktora
          > następnego dnia nie idzie do pracy.

          A kiedy ta osoba ma sie wyspać?
          • truscaveczka Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 30.04.09, 08:53
            W dzień, jak dziecko śpi?
            • szarpei Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 30.04.09, 19:38
              truscaveczka napisała:

              > W dzień, jak dziecko śpi?

              Wtedy to się nadrabia zaległości domowe. Przynajmniej ja tak
              robiłam smile
    • loolunia Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 23.04.09, 09:35
      bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi. jest mi lzej bo widze nadzieje..
      wczoraj juz zaczely sie pertraktacje...moze jego zachowanie wynika z wieku (21
      lat)... probuje podoalac obowiazkom mimo ze sama da iektorych jestem dzieckiem
      (19 lat w grudniu) dzidzius by planowany bo dziecko byo moim marzeniem, kocham
      je nad życie ale teraz wiem jaki to słodki obowiązek, zwłaszcza gdy ma sie
      minimalne wsparcie lub nie mażadnego... chylę czoła samotnym mamom... jeszcze
      raz dziękuje za odpowiedzi
      • kalam07 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 29.04.09, 23:51
        toż wy dzieciaki jeszcze jesteście ! 19 i 21 lat. piszesz , że dzidek był
        planowany ... macie mieszkanie, pracujecie, jesteście w stanie zabezpieczyć
        materialny byt dziecka ? czy samodzielnie nie bardzo ...

        a ten Twój chłopaczek to katastrofa, ma cie wyraźnie gdzieś, zwykły szczyl, masz
        go opierać, gotować, bawić dziecko, a on meceruje obce dupy do 6 rano na
        dyskotekach.
        jak sobie możesz na to pozwalać (bo ze jemu do głowy nie przyjdzie to się nie
        dziwie + chłopak to zwykły idiota, nie gotowy do życia rodzinnego, nie nadaje
        się ani na partnera, ani na ojca, nie zasługuje imo na kopa w tyłek, szkoda kopa
        na taki element) ?
        nie wpuść rano do domu, wystaw walizki, wyprowadź się ...

        wiej póki młoda jesteś (może szczęśliwie nie macie ślubu?), bo zmarnujesz kilka lat.
      • anet81 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 30.04.09, 10:13
        Szokiem dla mnie jest, ze on chodzi na dyskoteki,a Ciebie zostawia z dzieckiem
        w domu. Nigdy w życiu bym do czego takiego nie dopuściła. Jeśli już- wybrałabym
        się z nim, zapewniając dziecku opiekę, lub poszłabym następnym razem sama - jego
        zostawiając z dzieckiem. Nie pozwól na takie traktowanie siebie!
        Tych kubków po jogurcie i talerzy bym po nim nie sprzątała. Ty gotujesz obiad,
        niech on zmywa naczynia!
        Masz lenia, nieroba w domu. Trzepnij go w łeb, żeby się wziął do pracy, bo
        będzie tylko gorzej!
        Tak, widocznie sama wiesz o co chodzi - wszak napisałaś na forum "Wychowanie"
        Musisz właśnie swego męża wychować, bo mama wychowała go bardzo źle.
        • marzeka1 Re: Problem z Tatusiem, nie dzidziusiem! 01.05.09, 13:55
          "robuje podoalac obowiazkom mimo ze sama da iektorych jestem dzieckiem
          (19 lat w grudniu) dzidzius by planowany bo dziecko byo moim marzeniem, "- a
          twojego faceta? Tez planował?
Pełna wersja