mama_dominika
23.04.09, 15:27
Mój jeszcze 5-latek (od lipca już 6-latek) zaczyna mi coraz częściej
porannie symulować. Po obudzeniu twierdzi np., że ma katar i nie
może iść do przedszkola, podczas, gdy widzę, że go nie ma i czuję w
jego zachowaniu, że jest trochę naciągane.
Dziś np. miał poważniejszą wymówkę, bo wczoraj na przedszkolnym
podwórku odniósł kontuzję, przez którą już dziś oczywiście nie mógł
znowu pójść do przedszkola. Poświęciłam się zatem i poszłam z nim
rano do lekarza, żeby pokazać mu, że nie lekceważę jego problemów,
ale jednocześnie, by nauczyć go, że nie można sobie tak po prostu
nie pójść do przedszkola, bo jest to dla niego taka sama praca jak
moja przecież (tak mu się staram to tłumaczyć). Po wizycie u lekarza
i potwierdzeniu, że problem jednak nie jest poważny, zaprowadziliśmy
naszego niezadowolonego malca do przedszkola.
Oj, coś widzi mi się, ża mam przyszłego wagarowicza w domu

Czy są
jakieś domowe sposoby, żeby działając już dziś zminimalizować ten
problem na przyszłość?