W jaki sposób przemówić do rozsądku?

06.05.09, 14:13
Nasz syn notorycznie nie chce/nie potrafi ubrać się wg pogody.
Dziś polazł do szkoły w samym podkoszulku z krótkim rękawem. Wymknął się z domu. Mimo że miał bluzę na wieszaku.
Mam go sprać wreszcie, czy co? Bo on nie rozumie, ze jak jest tak chłodno to powinien się odpowiednio ubrać.
Owszem, żadko choruje, ale mam wrażenie, że to jakaś wręcz demonstracja odporności. A przecierz przy takiej pogodzie, jak mamy coś koło 13 st, to nienormalne, aby dziecko w ten sposób się ubierało.
Zresztą, jak idiota wygląda pośród ludzi ubranych. I często się tak zdarzało, że ucieka nadwór, a kurtkę/bluzę zostawia w przedpokoju, jak jest zimno.
Co mamy zrobić z tym dzieciakiem?
    • yula Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 14:39
      ile ma lat? Może umów sie z nim żeby nie zakładał bluzy jak mu jest ciepło, ale
      nie zabiera ją na wszelki wypadek. Nie każdy odczuwa temperaturę tak samo. Tym
      bardziej że choruje rzadko więc nie rozumiem w czym problem.
    • drosophila.melanogaster Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 14:50
      To chyba jakis zart jest albo podpucha?Jesli nie,to nie dziwie sie,ze syn sie potajemnie wymyka z domu majac matke,dla ktorej zalozenie bluzy to sprawa wagi panstwowej... uncertain
      Moze jest mu po prostu zbyt cieplo w dlugim rekawie?Dzieci sa ruchliwe wiec stawiam,ze syn ubiera sie tak jak mu pasuje.

      ,,Zresztą, jak idiota wygląda pośród ludzi ubranych''

      No przeciez chyba nago nie chodzi?Co sie przejmujesz jak on wyglada na tle innych?

      Skoro rzadko choruje,to w czym problem?Wyluzuj sie troche wink
      • momelin Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 15:40
        Puściłabyś w taką pogodę jak dziś dziecko w krótkim podkoszulku?
        Wystarczy, że wyszedłem na balkon, to uszy sobie odmroziłem taki wiatr, a ten
        lata pół rozebrany. Czekała byś aż się rozchoruje?
        Ma dziesięć lat syn, I nie wierzę, ze jest mu ciepło w samej koszulce. To są
        jakieś fanaberie. Tylko nie rozumiem skąd ten upór ze nawet ze sobą bluzy ani
        kurtki wziąść nie chce.
        • szarsz Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 15:46
          momelin napisał:
          > Tylko nie rozumiem skąd ten upór ze nawet ze sobą bluzy ani
          > kurtki wziąść nie chce.

          Twój upór = jego upór.
          I tak sobie tkwicie w tym uporze...
          • mariefurie Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 15:53
            Czyli rozumiem, ze w taką pogodę jak dziś pozwoliła byś by twoje dziecko poszło
            rozebrane. A jak się rozchoruje, to leczyła byś i się martwiła. To może lepiej
            zapobiegać jednak niż leczyć?
            • mariefurie Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 15:59
              Ja mam podobnie. Tyle tylko, ze choróbska się nieraz czepiają. Szczególnie, ze
              dziecko astmatyczno-alergiczne, więc drogi oddechowe sa wrażliwe. Nie ma innej
              rady jak tylko pilnować. Moje dziecię całą zimę bez czapki przechodziło (miał w
              kieszeni w kurtce),i nigdy nie założył.smile
            • szarsz Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 16:42
              mariefurie napisała:
              > Czyli rozumiem, ze w taką pogodę jak dziś pozwoliła byś by twoje
              > dziecko poszło rozebrane.

              Moje dziecko w wieku dwóch lat biegało wczesną wiosną boso po
              balkonie i nie chorowało. A w kwietniu z upodobaniem taplało się po
              błocie. Czyli wychodzi na to, że nie wiem, co bym zrobiła, może bym
              nie protestowała. Ale widzę przyczynę (upór rodzica) i skutek (upór
              dziecka). Taka bezsensowna próba sił, która nikomu na zdrowie nie
              wychodzi.

              A najlepiej, myślę, porozmawiać, powiesić termometr za oknem może i
              umówić się, koniecznie idąc na kompromis, poniżej jakiej temperatury
              jest niezbędna bluza, a poniżej jakiej czapka z nausznikami.

              • mariefurie Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 17:05
                Wiesz, ja mam do tego też pewien dystans, ale gdzies tam rozumiem zaniepokojenie
                rodziców. W każdym razie ja swoje ubieram i pilnuję, choć też opór jest. Bo nie
                tak znowuż dawno (powiedzmy ze od paru lat jak przestał chorować), to byle
                wiatr, slońce, cisnienie, pyłki, zmiana pogody - i dziecko wyjęte z zycia przez
                co najmniej trzy togodnie. więc juz mam odruch wręcz, aby pilnowac.
                Ja w dzieciństwie nawet lepsze numery robiłam. Bo jak chciałam koniecznie sie
                rozchorować, to jak wracałam ze szkoły (w zimie) łaziłam po lodżii na bosaka po
                śniegu, po czym otwierałam okno w przeciwległym pokoju i siedziałam na przeciągu
                (lekcje odrabiałam wink.
                Ale nic z tego. Zadnych chorób. Tylko sie zahartowalam. smile)
                Mam przyjaciółkę, która mieszka w Kolumbii. Przyjeżdzała tu do Polski z
                dzieciakiem, jak mała miała coś z pół roku chyba....i co biedactwo się
                nasluchała, kiedy starsze panie zaglądały do wózka (póxna jesień była),i
                widziały dzieciątko w lekkim ubranku. smile A ta jej córeczka w ogóle nie
                chorowała. Do tej pory, z tego co wiem, żadne przeziębienia jej się nie imają.
                • szarsz Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 18:16
                  mariefurie napisała:
                  > wiatr, slońce, cisnienie, pyłki, zmiana pogody - i dziecko wyjęte
                  > z zycia przez co najmniej trzy togodnie. więc juz mam odruch
                  > wręcz, aby pilnowac.

                  noallle smile Ty nie jesteś w takim razie obiektywna smile

                  A ja widzę po swoim, że im więcej rzeczy się odpuszcza, tym bardziej
                  dziecko samo się pilnuje. Mój od miesiąca chodzi do przedszkola w
                  sandałkach (i skarpetkach), raz padał deszcz i zmusiłam go do
                  pełnych butów, ale nie obyło się bez awantury. Jak bym miała mieć
                  taką codziennie, to bym osiwiała smile A że inne mamy komentują w
                  przedszkolu? Niech komentują, na zdrowie, niech mają satysfakcję
                  poczucia się lepszymi mamusiami, wisi mi to.
                  Ale też to moje dziecko samo potrafi zarządać powrotu do domu po
                  kurtkę, bo mu zimno.

                  • szarsz Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 18:17
                    zażądać oczywiście smile
        • drosophila.melanogaster Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 06.05.09, 17:42
          To normalne,ze w tym wieku dziecko proboje pokazac swoj charakter i decydowac o samym sobie.Pamietam jak bedac w podobnym wieku wyklocalam sie z mama o kazda warstwe jaka mialam ubrac a czapki zawsze ladowaly w kieszeni wink I wierz mi nie jestes w stanie go zmusic do noszenia bluzy.Zapewne zdejmie ja zaraz po wyjsciu z domu(ja tak robilam).
          Chodzilo mi raczej o Twoje podejscie do tematu(,,Mam go sprać wreszcie, czy co'').Zapewne cala dyskusja w kwestii ubioru konczy sie na Twoim ,,ubieraj bluze!''.Porozmawiaj z nim spokojnie,wytlumacz dlaczego martwi Cie to,ze zbyt lekko sie ubiera a nie zabieraj sie od razu do ,,prania'' dzieciaka.
          Nie mieszkam w PL wiec nie wiem jaka tam w tej chwili pogoda.Ale na codzien widze jak tu w UK matki z luzem podchodza do ubioru dzieci(a przeciez czesto jest tu chlodno i bardzo wietrznie).I jest to moim zdaniem pozytywne. Np jak widze w zimie dziecko w cieplej czapce i kozaczkach,to wiem,ze to Polka wink Zazwyczaj jak tylko temperatura ledwo przekroczy 10 stopni to angielskie dziewczyki juz w bosych nogach,chlopcy krotkie rekawki itd.I dzieci jakos nie choruja wiecej niz w Pl,zahartowane sa i tyle..Sam zreszta napisales,ze syn rzadko choruje.Jak chcesz to zmus syna zeby ubieral sie cieplej ale,moim zdaniem,skutek bedzie odwrotny.Bo kazdy chyba wie jak to jest ze zmuszaniem dzieci do czegokolwiek...Zycze powodzenia smile
          • bi_scotti Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 09.05.09, 14:44
            Jedyne wymaganie jakie mialam od dzieci gdy juz zaczely same sobie dobierac
            ubrania i sie samodzielnie ubierac (tak kolo 4 roku zycia) to ze ubranie ma byc
            czyste - jak sie uswinily, oblaly, poplamily to mialy sie przebrac. Innych
            wymagan nie mialam choc czasem jeden z synow mial sklonnosc do ubierania sie jak
            malpa na odpuscie - kompletny brak wyczucia koloru, stylu itd. Oczywiscie,
            okazalo sie, ze to ja sie nie znam wink W high school zostal uzanany za "the best
            dressed" wiec co ja tam wiem? Nico wink
            Podobnie w kwestii odczuwania temperatury. Mnie jest wlasciwie zawsze cieplo a
            mojemu mezowi raczej nie. Nigdy nie wtracalismy sie w wybory naszych dzieci typu
            sweter: tak czy nie? czapka: tak czy nie? bo skad ja mam wiedziec jak na
            przyklad 10-letni chlopiec odczuwa temperature +8C a w wietrze -2C? No skad ja
            mam to wiedziec? Nie jestem 10-letnim chlopcem!
            Odczep sie od syna smile Jak Mu cieplo, to super - jak zmarznie, sam w jakims
            momencie po bluze siegnie. A poniewaz w Polsce wiekszosc ludzi jest nieustajaco
            za cieplo ubrana (ja nie mieszkam w Polsce ale jak bywam to sie za glowe lapie
            gdy widze te szaliki, czapki i kozaczki!) to Twoj syn jest pewnie jednym z
            nielicznych ubranych ODPOWIEDNIO do pogody - good for him!
            • verdana Re: W jaki sposób przemówić do rozsądku? 09.05.09, 16:37
              jesli dziecko (a wlasciwie mlody czlowiek) nie choruje, to znaczy,
              ze ubiera się odpowiednio do pogody. I tyle. Mamie moze być za
              zimno, dziecku czy komukolwiek innemu - akurat. Moj najstarszy syn
              od dwoch tygodni chodzi wyłacznie w koszuli z krotkimi rekawami - od
              dziecinstwa bylo mu we wszstkim za cieplo. Pewnie, gdybym mu kazala
              cos włozyć (dreszcz mnie przechodzi, gdy przychodzi z wizyta), bylby
              przegrzany i chory.
              Moja matka stwierdzila, ze przestalam chorowac dokladnie wtedy, gdy
              przestala nalegac, abym wlożyla sweterek.
              I cóż za naiwność sądzic, ze dziecko nie zdejmie bluzy dwa metry od
              domu...
Pełna wersja