szyszunia11
16.05.09, 21:17
żeby go nie zranić? mam na mysli małe dziecko, zainspirowała mnie wątek nangaparbat o dziweczynce i jej mamie. Opisana tam sytuacja od razu wywołała u mnie niesmak. jestem mamą 2-miesięcznaiaka i jeszcze nie mam doświadczenia ale tak się zastanawiam - gdyby jako kilkulatek moej dziecko mnie zdenerwowało, sprawiło przykrość - to pewnie choć na chwilę chciałabym okazać jakąs dezaprobatę odnośnie jego zachowania. Własnie - zachowania a nie osoby. Tylko jak to odróżnć w praktyce? Jak wypośrodkować między klasycznym "fochem" a zachowaniem się jak gdyby nigdy nic, co może utwierdzić dziecko w przekonaniu, że wszystkie chwyty dozwolone... Wiadomo - klaps odpada.
moje dziecuszko