"gadanie do ściany"

20.05.09, 11:04
Witam,

Jak radzicie sobie prosząc, mówiąc dziecku aby te coś wykonało a owo
dziecko słysząc nie słyszy. I "mówisz do niego jak do ściany" nawet -
naście razy. Macie jakies sposoby?
Miłego smile
    • kawa08 Re: "gadanie do ściany" 20.05.09, 13:11
      Jest wiele sposobów, żeby wyegzekwowac od dziecka zrobienie czegoś,
      ale na pewno najgorszym jest mówienie mu, że ma coś wykonac i
      powtarzanie tego naście razy.
      Na przykład: istnieje różnica pomiędzy "Umyj ręce!" a "Kto pierwszy
      do łazienki!?" albo "Ja będę pierwsza w łazience!"
      Znasz swoje dziecko, to na pewno coś wymyślisz. Ja kombinuję jak
      powyżej. Czasem też zwyczajnie proszę; jeśli nastąpi odmowa (mam na
      myśli swoją czterolatkę), mówię OK, trudno. Efekt natychmiastowy
      zazwyczaj gwarantowany
    • raj.k Re: "gadanie do ściany" 20.05.09, 13:12
      Na mojego 4-latak działa zazwyczaj metoda mównienia na jego
      poziomie. Kiedy widzę, że mnie nie słuch kucam przy nim i mówię
      patrząc mu w oczy - zazwyczaj pomaga. W trudniejszych przypadkach
      podnoszę głos, a w ostateczności straszę odebraniem głównego obiektu
      zainteresowania - to działa zawsze, ale stram się korzystać z tej
      metody w ostateczności. Może to nie do końca wychowawcze, ale u nas
      działa.
      • mmala6 Re: "gadanie do ściany" 20.05.09, 14:05
        u mnie trochę jak u Kawy, dziwne ale jak powiem 'no to nie', to od
        razu robi co trzeba. To pewnie zasada odwróconego sprzeciwuwink
    • efidorek Re: "gadanie do ściany" 20.05.09, 14:48
      zmuszam do zwrócenia na mnie uwagi, tzn. klękam przed nią, za
      ramionka i pytam, czy mnie słyszy. Czasem odpowiada "nie słyszę" smile.
      To oczywiście nie oznacza, że wykona polecenie, ale przynajmniej
      wiem, że zauważyła, ze do niej mówię. Nie wiem, w jakim wieku jest
      twoje dziecko, ale moje (2,5 roku) potrafi się autentycznie wyłączyć
      w trakcie zabawy i wtedy mój głos się nie przebija, nawet jeśli to
      nie jest polecenie, tylko jakieś niewinne pytanie, zadaję je po raz
      drugi i trzeci i po chwili spogląda na mnie pytająco, więc widzę, ze
      naprawdę była zajęta i nie słuchała.
      • yula Re: "gadanie do ściany" 21.05.09, 08:45
        co sie dziwić dzieciom jak dorośli jak czymś sie zaabsorbują to też nic nie
        słyszą. A mój mąż pod tym względem dorównuje jeśli nie wyprzedza synkasmile
        Faktycznie trzeba sie upewnić że dziecko ciebie słyszy, zwrócić jego uwage. A
        jeżeli wiesz że słyszy i nie reaguje to albo zgodzić sie z tym albo coś kombinować
        • mariefurie Re: "gadanie do ściany" 21.05.09, 08:59
          Moje cudo (12 lat)ostatnio dało popis słuchania a niesłyszenia.
          Po kolacji mówię, aby zebrał wszystko ze stolu, po czym on wziął wszystkie
          talerze i poszedl z nimi do....swojego pokoju. Ocknął się, jak stawial je na
          swoim biurku. Biedaczek,az sam się zdziwił big_grin
    • tijgertje Re: "gadanie do ściany" 21.05.09, 11:00
      Zakezy od wieku dziecka, ale w zasadzie powinnas wyciagac
      konsekwencje, jak dziecko cie olewa. I nie mowie tu o o zadnych
      strasznych karach. Zapewniam, ze na zrzedzenie = powtarzanie co pol
      minuty kilkanascie razy tego samego polecenia wiekszosc ludzkosci
      przejawia wyjatkowa wrodzona gluchote tongue_out Chcesz, zeby dziecko cos
      zrobilo, nawiaz z nim kontakt wzrokowy, powiedz raz i spokojnie, ale
      nie wydawaj polecen do natychmiastowego wykonania w czasie, gdy
      dziecko jest czyms bardzo zajete, daj kilka minut na zakonczenie
      aktywnosci, jak widzisz ze skonczyl, albo za dlugo mu schodzi, to
      jednym slowem przypomnij, ale najpierw zawolaj po imieniu, niech na
      ciebie popatrzy, a nie przytaknie nie slyszac nawet polecenia.
      Zazwyczaj "cos za cos" dziala. Np. kazesz dziecku wyrzucis smiecie,
      dajesz okreslony czas, w miedzyczasie mozesz rzucis mimochodem
      krotkie przypomnienie, ale przy pierwszym poleceniu uprzedzsz, ze
      jak tego nie zrobi, to np wylaczasz kompa czy telewizor do czasu
      wykonania polecenia. O umuwiomonym czasie faktycznie wylaczasz
      kompa. Na poczatku bedzie placz i protesty, ale jak konsekwentnie
      bedziesz w ten sposob dzialac, to po kilku dniach dziecko bedzie
      wynosic te smiecie biegiemwink Z moim 5-latkiem takie metody stosuje
      np przy jedzenniu, bo mloglby jesc sniadanie i pol dnia. Sadzam przy
      stole, na sniadanie dostaje 30-40 minut, jak zdazy wczesniej i ma
      czas przed wyjsciem do szkoly to moze ogladnac jeszcze troche
      telewizji. Jak nie zdazy, na reszte dnia jest szlaban na telewizje.
      Rezultat? Trzeba przypominac, ale jak nie zdazy, do nastepnego
      posilku nie dostaje nic, reszte posilkow zajada w tempie, o ktore
      bym go nawet nie podejrzewalawink wie, ze jestem konsekwentna, jak mu
      wydaje polecenie, to mowi OK i robi natychmiast. Z tata sie targuje,
      usiluje wymigac i obu kosztuje to mnostwo czasu i energii, ktora
      mogliby na ciekawsze rzeczy spozytkowacwink
      • saganna dziękuję za rady :-) 21.05.09, 12:28
        posprawdzam je smile
        • monika19782 Re: dziękuję za rady :-) 23.05.09, 11:17
          mówię np. popatrz na mnie jak do ciebie mówię a po tym pytam czy
          mnie zrozumiałao, w skrajnych przypadkach zachowuję się wobec
          dziecka jak ono wobez mnie czyli udaję że nie słyszę jak do mnie
          mówi, albo co niestety zdarza się mojej córce na jej prośbę
          odpowiadam jak ona wobec mnie "nie obchodzi mnie co do mnie mówisz"
          ta najbardziej stawia je do pionu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja