nie jest lubiany

21.05.09, 13:10
Witam. Myślałam że nie mam większych problemów z synem (jak na
razie). Takie typowe brak koncentracji, problemy z grafomotoryką
itp. Ale wczoraj mój 11 latek powiedział mi że mieli taką
zabawę "kto chce żeby Janek nie zdał" i wszyscy się z klasy zgłosili
(chłopcy). Na pytanie o mojego syna również się wszyscy zgłosili
(przy innych dzieciakach już nie). Zapytałam się czy jest lubiany,
powiedział że nie. Dużo rozmawiamy o szkole, o problemach i nigdy mi
nic nie mówił o jakiś kłopotach. Fakt, że słyszałam że koledzy
organizują jakieś urodziny, a mój syn nie jest zapraszany. Pytałam
się dlaczego, ale on nie wie. Nie jest kujonem, uczy się
przeciętnie, opowiada o zabawach w szkole typu jakieś kapsle,
wyścigi itp. Może jest za bardzo otwary i szczery? Potrafipowiedzieć
prosto w oczy że jakieś zachowanie mu się nie podoba, wygarnie że
ktoś postąpił niesprawiedliwie itp. Sam nie jest święty, ale np nie
przeklinał i innym zwracał uwagę, ale wczoraj w czasie rozmowy
powiedział że zaczyna przy chłopakach mówić brzydko, bo wszyscy tak
mówią i się z niego śmieją i on już parę razy przeklął. Oczywiście
wytłumaczyłam mu że jeśli ktoś źle robi i się zachowuję to nie
oznacza że on ma się do tego poziomu zniżać i takie tam wykłady, że
koledzy, a szczególnie źli koledzy nie powinni być dla niego
autorytetem i nie powinien się do nich upodabniać. Może trochę
przesadzam, że to problem, że nie jest lubiany, ale wolę czegoś nie
zaniedbać. Może on coś sygnalizuje że źle się dzieje w szkole. NIby
zawsze mówi, że było fajnie. Może ja go wychowuję za bardzo
po "staroświecku" i z jakimiś zasadami i dlatego wśród rówieśników
nie jest lubiany. Nauczyciele oprócz tego że mają tylko obiekcje co
do jego koncentacji i skupienia i ruchliwości, bardzo go lubią i
chwalą. Wcześniej nie widziałam tego problemu (a może to nie problem)
zawsze na dwór wychodził pobawić się, często też wracał skarżył się
na zachowanie tego, czy tamtego. Ale takiego bliskiego kolegi
niestety nie ma. Nie chodzi do innych i koledzy również do niego nie
przychodzą. Nie stroni od innych na kolonie wyjeżdża co roku i na
zimowiska. Teraz znowu nie może doczekać się wyjazdu, ale nigdy z
nikim się nie zakoleguje, nie zaprzyjaźni. MOże jeszcze przyjdzie na
to czas. Ma 11 lat. Przepraszam że tak się rozpisałam i to chyba
chaotycznie. Dzięki za cierpliwość . Pozdrawiam.
    • mariefurie Re: nie jest lubiany 21.05.09, 13:44
      Powiem tak. Ja bym na Twoim miejscy takimi rzeczami się nie przejmowałam. To co piszesz, to znaczy, ze mlody czlowiek ma twarde zasady wyniesione z domu. I dobrze, ze ma kręgosłup.
      To, ze cierpi ze go nikt nie zaprasza, to juz rola rodzica aby go wspomoc i wytlumaczyc pewne rzeczy dot. relacji społecznych.
      Ponadto, to, ze ktoś gdzies nie zaprasza, to nie jest jakiś problem. Więcej o tym nie napisałaś wprawdzie, ale pytanie: czy w ogóle nia ma Twój syn jakichs kumpli? Może spoza klasy chociaż? Bo, z tego co ja obserwuje u swojego, to zawartość tzw. paczki (klasowej, podwórkowej) bardzo się zmienia i to w krotkim czasie. Raz sie kumpluje bliżej z tym, a raz z tamtym towarzystwem. Normalne , moim zdaniem. Szuka odpowiedniego towarzystwa dla siebie. Bardziej bym sie martwiła jakby wsiąkł w jedno i robił wszystko co narzuca dana (aktualna)paczka.
      No i wydało mi sie też, czy aby nie za bardzo go przepytujesz? Np w sprawie przekleństw? Mój syn tez mówi, ze czasami przeklnię. Jak nieraz wejdę do pokoju kiedy on gra z kolegami w grę sieciową, to tez słyszę, jak z głosników lecą przekleństwa. Nie jakies tam straszne piramidalne, ale ot, co tam dzieciaki zasłyszą na ulicy. I wtedy, mój syn wyraża wstyd za swoich kolegów.
      Ale wiem, ze on wie, ze cos takiego istnieje (np przekleństwa), ale nie traktuje tego jako normę i sposob bycia i wysławiania się., wyrażania swoich uczuć i emocji.
      Wydaje mi sie to wazne.
      • marta13sar Re: nie jest lubiany 21.05.09, 14:48
        Może to ja gdzieś błąd zrobiłam. Miał wcześniej dobrego kolegę z
        którym się widywał, jest to kolega z klasy. Ale przynosił mi takie
        nowości i "informacje' że powiedziałam że zachowanie tego kolegi
        jest nie fajne i wulgarne. Nie zabroniłam mu spotkań, mogli się
        bawić w szkole po lekcjach, ale bardziej ograniczyłam kontakty u
        mnie w domu. Na początku ja zapraszałam mamę tego kolegi
        (zaprzyjaźniłyśmy się -może trochę za dużo powiedziane), ale
        niestety po kilku wizytach stwierdziłam że nie jest to towarzystwo
        dla mojej rodziny. Mama tego chłopca ciągle imprezuje, wraca po
        nocach, syna również ze sobą po knajpach prowadzi, u nas również
        kilka razy się "zasiedziała" do 1 czy 2 w nocy ( na nic się zdały
        sugestie że jutro do pracy, że człowiek zmęczony itp). Po prostu już
        jej nie zapraszam. Może o wpłynęło też na to że syn nie jest już
        kolegą tamtego chłopca? Ale nigdy kontaktów nie zakazałam. Może sam
        wybrał? Takiego prawdziwego kumpla nie ma.
        Jeśli chodzi o przekleństwa, to go nie przepytuję, tak po prostu
        wczoraj, w ciągu rozmowy wyszło. Na szczęście mój syn lubi ze mną
        rozmawiać i jeszcze mówi szczerze. Czasem w trakcie gry również mu
        wyleci o kurcze, albo holiwka (dla niego to dużo), ale chyba ma to
        po mnie. Moje najgorsze wyzwisko na złego kierowcę: "a to palant".
        A może młody jest po prostu zbyt związany ze mną (ale cieszy się z
        każdego wyjazdu na kolonie czy zimowiska) ? I aż tak liczy się z
        moim zdaniem? Chociaż w kwesti nauki, czy sprzątania, to ma własne,
        bardzo odmienne zdanie wink
        • verdana Re: nie jest lubiany 21.05.09, 14:54
          A dla mnie to jest problem. Bo nielubiane dziecko nie jest
          szczęśliwe. Kontakty z rowiesnikami sa bardzo wazne i dla rozwoju i
          dla samopoczucia. Ktos, kto jest odtrącany, szczegolnie w bardzo
          wrazliwym nastolatkowym wieku, moze czuć sie odtracany jeszcze wiele
          lat później, wycofywać się "na wszelki wypadek" z kontaktow
          towarzyskich, miec kompleksy i poczucie niższosci.
          Nie ma problemu, jesli dziecka ktos nie zaprasza, ktos nie lubi -
          ale jednoznaczna, zdecydowana reakcja klasy - to JEST problem. W
          dodatku ten problem jest także na podwórku. I nie tlumaczylabym
          tego "bo moje dziecko jest kulturalne, nie będzie się zniżac do
          poziomu klasowych chuliganow", bo zazwyczaj w klasie jest sporo
          sympatycznych, kulturalnych dzieci. To nie jest tak, ze tylko nasze
          dzieci sa OK, a reszta to banda bez kręgosłupa.
          Zastanowilabym się, co jest nie tak. Na pierwszy rzut oka - Twoj
          stosunek do kolegow (wyraźnie widac, ze uwazasz swego syna za
          porządniejszego i lepszego). Jesli on przejął , nawet bezwiednie to
          przekonanie, to trudno mu będzie zaprzyjaxnic sie z "gorszymi".
          Po drugie pouczanie kolegów, o ile nie robią rzeczy nagannych, a
          banalne (typu przekleństwa) to najlepsza droga, by ich nie mieć. Ja
          tez nie przyjaźnię się z ludxmi, ktorzy mnie pouczają, jak mam się
          zachowywać.
          No i wreszczie ta szczerość. Jest OK, jesli Twoj syn wyraza jakieś
          poglądy na zachowanie, ale zwróć uwagę, czy nie ma po prostu
          tendencji do oceniania ludzi i pouczania ich z pozycji "dobrze
          wychowanego".
          • marta13sar Re: nie jest lubiany 21.05.09, 19:34
            verdana napisała:

            To nie jest tak, ze tylko nasze
            > dzieci sa OK, a reszta to banda bez kręgosłupa.
            Wcale tak nie uważam, wiem, że młody święty nie jest, też opowiada
            (jeszcze opowiada), że zrobił to i tamto. Oczywiście mówię że tak
            nie powinien się zachowywać, że swoim zachowaniem mógł zrobić
            przykrość koledze itp.
            > Zastanowilabym się, co jest nie tak. Na pierwszy rzut oka - Twoj
            > stosunek do kolegow (wyraźnie widac, ze uwazasz swego syna za
            > porządniejszego i lepszego). Jesli on przejął , nawet bezwiednie
            to
            > przekonanie, to trudno mu będzie zaprzyjaxnic sie z "gorszymi".
            Nie uważam syna za kogoś lepszego, niestety, gdy jest jakaś kłótnia,
            to z góry zakładam, czy to czasem syn nie był jej przyczyną, czy nie
            zaczął (nie wiem dlaczego, ale zawsze wolę wziąść winę na siebie, na
            moją rodzinę). Pozatym ja byłam wychowywana jako do niczego nie
            nadająca się osoba, miałam zawsze bardzo niskie poczucie wartości
            byłam bardzo nieśmiała i dlatego chciałam inaczej syna wychować,
            żeby znał swoją wartość, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby mówić
            mu że jest od kogoś lepszy, a inni są gorsi. Nauczyłam go że ma się
            nie przejmować opinią innych, jeśli on sam uważa że jego sumienie i
            samopoczucie jest ok. Jest trochę przy tuszy, ale gdy kiedyś ktoś
            powiedział o nim gruby, to po prostu odpowiedział że jemu jest tak
            dobrze i woli być gruby niż taki patyczak (też niedobrze bo źle mówi
            o koledza). Albo broni swoich poglądów. Nie chodzi na religię i gdy
            w klasie komunijnej dzieciaki zaczęły mu dokuczać to powiedział że
            on wie że ma rację i się tym nie przejmuje. Inny chłopiec również
            nie chodzący na religię nie potrafił się obronić i stał się ofiarą
            klasową (na szczęście dość szybko rodzice i wychowawca zareagowali)

            > No i wreszczie ta szczerość. Jest OK, jesli Twoj syn wyraza jakieś
            > poglądy na zachowanie, ale zwróć uwagę, czy nie ma po prostu
            > tendencji do oceniania ludzi i pouczania ich z pozycji "dobrze
            > wychowanego".
            Faktycznie, może coś w tym jest, może ma charakterek z tym
            pouczaniem po mojej Mamuśce, co w jej wykonaniu jest strasznie
            wkurzające.
            Może faktycznie źle zrozumiał moje intencje i faktycznie uważa że
            jest lepiej wychowany, lepszy?

            • jakw Re: nie jest lubiany 21.05.09, 23:10
              marta13sar napisała:

              > Nie uważam syna za kogoś lepszego, niestety, gdy jest jakaś
              kłótnia,
              > to z góry zakładam, czy to czasem syn nie był jej przyczyną, czy
              nie
              > zaczął (nie wiem dlaczego, ale zawsze wolę wziąść winę na siebie,
              na
              > moją rodzinę).
              Hm, z góry zakładasz swoją lub syna winę i równocześnie chcesz go
              wychować inaczej niż sama byłaś wychowywana?

              > Nauczyłam go że ma się
              > nie przejmować opinią innych, jeśli on sam uważa że jego sumienie
              i samopoczucie jest ok.
              Czy zwracałaś mu też uwagę na samopoczucie innych? Całkiem prawdziwe
              uwagi typu:" o masz pryszcza" bywają wkurzające

              > Faktycznie, może coś w tym jest, może ma charakterek z tym
              > pouczaniem po mojej Mamuśce, co w jej wykonaniu jest strasznie
              > wkurzające.
              Imho krytykując ciągle wszystkich kolegów (bo 1 pluje, 2-gi przezywa
              etc) robisz coś całkiem podobnego wink
              BTW urządziłaś kiedykolwiek młodemu urodziny, zaprosiliście kolegów
              i ... ktoś przyszedł/nikt nie przyszedł?
        • mariefurie Re: nie jest lubiany 21.05.09, 14:57
          Sorry, ale po co sie sama pchasz w takie kontakty, ktore Ci potem bokiem wychodzą?
          A po drugie - nigdy nie krytykuj kolegów/przyjaciół swojego dziecka. Zaufaj mu.
          Sam wybierze sobie odpowiednie towarzystwo.
          • majenkir Re: nie jest lubiany 21.05.09, 17:13
            Tez prawda. Mnie tez czasem skreca w srodku, jak obserwuje
            towarzystwo moich dzieci, ale - co zrobic?
            I nie daj sobie wmowic, ze to nie problem. To jest problem i to w
            porownaniu do innych forumowych 'problemow' ("ma 2 lata i nie bawi
            sie klockami" czy "ma 5 lat i nie czyta") wcale nie maly....
          • marta13sar Re: nie jest lubiany 21.05.09, 19:08
            > Sorry, ale po co sie sama pchasz w takie kontakty, ktore Ci potem
            bokiem wychodzą?
            Nie znałam wcześniej tej dziewczyny, ale jak syn zaczął kolegować
            się z jej synem. to zaprosiłam ją parę razy, żeby poznać.
            I jak mam nie krytykować kolegów, jeśli opowiada mi że Kuba tak
            udeżył drugiego kolegę że tamten w szpitalu wylądował, albo inny dla
            kapsla zaczął dusić drugiego, gdyby nie interwencja nauczyciela, to
            nie wiadomo jakby się to skończyło, albo opowiada jak to Patryk
            nauczycielkę wyzwał (11 lat). Mam nie krytykować takiego zachowania?
            Syn mi o tym opowiada, to mam nic nie odpowiedzieć, nie wyrazić
            opini? NIgdy nie krytykuję osoby, a jedynie jej zachowanie.
            • jakw Re: nie jest lubiany 21.05.09, 21:53
              No dobra, ale w klasie są nie tylko Patryk, Kuba i Twój syn? Nie
              wierzę, żeby wszyscy chłopcy w klasie zajmowali się duszeniem
              kolegów i wyzywaniem nauczycieli?
            • mariefurie Re: nie jest lubiany 22.05.09, 07:25
              Oczywiscie, ze takie zachowania mozesz krytykowac i powinnas.
              Bardziej jednak mi chodzilo o niekrytykowanie kolegów, z którymi juz sie syn
              kumpluje nieco blizej niz z cała resztą, zeby nie było tak: a, ten Jasiek co u
              nas był, to on jakiś-owakiś, a Zdzisiek z ktorym ostatnio grywasz w pilkę jest
              śmaki.

              no i jeszcze, masz zamiar zapraszac do siebie i zapoznawać wszystkie matki z
              ktorymi kumpluje sie Twoj syn? A moze bezwiednie chcesz kotrolowac sytuację z
              kim twój syn i co, i on to wyczuwa, dlatego tez sam nie podejmuje prób do
              nawiązania nowych kontaktów i stroni od grupy? Bo sie wtrącasz niepotrzebnie.
    • nangaparbat3 Marta 21.05.09, 18:58
      >>>>>>Ale wczoraj mój 11 latek powiedział mi że mieli taką
      zabawę "kto chce żeby Janek nie zdał" i wszyscy się z klasy zgłosili
      (chłopcy). Na pytanie o mojego syna również się wszyscy zgłosili
      (przy innych dzieciakach już nie).


      A kto zadawal te pytania?
      • marta13sar Re: Marta 21.05.09, 19:35
        Koledzy w szatni
        • mariefurie Re: Marta 21.05.09, 19:53
          marta13sar napisała:

          > Koledzy w szatni

          Dramatyzujesz.
          • nangaparbat3 Re: Marta 21.05.09, 21:19
            Nie, Marie, nie dramatyzuje.
            Źle sie dzieje w grupie, w której takie "zabawy" mają miejsce.
            • mariefurie Re: Marta 22.05.09, 07:19
              Tylko ze ja nigdzie tu nie wyczytała, czy takie zabawy maja miejsce nonstop, czy
              to był jednorazowe incydent, sprowokowany przez jakiegoś prowodyra-bohatera. No
              i nie wiadomo, czy syn Marty w ogole ma jakichkolwiek kolegów.
              Byc moze jest tez tak, ze w klasei jest lider, ktory skupia wokoł siebie cała
              reszte i podporządkowuje nawawiajac ich to złych zachowań. W tym przypadku
              trzeba go namierzyc i wyeliminować z grupy, a wtedy w klasie następuje spokój.
    • nangaparbat3 Re: nie jest lubiany 21.05.09, 21:32
      jedno, co na pewno powinnas zrobic, to wyjasnic synowi, że nie powinien pouczac
      innych ani wtrącac się w to co robią - z wyjatkiem sytuacji, kiedy kogoś
      (wliczam w to zwierzęta) krzywdza lub obrażaja.
Pełna wersja