marta13sar
21.05.09, 13:10
Witam. Myślałam że nie mam większych problemów z synem (jak na
razie). Takie typowe brak koncentracji, problemy z grafomotoryką
itp. Ale wczoraj mój 11 latek powiedział mi że mieli taką
zabawę "kto chce żeby Janek nie zdał" i wszyscy się z klasy zgłosili
(chłopcy). Na pytanie o mojego syna również się wszyscy zgłosili
(przy innych dzieciakach już nie). Zapytałam się czy jest lubiany,
powiedział że nie. Dużo rozmawiamy o szkole, o problemach i nigdy mi
nic nie mówił o jakiś kłopotach. Fakt, że słyszałam że koledzy
organizują jakieś urodziny, a mój syn nie jest zapraszany. Pytałam
się dlaczego, ale on nie wie. Nie jest kujonem, uczy się
przeciętnie, opowiada o zabawach w szkole typu jakieś kapsle,
wyścigi itp. Może jest za bardzo otwary i szczery? Potrafipowiedzieć
prosto w oczy że jakieś zachowanie mu się nie podoba, wygarnie że
ktoś postąpił niesprawiedliwie itp. Sam nie jest święty, ale np nie
przeklinał i innym zwracał uwagę, ale wczoraj w czasie rozmowy
powiedział że zaczyna przy chłopakach mówić brzydko, bo wszyscy tak
mówią i się z niego śmieją i on już parę razy przeklął. Oczywiście
wytłumaczyłam mu że jeśli ktoś źle robi i się zachowuję to nie
oznacza że on ma się do tego poziomu zniżać i takie tam wykłady, że
koledzy, a szczególnie źli koledzy nie powinni być dla niego
autorytetem i nie powinien się do nich upodabniać. Może trochę
przesadzam, że to problem, że nie jest lubiany, ale wolę czegoś nie
zaniedbać. Może on coś sygnalizuje że źle się dzieje w szkole. NIby
zawsze mówi, że było fajnie. Może ja go wychowuję za bardzo
po "staroświecku" i z jakimiś zasadami i dlatego wśród rówieśników
nie jest lubiany. Nauczyciele oprócz tego że mają tylko obiekcje co
do jego koncentacji i skupienia i ruchliwości, bardzo go lubią i
chwalą. Wcześniej nie widziałam tego problemu (a może to nie problem)
zawsze na dwór wychodził pobawić się, często też wracał skarżył się
na zachowanie tego, czy tamtego. Ale takiego bliskiego kolegi
niestety nie ma. Nie chodzi do innych i koledzy również do niego nie
przychodzą. Nie stroni od innych na kolonie wyjeżdża co roku i na
zimowiska. Teraz znowu nie może doczekać się wyjazdu, ale nigdy z
nikim się nie zakoleguje, nie zaprzyjaźni. MOże jeszcze przyjdzie na
to czas. Ma 11 lat. Przepraszam że tak się rozpisałam i to chyba
chaotycznie. Dzięki za cierpliwość . Pozdrawiam.