podważanie autorytetu

25.05.09, 14:28
Witam. Mój problem polega tym iż mąż często podważa mój autorytet u
dzieci. W domu pełnię rolę "złego policjanta", natomiast Mąż chce
pełnić sobie rolę rodzica który kupuje różne zabaweczki, pozwala w
nieograniczonych ilościach na słodycze itp. a ja muszę to wszystko
korygować, więc w oczach dzieci jestem ta "zła". Wczoraj sytuacja
się powtórzyła, tylko że ja w końcu wybuchłam, niepotrzebie bo stało
się to przy dzieciach. Nie może być tak że mama czegoś zabrania, a
tatuś wzywa mamę "na dywanik" przy dzieciach i każe sobie
wytłumaczyć całą sytuację. Poczułam się jak pensjonarka, a że w
końcu wybuchłam to teraz czuję się jeszcze gorzej. Mąż jest
nauczycielem więc pewne nawyki na z racji zawodu, nie rozumiem tylko
jednego dlaczego doprowadza do konfrontacji przy dzieciach, a
następnie ma pretensje że do niej doszło właśnie przy dzieciach.
Jestem wściekła i nie potrafię tego ukryć. 6-letni syn już uważa że
wszelkie moje decyzje nie są ostateczne, czekam tylko kiedy córka
też to załapie. Zdaję sobie sprawę ,że tak jest prawie w każdym domu
iż jedno z rodziców bardziej przykłada się do dyscypliny, jest
bardziej konsekwentne, ale nie rozumiem dlaczego ta druga strona
podważa jego autorytet i jeszcze ma pretensje.
    • semi-dolce Re: podważanie autorytetu 25.05.09, 14:33
      Powiedziałas to wszystko na spokojnie swojemu mężowi? Czy poza wczorajszym
      wybuchem rozmawiałaś z nim o tym?
      • zaniepo-kojona Re: podważanie autorytetu 25.05.09, 14:46
        Jasne zwłaszcza jak syn był jeszcze mały. Jak urodziła się córka nasze relacje z
        dziećmi wyglądały o niebo lepiej. Chociaż to zawsze ja byłam bardziej
        konsekwentna, wymagająca, nie pozwalałam jeść słodyczy przed obiadem itp.
        Przyzwyczaiłam się i przystałam na taką rolę, ale do pasji doprowadza mnie to,
        że podważa się mój autorytet. Tym bardziej iż Mąż nie miał pojęcia dlaczego
        podjęłam taką a nie inną decyzję.Właśnie w takich sytuacjach dzieciom daje się
        sygnał, że zdanie mamy można podważyć.
        • semi-dolce Re: podważanie autorytetu 25.05.09, 20:46
          Wiesz to chyba jedyne wyjście - na spokojnie rozmawiać z mężem, w cztery oczy.
          I nie pozwolić się wciągac w dyskusje przy dzieciach. Mówisz, że zawołał cię byś
          wyjasniła przy nich dlaczego tak zadecydowałaś? To proste - bo uznałaś, że
          akurat tak będzie słusznie. Koniec. Kropka. Żadnego tłumaczenia się. Potem,
          kiedy dzieci nie będzie na spokojnie porozmawiacie.

          I to, co piszesz na forum powiedz mężowi. Inaczej niż poprzez rozmowę do
          porozumienia nie dojdziecie.
    • camel_3d tez masz problem... 25.05.09, 14:51
      to powiedz mezowi tak:

      kochenie skro wiesz wszytsko lepiej i td..od dzis ty sprzatasz meiszaknie,
      zmywasz, gotujesz i zajmujsezs si edziescmi..
    • easyblue Re: podważanie autorytetu 27.05.09, 12:10
      Popatrz na siebie z boku - moze faktycznie jesteś zbyt zasadnicza? Jeden
      cukierek czy inny łakoć nie spowoduje, zę dziecko nie zje obiadu. Zreszta są
      inne metody, które skuteczniej uczą dziecko, np.: dobrze, mozesz zjeść cukierka,
      ale obiad będziesz musiał zjeść także. Oczywiście nie chodzi o jedzenie słodyczy
      codziennie przed obiadem, ale o zrozumienie. Bo tak jak dorosły nie potrafi
      sobie wielu rzeczy odmówić, to tym bardziej dziecko ma z tym problemy. Tylko że
      z reguły wydaje się nam, że dziecko musi umieć sobie odmówić, ale nam już wolno
      prawie wszystko.
      Mąż robi błąd konfrontując to przy dzieciach. Ale mozę faktycznie jesteś zbyt
      zasadnicza i stąd jego natychmiastowa reakcja?
Pełna wersja