wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!!

05.06.09, 10:34
Witam. Drogie Panie i Panowie bardzo liczę na waszą pomoc.
Potrzebuje jak najwięcej informacji na temat jaki wpływ na rozwój
dziecka ma starsze rodzeństwo
. Potrzebne jest mi to do pracy
która muszę napisać i chciałabym ,, wysłuchać różnych opinii''. Z
góry dziękuję za pomocsmile
    • ga-ti Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 05.06.09, 11:52
      Kolosalny! U nas różnica wieku 3 lata i 3 miesiące, starszy chłopczyk. Pomijam początki zazdrości, daliśmy sobie z tym radę, teraz jest miłośc na całego! Córcia rozwija się lepiej od synka (kiedy był w jej wieku, mimo, że wychowywany wśród dorosłych) pod względem społecznym i fizycznym. Szybciej zaczęła się przemieszczac, raczkowac i chodzic, gdyż motywacją dla niej był poruszający sie brat. Koniecznie chciała za nim nadążyc, zobaczyc, co robi, robic to samo.
      Około roku potrafiła się bawic, oczywiście naśladując brata, jeździła samochodami mówiąc "brrr", chodziła ludzikami, zwierzątkami, próbowała budowac z klocków. Wcześniej też poznała różne techniki plastyczne: rysuje (narazie etap bazgrot smile ), wycina, klei, wie do czego jest plastelina itp. Zna też wiele różnorodnych zabawek i wie, jak się nimi bawic (starsze dziecko po prostu nie miało takiej możliwości).
      Uczy się współpracy i współdziałania z innymi. Uczy się dzielic zabawkami i jedzonkiem, "terenem" zabawy, rodzicami smile
      Dla córki starszy brat jest chyba nawet większym autorytetem niż rodzice. Naśladowanie go i zdobycie jego uznania to jest to! smile
      • anaconde Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 05.06.09, 21:28
        U nas roznica brat starszy o 7 lat od mlodszej siostry .
        Brat to autorytet: ) Corka chce wszystko robic tak samo jak i brat i
        najchetniej juz by poszla z nim do szkoly a ma dopiero niespelna 3smile
        Zabawki najlepiej takie same czyli lego,samochody,traktory
        oczywiscie bawi sie tez lalami.UBrania tez chetnie nosi tak jak bart
        czapke z daszkiem lub mowi ze tez chce grac w pilke noznawink
        Problem z zazdroscia mamy nadal mala czasem niechcacy cos popsuje i
        wtedy jest draka ale mimo wszystko kochaja sie bardzo wzajemnie.
    • mika_p Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 05.06.09, 22:42
      A czemu interesuje cię tylko jedna strona, a nie także "jaki wpływ na rozwój
      dziecka ma młodsze rodzeństwo"?
    • jakw Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 07.06.09, 11:10
      No dobra, ale jakiego typu informacje są potrzebne? U mojej młodszej
      na pewno ma to wpływ na to, że jak bierze cukierki to zawsze musi
      być "dla siostry". Starsza tak jakoś nie ma. No i starszej do głowy
      czasem różne dziwne pomysły wpadają (co nie znaczy, że młodej samej
      z siebie nic głupiego do głowy nie wpada), a młoda radośnie
      papuguje. Może wymyśl jakąś ankietę albo coś?
    • morekac Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 10.06.09, 00:47
      Młodsze rodzeństwo jest poddawane brutalnej sile ze strony
      starszego i uczy się stosować podstępne techniki manipulacyjne celem
      osiągnięcia własnych celów. Słowem - starsze jest silniejsze,
      młodsze sprytniejsze. Rzeczywiście lepiej wymyśl jakąś ankietkę...
      • kura17 Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 10.06.09, 09:42
        heh, u nas jest odwrotnie wink
        starszak - 4 lata - jest raczej mieczak, a mlodszy - 1.5 roku - to twardziel
        jakich malo... i juz teraz coraz czesciej starszy przegrywa w starciu z
        mlodszym... czesto przestraszony brutalna sila wink
    • zefirekk Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 10.06.09, 07:22
      jak bardzo starsze? Czy różnica dwunastu lat też jest brana pod uwagę?
    • izabela1976 Re: wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka!!! 15.06.09, 11:57
      A ja napiszę z drugiej strony....

      Córka lat 2. Syn lat 5. Syn jest dzieckiem niepełnosprawnym.
      Od chwili pojawienia się siostry Michał poszedł bardzo do przodu.
      Intelektualanie, ruchowo itd. Wie, że jest starszym bratem i musi
      się opiekować siostrą na mairę swoich możlwiości.

      Od kiedy Marta zaczęła być dzieckiem kontaktowym (mówi i rozumie co
      się do niej mówi) mowa Michasia poszła bardzo do przodu. Znalazł w
      końcu bratnią duszę, z którą może gadać na "dzieciowe" tematy.

      Jak widzę jak dużo skorzystał z faktu pojawienia się siostry, jak
      odżył, jak bawi się z nią to moja radość nie ma granic.

      Jak słyszę ich porannne rozmowy, jak jedno tłumaczy drugiemu, że
      muszą być cicho bo rodzice śpią....

      Jak dla mnie posiadanie rodzeństwa to jeden mega pozytyw pod każdym
      względem.

      Marta też dużo uczy się od Michała. To co on robi, to ona też chce.
      Michal się uczy? Ona też będzie się uczyć. Potrafi wspaniale się z
      nim dzielić (pod warunkiem że to co ma, jest podzielne - jednym
      lizakiem się nie podzieli, ale batonikiem już tak).

Pełna wersja