iwonag25
05.06.09, 13:55
Witajcie, bardzo proszę o poradę, bo całkiem zgłupiałam jak mam
postępować.
Moja córka ma 4 latka. Nigdy nie miałam z nią problemów typu
uciekanie. Zawsze chodzi ze mną za rękę, gdy jedzie rowerkiem i
oddali się za mocno, zatrzymuje się i czeka aż dojdę, nigdy nie
wchodzi pierwsza na ulicę. Oczywiście jest nieusłuchana, ma swoje
humorki i trzeba nieraz powtórzyć parę razy lub bardziej stanoczo,
ale zawsze do niej dociera. Ale do rzeczy. Kilka dni temu z okazji
dnia dziecka zorganizowana została wycieczka z przedszkola. Była to
pierwsza taka wycieczka całodniowa. Pani w przedszkolu od kilku dni
przygotowywała dziecko do tej wycieczki, czyli żeby się nie oddalać,
żeby pilnowac sie pani itp itd. Dzień przed wycieczką również
tłumaczyłam córce jak powinna się zachowywać. Córka wszystko
wiedziała, bo to samo mówiła Pani. Obiecała mi że będzie grzeczna. I
bardzo się rozczarowałam. Okazało się,że córka była strasznie
nieusłuchana, podbiegała sama do wody, uciekała, całą uwagę Pani
skupiała na sobie. Padło nawet stwierdzenie, że prawdopodobnie corka
za rok nie pojedzie na taką wycieczkę. Zmartwiło mnie to. Jak mam
nauczyć córkę, żeby słuchała innych, żeby to ona pilnowała się Pani,
kiedy jak jest ze mną to nie ma problemu? Może to był pojedynczy
incydent, pierwsza wycieczka bez rodziców, pełen szał. Ale pewności
nie mam.