uległy wobec wszystkich dzieci

30.06.09, 08:18
Już mnie to zaczyna denerwować. Tłumaczę, tłumaczę i nie ma żadnej poprawy.
Nie chcę aby moje dziecko robiło to co mu inne dzieci każą. Ma prawie 4 latka
od wrzesnia idzie do przedszkola. Pozwoli sam obie wyrwać z ręki jakąś
zabawkę, również swoją. Bawiąc się z dziećmi potulnie wysłuchuje poleceń i je
realizuje typu nie wchodź tu, oddaj mi to, nie rób tego idź tam itd. Nie
potrafi walczyć o swoje. Co mam robić aby inaczej się zachowywał? Dodam, że
oprócz tego nie mam z nim żadnych problemów.
    • tata.kasi Re: uległy wobec wszystkich dzieci 30.06.09, 09:11
      To chyba jakieś nieporozumienie, bo z tego, co piszesz, to on
      najwyraźniej nie postrzega tego, co się dzieje jako elementu
      deprecjonującego. Wykonuje polecenia, bo jeżeli dzieje sie to w
      trakcie zabawy, uznaje, ze to zabawa i on pełni w niej jakąs rolę.
      Oddaje zabawki, bo uważa za dzielenie się zabawkami w czasie zabawy
      za coś naturalnego. Sprawia mu przyjemność bycie akceptowanym w
      grupie, a konflikt nie jest dla niego atrakcyjny. Nie rozumiem
      dlaczego Ci tak na tym zależy, żeby koniecznie stawiał wobec innych
      tak silne bariery w strefie ja/moje/słucham.
      Obawiasz się, ze będzie uległy też w życiu? Możliwe, ale jeżeli ma
      taką naturę....? Ja ulegam czasem Kasi, o ile ma argumenty, albo
      widzę, ze ma silne potrzeby. Własnie nie chcę wychowac potulnej
      owieczki, więc jak rządzi, to czasem siedzę cicho smile. Niech trenuje.
      Ale jak zaczyna spełniać swoje egoistyczne zachcianki kosztem mnie,
      to mój opór nagle rośnie. Oczywiście ona próbuje go przełamać,
      komunikuje na poziomie emocji. Jezeli przekaz jest niekontrolowany
      przez nią, to zawieszam komunikację. Zwykle potem dochodzimy do
      kompromisu. O, o to chodzi - staram się uczyć ją kompromisu opartego
      o wartości, spełniającego jej potrzeby. Ale nie jest łatwo big_grin
      • mariefurie Re: uległy wobec wszystkich dzieci 30.06.09, 10:16
        Jeżeli takie zachowanie jest kwestią jego charakteru, to też bym nie
        dramatyzowała. Nie kazdy musi byc liderem.
        Natomiast, jeśli to jest wynikiem braku pewności siebie, to zastanowilabym się
        nad relacjami w rodzinie. Może jest zbyt często krytykowany? Może często go
        wyręczacie, wspomagacie w codziennych czynnościach? Nie pozwalacie na
        samodzielność? Przez co rośnie w nim przekonanie - że i tak nic nie potrafi,
        więc "niech ktos to za mnie zrobi", zdecyduje....itp.
        Tak jak poprzednik, uwazam tez, ze dziecku powinno się pozwalać "porządzić" w
        domu (w sprawach mniej ważnych, dla nas rodziców) Żeby czuło, ze jest
        pelnoprawnym WAŻNYM czlonkiem rodziny i jego głos się liczy i są brane pod uwagę
        jego potrzeby.
        • verdana Re: uległy wobec wszystkich dzieci 01.07.09, 21:19
          A Wy pozwalacie mu niewykonywać poleceń? Akceptyjecie, gdy
          powie "nie zjem", "nie zrobię", "nie pójdę" - czy też wymagacie, aby
          był posłuszny, robil zawsze grzecznie to, co rodzice każą i zjadał
          buraczki, chociaz ich nie znosi?
          • lejdi111 Re: uległy wobec wszystkich dzieci 01.07.09, 21:31
            verdana napisała:

            > A Wy pozwalacie mu niewykonywać poleceń? Akceptyjecie, gdy
            > powie "nie zjem", "nie zrobię", "nie pójdę" - czy też wymagacie, aby
            > był posłuszny, robil zawsze grzecznie to, co rodzice każą i zjadał
            > buraczki, chociaz ich nie znosi?

            Jeśli chodzi o domowników i osoby bardzo dobrze mu znane to potrafi odmówić.
            Często wobec nas nie jest posłuszny. Przecież napisałam, ze jest uległy wobec
            dzieci!!!!


            • morekac Re: uległy wobec wszystkich dzieci 01.07.09, 23:51
              No i teraz też nie jest posłuszny, bo się nie stawia innym
              dzieciakom w piaskownicy... Gdyby przeginał w drugą stronę - czyli
              bił wszystkie dzieci i nie dawał im swoich zabawek, też miałabyś o
              czym pisać.
              Czy dobrze znanym dzieciom też jest posłuszny?
              • leli1 Re: uległy wobec wszystkich dzieci 02.07.09, 09:46
                spędzilam własnie 2 tyg.urlop z rodziną, gdzie mamusia miała podobny problem do Twojego. Juz na początku wczasów powiedziała mi ze jej corka jest bardzo uległa wobec dzieci, ze potulnie wykonuje to co jej dzieci "każą" robic (wobec rodzicow sie stawia), ze ona patrzec na to nie moze bo wydaje jej sie ze dzieciaki wykorzystuja corke, że uczy małą "stawiania się" innym dzieciom, że oddaje wszystko co ma jak ktos chce itp....
                Zabawa naszych dzieci: Ania chodz tu (Ania idzie), Ania biegnij za mna (Ania biegnie), Ania to, Ania tamto. Mamusie szlag trafial, a ja nie widziałam w tym nic złego. Dzieciaki normalnie sie abwiły, wymysliły sytuacje i ja realizowały, gdyby na miejscu Ani bylo inne dziecko robiłby dokładnie to samo. Przy czym jak inne dzieci "rozkazuja" mojemu mlodemu, to on tez wykonuje polecenia. Na tym polega ich zabawa. Zawsze jest inicjator, ktory wymysla w co sie bawimy i niejako naturalnie dzieciaki sie go słuchają.
                Mamusia przezywala straszne stresy i ja przy niej, bo mlodego co rusz musialam strofowac (w stylu "nie mow tak do Ani"), dla świetego spokoju.
                Przy czym Ania swietnie umie mowic NIE jak czegos nie chce dac. To jej NIE jest bardzo glosne, placzliwe i histeryczne....i tu mamusia problemu nie widziala.
                Problem uległych dzieci to wg mnie przede wszystkim problem rodzicow.
                • tata.kasi Re: uległy wobec wszystkich dzieci 02.07.09, 10:57
                  Jak dziecku będzie źle, to samo odsunie się od grupy, jeśli uzna, że
                  np. jest wykorzystywane, lub w zabawie wciąż dostaje tę samą,
                  kiepską rolę. Małe dzieci lubią się bawić z nieco starszymi poprzez
                  naśladownictwo. Kaśka się wkurza, że jak się bawi z młodszymi, to ja
                  naśladują, a nie sa kreatywne tak, jak ona w zabawie, a ja jej
                  tłumaczę, że są młodsze i sprawia im przyjemność to, co ona wymyśla.

                  I jeszcze jedno warto tylko uczulić dzieciaka, żeby zabawy w których
                  jest uległe nie przerodziły się w coś upokarzającego. Np. pogadać,
                  że pokazywanie sobie "siusiaczków" to nie jest normalna zabawa, i że
                  to naruszenie sfery osobistej.
Pełna wersja