czy to normalne??

19.12.03, 21:46
witam.
moja koleżanka przyjechała z wigilii organizowanej w 2 klasie podstawówki
załamanasada jej córcia zapłakana niestety..mała jest najlepszą uczennicą w
klasie i tu zaczyna sie problem inna dziewczynka z klasy zaczeła z nią
rywalizować o oceny, przyjaźń koleżanek.Niestety jest to bardzo dla OLi
przykre,bo odbywa sie to w ten sposób że tamta mała(chyba Gosia)przekupuje
dzieci- na przykład dzisiaj przyniosła na wspomnianą wigilie prezety dla
koleżanek za wyjątkiem OLi oczywiście.Dodam że sytuacja nie jest nowa,bo już
wcześnie Ola skarżyła się że nie należy do klubu jakiegos tam , bo gosia jej
nie zapisałasad-w klubie są nagrody dla dziewczynek ,które tam należa
oczywiscie wszystkie oprócz oli.Najgorsze że wszystko odbywa się pod okiem
nauczycielki,bo zdaje się że gosia też jest jej faworytką(zwraca sie do niej
myszko-wyróżniając ją z całej klasy.Czy tak jest też w innych klasach?? Co
powinna zrobić matka?Ja doradziłam żeby małą przenieść do innej szkoły bo
niestety klasa 2 jest tylko jedna.Co wy o tym sądzicie?
    • ela2222 Re: czy to normalne?? 19.12.03, 22:01
      Przede wszystkim zgłosić problem nauczycielce i oczekiwać zmian, potem można
      porozmawieć z matką dziewczynki lub z dziewczynką w obecności nauczycielki.
      Wydaje mi się ,że na tym poziomie należy rozwiązać problem z nie przenosić do
      innej szkoły, to ucieczka i chronienie dziewczynki , a problem zastanie - trzeba
      go rozwiązać. A swoją drogą jaka perfidia i przekupstwo u tak małej dziewczynki,
      ciekawe czy takie metody zapożyczyła od rodziców, bo gdzieś musiała je poznać.
      Wydaje mi się , że im wcześnie to ukręci się tę sprawę to lepiej, bo co wyrośnie
      z takiego dzieciaka, które zaskarbia sobie względy przekupywaniem. Jednocześnie
      u córki dobrze wyrabiać poczucie swojej wartości , by od razu nie czuła się
      skrzywdzona takim postępkiem. Powodzenia.
      • mader1 Re: czy to normalne?? 20.12.03, 19:44
        To sie zdarza i jest obrzydliwe. Ma to krotkie nogi, bo przez jakis
        czas dzieciaki lubia taka osobe, a potem tylko przyzwyczajaja sie, ze
        mozna ja wykorzystywac a i tak jej nie lubia. Musisz porozmawiac z
        nauczycielka. Dobrze byloby, gdyby jeszcze jakas inna mama zasygnalizowala
        problem, na pewno kogos jeszcze to zachowanie razi, choc jego dziecko
        dostaje prezenty. Na pocieche powiem Ci, ze moja corka w 1 gimn. tez
        ma zazdrosna kolezanke. Corka bardzo dobrze sie uczy, klasa ja lubi i
        zostala wybrana na gospodynie klasy.Jej kolezanka sie wsciekla, najpierw
        starala sie stworzyc jakas koalicje przeciwko, potem wykorzystujac
        zaangazowanie mamy w sprawy szkolne, starala sie bojkotowac i uniemozliwiac
        corce jakiekolwiek dzialanie - dodatkowo dokuczala jej.Nauczycielka
        nieswiadoma problemu,dala sie w to wplatywac. Z pomoca przypadkowo
        przyszla mi pewna mama ( bez porozumienia ze mna), ktora oburzona na wzorowy
        z zach. tej dziewczyny, powiedziala o wszystkim. Nastepnego dnia moja
        corka poszla, nawet nie skarzyc sie, tylko zwrocic nauczycielce uwage,
        ze daje sie wplatywac w przeszkadzanie jej w organizowaniu imprez np.oplatka
        klassowego.Pani przeprosila, powiedziala, ze nie byla swiadoma.Rozmawiala chyba
        z mama i corka, bo ostatnio byla poprawa.
    • justyna_dabrowska Re: czy to normalne?? 23.12.03, 16:42
      Jesli dziecko cierpi trzeba pilnie porozmawiać z wychowawczynią a jesli to nie
      rokuje dobrze to z pedagogiem szkolnym byc może w obecności dyrekcji.
      Obowiązkiem wychowawcy jest zadabć o to by w klasie nikt nie został kozłem
      ofiarnym. Nie można nikogo zmusić do lubienia innych dzieci ale nikogo nie
      wolno szykanować.

      Pozdrawiam

      Justyna Dąbrowska, psycholog
    • w_ania Re: czy to normalne?? 02.01.04, 10:04
      trzeba działać co wyrośnie ztakiej małej która już w podstawówce manipuluje
      ludźmi. Trzeba ratować obie dziewczynki- zwrócić uwaę na wywiadówce na całą
      sytuację lub zgłosić się do pedagoga. Macie rację nikt nie może być szykanowany
      i za co za dobre oceny??? co się dzieje na tym porąbanym świecie - strach mnie
      ogarnia kiedy pomyślę że moje dziecię też pójdzie do szkoły i zacznie się
      wyścig szczurów.( na razie 24 stycznia skończy rok tak więc jeszcze trochę
      czasu mam)
      pozdrawiam Ania
    • monika.zdz Re: czy to normalne?? 08.01.04, 11:28
      Mnie się wydaje,że przenoszenie dziecka do innej szkoły z takiego powodu nie
      jest rozwiązaniem problemu,jest ucieczką przed nim. Dziewczynka w takich
      realiach żyje i będzie żyła bowiem rywalizacja wśród młodych ludzi jest na
      porządku dziennym, ostatnio coraz drapieżniejsza i widoczna w różnych grupach
      wiekowych. Córka koleżanki musi umieć sobie poradzić z taką sytuacją. W nowej
      szkole zapewne trafiłaby na podobną sytuację,zwłaszcza trudną jako "nowa".Poza
      tym dzieci rosną,zmieniają sie i nie jest powiedziane ,że tamta dziewczynka
      będzie brylowała przez całą szkołę podstawową.Dzieci nie dadzą się przekupywać
      bez końca,na razie są jeszcze małe i głupie.Przykre jedynie,że nauczycielka
      takie rzeczy pilotuje,ponieważ nie powinna tego robić ,no ale ja nie mam zbyt
      dobrego zdania o nauczycielach.Takie jest życie,zapewne gdybu Ola była pupilką
      pani,nazywaną przez nią "myszką" uważałaby,że wszsytko jest w porządku.
    • agatka_s Re: czy to normalne?? 08.01.04, 12:12
      A czy nie przesadzacie trochę, miłe Panie ?

      Ja tam pamiętam ze swojego dzieciństwa, że ciągle były jakieś bandy, koalicje
      i rywalizacja o przywództwo (choć zazwyczaj role były w miarę rozdane
      i "konflikt" był między 2-3 silnymi osobowościami, a reszta stanowiła tło).
      Ciągle były jakieś przeciągania na swoją stronę, czasowe sympatie i antypatie
      na śmierć i życie. Nikt z dorosłych o tym nie miał pojęcia, a dla nas to były
      ogromnej wagi sprawy. Kurcze wiele razy było mi potwornie przykro bo jakaś
      najukochańsza psiapsiółka zdradziła, a potem doświadczałam szalonego triumfu
      bo jednak mnie wybrała. W danym momencie wszystkich co nie byli z nami
      miałyśmy ochotę ugotować w gorącej smole (a za kilka dni dać się za nie
      pokroić, bo akurat zmieniała się "geopolityka" w klasie). Co nie pamietacie
      tego ?

      Przekupywanie też było, pewnie że nie jakimiś drogimi rzeczami, bo ich wtedy
      nie było (lata 70-te...), ale np. możliwością zobaczenia nowego chomika (ta co
      była w niełasce niedoświadczała tego zaszczytu) i innymi (pamiętam np. gumki
      chińskie pachnące, czasem można je było sprezentować).

      Ja mimo takiej rywalizacji wyrosłam na ludzi, bez specjalnie zwichnietej
      psychiki, myślę że taka rywalizacja, ba nawet walka to całkiem normalna
      rzecz. Nie sądze też aby nauczycielka jakoś specjalnie tu się angażowała,
      dziś nazwie tę uczennicę myszką a jutro inną...zdecydowanie spiskowa teoria
      dziejów.

      Pozdrawiam
Pełna wersja