kwiatek1979
11.07.09, 21:53
mam 11 miesięczną córeczkę, od samego początku jestem z nią w domu. ojciec
dziecka angażuje się bardzo w bycie i w wychowanie dziecka, ale pracuje, więc
jest go znacznie mnie. mała od jakiegoś momentu mogłaby być cały czas przy
mnie. jak się dzieje coś nowego, albo coś co nie do końca jej pasuje to leci
do mnie, u mnie szuka ukojenia itp. Ostatnio usłyszłam, że mała jest
niegrzeczna, bo została z babcią, a jak ja wróciłam to mała zaczeła marudzić
abym się nią zajęła. faktem jest, że jak tata córci wraca do domu i ja jestem
to mała jest głównie przy mnie, jak wychodzę z domu to bawią się bez problemu,
tak samo było ostatnio z dziadkami, spokój jak mnie nie ma, marudzenie jak się
pojawiłąm. napiszcie czy to normalne, czy może popełniam jakiś błąd na tym
etapie rozwóju córci.