maja17774
13.07.09, 23:08
Mój synek ma 5 lat i jest oporny na nauczenie się czegokolwiek!!!Na
wstępie zaznaczę, że mały chodzi do przedszkola odkąd skończył 3 lata.W tymże
przedszkolu jest grzeczny, nie sprawia żadnych kłopotów, grzecznie recytuje
wierszyki na przedstawieniach. Ostatnio także opanował jazdę na rowerze, ale
to już chyba normalne w tym wieku(???). I na tym kończy się właściwie lista
umiejętności mojego dziecka, no może jeszcze dodam, że potrafi i lubi( nawet)
układać puzzle odpowiednie do swojego wieku.
Z pozostałymi umiejętnościami jest kompletna klapa... Może zacznę od tego,że
kredki dosłownie "parzą" go w ręce. Kiedy siadamy,żeby pokolorować to jest
wielki krzyk, histeria, furia.Po prostu nienawidzi tego robić. Nie wspomnę
nawet o narysowaniu czegokolwiek samodzielnie, on nie umie rysować!(o zgrozo)A
ja bezsilnie rozkładam ręce, bo nie potrafię go tego nauczyć. Jedyne co
słyszę,to, to że nie będzie rysował i koniec.Aż mnie ciarki przechodzą, kiedy
pomyślę sobie, że przed nami nauka pisania i czytania

Na koniec dodam jeszcze,że w tym momencie staram się poświęcić dziecku jak
najwięcej czasu, ponieważ nie pracuję, jestem na macierzyńskim po narodzinach
drugiego synusia- 4 miesięcznego.
Nie mam więc wymówki, że nie mam czasu bo pracuję ( chociaż to żadna wymówka).
Czy któraś z Was miała podobny problem??? Proszę o rady , jak zachęcić
dziecko do nauki, nie tylko rysowania...