kura17
03.08.09, 12:15
jesli sie czlowiek przygladnie, to wiekszosc "sposobow" wychowawczych jest dla mam jedynakow, albo dzieci z duza roznica wieku (kiedy mama jest z konkretnym dzieckiem sama).
a jak postepowac, kiedy dzieci jest wiecej, roznica wieku jest nieduza i "kara" dla jednego na ogol jest tez kara dla drugiego, kompletnie niewinnego?
macie jakies doswiadczenia? podzielcie sie, bo mnie czasem ciezko cos wymyslic

(mam dwojke, 4.5 i 2 lata).
teoretycznie fajnie powiedziec "niszczysz zabawke - to ja zabieram", albo jak robia niektorzy "niszczysz zabawke - bedziesz mial zniszczona". ale przeciez to moze byc zabawka drugiego dziecka, wspolna, lub drugie dziecko chce sie nia bawic. czemu mu ja odbierac, lub narazac na jej zniszczenie??
dobrze powiedziec - zignorowac atak histerii, nie reagowac, przeczekac. jesli jest to w domu, to jeszcze sie da zajac drugim dzieckiem. ale w sklepie? na placu zabaw? na ulicy? skazywanie drugiego dziecka na "przeczekiwanie" uwazam za barbarzynstwo

bedzie sie zwyczajnie nudzic, samo moze zaczac wrzeszczec... a jak zajmiemy sie wylacznie "tym drugim", to w sklepie, na ulicy itp. temu histeryzujacemu moze sie jednak cos stac, trzeba go miec wciaz na oku...
"nie chcesz sie ubrac? ok, nie idziemy na spacer"... a co z drugim dzieckiem?? ktore akurat chce wyjsc na spacer, jest to normalne w tym czasie dnia, trzeba mu odmawiac?
zle zachowanie na placu zabaw - idziemy do domu - to samo...
i takich niesprawiedliwych sytuacji jest wiele.
oczywiscie raz na jakis czas, rzadko, mozna sobie na to pozwolic, nie bedzie to trauma dla dziecka. ale, jak wiemy, czasem tych sytuacji jest wiele i moga byc naprawde nieprzyjemne dla "nieklopotliwego" dziecka. trzeba sobie wypracowac jakies metody, ktore zapobiegaja tego typu "dyskryminacji"...
jakie macie pomysly? doswiadczenia?