Nadopiekuńczość, poczucie władzy

08.08.09, 13:49
Wychowywanie to jest prosta sprawa. Wypisywanie na ten temat, kupowanie
gazetek, poradników, to jest tylko sposób żeby sobie zarobić na przerażonych
młodych mamuśkach. Młoda przyszła mamuśko jeżeli sie decytujesz na posiadanie
dziecka zastanów sie czy dobrze znasz samą siebie. Jeżeli potrzebujesz
dziecka, bo życie jest ciężkie i chcesz miec kogoś dla kogo mogła byś życ, to
może lepiej odrazu sie wykastruj, bedzie tak lepiej dla wszystkich. Jeżeli
niespełniasz sie w związku, masz złe relacje, mąż pije, nie decyduj sie na
dziecko, ono nie wyleczy twojego związku. Nie psztykajcie sobie dzieci z
czystego instynktu macierzyńskiego, zastanówcie sie mamuśki, czy macie
wystarczającą ilość oleju w głowie. Czy będziecie potrafić wychowywać dziecko,
czy nie zrobicie z niego z czasem galaretowatej przerażonej substancji.
Wychowanie dziecka ma przeogromny wpływ na jego przyszłość. Jeżeli nie
potraficie tego zrozumieć, nie róbcie dzieci. Nadopiekuńcze matki wzbudzają we
mnie największą odraze, widze je wszędzie, w autobusie czy supermarkecie.
Jeżeli widze taką sfrustrowaną wywłoke która bije swoje dziecko to mam ochote
jej przywalić, choć jej dziecko zrobi to kiedyś, kwiestia czasu. Jesteś
sfrustrowana, nie rób dziecka. macieżyństwo powinno byc przywilejem dla
wybranych. Dla osób niezależnych, spełniających sie w życiu. Dla ludzi którzy
rozumieją że dziecko to nie jest ich własność. Którzy potrafią mieć szacunek
dla małego człowieka, dla jego wartości i planów. Którzy potrafia dawac
dziecku stopniowa całkowitą swobode i bedą szanowac jego decyzje. Którzy
potrafią cieszyc sie własnymi planami i własnym życiem i którzy będą potrafić
zaszczebić to w dziecku, będa go w tym wspierać, nie załatwiając za niego jego
własnych spraw. Którzy będą szanowac dziecka własność, niezależność, w końcu
jest darem, a nie ich pie...ną zabawką którą sie można pocieszać. Jeżeli
tego nie rozumiesz, kupuj mamuśko (nie mamo) stosy prezerwatywtongue_out
    • smerfetka8801 Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 08.08.09, 19:17
      no niby masz rację-tylko co z tego wynika???nic
      • kasiak37 Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 08.08.09, 22:45
        to "glebokie patetyczne przeslanie" powinno byc pisane ze slownikiem
        ortograficznym w rece a tresci w nim zawarte to maslo maslane.
      • discoretro80s Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 27.09.09, 06:50
        ja popieram. matka ktora ma obsesje na punkie bezpieczenstwa. ktora
        pomaga spakowac tornister,wybiera w co sie ubrac, zabrania
        wszystkiego to naprawdse tragedia. ja potrafie postawic sie aw wiem
        jaka walka jest z mamusia ktora robi scenariusz dla zycia
    • sotto_voce Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 17.08.09, 17:51
      Może powinieneś/-aś się przenieść na jakieś forum poświęcone
      związkom międzyludzkim? I napisać to co wynika z Twojego postu tylko
      mniej obraźliwie. Czyli że masz problem emocjonalny, kiedy widzisz
      różne zachowania i narasta w Tobie agresja, z którą nie umiesz sobie
      poradzić. Może wtedy ktoś by Ci coś rozsądnego poradził? Na przykład
      żebyś popracował nad relacjami z ważnymi dla Ciebie osobami - być
      może głównie z matką, skoro to macieRZyństwo tak Cię niepokoi.
      • croupier Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 29.08.09, 22:46
        hehe, troche mnie poniosło, dziwie sie negatywnym reakcja,
        co jest ważniejsze godnosc mamuski, czy szczesliwe dziecinstwo
        i rozwoj młodego człowieka. Przynajmniej wiecie jak odbiera
        to osoba ktora byla przez cale lata hodowana a nie wychowywana.
    • triss_merigold6 Zmień lekarza. n/t 17.08.09, 19:22
    • lejdi111 Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 30.08.09, 07:15
      croupier napisał:

      Nadopiekuńcze matki wzbudzają we
      > mnie największą odraze, widze je wszędzie, w autobusie czy supermarkecie.

      Co masz na myśli, co wobec Ciebie robią te nadopiekuńcze mamuśki?
      • croupier Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 02.09.09, 14:21
        Wiele matek zaczyna traktować wlasne dziecko jako cos w rodzaju podpory
        życiowej, zaczyna żyć jego życiem, nieświadomie stanowczo za bardzo sie
        koncentruje na dziecku. Matka nie istnieje bez dziecka, wie o tym i boi sie go
        stracic. Nie ma wlasnego życia nie dąży do jakiego celu. Zaczyna za niego myśleć
        nie stara sie zrozumieć, nie dostosowuje sposobu wychowania do potrzeb dziecka,
        jest tylko jeden schemat, niańcze cie, bo to sprawia że czuje sie bardziej
        wartościowa, poza tym macieżyństwo jest moim jedynym celem. Takie matki niszczą
        swoje dzieci, tworzą z nich kaleki życiowe, odbierają energie i ciekawość
        świata. Często cale życie taka osoba jest zkazana na matke, skutecznie takie
        matki pracują nad uzależnienieniem wlasnych dzieci od siebie. Dla małego dziecka
        matka jest całym światem jest całkiem jej oddane i posłuszne i wtedy to tylko od
        postawy matki zależy czy dziecko bedzie starać sie samodzielnie radzic sobie z
        życiem czy bedzie zdane na pomoc matki kóra tylko czeka żeby go wyręczyć ze
        wszystkego i otoczyć parasolem ochronnym. To jest bardzo egoistyczne podejście
        tych "pseudo mam", nie przygotowuje dziecka w najmniejszym stopniu do życia w
        społeczeństwie jest przyczyna wieloletnich cierpień. Wiec dlatego nienawidzę
        takich cipek kiedy widzę że robią to ze swoim dzieciakiem. Możecie teraz
        obserwować stada mamusiek 13-14 letnich dzieci które kupują dziecku książki
        kiedy to taka osoba już dawno jest w stanie sama o to zadbać. Jeżeli będziesz
        zachęcać dziecko do samodzilności to ono szybko to podłapie i będzie to dla
        niego jak nowa zabawa, zacznie sie rozwijać i cieszyć, ale mamuska może mu na to
        nie pozwolić, to jest w jej mocy
        • verdana Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 02.09.09, 15:05
          A część tatusiów gwałci swoje słodkie córeczki. Albo leje swoich
          slodkich synkow pasem.
          Patologie sie zdarzają, ale nie nalezy ich uogólniać i podniosłym
          tonem karcić wszystkie mamusie na forum.
          Wyglada tez na to, ze tatusiowie w ogole nie istnieja, skoro
          wszystko zalezy od matki.
          No i kupowanie książek 14-latkowi to jeszcze nie nadopiekunczość.
          Chocby dlatego, ze czesto kupuje sie je uzywajac karty, ktorej
          dziecie uzyć nie może. Proste.
        • kkokos Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 02.09.09, 15:06
          dalej nie rozumiem tego bełkotu

          z pierwszej części wynika, ze nadopiekuńcze matki biją swoje dzieci -
          ?????

          z drugiej, że kupowanie książki 13-latkowi to nadopiekuńczość -
          znowu ?????

          rozumiem, że masz żal do swojej matki, że cię tłamsiła. naprawdę
          lepiej się poczułaś założywszy ten wątek?
        • amandaas Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 03.09.09, 00:08
          Pierwsze co mi przyszło na myśl to "idiota", ale nie bierz tego do
          siebie to tylko takie małe przemyślenie, moje prywatne. Jestem 20
          letnim dzieckiem swojej "mamuśki". Od 6 roku wychowywanym bez ojca.
          I owszem, byłam całym życiem mojej matki (tak jak i moje rodzeństwo)
          i z całego serca jej za to dziękuję. Do dziś uwielbiam z nią
          podróżować, książki nawet do liceum kupowałyśmy razem, dżinsy też
          kupuje z nią bo mi powie czy nie wyglądam jak baleronik... wiele bym
          mogła pisać. A kaleką życiową nie jestem- studiuję w innym mieście,
          na kierunku uznawanym za najbardziej prestiżowy na świecie, w
          szczęśliwym związku z cudownym mężczyzną, z własnym mieszkaniem,
          masą przyjaciół, cudownymi wspomnieniami i równie cudownymi
          perspektywami na przyszłość.
          Także drogi kolego- bredzisz.
          • lejdi111 Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 03.09.09, 07:10
            Wiesz co a ja zawsze marzyłam o nadopiekuńczej mamusi. Byłam wychowywana (a
            raczej hodowana) na surowych zasadach. Często puszczana samopas. Nigdy nie
            pytana jak się czuję, czy mam problem. I tak jak piszesz książki kupowałam sama
            w wieku 13-14 lat a może i wcześniej. I co z tego? Nigdy nie miałam wsparcia w
            rodzicach a teraz czuję, że jestem życiową znerwicowaną niedojdą.
    • mruwa9 Re: Nadopiekuńczość, poczucie władzy 03.09.09, 07:29
      a poza tym czujesz sie dobrze?

      Precz z trollami..
      • pam_71 Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 09:02
        Moja 8latka, aż się rwie na "podwórko" wink Ja sama ! Do koleżanek i kolegów, do
        sklepu, do szkoły ... etc.
        A w ostatnich lokalnych wiadomościach poszukiwali 9-cio latki z Osiedla obok ...
        wyszła się pobawić na placu zabaw i do dzisiaj nie wróciła ... ktoś widział
        "podejrzanego Pana" obok supermarketu ....
        I jak tu nie być "nadopiekuńczym" ... ech.
        sad
        • croupier Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 11:20
          Ciekawe czy oburzona jest część osób których to jakoś osobiście dotknęło.
          Stwierdzam tylko fakt, nikt normalny nie będzie sie ze mna spierał że
          nadopiekuńczość jest zla, no chyba że tego po prostu nie rozumie. Mówie o
          matkach ponieważ jakoś nie spotkałem nadopiekuńczego ojca. A mówię tutaj o
          nadopiekuńczości. Faceci po prostu nie są zdolni do tak wyrachowanego
          postępowania, poza tym kogo jest więcej toksycznych teściów czy teściowych,
          które walczą o swoje dzieci i niszczą relacje w ich rodzinach? To jest takie
          tłumaczenie, 13 latek nie umie korzystać z karty, więc ja za niego załatwię tę
          sprawę, albo nie dam mu pieniędzy na nowe ubranie tylko mu sama wybiorę i kupie
          bo inaczej zgubi pieniądze. To tak działa. Któraś z was już jest na dobrej
          drodze wink.
          • pam_71 Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 11:29
            13 latek nie umie korzystać z karty,
            Wow ... to 13-latki mogą mieć własne konto w Banku i kartę(może jeszcze
            kredytową ;-/). Jaki to Bank ? Napisz proszę, bo ja znowu o czymś nie wiem, a
            kilka ładnych lat po Bankach pracowałam ... hihi
            • croupier Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 18:09
              Oczywiscie, ze nie. Nie rozumiem dlaczego zaczynasz mnie dziobać, nie poruszając
              w ogóle tematu. Przykro mi że już nie pracujesz w bankach. Chodzi mi o to że 13
              latek może już sobie wiele spraw załatwić, jeżeli nie kartą to gotówką.. Chyba
              już zrozumiałaś, pozdrawiam
              • verdana Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 18:29
                Naprawdę, kupowanie książek NIE jest nadopiekuńczoscią. Kupuj e
                czasem takze cos dla męża, matki, a co najdziwniejsze - wysylam 14-
                latka, aby zalatwil coś za mnie.
                Rozumiem, ze to wszystko jest błędne. każdy powinien sam i tylko sam
                zalatwiać wszystko, co do niego nalezy.
                Cóz, jak kupuje podreczniki 14-latkowi z bardzo prozaicznej
                przyczyny - on spedza w szkole wiecej czasu niż ja w pracy.
              • asia.sthm Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 20:24
                > Nie rozumiem dlaczego zaczynasz mnie dziobać,
                > nie poruszając w ogóle tematu.

                Croupier, zadziwiajaca jest twoja wrazliwosc na dziobanie. Wyjechales tu z
                grubej rury, to teraz wrazliwca nie udawaj.

                Na temat: grubo przesadzasz, napij sie zimnej wody i przemysl swoje przemyslenia
                jeszcze raz. Rozpasaj sie w mysleniu wszechstronnym.

                Tak czy owak trzymaj sie dzielnie, bo jakas kobieta, czy tez kobiety zapewne
                bardzo cie skrzywdzily. Nie twoja to wina zapewne wink
                • croupier Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 22:10
                  Kupowanie książek to jest tylko przykład. Po prostu to widać, widać złą postawę
                  względem dziecka. Przesadnie chroniąca postawa jest gorsza od zaniedbywania,
                  albo nawet przemocy. Powoduje znacznie więcej szkody. Dziecko nie jest niczemu
                  winne. Moja matka całe moje życie załatwiała za mnie wszystkie sprawy, odrabiała
                  za mnie lekcje, domagała sie żeby mi kupować ubrania, robiła pranie, prasowanie,
                  wydzielała pieniążki i szantażem domagała sie żebym sie jej tłumaczył ze
                  wszystkiego, wtrącała się w moje życie, kontrolowała. Każda próba mojego buntu
                  kończyła sie walką, także kłuciłem sie z nią przez większość czasu. Dopiero
                  psycholog, którego sobie znalazłem uświadomił mi że wszystkie moje niepowodzenia
                  i problemy biorą sie przez złą postawe mojej matki. Mówi sie o "kastrowaniu
                  dzieci przez rodzica". Wcześniej sobie tego nie uświadamiałem i wszystkie
                  niepowodzenia brałem na siebie. Wiem jak to jest z oczu dziecka nadopiekuńczego
                  rodzica, świetnie rozumiem ten mechanizm ponieważ całe życie tak żyłem. Życie
                  zamienia sie w koszmar. Nie macie pojęcia jak wiele osób ma ten problem, takie
                  mamuski potrafią systematycznie niszczyć życie człowieka, podświadomie
                  uzależniając go od siebie. Wiele osób sobie tego nie uświadamia nawet do
                  starości. Dlatego apeluje na tym forum, wychowujcie a nie hodujcie swoich
                  dzieci, to nie jest wasza własność.
                  • verdana Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 22:20
                    Nie jest gorsza od przemocy. I tyle.
                    Przykro mi, ze jesteś wykastrowany. Ale wiesz co? Czlowiek dorosly
                    może trzasnąć drzwiami i wyprowadzić się do Honolulu. Chyba, ze mu
                    wygodnie z nadopiekuńcza mamusią.
                  • asia.sthm Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 22:24
                    Szacunek dla twojej szczerosci. Dopiero teraz przekazales to co nalezalo
                    przekazac w pierwszym poscie.
                    Jestes na dobrej drodze dojscia do rownowagi - zycze ci, aby
                    to juz mniej bolesnie dalo sie przeprowadzic.
                    Nastepny krok to wybaczenie...tak tak , kiedy matce wybaczysz to i sobie
                    wszystkie niepowodzenia wybaczysz. Bedzie dobrze, glowa do gory.
                    Zaslugujesz na szczesliwe rozliczenie sie z przeszloscia.
                    Ciumaski serdeczne.
                    • croupier Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 22:49
                      I wiele osób tak własnie robi, uciekają najdalej jak sie da, ale matki zawsze
                      będziesz potrzebowac a one znajdą sposób żeby cie sprowadzić z powrotem do
                      siebie. Poza tym uczą cie postawy zależności od innej osoby co bardzo odbija się
                      w związkach. Mam 26 lat, cale moje życie upłynęło pod dyktando mojej matki, ona
                      wybrała mi szkoły i studia, teraz wiem że wegetowałem przez większość mojego
                      życia. Teraz mam własne mieszkanie, prace która pozwala mi sie utrzymać, plany
                      związane z uczelnią. Udało mi sie z tego wyjść ale tylko dla tego że znalazłem
                      sobie osobę która uświadomiła mi problem. Dzięki Asia, pozdrawiam
                      • asia.sthm Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 03.09.09, 23:07
                        Brawo! Jestes juz na prostej. Gratuluje wczsnego obudzenia, naprawde sa ludzie ,
                        ktorzy potrzebuja pol wieku albo dluzej, aby stanac w tym miejscu, w ktorym ty
                        juz jestes. Za jakis czas przerobisz proces wpuszczenia matki do swojego zycia..
                        na twoich warunkach. Powoli, nie spiesz sie. Mama cie kocha i cierpliwie poczeka
                        az bedziesz gotowy.
                        Wytrzymaly facet z ciebie, bedzie dobrze!
                        • verdana Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 04.09.09, 08:07
                          Mama nie poczeka - nie znasz takich mam. Ona nie uznaje cudzych
                          warunków, woli paść na posterunku, niz się poddać.
                          Masz 26 lat - mam syna w Twoim wieku. Mama w tym wieku jest czasem
                          miłym dodatkiem do zycia (da obiad albo coś poradzi), ale nie jest
                          tak naprawde potrzebna. Mozna zyć bez niej. W przypadku matek
                          toksycznych radzę jednak jak najwiekszą separację - mama zaborcza
                          potrafi tak dlugo wykorzystywac poczucie winy, aż czlowiek czuje się
                          szmata i wraca w objecia "kochajacej" mamusi.
                          • croupier Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 04.09.09, 09:13
                            To jest niestety prawda, przez większą część mojego życia matka wzbudzała we
                            mnie poczucie bezradności, pozostała część to próby zmienienia jej, zrozumienia
                            jej zachowania. Także większość mojej energii w życiu była skierowana na walkę z
                            matką, podczas gdy powinienem wtedy robić inne rzeczy. Susan Forward napisała że
                            wcale nie należy wybaczać takim osobą. I rzeczywiście odcięcie sie i
                            wyprowadzka, jest jedyną drogą. Co wcale nie znaczy że łatwo sie z tym żyje.
                            Takie osoby jak ja mają ciągle pod górę. W końcu całe moje życie, chodziłem do
                            nie mojej szkoły, ubierałem sie w nie moje ubrania, jadłem nie mój obiad i
                            nosiłem nie mój tornister. Byłem obiektem tępienia i gnębienia przez
                            nauczycieli, sfrustrowane korepetytorki i przez większość osób odbierany jako
                            niewdzięczne leniwe dziecko. Mój ojciec się całkiem wyłączył, no bo oczywiście
                            matka go odseparowała od dzieci. Jedyne co robił to wtórował w atakowaniu
                            własnych dzieci żonie. Mój ojciec notabene miał to samo w domu, nigdy tego nie
                            zrozumiał i nieświadomie przelał, ten model zależności na moja matkę.
                            • asia.sthm Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 04.09.09, 10:06
                              Croupier, odciecie sie jest ostatnim krokiem po wykonaniu wstepnych manewrow.
                              Pierwsze to uswiadomienie toksycznej osobie o co chodzi czyli: konfrontacja,
                              sprecyzowanie wlasnej postawy. Potem jest jeszcze mozliwosc zrobienia dzikiej
                              awantury, odciecie na koncu. Dopoki nie przejdziesz calego procesu, nie
                              znajdziesz spokoju.
                              Tu chodzi o twoja matke a nie toksycznego szefa, czy kolege.
                          • asia.sthm Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 04.09.09, 09:26
                            Tak, to mozliwe Verdano. Jednak ta zgubna "nadopiekunczosc" ma troche mniejsza
                            range w skali toksycznosci niz inne zjawiska. Stosunki z rodzicielem nalezy
                            zerwac raz a dobrze, na cale zycie, jesli w gre wchodzi incest oraz brutalna
                            przemoc. W innych wypadkach nalezy sobie pozwolic na dawanie drugiej szansy. To
                            tak w skrocie. Barw posrednich toksycznosci jest cala paleta.
                            Mama jest potrzebna, dla wlasnego, egoistycznego dobra, dobrze miec mame. Trudno
                            ja sobie "wychowac", no ale co jest w zyciu latwe wink
                            • verdana Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 27.09.09, 10:00
                              Przemoc psychiczna, uzaleznianie od siebie jest czasem gorsze od
                              przemocy fizycnej. Ta ostatnia zwykle nie grozi doroslym. A ta
                              pierwsza - jak najbardziej.
                              Jesli wszystko to, co opisau autor postu jest prawdą, to nie ma
                              szans np. na zalożenie wlasnej rodziny, matka najprawdopodobniej
                              zniszczy kazdy zwiazek. Zniszczy pracę (i tak ci się nie uda, jesteś
                              do niczego).
                              Nie mowię, ze stosunki z rodzina trzeba zerwać do konca zycia, tylko
                              oddalic sieod niej tak, aby można było się nie spotykac, rzucić
                              sluchawka i mieć spokój.
                              I nie zawsze dobrze miec mame , niestety- to mit.
                            • chlumy Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 27.09.09, 10:08
                              Doskonale rozumiem problem. Moi rodzice nie byli nadopiekuńczy, ja
                              też staram się nie być w stosunku do swojego dziecka. Za to mój mąż
                              miał nadopiekuńczą matkę, wychowywał się bez ojca od 10 rż.
                              Zaaowocowało to nieumiejętnością/nietrafnością podejmowania decyzji,
                              czyli brak zdecydowania we wszystkim -łącznie z wyborem dania w
                              restauracji (zastanawia się długo), a jak ja się pytam czy zje np.
                              zupe taka czy taką to mysli i zmienia zdanie-dla mnie to udręka. Do
                              tej pory jego mama próbuje nim rządzić, na szczęście uświadomił
                              sobie problem i sie nie daje. Ja się z teściową widuję sporadycznie,
                              chociaż mieszkamy na tym samym osiedlu, a ona mimo to nie jest złą
                              kobietą.Generalnie staram się nie wyręczać swojego dziecka (ma
                              prawie 3 lata)-jest bardzo samodzielna, i mam zasadę, którą staram
                              się stosować - oczywiście odpowiednio do możliwości córki-pomagam
                              jej w jakiejś czynności jeśli poprosi (np. otworzyć butelkę z
                              napojem itp).
                              • bi_scotti Re: Nadopiekuńczość w dzisiejszych czasach ?! 27.09.09, 15:22
                                Wszystkie postawy maja swoje skrajnosci i mnostwo stadiow posrednich, ktore
                                zreszta przy okazji ewoluuja wraz z latami. Autor watku jest ofiara totalnie
                                skrajnej nadopiekunczosci i zwyklego wtracalstwa, ale nawet nadopiekuncze mamy
                                nie zawsze osiagaja taki stopien przesady. Wiec ja mysle, Croupier, ze nie
                                musisz sie az tak martwic o mlode pokolenia wychowywane w tym momencie na Matce
                                Ziemi. Jakis margines dzieci bedzie miec pecha jak Ty, inny margines bedzie miec
                                inne problemy z rodzicielami ale ogolnie ludzkosc wciaz ma sie w miare dobrze i
                                rosna sobie calkiem niezle funkcjonujacy ludzie smile
                                Wiecej optymizmu i wiary w czlowieka!
        • nangaparbat3 Pam 27.09.09, 10:53
          Czy przestalas wsiadac do samochodu, dlatego ze codziennie w Polsce ginie w
          katastrofach ze 20-30 osob?
          • pam_71 Re: Pam 28.09.09, 14:21
            > Czy przestalas wsiadac do samochodu, dlatego ze codziennie w Polsce ginie w
            katastrofach ze 20-30 osob?

            Zapinam pasy, jeżdżę na światłach i nie przekraczam (zbytnio wink) prędkości -
            mając nadzieję, że kierowca tira jadącego z naprzeciwka nie zaśnie za kierownicą wink
            Podobnie i moją córę staram się wypuszczać na podwórko w grupie tj. z
            koleżankami czy starszym bratem.
            Dla jednego to będzie nadopiekuńczość, a dla drugiego zdrowy rozsądek ...
            Pozdrawiam serdecznie (w razie gdyby ten kierowca jednak zasnął wink)
            Pam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja